Dodaj do ulubionych

nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie ma..

07.06.07, 19:48
Mój ex zarabia 4tyś zł miesięcznie (na rękę). Na dziecko płaci mi 500zł. Mały
niedługo idzie do żłobka i chcę go zaszczepić przeciw pneumokokom. Mamy
początek miesiąca, zapytałam go czy może się dołożyć do tych szczepień (koszt
2x300 = 600) a on na to „nie mam”.
Więc mówię do niego grzecznie: wiesz? Doskonale zdajesz sobie sprawę z tego
ile kosztuje mnie dziecko miesięcznie i nie jest to tylko 1000zł, więc
rachunek jest prosty – nawet w połowie się do dziecka nie dokładasz.. A
gdybym ja nie miała to co? Miałabym powiedzieć dziecku „Kochanie następny
posiłek dopiero w przyszłym miesiącu, bo mama już nie ma…” bez sensu –
przecież to nie rozwiązuje sprawy.
Nie chodzi mi o pieniądze – tylko o to, że on się nie poczuwa, uważa, że jak
powie „nie mam” to sprawa załatwiona… a wszystko i tak zawsze zostaje na
mojej głowie – wkurza mnie to – chociaż z nim to zawsze tak było….
Obserwuj wątek
    • anetina a szczerze, znasz faceta, który SAM daje na dzieck 07.06.07, 19:50

      • diin Re: a szczerze, znasz faceta, który SAM daje na d 07.06.07, 20:09
        tak mój ex daje sam ale jak widać chyba tylko po to żeby stworzyć pozory
        cudnego tatusia i uspokoić swoje sumienie.....
        • anetina Re: a szczerze, znasz faceta, który SAM daje na d 07.06.07, 20:13
          ale nie daje ci na dziecko, ile potrzebujesz
          czyli ...
    • olamad Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 07.06.07, 20:55
      Niestety są tacy faceci, których nie obchodzi los ich dzieci.
      najlepszym przykładem jest ex mojej siostry, który mało ze nie płaci alimentów
      na czwórkę swoich dzieci, to absolutnie nie przejmuje się gdy moja siostra nie
      ma na przysłowiowy chleb. Poprostu doskonale wie, ze matka zawsze znajdzie
      sposób by wyciągnąć kasę, nawet spod ziemi i dzieci nakarmi..
      • christine.p Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 08.06.07, 11:40
        Jeśli nie płaci na czwórkę dzieci, trzeba zgłosić to do OPS i pokazać decyzję sądu o przyznaniu alimentów. Jeśli tatuś uchyla się od obowiązku, to trzeba z nim ostro.
    • ddanna Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 07.06.07, 23:51
      nie chcę wzbudzać sensacji, ale zastanowiła mnie kwota: na co wydajesz na
      dziecko do lat 3 1000 z/m-c? Jakbym chciała podnieść alimenty nie jestem w
      stanie wyliczyć z kartką w ręku sumy 1000 zł na ośmiolatkę. Zawsze mniej
      wychodzi, no chyba że mocno choruje.
      Oczywiście nie uważam że przy zarobku 4000 zł netto 500 to wysokie alimenty.
      • chalsia Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 07.06.07, 23:59
        > nie chcę wzbudzać sensacji, ale zastanowiła mnie kwota: na co wydajesz na
        > dziecko do lat 3 1000 z/m-c? Jakbym chciała podnieść alimenty nie jestem w
        > stanie wyliczyć z kartką w ręku sumy 1000 zł na ośmiolatkę. Zawsze mniej
        > wychodzi, no chyba że mocno choruje.

        Możliwości wyższych kosztów jest wiele
        1.opiekunka kosztuje w W-wie jakieś 1500-1600/mc.
        2.dziecko choruje
        3.prywatne przedszkole 1200/mc
        4.ubranka nie z drugiej ręki ale ze sklepów typu 5-10-15, H&M, Smyk, etc

        a poza tym nie jest nigdzie powiedziane, że alimenty od ojca to 50% kosztów
        utrzymania dziecka. Może u autorli 500zł to 75% kosztów?
        Chalsia
        3.
        • christine.p Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 08.06.07, 11:53
          Chciałabym dostawać 1000 zł alimentów na córkę...

          Od wielu, wielu lat dostaję 350 zł - bez szans na podwyżkę, bo ojciec dziecka oficjalnie nigdzie nie pracuje. Nieoficjalnie stać go na rower za 10 tysięcy, na sprowadzenie samochodu zza granicy. Jednak wszystkie rachunki nie są na niego, więc nie da się mu udowodnić takich dochodów.

          Wybacz, ale nawet ubierając dziecko w markowych sklepach, nie wydasz na utrzymanie ponad 2000 zł miesięcznie (bo jest coś takiego, jak współponoszenie kosztów utrzymania), a osoba mająca na pełnym utrzymaniu dziecko (ta, u której dziecko mieszka) zawsze ponosi wieksze koszta.
          Ciekawi mnie jeszcze sprawa bardzo wysokiego kosztu wynajęcia opiekunki - tu też mocno przesadziłaś... Wyszczególniłaś, że dziecko chodzi do prywatnego przedszola, a tam dzieci mogą spędzać prawie cały dzień, więc koszt opiekunki nie będzie tak wysoki...
          Przepraszam, że jestem może złośliwie szczera, ale na takie argumenty, jakie przytoczyłaś, sąd nie przyznałby ci podwyżki alimentów.
          • diin Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 08.06.07, 12:04
            christine.p dlaczego uważasz że nie da się wydawać na dziecko 2000tyś
            miesięcznie oczywiście że się da u mnie wygląda to tak:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=63813828&a=63831241
            I cieszę się ze nie mieszkam w warszawie bo jakbym doliczyła jeszcze ponad
            1000zł za niego to już bym wydawała na dziecko nie dwa a trzy tysiące

            Wydaje mi się że to wszystko zależy od tego jaki się "standard" życia prowadzi -
            a każdy prowadzi go na takim poziomie na jakim ma zarobki...

            poza tym w moim poście głównym przesłaniem wcale nie było ile to dziecko
            miesięcznie kosztuje... raczej to że faceci są nie do zrozumienia że nie
            poczuwają się zupełnie do obowiązku i jeszcze wyrzutów sumienia z tego tytułu w
            ogóle nie mają....
            przykre...
            • christine.p Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 08.06.07, 12:16
              Nie twierdzę, że nie da się wydawać 2000 zł miesięcznie, wręcz przeciwnie - twierdzę nawet, że można wydawać i 5000 zł, jeśli się bardzo chce i ma się takie pieniądze.

              Teraz rozumiem przesłanie twojego tekstu, chociaż na początku wskazywało na co innego.

              Wiem jacy są faceci - sama dostawałam przez ponad 2 lata alimenty z Funduszu Alimentacyjnego (wtedy jeszcze istniał) i wiem, jak potrafią lawirować, żeby nie dać za dużo.
              Ojciec mojej córki, na propozycję współponoszenia kosztów kolonii letnich spytał - Ile kosztują takie kolonie?
              Odpowiedziałam - Najtaniej 1000 zł i wątpię, abym znalazła tak tanio.
              Stwierdził - Ty chyba jesteś nienormalna, jeśli myślisz, że dam ci 500 zł oprócz alimentów. - I tak skończyła się wizja kolonii mojej córki.

              W przeciwieństwie do ciebie, mieszkam w Warszawie i wiem jak drogie jest życie i utrzymanie dziecka i to dziecka z alergią i inną poważną chorobą (o której nie chcę pisać).
              Powiem szczerze, że bardzo bym chciała dostawać 1000 zł alimentów na córkę...
              • diin Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 08.06.07, 12:21
                christine.p napisała:
                Powiem szczerze, że bardzo bym chciała dostawać 1000 zł alimentów na córkę...

                christiene ja też bardzo chciałabym tyle dostawać tym czasem dostaję połowę
                mniej to ponoć i tak bardzo dobrze....
                • christine.p Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 08.06.07, 12:25
                  Ja dostaję tylko 350 zł i to bez szansy na podwyżkę...
        • tataadriana Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 09.06.07, 21:41
          phi, żeby tylko...
          5. wycieczka do australii 5500zł
          ciekawe jakby turystycznie wybrać się na wenus?
          można znaleźć każdą kwotę.
          a poważnie to ciekawe ile te ubrania kosztują w 5-10-15, smyku i etc? i
          dlaczego gdzie indziej są z drugiej ręki?
          młodego ubieram w tych sklepach, obuwie kupuję w CCC, ale jakoś nie mogę
          przekroczyć magicznej kwoty 1000 zł. a staram sie smile
          i właśnie jestem w trakcie pisania pozwu o podwyżkę bo co to jest te 170 zł
          których i tak młody nie dostaje. w sumie ja do ręki, ale pies to .... w końcu i
          tak mu wszystko prawie kupuję, funduję, etc.
          i mogę zapewnić każdą czytelniczkę szanownego forum że jesteśmy w okresie
          boomu finansowego, co przekłada się na wydatki.
          smile
          pzdr
          • megaa Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 09.06.07, 22:00
            jeden kupuje obuwie w ccc inny w bartku lub ecco, ja zdecydowanie wole ta druga
            opcje
          • madziulec Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 10.06.07, 00:15
            Nie, Nie wycieczka do Austarlii, al enp. wczasy nad zwyczajnym, prozaicznym polskim morzem...
            Ja np. policzylam, ze wakacje na 2 tyg. z dzieckiem wyniosa mnie ok. 4000 zl. Niestety wybieram opcje wyjazdu za granice - gwarancja cieplego morza, pogody itp. Dziecku tez sie nalezy.
            Podzielimy 4000 przez 12 - 333,3 (3) zł.

            Zimowy urlop - koszt podobny wink

            Kupione sandalki - niestety Bartka. Pisze niestety, bo pewnie wolalabym kupic jakies za 30 zl. Niestety Michas ma koslawe nogi i i tak powinnam sie cieszyc, ze nie mam narazie koniecznosci zakupu obuwia ortopedycznego - to wiazaloby sie z duuuzo wyzsza kwota.

            Michas lubi pomidory - byl okres, gdy w sklepie byly po 20 zl za kilogram. ja nie jadlam, dla dziecka byly.


            Rozumiem - dziecko moze chodzic w uzywanych ciuchach, w uzywanych btach, jesc jedzenie ze sklepow z uzywana zywnoscia (jak ja nazywam sklepy typu Biedronka, dawny Lider Szajs itp). Ale dlaczego ja mam chciec dla dziecka takiej wegetacji???
            Nie chce! Chce by mialo ladne ubrania, porzadne. nie musi ich miec wiele, ale maja byc nowe. Chce by mialo dobre buty, chce bym mogla zaplacic za kolejna faze lapisowania zebow i potem za lakierowanie (lapisowanie 40 zl, lakierowanie 60 zl).
            Chce bez nerwow zapisac dziecko na operacje wyciecia migdalka - kosztuje od 2500. W ramach NFZ czeka sie nawet rok. W tej chwili moj synek ma juz wade mowy bo nie slyszy.

            Masz racje. 1000 zl miesiecznie to kupa kasy....
            A ja Ci moge przez miesiac dokladnie prowadzic szczegolowo koszty co wydaje na synka - szczegolowo, kazda zlotowke. Zdziwisz sie.
          • mrs_ka Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 10.06.07, 01:44
            Niektórzy jednak jeżdżą do Australii i będą to robić niezaleznie od tego, czy
            komuś się pośladki z żalu ścisną czy nie.
            Tak, odpowiadam ostro, bo nie rozumiem komentarza: co jest, Stary? Znów ten sam
            problem z przyjęciem faktu, że ludzie są różni i na różnych poziomach żyją?
            Wkurza mnie to, że zdajesz się uważać, iż publiczne gó..jedztwo jest w dobrym
            tonie, bo należy się wstydzić Australii za 5500 zł (zaniżona kwota nota bene) i
            porządnych butów. A dla mnie żenująca jest licytacja, ile można urwać na
            adidasach dziecka.
            I wiesz co?
            Nie zaglądam Ci w porfel i życzę jak najdłuższego boomu finansowego. Są jednak
            ludzie, którzy jeżdżą dalej niż do Lądka Zdroju, nie wstydzą się tego, nie
            zaburza to ich istnienia i mogą się tylko dziwić tym, dla których jest to powód
            do szyderstwa typu "wycieczka na Wenus".
            Osłabia mnie ten prowincjonalizm wyłaniający się z części Twoich postów. I nie
            ma on nic wspólnego ani z miejscem zamieszkania, ani z finansami, ani z
            osobowością. Dotyczy jednej, wąskiej kategorii: oceniania świata wyłącznie
            bliską sobie miarą i traktowania innych ludzkich miar z lustracyjną podejrzliwością.


            a.
            • tataadriana Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 10.06.07, 17:01
              sorki, australia+nowa zelandia na 21 dni kosztuje 11318 zł. ale cały miesiąc
              prawie to dla tych co się nudzą i wyciągają niestrudzenie coraz to wyższe
              alimenty, wymyślając coraz to dziwniejsze i wyższe wydatki.
              a jeżdzić faktycznie można gdziekolwiek się chce. tylko proponuję nie obciążać
              biednego alimenciarza kolejnymi wymyślonymi z nudów wakacjami dla dziecka (i
              notabene dla siebie, bo dziecko samo nie pojedzie).
              życzę powodzenia i wielu, wielu wrażeń... z sali sądowej.

              pzdr
              • madziulec Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 10.06.07, 18:53
                Probuje wyjechac tylko nad polskie mozre wink Znasz tak samo biegle ceny???
                2 tygodnie - matka z dzieckiem.

                Dzis znalazlam fajna oferte - dziecko za darmo, ale... przy 2 osobach doroslych wink U mnei tej drugiej nie ma wink Dziecko placi. Jest powyzej 3-go roku zycia.
              • mrs_ka Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 10.06.07, 18:56
                Drogi TatoAdriana, polemika z Tobą nie ma najmniejszego sensu, bo poszanowania
                dla pluralizmu masz tyle, ile ma go Lepper dla praworządności.
                A ja proponuję zastanowić się dwa razy nad sensem zlepków semantycznych, bo to,
                że Ty z dzieckiem nie jeździsz po świecie nie oznacza, że dla innych rodzin
                podróże są "wymyślane z nudów", służą podbiciu alimentów i zapewnieniu sobie
                "wrażeń" z sali sądowej.
                Tak się składa, że ja z moim dzieckiem jeżdżę po świecie i uważam to za
                naturalne przedłużenie rozmaitych moich koncepcji wychowawczych. W tym tej,
                która dotyczy zarażania dziecka pasjami i pokazywania mu, że w życiu można robić
                różne fajne rzeczy niekoniecznie związane z siedzeniem przed telewizorem. Można
                je robić w Bieszczadach i Pradze, ale można też w Izraelu i Tajlandii. I w życiu
                nie przyszłoby mi do głowy rozliczać kogoś z tego typu pasji oraz posądzać o
                "podbijanie" wydatków. Generalnie mierzę ludzi zupełnie inną miarą. A już
                sugestia o tym, że dalekie podróże wynikają z nudów wydaje mi się po prostu
                obraźliwa.
                Czy też: mogłaby mi się wydac obraźliwa, gdyby nie autor tej sugestii. A ja już
                zdązyłam się przyzwyczaić, TatoAdriana, że zrozumienia dla cudzej odmienności i
                potrzeb jest w Tobie mikroskopijna ilość.
                a.
                • tataadriana Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 11.06.07, 19:52
                  ależ nie zabraniam tobie podróżować po świecie z dzieckiem. wszak podróże
                  kszałcą i etc... jeśli ciebie na to stać, to ok.
                  natomiast nie musisz się martwić o moje podróże wszak paszport adrian ma. ale w
                  końcu każdy wychowuje dzieci tak jak uważa i tak jak na to rodziców stać. bo
                  pewnie nie pomyślałaś o milionach dzieci które nie wyjadą niestety z kraju w
                  celach rekreacyjnych, bo rodzice nie są w stanie mieć tyle pieniędzy, aby
                  gdzieś wyjechać. oczywiście ty jesteś w luksusowej wręcz sytuacji. masz
                  dobrąpracę, wysokie alimenty (?), i co tu dużo pisać, wspaniałe pomysły na
                  spędzenie wakacji. nic tylko pozazdrościc.
                  pzdr
                  • madziulec Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 11.06.07, 21:21
                    Czy przepraszam masz zamiar wywolac jakies poczucie winy w matxce, ktora cce dziecku (i moze) pokazac swiat????

