Dodaj do ulubionych

Podróż z maluchem

23.05.07, 11:20
Czy któraś z samodzielnych mam podróżowała sama z małym dzieckiem?
Jestem bliska sfiksowania i chyba tylko wyjazd (ucieczka od rodziny) na kilka
dni mógłby mnie uratować. Myślę o wyjeżdzie gdzieś w Polskę albo dalej...
Ale mój mały skończył dopiero 20 m-cy i zastanawiam sie jak on by zniósł
podróż? I czy ja sama poradziłabym sobie z dzieckiem i bagażem? Nie jestem
kierowcą więc pozostaje mi jazda pociągiem, autobusem albo samolot...
Obserwuj wątek
    • wojag Re: Podróż z maluchem 23.05.07, 12:25
      czesc! wszystko zalezy od ciebie i wszystko jest do przejscia.
      w pierwszej podrozy bylam z malym jak mial 4 mce (ok 300 km). Spoko.
      teraz bylam z nim w gorach i razem zdobywalismy szczyty (niezbyt wysokie, ale
      zawsze), wystarczy nabyc nosidelko na plecy i dobrze sie zorganizowac.
      podroz samolotem tez do przejscia, tym bardziej, ze zawsze znajdziesz kogos
      chetnego do pomocy.
      i radze ci ZROB PRAWKO!!!
      powodzenia
      • anka9717 Re:wojag dzięki 23.05.07, 13:33
        Dziękuję za podpowiedzi.
        Mnie marzy się taki wakacyjny wyjazd zagraniczny. I najbardziej obawiam sie
        własnie tego czy poradziłabym sobie z młodym człowieczkiem, jego wózkiem i
        walizką z rzeczami.
        Teraz, w dni wolne od pracy będziemy jeżdzić z Adamem do Warszawy na place zabaw
        lub do moich znajomych.
        Tylko na bycie kierowca nie mam szans, bo ja boje sie jezdzic samochodem nawet
        jako pasażer (najlepiej czuje sie na tylnym siedzeniu z synkiem), więc byłabym
        zagrożeniem dla innych kierowców.
    • madziulec Re: Podróż z maluchem 23.05.07, 13:51
      Mam czasem wrazenie, ze pewne ograniczenia leza tylko w naszych glowach wink
      bardzo czesto na lotniskach widuje matkli z naprawde malymi dziecmi, lecace
      tranzytem.
      W grudniu np. w Kopenhadze sporo matek i patrzylam na nie z zazdroscia. Tak,
      byly same. nie tak, ze ktos im pomagal.
      Mialy przy sobie wozki - lotniskowe, bo te zwykle, dzieciece nadane zwykle sa na
      bagaz i lecac nawet tranzytem radza sobie bez problemu.
      To cywilizowany swiat, wiec sa i pokoje zabaw dla dzieci i poczekalnie dla matek
      z dziecmi i specjalne pokoje do karmienia...
      Wszystko dostosowane inaczej.

      Moj brat cioteczny pierwszy raz lecial samolotem jak mial miesiac, potem
      podrozowal niezliczona ilosc razy. Zawsze wspaniale, zawsze bez problemu..
      Moja kolezanka wsiada w pociag i z kolei jezdzi czesto na trasie Szczecin-Gdansk
      z wozkiem, bagazem i 2-letnim dzieckiem...

      Jesli uwierzysz w siebie - dasz rade wink)))) TRZYMAM KCIUKI wink)))
      • bea53 Re: Podróż z maluchem 23.05.07, 14:04
        Spox ja sie wybralam w niespelna 11 miesiecznym dzieckiem w podroz do MArsylii
        samolotem z przesiadka w Paryzu. Niewazne ze spoznilam sie na samolot na
        przesiadce bo sprzedali mi bilet ze zbyt malym odstepem czasowym pomiedzy
        lotniskiem Orly i de gaulla w Paryzu trzeba bylo dojechac autobusem.
        Mialam serce na ramieniu z wozkiem ktory tak siłowo zlozyl Murzyn w busie ze nie
        moglam rozlozyc, od razu zaczalm byc rasistosko nastawiona, jakas stewardess w
        Paryzu przypadkowa przebukowala mi bilet za godzine wziela
        bagaze i odprowadzila do samolotu ktory juz z Paryza lecial do
        MArsylii..skonczylo sie dobrze ze nie musialam nocowac na lotnisku bo loty do
        Marsylii z Orly sa co godzina...
        Niestety spotkalam sie odmowa pomocy ze strony stewardessy na linii warszawa
        Paryz w moim samolocie bo wyrzucili mnie z tym Paryzu z bagazami i wozkiem i
        dzieckiem na De gaulle, nie wiedzialam ze nie przewoza bagazu do drugiego
        samolotu jak jest przesiadka, pani Stewardessa z Air France
        wzruszlyla ramionami ze ona nie wie kto moze mi pomoc...to bylo straszne ale
        teraz to wspominam ze smiechem, ze odwazylam sie na cos takiego i mialam pecha
        ze nie wiedzialm ze w Paryzu jest kilka lotnisk na ktore nie dowozą bagazu tylko
        trzeba zaplacic za bus ktory dowiezie do 2 lotniska, masakra ale powrot juz byl
        lekki bo inne połaczenie....trzeba byc swaitowym teraz juz moge sie pomądrzyc...
        spoko ale za to w MArsylii wszyscy sie ogladali z amoim Slonkiem z niebieskimi
        oczkami i blond wloskami,
        w Cannes Japonczycy przystawali i robili zdjecia Basi bo niby typowe blond
        fracuskie dziecko nie?
        Wszyscy byli bardzo uprzejmi i zachwycali sie Basią, Murzyni podchodzili i
        zagadawyli mnostwo babć zawsze chcialo cos pogadac po francusku z dzieckiem...
        Teraz juz bardziej uwazam wiec nei wiem jak ja z takim malym dzieckiem sie
        wybralam w ta podroz ale Basi sie podobało i chyba wtedy najwazniejsze było to
        ze był cyc niedaleko..teraz jest bardziej marudna..
        pozdrawiam

        B.


    • anetina Re: Podróż z maluchem 23.05.07, 14:42
      Mały miał 22 miesiące, gdy pojechałam z nim na Mazury
      600 km w jedną stronę
      nawet przez Warszawę przejechałam big_grin


      pociagiem sama pojechałam, gdy Mały miał troche ponad 2 lata'
      ale jeżdżąc z nim, jeżdziło pełno samych mam z jeszcze mniejszymi dziećmi

      poradzisz sobie
      ale najlepiej chyba będzie pociągiem
      masz tam przedział dla mam z dziećmi
      • anka9717 Re: Podróż z maluchem 23.05.07, 22:08
        Dziękuje za wszystkie porady. Chyba jest właśnie tak jak piszecie - nalezy sie
        przełamac i zacząc jeżdzić. Może więc w niedługim czasie wybiore sie do
        przyjaciólki do Torunia, a jak przedłuża mi umowe o prace (narazie okres próbny
        do 30 czerwca), to pomysle o jakims ciepłym kraju.
        Wszystkie mamy i dzieci serdecznie pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka