Moje prawa

29.07.07, 08:53
Witajcie.
Jestem kilka miesięcy po rozwodzie, ale jak się domyślacie, z końcem
małżeństwa, nie skończyły się moje problemy sad
Mam więc kilka pytań, na które może znacie odpowiedź:
Czy mój ex może zapłacić mi samowolnie mniejsze alimenty, z tego tytułu, że
zabrał synka (Staś, 4 lata) na dwutygodniowe wakacje?
Czy nocując ze Stasiem poza domem muszę o tym informować byłego męża?
Czy muszę mieć jego zgodę na wyprowadzenie się z małym do innego miasta?
Za odpowiedzi z góry dziękuję.
Pozdrawiam.
Joanna.
    • annakate Re: Moje prawa 29.07.07, 20:37
      Samowolnie nie może zmniejszać alimentów, nawet biorąc dziecko na wakacje.
      Jesli two wyjazd jest krótkotrwały, kilkudniowy nie muszisz informować ojca o
      wyjeździe.
      Nie musisz miec zgody na wyjazd do innego miasta, ale powinnaś poinformować ojca
      o nowym adresie. Ma prawo go znać, jesli służy mu władza rodzicielska, nie ma
      prawa protestować. Ojciec ma prawo natomist nie wyrazić zgody na wyjazd na stałe
      za granicę.
      • male_gonzo Re: Moje prawa 30.07.07, 09:50
        Annakate, dziękuję za odpowiedź.
        A czy ojciec zabierając małego ma obowiązek i nformować mnie dokąd go zabiera?
        • megan26 Re: Moje prawa 30.07.07, 10:03
          no jasne że musi cie poinformowac dokąd udaje się z dzieckiem. Pozdrawiam
          • chalsia Re: Moje prawa 30.07.07, 12:33
            obowiazek ma, i co z tego, jak nie będzie chciał
            • male_gonzo Re: Moje prawa 30.07.07, 13:04
              Właśnie w tym problem. On wymaga żebym mówiła mu gdzie nocujemy, jeśli nocujemy
              poza domem i grozi mi, że jeśli ja nie będę go o tym informowała, to i on nie
              będzie informował mnie sad
              • betiuh Re: Moje prawa 30.07.07, 14:53
                wiesz co jesli nie ma ustalonych widzen niech ustali mu je sad a ty nie musisz
                sie przed nim opowiadac co i jak. on po prostu chce dalej kontrolowac twoje
                zycie. Nie daj mu sie bo on wyczuje ze ma nad toba władze. Poinformuj go ze jak
                nie bedzie cie informował gdzie go zabiera to nie bedziesz mu go dawac. Zreszta
                jesli ojciec jest nieodpowiedzialny to przy ustalaniu kontaktow mozesz
                powiedziec ze jest nieodpowiedzialny i ze chcesz aby takie spotkania odbywały
                sie tylko w twojej obecnosci oczywiscie argumentujac to przytaczanymi nam
                przykładami(to jeszcze zalezy od tego w jakim dziecko jest wieku). A jesli juz
                ma ustalone kontakty w kazdej chwili mozesz złozyc wniosek o ustalenie nowych
                gdyz te ktore sa w tej chwili sie nie sprawdzaja. Nie daj sie czasem oni duzo
                gadaja i groza liczac na odpowiedni skutek lecz nie zawsze swoje grozby
                spełniaja. Jak zobaczy ze sie nie dajesz moze zacznie z toba wkoncu normalnie
                rozmawiac i dogadywac sie co do spraw zwiazanych z dzieckiem. powodzenia
                • male_gonzo Re: Moje prawa 30.07.07, 16:21
                  Dzięki betiuh, postaram się być twarda.
                  Pozdrawiam.
                  Joanna.
              • chalsia Re: Moje prawa 31.07.07, 22:48
                > Właśnie w tym problem. On wymaga żebym mówiła mu gdzie nocujemy, jeśli
                nocujemy
                > poza domem i grozi mi, że jeśli ja nie będę go o tym informowała, to i on nie
                > będzie informował mnie sad

                a ja uważam, że on ma prawo wiedzieć - tak samo jak i Ty. Pomyśl sobie jak TY
                się będziesz czuła nie wiedząc gdzie jest Twoje dziecko, jak pojedzie na
                weekend do ojca.
            • kicia031 Chalsia 31.07.07, 10:05
              Ja bym na twoim miejscu zglosila na policja zaginiecie dziecka (wraz z Exem,
              hehe).
              • chalsia Re: Chalsia 31.07.07, 22:50
                zaginięcie to jest wtedy, jak nie wraca się w umówionym czasie i to tez nie w
                godzinę po czasie
        • annakate Re: Moje prawa 31.07.07, 17:22
          dokładnie tak samo jak Ty - na krótko nie, na dłużej tak. Nie ma ustawowej
          granicy między krótko a długo, więc jesli przyjąć, że pobyty dziecka pod jego
          opieka są najdalej kilkudniowe to nie ma obowiązku informować Cię detalicznie
          gdzie sa i co robia. I vice versa.
          • chalsia Re: Moje prawa 31.07.07, 22:52
            co robią - nie.
            gdzie są - owszem tak, bowiem prawem rodzica jest wiedzieć gdzie jest dziecko
            **, a juz na bank - gdy ojciec ma ograniczone prawa rodzicielskie

            ** nie chodzi o to czy w sklepie o 15.00 a o 17.00 na basenie, ale o to gdzie
            dziecko nocuje
            • annakate Re: Moje prawa 31.07.07, 23:52
              z tym "gdzie" to jest śliska sprawa.
              zakładam, że ojciec nie ma ograniczonej władzy - w praktyce, jesli dziecko jest
              z matką, która sprawuje władzę prawidłowo jedyna formą ograniczenia władzy ojca
              jest ograniczenie do wspóldecydowania o istotnych prawach dziecka, a tacy
              ojcowie zwykle nie są chętni zabierać dzieci.
              jesli rodzice oboje mają pelnię wladzy to ich sytuacja prawna jest takak sama. W
              normalnym układzie ludzie ze soba rozmawiaja i wymieniają informacje typu
              "wybieramy sie dzisiaj do kina, a jutro pojedziemy na działke do Krysi". Jesli
              jednak jedna strona zacznie domagać sie szczególowych informacji, to trzeba sie
              liczyć z tym, że druga ma dokładnie takie samo prawo - a daleko bardziej
              kłopotliwe byłoby, gdyby ojciec zacząl sie domagać szczególowego rozkładu jazdy.
              Zycie jest bogatsze niz prawo, a zdrowego rozsądku nic nie zastapi.
Pełna wersja