                    Jesli tak - jest to zalosne i zenujace zarazem.
                    Paszport Adrian ma. Fantastycznie. I co z tym paszportem?? Posiada. A czy z niego korzysta?
                    • tataadriana Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 11.06.07, 21:30
                      a owszem korzysta.
                      w przeciwieństwie do mózgów co niektórych pań...
                      oooo qrcze smile)
                      • madziulec Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 11.06.07, 21:54
                        A z czego te mozgi korzystaja???;P

                        (ehhh.. zawsze mowie, ze aby jezyk gietki wyrazil to, co pomysli glowa wink
                  • mrs_ka Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 11.06.07, 21:48
                    Dokładnie: każdy wychowuje dzieci jak uwaza i jak go stać. Posiadając tę wiedzę
                    mogłeś sobie spokojnie oszczędzić jadowitych "mądrości" o rzeczywistych
                    motywacjach ludzi jeżdżacych z dziecmi po świecie. Że przypomnę: tymi
                    motywacjami miały być kolejno nuda (bo od dobrobytu się w głowach przewraca)
                    oraz chęć podbicia alimentów.
                    Od dłuższego już czasu widzę, że kwestia wysokości alimentów budzi Twoje emocje.
                    I wiesz, mnie to dziwi, bo moich kompletnie nie budzi. Ciekawa obserwacja do
                    opracowania przez psychologa i socjologa, to tak na marginesie.
                    Zamiast rzucać populistyczne teksty o milionach dzieci, o ktorych nie
                    pomyslałam, zastanów się może nad tym, ile osób obecnych na tym forum Ty sam
                    uraziłeś swoimi insynuacjami i niezręcznością sformułowań? Reformę moralną i
                    językową proponuję zacząc od siebie.
                    I na koniec wyjaśnię: nie jestem z frakcji, ktora chleb będzie sąsiadowi
                    wyliczac, a i sama własnego nie zje, bo dzieci w Afryce głodują.
                    Doprawdy, wkurzający i żenujący jednoczesnie jest ten pęd do martyrologii
                    ekonomicznej w narodzie. Polska jest jednym znanym mi krajem, w którym
                    korzystanie z owoców własnej harówki jest powodem do publicznego obciachu i
                    dyshonoru. Na całym świecie ludzie raczej szczycą się, że udało im się do czegoś
                    dojść oraz cieszą się, że mogą z tego korzystać. Tutaj jednak wystarczy przyznać
                    się do szynki na kanapce i od razu słychać teksty o "milionach polskich dzieci".
                    Kurczę, a nie można tak po prostu zjeść tej kanapki? Wszystko musi być obudowane
                    spuścizną dziejową i postPGRami?

                    Jesli chcesz cierpieć za miliony to Twoje prawo, w żadnym stopniu nie zamierzam
                    Ci tego utrudniać. Mam jednak prośbę: nie zaglądaj w cudze kieszenie i nie
                    rozliczaj cudzych wydatków, ok?

                    a.
                    • tataadriana Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 12.06.07, 22:54
                      oczywiście że wllenrodem nie zamierzam być. wcale nie przywołuję duchów
                      socjalizmu (fe), które mogłyby straszyć na tym forum.
                      jedynie tak delikatnie chcę zwrócić uwagę że niektóre osoby nigdy nie pozbędą
                      się możliwości ściągania ajakże od biedniutkich alimenciarzy pieniędzy, same
                      ledwo co podnosząc palec do utrzymania dzieci, wspólnie przecież z tym
                      alimenciarzem spłodzonych. i przy okazji będą krzyczeć jakie to one biedne,
                      poszkodowane i jak to życie jest drogie, bo przecież fundując dziecku wakacje
                      na madagaskarze same ich tam nie wyśla, a najlepiej jak ten biedny alimenciarz
                      by się dorzucił do kosztu oszacowanego prawie na wycieczkę w kosmos.
                      ale ani jedna niezwykla mamusia słowem nie wspomniała że najważniejsza to jest
                      dla dziecka miłość. cóż goniąc od fryzjera do kosmetyczki i z powrotem na
                      jogging trudno przypomnieć sobie o jakimś uczuciu. brrr... przecież to uczucie
                      przejawiane jest kwotą wydawanych na dziecko pieniążków.
                      paranoja.
                      • madziulec Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 12.06.07, 23:24
                        Milosc sie okazuje. Okazuje sie ja nie wyceniajac cholernego czasu spedzanego w nocy przy dziecku, gdy to po raz kolejny jest chore.
                        nie wycenia sie rowniez np. benzyny, gdy po raz 10 trzeba jechac do lekarza, bo.. dziecko ma chroniczne zapalenia uszu i wypada skonsultowac to z wieloma lekarzami zanim podejmie sie decyzje o operacji.

                        Nie wycenia sie takze wielu innych rzeczy. Przytulania, porannych zabaw, slodkiego "mamus masiuj plecki", ktore slysze o 5 rano i prawde mowiac najchetniej odwrocilabym sie na drugi bok. Nie wyceniam tez czasem o 12 w nocy slow "mamus moge do twojego lozeczka?" czyli kolejnej nieprzespanej nocy.

                        Nie wyceniam rozniez .. poparzonej reki mojego dziecka, lekow, ktore musialam kupic i staran, by ta raczka dobrze wygladala, a zostala poparzona przez niedopatrzenie mojego eksa, a ojca mojego synka. nie wyceniam tez wizyty na ostrym dyzurze, przeswietlenia glowy, bo eksowi zachcialo sie ganiac dziecko, gdy mialo ono 39 stopni goraczki.
                        nie wyceniam rowniez mojej beznadziejnej opieki, gdy mialam zapalenie oskrzeli i prosilam eksa, by zabral dziekco, gdyz jestem chora. Uslyszalam "nie moge".

                        Masz racje. Nie wszystko da sie przeliczyc na pieniadze.

                        Nie jestem idealna matka. NIgdy nia nie bede. Nie tworze tez wsrod swoich znajomych mitu o tym, ze nia jestem. Moj eks natomiast o sobie tworzy taki mit i udaje idealnego ojca nie wiedzac nawet ile mierzy i wazy jego dziecko.
                        Nie latam po kosmetyczkach, fryzjerach, na aerobic i jogging. na basen takze nie, gdyz moje dziecko nei moze z powodow zdrowotnych.

