diin
07.06.07, 19:48
Mój ex zarabia 4tyś zł miesięcznie (na rękę). Na dziecko płaci mi 500zł. Mały
niedługo idzie do żłobka i chcę go zaszczepić przeciw pneumokokom. Mamy
początek miesiąca, zapytałam go czy może się dołożyć do tych szczepień (koszt
2x300 = 600) a on na to „nie mam”.
Więc mówię do niego grzecznie: wiesz? Doskonale zdajesz sobie sprawę z tego
ile kosztuje mnie dziecko miesięcznie i nie jest to tylko 1000zł, więc
rachunek jest prosty – nawet w połowie się do dziecka nie dokładasz.. A
gdybym ja nie miała to co? Miałabym powiedzieć dziecku „Kochanie następny
posiłek dopiero w przyszłym miesiącu, bo mama już nie ma…” bez sensu –
przecież to nie rozwiązuje sprawy.
Nie chodzi mi o pieniądze – tylko o to, że on się nie poczuwa, uważa, że jak
powie „nie mam” to sprawa załatwiona… a wszystko i tak zawsze zostaje na
mojej głowie – wkurza mnie to – chociaż z nim to zawsze tak było….