                        Tak wiec dorosnij czlowieku. I zacznij myslec.
                        To, ze ktos postepuje zle nie znaczy, ze wszystkich trzeba w czambul potepic i rozstrzelac bez wyroku.
                        • tataadriana Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 13.06.07, 04:44
                          łał, jestem pod wrażeniem yntelektu szanownej mamy.
                          może jednak jesteś idealną mamą? tylko jeszcze o tym nie wiesz albo celowo
                          mydlisz oczętka wszystkim na forum w tej kwestii?
                          potrafisz sobie wyobrazić inne nieprzespane noce? myślisz że tysiące wniosków o
                          ustalenie kontaktów to się z nudów biorą? tysiące ojców też nie może spać, nie
                          wie co robią ich dzieci akurat tej nocy kiedy by chcieli je przytulić jak są
                          chore? bo mama miała kaprys żeby tatauś nie znał dziecka... nie tylko zupa jest
                          słona smile też się nie da wycenić tej nie okazanej miłości, chyba że przez kwotę
                          alimentów, jakże przecież żałośnie niskich, ale ciągle podwyższanych (sam mam
                          170 - dostaję 0, słownie: zero).
                          ale mama górą smile
                          pzdr
                          • madziulec Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 13.06.07, 07:18
                            Nie wiem co robia tysiace ojcow. Wiem co robi konkretny ojciec pewnego konkretnego dziecka. I powiem Ci, ze ZAWSZE kiedy ma okazje przytulic to wlasnie konkretne dziecko, opiekowac si enim podczas choroby to slysze "nie moge", "trzeba bylo myslec". Przezylam rowniez odwrocenie sie na piecie, gdy maly byl chory na ospe, bo ten oto konkretny ojcie3c nie chcial sie zarazic.

                            Nie obchodza mnie inne matki, inni ojcowie, bo slysze placz swojego dziecka "mamo ja chce taty" i nie wiem, co powiedziec dziecku. Czy to, ze tatus postanowil wybrac sobie inne zycie, czy to, ze tatus ogolnie nie ma z zalozenia czasu ponad sadownie ustalone 2-godziny???

                            Ironiczne pieprzenie 3 po 3, ze moze nei wiem, iz jestem idealna matka i cos o moim "yntelekcie" wybacz ale pomine chyba milczeniem, bo nie chce mi sie dyskutowac. Powiem Ci tylko tak - pewien czas temu decydujac sie na dziecko decydowalam sie przy zalozeniu, ze bedzie mialo pelna rodzine, ze bedziemialo ojca na stale (nei na dochodne), nie bedziemialo ojca petaka. Coz, rzeczywistosc mnie przerosla. I nie wiem czy podjelabym decyzje o dziecku znajac przyszlosc.
      • anetina Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 08.06.07, 07:34
        > nie chcę wzbudzać sensacji, ale zastanowiła mnie kwota: na co wydajesz na
        > dziecko do lat 3 1000 z/m-c?

        a ile ty na dziecko wydajesz?
        200 zl miesięcznie?
        w jakim wieku masz dziecko?

        ja za samo przedszkole i angielski płacę prawie 400 zł
        a gdzie jedzenie, utrzymanie, ubrania?

        pamiętaj, że dziecko do lat 3 może wymagać specjalistycznego jedzenia, gdy ma
        skazę, alergię
        a pieluchy? mleko? kaszki? soczki?
        uzbiera się grupo ponad 1000 zł
        • diin Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 08.06.07, 07:52
          mi miesięcznie na samo dziecko idzie ok 1600 do 2000tyś zł. mały ma prawie 1,5
          roku. Tak jak chalsia pisała.
          opiekunka 450
          jedzenie, soczki, deserki, pieluchy itp itd ok 400
          robi się ciepło trzeba było kupić małemu nowe ubrania, kupiłam w sklepie
          koszt ok 500 zł (głupie sandałki 60 zł, więc za te 500 zł wcale go wielce nie
          obkupiłam)
          mały miał szczepienie 200zł (i to dopiero pierwsza rata)
          dzień dziecka był 200zł na jakąś zabawkę
          mały chorował leki wyniosły ok 100 zł
          dwa razy w tygodiu zostawiam opiekunce po 30 zł co na miesiąc daje 240.
          + inne nagłe wydatki
          suma prawie ponad 2000 tyś
          Poza tym dziecko tak samo jak ja jest domownikiem, też zużywa wodę i prąd i
          takie tam.
          Jeżdzę z nim bardzo czesto na wycieczki - paliwo do samochodu...
          i tak możnaby wymieniać bez końca....
          Uważam że oboje zarabiamy tyle że wcale nie muszę chodzić i wyszukiwać
          wszystkiego co najtańsze dla dziecka i możemy sobie pozwolić na takie wydatki
          na dziecko
          (tzn chyba ja mogę bo on to się raczej nie poczuwa.....)
        • christine.p Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 08.06.07, 12:06
          1.Dziecko może mieć różne alergie pokarmowe (skaza białkowa to alergia pokarmowa), ale wtedy nie chodziłoby do przedszkola - odpada koszt przedszkola.
          2. Koszt pieluch też odpada, bo trzylatek nie potrzebuje pieluch - gdyby potrzebował, nie chodziłby do przedszkola...

          Moja córka ma 13 lat i przechodziłam przez różne problemy mojego dziecka: nietypową astmę oskrzelową, skazę białkową, alergie na drożdże, roztocza kurzu domowego i inne, których nie można było określić. Zdaję sobie sprawę jak drogie były i są leki na astmę i różne alergie.
          Dlatego wiem, że przesadzacie z niektórymi wydatkami. Nie wyolbrzymiajcie...
          • diin wiesz christine zgodziłabym się z Tobą 08.06.07, 12:09
            gdybym miała policzyć potrzeby dziecka tylko i wyłącznie niezbędne do życia,
            ale to naprawdę nie o to chodzi w tym wątku.....
            • christine.p Re: wiesz christine zgodziłabym się z Tobą 08.06.07, 12:24
              Niestety, niektórzy nie mają innej możliwości...

              Dlatego przykro mi, że dla niektórych 1000 zł alimentów to bardzo mało, a niektórzy muszą stawać na rzęsach, żeby zapewnić dziecku choćby niezbędne minimum.
              • christine.p Re: wiesz christine zgodziłabym się z Tobą 08.06.07, 12:27
                Przepraszam, fakt - dostajesz 500 zł...
              • diin Re: wiesz christine zgodziłabym się z Tobą 08.06.07, 12:30
                nie widziałam żeby któraś z mam chwaliła się tu tak wysokimi alimentami więc
                nie wiem skąd Ci te 1000zł w głowie utkwiło.... poza tym ja ciężko pracowałam i
                pracuję na to żeby mieć to co mam i żeby móc dać synkowi wszystko i jeszcze
                więcej... to nie przyszło ot tak. ja też i mamy z taką sytuacją jak moja
                napewno też "staja na rzęsach" żeby dać dziecku to co dają. nikt nam za
                darmochę nie nakładł .....
                • christine.p Re: wiesz christine zgodziłabym się z Tobą 08.06.07, 12:33
                  Rozumiem i przepraszam, za te 1000 zł - chyba je gdzieś wyczytałam, w którejś wypowiedzi...
                  • diin wiem a swoją drogą 08.06.07, 12:35
                    współczuję Ci... bo ten Twój gostek jak piszesz na siebie wydaje nieźle a na
                    dziecko nie potrafi dać...
                    to musi boleż jeszcze bardziej niż u mnie....
                    • christine.p Re: wiem a swoją drogą 09.06.07, 01:14
                      Ten typ tak ma - zwykły egoista, który najpierw myśli o sobie, na drugim miejscu też o sobie... a o swoich dzieciach (podobno 4 w drodze) wtedy, gdy wisi nad nim wizja więzienia za niepłacenie alimentów.
                      Na szczęście mam z nim tylko jedno dziecko, ale dziwię się jego drugiej byłej żonie, że dala sobie zrobić drugie dziecko, wiedząc, jaki z nigo podły egoista i na dodatek jest to człowiek agresywny...
                      Wyobraź sobie, że w maju zabrał naszą córkę (13 lat) na komunię swojego siostrzeńca i wziął od naszego dziecka kieszonkowe na biltet PKS w jedną stronę... Jego materializm, egoizm i chciwość, przekracza wszelkie granice.
                      • diin christine.p to mi normalnie gwoździa wbiłaś 10.06.07, 10:36
                        jak czytam o takich palantach to bardziej utwierdzam się w przekonaniu że nie
                        można liczyć na żadnego faceta... zawsze trzeba liczyć tylko na siebie bo
                        inaczej to chyba my kobiety zginiemy.... Wiesz moje koleżanki tzw "gosposie
                        domowe" czyli typ rodziny "on pracuje a ona zajmuje się domem i dziećmi" zawsze
                        oburzały się na mnie... ja nigdy nie byłam za takim podziałem pracy w
                        rodzinie... Jedna która zawsze najbardziej potępiała mnie za takie poglądy po
                        sześciu latach "pracy w domu" została sama a on jak to facet ma już i ją i
                        dziecko głęboko... i co ona teraz ma zrobić 6 lat przerwy w pracy
                        doświadczenie: sprzątanie pranie gotowanie mężusiowi... co ona ma zrobić? i już
                        nie jest najmłodsza... i tu jest potrzebne to co my samotne mamy najbardziej
                        sobie cenimy: niezależność finansowa
          • madziulec Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 09.06.07, 08:48
            Obecnie zapisujac dziecko do przedszkola wpisujesz w kwestionariusz alergie i uwzgledniaja to przy diecie.

            Trzylatek potrafi uzywac pieluch - moj na przyklad uzywa na noc. I nie wstydze sie tego. Ma wade ukladu moczowego, wiec mam swiadomosc, ze w nocy moze jeszcze dlugo siusiac.
            • papcio40 Re: punkt siedzienia a punkt widzenia 10.06.07, 16:12
              Matka mojego syna, a raczej była matka, bo przestała nią być od czasu, gdy
              przestala dostawać alimenty( ciekawe dlaczego) w czasie gdy przysługiwały jej
              alimenty koszty utrzymania syna wykazywałą na poziomie 1500 zł. Obecnie , gdy
              to ona ma płącić, kwestionuje koszty w kwocie 1000 zł. Czyli jak w temacie.
              Papcio
              • diin Re: punkt siedzienia a punkt widzenia 10.06.07, 16:29
                jak już - to ile Ty zarabiasz a ile ona??? wiesz gdyby mój ex zarabiał dwa
                tysiące złotych to nawet nie prosiłabym o nic dodatkowego prócz tych 500 które
                mi płaci...
                A Twoja ex to jakaś zwyrodniała matka, pieniądze od ojca są dla dziecka nie dla
                matki i ja tego pilnuję, u niej było najwidoczniej inne pojęcie tego tematu....
                przykre jak cholera...
            • christine.p Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 10.06.07, 19:59
              Szkooda, że tak nieliczne przedszkola uwzględniają dietę dziecka. W większości mówią, że przecież dziecko nie może jeść czego innego, bo reszta też tak zechce, a ponadto nie ma komu upilnować, żeby przypadkiem nie poczęstowało się samo - od innego dziecka - tym, czego jeść mu nie wolno...

              Używanie pieluch przez trzylatka, na noc - to nic złego. Jednak, jeśli miałby leżakować w przedszkolu, to przedszkole nie chciałoby przyjąć dziecka, bo musieliby zakładać mu pieluchy na leżakowanie.
              • madziulec Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 10.06.07, 20:06
                Nie wiem czy rzeczywiscie nieliczne.
                Co prawda (przyznaje) moje dziecko nie wymaga specyficznej diety, ale .. wiem, ze kazde przedszkole, a jest ich w moim miescie bodajze 11 panstwowych akceptuje diete dziecka i stara sie przestrzegac zalecen tej diety.

                Co do pieluch i lezakowania - moje dziecko nie uzywa pieluch poidczas popoludniowej drzemki, natomiast uzywa na noc wink
                • christine.p Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 11.06.07, 00:40
                  madziulec napisała:

                  > Nie wiem czy rzeczywiscie nieliczne.
                  > Co prawda (przyznaje) moje dziecko nie wymaga specyficznej diety, ale .. wiem,
                  > ze kazde przedszkole, a jest ich w moim miescie bodajze 11 panstwowych akceptuj
                  > e diete dziecka i stara sie przestrzegac zalecen tej diety.
                  >
                  > Co do pieluch i lezakowania - moje dziecko nie uzywa pieluch poidczas popoludni
                  > owej drzemki, natomiast uzywa na noc wink
                  Ja mieszkam w Warszawie i jest tu, jak wiadomo dużo przedszkoli (jednak bywa, że mocno oddalone od siebie.
                  Moja przyjaciółka ma syna z alergią na gluten, drożdże i kilka drobniejszych - odmówiono przyjęcia dziecka do pobliskiego przedszkola - podany powód - "zbyt uciążliwa dieta". Niestety, inne przedszkole jest zbyt daleko od miejsca zamieszkania i też niewiadomo, czy z taką dietą chcieliby przyjąć dziecko... Przyjaciółka musiała zrezygnować z pracy...
                  • madziulec Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 11.06.07, 18:42
                    Pobliskie przedszkole nie jest jedynym na swiecie.
                    Tak jestem brutalna. Bo to przesada, ze ... ktos podaje to jako powod, ze nie moze oddac dziecka do przedszkola bo nie moze jezdzic do pobliskiej dzielnicy.
                    Wybacz - ja w pewnym momencie rozwazalam nawet wozenie dziecka 30 km do przedszkola, jesli byloby otwarte do 18, gdyz do 17 pracuje.
                    • christine.p Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 12.06.07, 23:08
                      Wozić dziecko gdzieś dalej... rozwiązanie dobre jak ma się samochód - bez samochodu, to jest dojeżdżanie komunikacją miejską (w zimie, gdy alergik chwyta każdą infekcję, to mija się z celem). Niestety, alergicy nawet przez cały rok często chorują, bo wiele z dzieci ma osłabioną immunologię)... ale oki, nie będę się tu wypowiadać wciąż w imieniu przyjaciółki...
          • malabju Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 10.06.07, 19:10
            > 1.Dziecko może mieć różne alergie pokarmowe (skaza białkowa to alergia
            pokarmowa), -

            czepiacie się każdego słowa

            >ale wtedy nie chodziłoby do przedszkola - odpada koszt przedszkola.

            czyżby? moja ma skaze a chodzila i do przedszkola i do żłobka, wystarczy
            znależć takie ktore potrafi sie nia zająć a nie idzie na łatwizne

            > Dlatego wiem, że przesadzacie z niektórymi wydatkami. Nie wyolbrzymiajcie...
            nie wydaje mi sie abyśmy wszystkie przesadzały
            wszystko zalzy od sandardu zycia, nie uważam aby po rostaniu rodziców od razu
            być skazanym na rezygnację z niektórych rzeczy - samo prawo mówi, że dziecko ma
            mieć zapewniony standard życia nie gorszy niżz ten który maiało do tej pory
    • ddanna Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 08.06.07, 10:10
      wcale nie uważam, ze alimenty to koszt 50% - wręcz powinny być wyższe niż 50%,
      poniważ to matka "ponosi trudy codziennego wychowania" (tak to chyba określa
      prawniczy żargon), w związku z czym mama nawet gdyby chciała, to nie może
      "dorobić" bo opiekuje się dzieckiem - jest to jak najbardziej jasne.
      Ja mam 8 latkę, ale nie w Warszawiesmile), chodzi do państwowej szkoły, posyłamy na
      angielski, a na basen chodzimy całą rodziną, nie po to by ona była na basenie,
      tylko po to aby całą rodzinką spędzić razem czas, więc nigdy nie liczyłam takich
      rzeczy w koszt jej utrzymaniasmile)Choć może powinnam?
      Oczywiście rozumiem że poziom zycia dziecka zależy od poziomu zarobków jego
      rodziców, i zresztą napisałam, iż uważam, że przy zarobkach 4000 netto 500zł to
      niskie alimenty. Ale skoro wiesz jakie jest jego podejście, to czemu po prostu,
      mogąc udowodnić takie koszty jakie ponosisz na dziecko, nie złożysz pozwu o
      podwyższenie alimentów? Zdaje się iż mogą mu zabrać na dziecko gdzieś do ok.
      40-50%?
      • anetina Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 08.06.07, 11:11
        napisałaś:

        nie chcę wzbudzać sensacji, ale zastanowiła mnie kwota: na co wydajesz na
        dziecko do lat 3 1000 z/m-c?

        więc o to chodzi
      • diin Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 08.06.07, 11:46
        właśnie o to chodzi on oficjalnie i na piśmie dostaje 2000tyś a resztę do łapy
        więc nie udowodnię. A do sądu jeszcze o alimenty go nie podałam ale mam zamiar
        zrobić to w najbliższym czasie jak znajdę trochę czasu midzy dzieckiem pracą i
        domem....
        • oliviera Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 08.06.07, 12:22
          a to ja chyba na sedzine z kosmosu trafilam, bo ona kwestionujac moje
          wyliczenia okreslila utrzymanie 2,5 latki na 450 pln, z czego ojcu zasadzono
          300., przy dochodach 2000pln
          • diin Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 08.06.07, 12:23
            oliviera napisała:

            > a to ja chyba na sedzine z kosmosu trafilam, bo ona kwestionujac moje
            > wyliczenia okreslila utrzymanie 2,5 latki na 450 pln, z czego ojcu zasadzono
            > 300., przy dochodach 2000pln

            dlatego ja się zbytnio nie spieszę z tym podawaniem do sądu o alimenty bo boję
            się że mogłabym dostać mniej niż on daje smile
      • christine.p Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 08.06.07, 12:30
        Z tego co słyszałam, na alimenty można zabrać 4/5 dochodów
        • malabju Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 10.06.07, 19:15
          christine.p napisała:

          > Z tego co słyszałam, na alimenty można zabrać 4/5 dochodów


          na alimenty można zabrać wszystko co "tatuś" zarabia, jeśli chodzi o dobro
          dziecka sąd/komornik nie musi zostawiać 40% pensji na życie
    • jenny_curran Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 09.06.07, 22:20
      99% z nas zna Twój problem jak swójsmile. Pzdr
      • kassi_23 Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 10.06.07, 19:20
        Ja dostaje na synka od bio tylko 300zł alimentów,dobrze zarabia, jak przyjezdza
        co jakis czas do małego nawet mu samochodzika nie przywiezie,ani na urodziny
        ani na swieta prezentu,tylko od jego matki cos.
    • cynamonowy_kot Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 10.06.07, 19:26
      diin u mnie to samo...
    • ktosik02 Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 11.06.07, 17:26
      Właśnie wróciłam od lekarza byliśmy na kontroli maly nadal przeziębiony, w
      zeszłym tyg.wykupiłam recety ok 150zł, wcześniej zakupy (robie zapasy mleka na
      cały m-c to ok. 350zł)dziś znów dostałam recepte do wykupienia dzwonie do ojca
      dziecka a on na to, że niema kasy a tak wogóle to gdzieś wyjeżdża i
      porozmawiamy pod koniec tyg jak wróci.ALE MNIE PONIOSŁO i dość ostro mu
      wytłumaczyłam, że ma jakieś obowiązki wobec dziecka a nie przelanie 500zł i
      koniec problemów ma zaraz przyjechać i wykupić recepte - zobaczymy pewnie znów
      się pokłucimy z samego poniedziałku. Dodam, że mały ma 7 m-cy a ja jestem na
      bezpłatnym wychowawczym.
      • ddanna ktosik02 11.06.07, 22:20
        dlaczego jestes na bezpłatnym wychowawczym? przeciez jak złożysz wniosek, to
        choćby nie wiem jak wysokie były twoje zarobki w 2005 roku to obecnie jest to
        "dochód utracony", a wiec nie liczony! no chyba że faktycznie otrzymywałaś
        alimenty w kwocie wyższej niż 1008 zł miesięcznie.
        Ja też byłam pewna, że nie dostanę wychowawczego, złozyłam wniosek bo to nic nie
        kosztujesmile) a może jakoś inaczej liczą, i co - i właśnie się okazało że mojego
        dochodu liczyć nie będą, ponieważ jest właśnie utraconysmile) spróbuj też, to tylko
        trochę papierków, trochę zaświadczeń, finansowy koszt żaden, a może będziesz
        otrzymywac kaskęsmile

        melaga: ja otrzymuję alimenty od komornika - zabiera bio mojej córy dokladnie
        60% pensji, i z tego co dowiadywałam się u innego komornika jest to max, skąd
        masz info, że komornik może zabrać nawet 100% pensji? czy to tylko twoje
        przypuszczenia czy jakas podstawa prawna jest?
        • ktosik02 Re: ktosik02 12.06.07, 23:24
          Byłam dziś w Oś Pomocy i dowiedziałam się że nic mi się nie należy bo rozwodu
          niemamy a jego dochody przekraczają określoną sumę. W kwietniu złożyłam pozew o
          alimenty, sprawa jedna się nieodbyła, na drugiej dowiedziałam sie ze został
          złożony pozew o rozwód i dwie sprawy naraz sie toczyć niemogą. Teraz mam
          cierpliwie czekać aż dostane pozew do domu i dopiero dołączyć znów pozew o
          alimenty.
          • ddanna Re: ktosik02 12.06.07, 23:55
            aaa, to nie wiedziałam, że jestes przed rozwodem, to tak rzeczywiscie może być,
            ale wiesz co, ja i tak bym złozyła na twoim miejscu, mi taka jedna baba dwa razy
            mówiła że mi sie nie należy, bo mi niby wstępnie liczyła "na szybko" , tylko
            kutwa jedna nie powiedziała, ze mojego dochodu liczyć nie będą, (i w
            wyliczeniach go uwzgledniała!), bo jest utracony - uważam, że zrobila to
            złosliwie, bo zajmuje się tym na co dzień i ciężko uwierzyć aby zapomniała o
            "tym małym szczególiku"!
            a to nic nie kosztuje, a może coś jednak ugrasz,
            a propos mamy dzieciaczki w tym samym wiekusmile)
            a na rozwodach się nie znam, nigdy żadnego nie miałam
      • christine.p Re: nast posiłek w przyszłym miesiącu bo mama nie 12.06.07, 23:11
        Dowiedz się dokładnie, bo na wychowawczym ZUS przekręcił moją siostrę i to nie raz.
        Najpier stwierdzili, że nic jej się nie należy, a potem wypłacali jej zaniżoną kwotę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka