Dodaj do ulubionych

nadgorliwosc exa i jego rodzinki

30.07.07, 19:01
Moje dziecko jest u swojego ojca na wakacjach mieszka w domu jego matki czyli
babci . Oni wszyscy (cala jego rodzinka szaleje za wnukiem ) To jest jego
pierwszy wyjazd do ojca (bezemnie) wiem ,ze mu sie tam bardzo podoba i ciesze
sie ze jest mu tam dobrze ale moj problem polega na tym ze Oni wszyscy wydaje
mi sie" przekupuja "synka na swoja strone ,boje sie ze kiedys nie bedzie
chcial do mnie wracac .
Wolalabym jak tu niektore mamy na forum zeby eks sie nie kontaktowal i
zapomnial o dziecku ,tak zle i tak zle i nie wiadomo jak lepiej .
Dziecko jest kochane przez nich i krzywda mu sie nie dzieje ale eks jest taki
ze dobrego slowa na mnie nie powie i z momentem jak odeszlam od pana i wladcy
cala jego rodzinka mnie znienawidzila .
Powod zdrada ,alkohol . Teraz mam spokoj i doszlam do siebie ale wkurza mnie
ta sytuacja jak np dzisiaj zadzwonilam aby dowiedziec sie jak synek sie ma
odebrala nie doszla tesciowa
ona : slucham
ja : sie przedstawilam i krotko pytam czy moge rozmawiac z synkiem a ona tak
prosze i daje eksa !!!! do telefonu
on : slucham
ja: czesc czy moge rozmawiac z synkiem a eks ,ale on sie bawi!
ok mowie to zawolaj go
on :wola , slysze ze maly przyszedl i zaczynam rozmawiac a eks mowi on juz
sobie poszedl nie chce z toba rozmawiac !
powiedzialam ok to narazie .
Odlozylam sluchawke i mna potrzaslo co byscie zrobily?
Co za gnojek przeciez to od niego zalezy wiele on jako ojciec powinien
powiedziec i wytlumaczyc choc synku mama dzwoni nie uciekaj porozmawiaj z nia
chwile .
Syn malo mowi jak na swoj wiek i dlatego wiem ze za wiele bym z nim nie
pogadala ale wiem tez ze eks jak by "chcial" to moglby przylozyc mu sluchawke
do ucha zeby chociaz posluchal jak do niego mowie . Okropne to jest przezywam
strsznie rozlake wroci za tydzien ale juz ukladam sobie w glowie plan jak ja
sie zachowam wobec eksa jak syn bedzie u mnie a on mnie o cos poprosi a
prosil czesto czy np moze zabrac dziecko bo jedzie na urodziny ! Jak Kuba
Bogu tak Bog Kubie.
Jest mi okropnie zle dzisiaj siedze sama w domu i lzy mam w oczach jak ludzie
podli moga byc .
Obserwuj wątek
    • natasza39 Re: nadgorliwosc exa i jego rodzinki 30.07.07, 19:27
      Przeczytałam całego twojego posta i ręce opadły mi po prostu.
      Jesteś przedstawicielką grupy kobiet, która uważa, że jak urodziła dziecko, to
      to jest jakaś ich własność osobista, która można sobie pogrywać.
      Dowolnie pogrywać, z exem, teściami.
      Nawet mi sie pisać nie chce i komentować tego jak zła i krótkowzroczna jest
      twoja postawa.

      ---------------------------------------------------------------------
      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
      głupcami.
    • nektarynka21 Re: nadgorliwosc exa i jego rodzinki 30.07.07, 19:39
      Tak?
      To jak Twoim zdaniem powinna bylam sie zachowac madra kobieto? Chetnie
      poslucham Twoich rad.
      Nie wszystkie matki sa widocznie tak silne psychicznie jak Ty. Troche
      zrozumienia dla tych slabszych .
      • natasza39 Re: nadgorliwosc exa i jego rodzinki 30.07.07, 20:05
        nektarynka21 napisała:

        > Tak?
        > To jak Twoim zdaniem powinna bylam sie zachowac madra kobieto? Chetnie
        > poslucham Twoich rad.
        > Nie wszystkie matki sa widocznie tak silne psychicznie jak Ty. Troche
        > zrozumienia dla tych slabszych .

        Mi sie wydawało, tez, że jestem "córka" mojej teściowej, bo tak właśnie mnie
        przez 16 lat mego małżeństwa traktowała.
        I nagle z dnia na dzień wszystko się zmieniło.
        Zostałam najgorszą w mieście. To jakie rzeczy na mnie wygadywała, to mi się
        nawet we łbie nie mogło pomieścić, ze można takie coś wymyślić.
        Ale nigdy przez ten cały czas nie buntowałam dziecka na babkę, bo to jest JEGO
        babka.
        I co? Właśnie godnością osobistą i tym, że nigdy dziecka na nią nie buntowałam
        wygrałam. Po 4-ch latach, to ona przyszła do mnie, nie ja do niej.
        I sama wie teraz, że przegięła, bo jej wnuk jej znać nie chce. Dlatego, że
        próbowała go na mnie, na jego własna matke buntować.
        Nigdy z głupcami i podelcami nie walczy się ich metodami.
        Chyba, że się jest głupszym i bardziej podłym od nich. Wtedy ma sie szanse na
        starcie.
        I nigdy nie warto buntować własne dziecko przeciw komukolwiek, bo dziecko potem
        ciebie oceni. Jak będziesz mądrze kochać syna, to on nigdy nie stanie po ich
        stronie, tylko po Twojej.
        Odgrywaniem sie za swoje niepowodzenia i nieprzyjemności, których doznałaś
        ugrasz tylko przyszła pogardę w oczach dziecka, albo wychowasz go na człowieka,
        który nie będzie się liczył w przyszłości z nikim i niczym.
        Twój wybór, ale musisz się nauczyć oddzielać to jaki Twój ex i jego rodzina była
        dla Ciebie od tego jakimi sa dla Twojego dziecka.
        I nie bój się o to, ze syna przekabacą, albo, ze będzie Cię mniej kochał po
        wizycie u nich. Na bardzo wątłych podstawach musiałaby być oparta ta miłość
        gdyby tak było.
        ---------------------------------------------------------------------
        Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
        głupcami.
      • ketamina2 Re: nadgorliwosc exa i jego rodzinki 01.08.07, 14:25
        Coś Ci poradzę - nie walcz z exem, nie walcz z jego rodziną. Bądź w miarę
        dobrze nastawiona zwłaszcza, gdy od rozwodu minęło trochę czasu i opadły emocje.
        Nie walcz, bo obróci się to tylko i wyłącznie przeciwko Tobie a w konsekwencji
        przeciwko dziecku.
        Jestem drugą zoną mojego męża. Nie byłam przyczyną rozwodu. Jego pierwsze
        małżeństwo to studencka miłość dwojga bardzo, bardzo młodych ludzi i ślub
        wymuszony ciążą.
        Mam bardzo, bardzo dużo szacunku do mojej poprzedniczki i jej matki za ich
        NORMALNY stosunek do mężą, mnie i naszego wspólnego syna. Okazały większą klasę
        niż moja teściowa.
        Jeżeli zależy Ci na dziecku, jego normalnym rozwoju ( ma prawo do ojca, babci)
        to nie walcz. Ustąp - możesz w ten sposób wygrać znacznie, znacznie więcej.
        To, że rozwiodłaś się z mężem nie oznacza, że jest on w 100% złym człowiekiem.
        Przemyśl to. Zapewniam Cię, że warto.
    • nektarynka21 Re: nadgorliwosc exa i jego rodzinki 30.07.07, 19:43
      jeszcze dodam ze jak uslyszalam jak niedoszla tesciowa poprosila exa do
      telefonu to powiedziala tonem jak by dzwonil ktos kogo ona zupelnie nie zna ,a
      kiedys traktowala mnie jak corke?
      dlaczego ludzie sie tak zmieniaja i opieraja na opini ich wspanialych
      synkow ,on moze bic , zdradzac robic wszystko co najgorsze ale dla matki bedzie
      synem numer jednen co ja jej takiego zrobilam???
    • nektarynka21 Re: nadgorliwosc exa i jego rodzinki 30.07.07, 19:45
      poczulam sie jak by mi wprost powiedzieli , po co tu dzownisz???? nie interesuj
      sie teraz twoje dziecko jest w naszym domu . dokladnie tak i jak nastepnym
      razem puscic dziecko na wakacje do dziadkow?
    • slonko771 nektarynko 30.07.07, 20:27
      jest Ci trudno ,szczegolnie ze to pierwszy wyjazd małego , i bardzo to
      przezywasz ty sama, mojej siosstry dzieci nie rwały sie tez do telefonu od mamy
      i całkiem mozliwe ze pochłoniety zabawa szybciej pobiegł spowrotem , badz
      dzielna niedługo wraca, sprobuj poswiecic troche wolnego czasu sobie
      • nektarynka21 Re: nataszo ! i inni..... 30.07.07, 20:57
        Jesli bym w ogole nie zadzwonila nie byloby lepiej? Ja bym sie nie denerwowala
        i oni by nie mieli przyjemosci z tego .
        Tak szczerze to zastanawialam sie czy zadzwonic bo spodziewalam sie tego
        wszystkiego ze eks tak sie zachowa ale cos mi mowilo , ze tak bedzie lepiej. Do
        tej pory wysylalam smsy z zapytaniem czy wszystko ok ,i mialam odp ze tak
        wszystko ok ale jak widac ten telefon nic mi nie dodal wiecej . Dzwonic
        nastepnym razem czy nie dzwonic?????? Czy to bedzie znaczylo o mnie jako matce
        zle ????????
        • mareike Re: nataszo ! i inni..... 30.07.07, 21:03
          Uważam ze powinnaś dzwonić jak tylko poczujesz taką potrzebę. Nie powinno robić
          na Tobie wrażenia co oni sobie myślą, nie dbaj o to. Ty bądź fair jak pisze
          natasza tu tkwi Towja sia. Dziecko ma prawo widywać swoich dziadków i spędzać
          czas z ojcem. Nie może mieć poczucia winy ze spędzajac czas z ojcem rani Ciebie
          i odwronie. Ty wykorzystaj czas dla siebie.
          • nektarynka21 Re: nataszo ! i inni..... 30.07.07, 21:10
            Tak , problem w tym ze dziecko pratycznie nie mowi . Ja chce do niego mowic ale
            On jest za maly na to ,to jego ojciec czy babka musi trzymac sluchawke i mu tam
            na miejscu wytlumaczyc ze to mama dzwoni a dla nich wygodniej powiedziec nie
            chce z toba rozmawiac uciekl sie bawic sad Jak eks dzwonil ja specjalnie latalam
            za dzieckiem z telefonem aby choc slowo tata powiedzial albo pytalam sie czesto
            wieczorem chcesz zadzwonic do taty? Na co synek odpowiadal ze tak wiec
            wykrecalam numer trzymalam sluchawke i dzieciak sobie po swojemu rozmawial i
            wiem ze byly z tego faktu byl bardzo zadowolony ,dlaczego wiec on tak nie
            potrafi ? I jak tu zyc w zgodzie??
            • natasza39 Re: nataszo ! i inni..... 30.07.07, 21:15
              Szczerze powiedziawszy, to nie o dzwonienie tu chodzi, tylko o ta część Twojej
              wypowiedzi:

              juz ukladam sobie w glowie plan jak ja
              sie zachowam wobec eksa jak syn bedzie u mnie a on mnie o cos poprosi a
              prosil czesto czy np moze zabrac dziecko bo jedzie na urodziny ! Jak Kuba
              Bogu tak Bog Kubie.

              A konkretnie o Bogu i Kubie.
              Sam fakt dzwonienia do dziecka nagannym nie jest, ale "plan zemsty", to juz inna
              sprawa.

              ---------------------------------------------------------------------
              Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
              głupcami.
              • nektarynka21 Re: nataszo ! i inni..... 30.07.07, 21:19
                Tak bo ilez mozna byc dobrym ? Uginac sie prze eksem ? Nerwy mi puscily po
                dzisiejszym ich zachowaniu .
                Ja zawsze staralam sie byc ta Matka Teresa i jak na tym wychodze?
                Nie mam nic w zamian .
                • natasza39 Re: nataszo ! i inni..... 30.07.07, 21:30
                  nektarynka21 napisała:
                  > Nie mam nic w zamian.

                  Mnie o handel wymienny właśnie chodzi.
                  Komu wyrządzisz największa krzywdę tym, ze będziesz odpłacała exowi tym, że nie
                  puścisz do niego, czy do babki dziecka?
                  Im?
                  Nie sądzę.
                  Dziecko to nie jakaś karta płatnicza, żeby sobie nią płacić za swoje urażone ego.
                  Zresztą nie tylko w Twoim wątku matki maja takie pomysły.


                  ---------------------------------------------------------------------
                  Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                  głupcami.
              • mareike Re: nataszo ! i inni..... 30.07.07, 21:22
                Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubanczykomwink

                To dobre ale daje krótkotrwałą satysfakcje. Myślę że należy myśleć tylko o
                dziecku w takiejs sytuacji. Zemsta wówczas nie będzie temu końca a za każdym
                razem będzie odijało się to na dziecku. Więcej powodów żeby źle mówic o matce i
                innych... Po co?
            • ketamina2 Re: nataszo ! i inni..... 01.08.07, 14:33
              Jednak spróbuj. Jestem przekonana, że jeśli spokojnie, rzeczowo, zyczliwie
              porozmawiasz z babcią ( ja zaczęłabym od babci) , ta weźmie małego na kolana i
              uzyskasz to co chciałaś. Mały usłyszy Twój głos.
              Można żyć w zgodzie. Wyciągnij rekę.
        • ketamina2 Re: nataszo ! i inni..... 01.08.07, 14:31
          A może tak? Zadzwonić, zapytać co słychać, czy mały nie jest zbyt absorbujący,
          jak spędzają czas, czy nie potrzebna jest Twoja pomoc. Zapytać kiedy możesz
          zadzwonic, aby nie przerywać świetnej zabawy, bo wiesz, że mały świetnie spędza
          czas. Poproś, aby go do Ciebie ucałowano, przekaz ukłony ex teściowej itd.
          Dobre uczucia , nawet te z wyrachowania, powodują, ze druga strona odwzajemnia
          sie tym samym. A potem nie ma juz mowy o wyrachowaniu.
          Czy to, że Wam sie nie udało ( alkohol, rozwód, niezgodność charakterów) ma
          przekreslac wszystko? Przeciez kiedys byliście sobie bliscy.
    • braktalentu Re: nadgorliwosc exa i jego rodzinki 30.07.07, 22:34
      Ej, któregoś dnia pojedzie na kolonie i tak się tam będzie dobrze bawił, że na
      gadki-szmatki z mamą ("mamo nie dzwoń, bo się chłopaki ze mnie smieją) też nie
      będzie miał czasu. I co? Odpłacisz wychowawczyni pięknym za nadobne-smile))) Nie
      daj się złemu nastrojowi i miej w doopie co świadczy o Tobie jak o matce
      dobrze, a co źle. Gdybyś była złą matką, sąd przyznałby opiekę nad dzieckiem
      ojcu. Że teściowa sobie coś pomyśli, albo powie? Dziewczyno, a jakie znaczenie
      ma opinia Twojej teściowej? A zdaniem Pani Heli z warzywniaka na rogu też się
      tak przejmujesz? Słowo "były" w połączeniu ze słowej "partner" oznacza
      przeszłość. Przeszłość ma zaś to do siebie, że w teraźniejszości Cię rybi-smile))
      Relaksująca kąpiel, wciągająca lektura i jak masz ochotę to dzwoń do synka co
      godzinę i na info, że nie chce z Tobą rozmawiać spokojnie powiedz "no to tak
      jak z Tobą gdy jest w domu, ale ja z Nim jestem na codzień, więc nic dziwnego,
      że mam na dziecko większy wpływ i potrafię Go namówić. Nie przejmuj się, z
      czasem może i tobie sie uda".
      -smile))
      • chalsia Re: nadgorliwosc exa i jego rodzinki 30.07.07, 23:26
        > godzinę i na info, że nie chce z Tobą rozmawiać spokojnie powiedz "no to tak
        > jak z Tobą gdy jest w domu, ale ja z Nim jestem na codzień, więc nic
        dziwnego,
        > że mam na dziecko większy wpływ i potrafię Go namówić. Nie przejmuj się, z
        > czasem może i tobie sie uda".

        Masz dziś dobry dzień Braktalentu.smile)))).
        • natasza39 Re: nadgorliwosc exa i jego rodzinki 30.07.07, 23:45
          chalsia napisała:
          > Masz dziś dobry dzień Braktalentu.smile)))).

          Bo braktalentu, to w ogóle fajna babka, tylko nik ma nieadekwatny.
          Talent ma dziewczyna!
          ---------------------------------------------------------------------
          Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
          głupcami.
        • braktalentu Re: nadgorliwosc exa i jego rodzinki 31.07.07, 12:56
          O w mordę, teraz to już wogóle nie mam się po co pokazywać na "macochach"-smile.
          Ale co mi tam, wreszcie wiem, dlaczego uznają mnie tam za "nawiedzoną". To
          przez Was! Samodzielne pochlebstwem nie przekupiły. Kadzą mi-smile))))))
          • natasza39 Re: nadgorliwosc exa i jego rodzinki 31.07.07, 14:22
            No bez przesady.
            Mnie to juz raczej trudno nazwać samodzielną, skoro moje dziecko juz się
            usamodzielniło.

            ---------------------------------------------------------------------
            Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
            głupcami.
    • nenia1 Drogie panie niesamodzielne 31.07.07, 15:32
      Skoro na waszym macochowym forum dajecie sobie prawo do wyrażania negatywnych emocji jakie wami targają bo to zdrowo, oraz do pisania o nie waszych przecież byłych żonach per "nasza eksiara" wykażcie może trochę wiecej tolerancji dla emocji i uczuć tych pań, które w waszych oczach stoją po drugiej stronie barykady i jawią się prawie jak "doktor samo zło", a na dodatek piszą na forum przeznaczonym dla nich właśnie.

      Była żona to też człowiek, a to że z kimś się już nie jest nie powoduje automatycznie zaniku wszelkich emocji i trudno, żeby człowiek się nie wkurzał
      jak mu inni na złość robią, szczególnie jak sam się wcześniej stara.
      Oczywiście, że można sobie racjonalnie coś tłumaczyć, ale emocje to coś co się pojawia często niezależnie od racjonalnego myślenia.

      Jeśli sądzicie, że człowiek jest w stanie uniezależnić się całkowicie od emocji, i nie będzie przejmować się opiniami innych, to proponuję puścić głośnego bąka na wywiadówce w szkole, albo na mszy w kościele, a potem osobiście stwierdzić, czy faktycznie nie odczuwa się żadnych emocji – wszak otaczają nas tam obcy ludzie, a jakie znaczenia mają przecież opinie obcych osób.

      Oczywiście, że zemsta nie jest dobrą metodą i w efekcie zaszkodzi wszystkim, ale pisanie w ten sposób do zdenerwowanej matki, która nie może porozmawiać z dzieckiem, że jest w jakieś tam grupie „złych kobiet”, jest delikatnie mówiąc nadgorliwością i chyba kumuluje się z jakąś wewnętrzną, większą złością na „eksiary”, bo inaczej jest mi dość trudno taką potępiającą reakcję zrozumieć.
      • natasza39 Re: Drogie panie niesamodzielne 31.07.07, 15:50
        nenia, krótko!
        Ty chyba przyczytałaś pierwszy i drugi post tylko.
        Przeczytaj sobie całość.
        Wojna między świętymi samodzielnymi i obleśnymi macochami, akurat mi nie pasuje
        do tego wątku.

        I dzięki za wyjątkowo "trafną" psychoanalizę.
        Powaliła mnie na podłogę.... ze śmiechusmile


        ---------------------------------------------------------------------
        Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
        głupcami.
        • nenia1 Re: Drogie panie niesamodzielne 31.07.07, 16:27
          Ja również o żadnej wojnie między świętymi macochami a obleśnymi samodzielnymiwink
          nie piszę.

          Piszę tylko, żeby dać szansę na wylanie złości na forum dla samodzielnych tymże samodzielnym, a nie od razu lamentować i załamywać ręcę nad ich złośliwością.
          To, że jakiś pomysł powstał w czyjeś głowie, nie oznacza że stanie się on faktem.
          Pisanie w ten sposób, do osoby, która jak sama twierdzi, stara się aby tata był zadowolony z kontaktów z synem i dokłada starań by mógł on porozmawiać z dzieckiem przez telefon, podczas gdy sama w zamian otrzymuje "gest Kozakiewicza", tylko dlatego, że ośmieliła się pomyśleć o odwecie jest przesadą.

          Przecież jak która napisze, że w myślach zabija eksa, nie oznacza to od razu, ze jest morderczynią i wcieli to w życia, a raczej o tym, ze jest w niej mnóstwo silnych negatywnych emocji, z którymi sobie radzi tworząc taką fantazję.
          • natasza39 Re: Drogie panie niesamodzielne 31.07.07, 16:41
            nenia1 napisała:
            > Przecież jak która napisze, że w myślach zabija eksa, nie oznacza to od razu,
            z
            > e jest morderczynią i wcieli to w życia, a raczej o tym, ze jest w niej
            mnóstwo
            > silnych negatywnych emocji, z którymi sobie radzi tworząc taką fantazję.

            Nie oznacza, masz rację.
            Fantazjowanie na temat ex czy exa mogą być.
            Byle nie mieszać w to dzieci.
            Co innego zrzucić exa z 10-tego piętra, a co innego rzucić w niego dzieckiem z
            10-tego piętra - wersja dla "samodzielnych"
            Co innego zrzucić "exiarę" z 10-tego piętra, a co innego zrzucić pasierby na
            złość exiarze - wersja dla "macoch".



            ---------------------------------------------------------------------
            Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
            głupcami.
            • nenia1 Re: Drogie panie niesamodzielne 31.07.07, 17:11
              E no, u większości mam jakie znam, ujawnił się w fantazji przynajmniej raz w życiu "gen mordercy" w stosunku do własnego potomka, szczególnie jak się nie spało prawie dwa tygodnie pod rząd, bo "dzidzia" ząbkuje i miało się iść na niedzielny obiad do teściowej pedantki w jedynej aktualnie posiadanej świeżo upranej i uprasowanej bluzce a "rozkosznej dzidzi" na tą bluzkę "się ulało"smile

              p.s.

              gratuluję synowi udanej matury!
              • natasza39 Re: Drogie panie niesamodzielne 31.07.07, 20:55
                nenia1 napisała:

                > E no, u większości mam jakie znam, ujawnił się w fantazji przynajmniej raz w
                życiu "gen mordercy" w stosunku do własnego potomka,

                To fakt!
                I to "ząbkowanie", to akurat najmniejszy problem.
                Czym są starsze tym bardziej wkurzające!
                Jak to mówi moja babcia: "Kto ma pszczoły ten ma miód, kto ma dzieci ten ma smród"

                A za gratulacje dziękismile


                ---------------------------------------------------------------------
                Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                głupcami.
                • chalsia Re: Drogie panie niesamodzielne 31.07.07, 22:59
                  a moja mama zawsze mówi "małe dziecko - mały klopot, duże dziecko - duży kłopot"
                  I ma rację smile)

                  PS. ja akurat świetnie znam sytuację opisaną przez autorke postu - bowiem
                  zawsze daję dziecko do telefonu jak ojciec dzwoni (co się od wielkiego dzwonu
                  trafia) lub sama delikatnie podpytuje dziecko czy nie ma ochoty do kogoś
                  zadzwonić (np. do ojca) i jeśli ma - to dzwoni, natomiast 95% moich prób
                  skontaktowania się telefoniocznego z dzieckiem gdy jest u ojca spełza na
                  panewce, bo eks po prostu mich telefonów nie odbiera.
                  • natasza39 Re: Drogie panie niesamodzielne 31.07.07, 23:07
                    chalsia napisała:

                    >natomiast 95% moich prób
                    > skontaktowania się telefoniocznego z dzieckiem gdy jest u ojca spełza na
                    > panewce, bo eks po prostu mich telefonów nie odbiera.

                    Ale Ty chalsia, mimo wszystko, dajesz ten telefon do łapki Młodego, ewentualnie
                    numer wykręcasz.
                    I chwała Ci za to, że nie walczysz metodami exa!
                    I nie "rzucasz" w exa dzieckiemsmile

                    ---------------------------------------------------------------------
                    Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                    głupcami.
                    • chalsia Re: Drogie panie niesamodzielne 31.07.07, 23:38
                      nawet taki sms od eksa dostałam, że moje telefony do dziecka "są zbędne"
                      • nektarynka21 Re: Drogie panie niesamodzielne 01.08.07, 00:00
                        No i co chalsiu Twoj stousnek do exa nie zmienil sie po tym smsie? Odpisalas mu
                        czy probowalas rozmawiac .
                        Bo ja wiem ze jesli bede chciala z exem porozmawiac po powrocie to on odwroci
                        sie i nie bedzie chcial sluchac a mnie nerwy znow zjedza sad (debil)
                        • chalsia Re: Drogie panie niesamodzielne 01.08.07, 00:29
                          Rozmów nie ma, bowiem od bardzo dawna eks nie chce ze mna rozmawiać.
                          Nie raz, wcześniej i po tym sms, pisałam, że telefony nie są zbędne (a już
                          zwłaszcza nie w tym konkretnym przypadku bo wtedy dziecko źle się czuło) i że
                          uniemożliwia mi kontakt z dzieckiem.
                          Mój stosunek do eksa ten sms nie zmienił, bo ten sms to tylko taki "drobiazg" w
                          całokształcie (dla przykładu inny sms z odległej już przeszlości - że nie kupi
                          dziecku na pobyt u niego kaszki kukurydzianej, bo płaci wysokie alimenty i nie
                          zamierza płacic dwa razy).

                          Mylisz pojęcia - takie zachowanie może zmienić Twój stosunek do eksa, jak
                          najbardziej.
                          Tyle, że to nie ma związku z dzieckiem.
                          Jesli po złości Ty przestaniesz podawać dziecko eksowi do telefonu, to Tobie
                          będzie "lepiej", eksowi "gorzej" - czyli bilans wychodzi na zero? Ano nie - bo
                          jak na tym wychodzi dziecko? Jemu od tego nie będzie lepiej, a może być gorzej -
                          np. będzie tęsknić za ojcem bardziej niż gdyby mogło usłyszec jego głos.

                          Ponadto - i tak już wystarczająco dużo złego robi jeden rodzic postępując
                          niepedagogicznie, przekazując dziecku złe wzorce zachowania.
                          Np. mój eks nie życzy sobie bym nawet na klatkę schodową nie wchodziła, a
                          ostatnio nawet na podwórko pod budynek (kamienica) mnie nie wpuszcza. A
                          listonosza przecież wpuszcza. A ja - wpuszczam go do domu (choć nieczesto sam
                          wchodzi, choć może). W końcu jednak któreś z rodziców pownno przekazać te dobre
                          wzorce zachowania. Nie chcę by moje dziecko jako jedyny wzorzec PO OBOJGU
                          rodzicach (na zasadzie po złości ty mnie nie wpuszczasz, to i ja ciebie tez
                          nie) wyniosło, że bliskich traktuje się jak domokrążcę.
                  • nektarynka21 Re: Drogie panie niesamodzielne 31.07.07, 23:20
                    Dziekuje za Wasze odpowiedzi dzisiaj chcialam zadzwonic ,ale powiedzialam sobie
                    ze nie zadzwonie bo i tak wiem ze z synkiem sobie nie porozmawiam tym bardziej
                    ze jego ojciec mu w tym nie " pomoze " wiec po co mam sie denerwowac.
                    Napisalam smsa jak sie czuje maly czy wszystko wporzadku (nie odpisal ) . Wiec
                    nadal nie rozumie jak moge byc fair w stousnku do niego pozniej . Na jego smsmy
                    zawsze odpisywalam odrazu jak mowilam wczesniej proponowalam synkowi aby
                    dzwonil jak ma ochote ,latalam za dzeckiem po pokoju ze sluchawka jak On chcial
                    z nim porozmawiac i mam rewanz dla mnie jako dla matki jest to okropne i boli
                    serducho jak taki dran moze sie w ten sposob zachowac . To teraz wlasnie On i
                    jego mamuska maja synka tylko i wylacznie dla siebie i stronia od kontaktow ze
                    mna a propos postu Nataszy.
                    Rozmawialam z moja mama i doradzila mi abym nie dzwonila juz do konca pobytu
                    dziecka tam bo on kiedys sam zrozumie (dziecko) jak bedzie straszy i wiecej
                    mowil . Mysle ze ma racje jeszcze dodam ze przed wyjazdem tlumaczylam dziecku
                    gdzie pojedzie u kogo bedzie i ze mamy tam nie bedzie wszystko rozumial i sie
                    cieszyl ,ale tlumaczylam tez ze jak bedzie chcial porozmawiac z mama to zeby
                    zrobil "halo " powiedzial ze tak zrobi ale takie dziecko male
                    potrzebuje "pomocy" przypomnienia wlasnie ze strony ojca czy babki "namowienia"
                    moze chcesz zrobic halo mama? O tym juz nikt nie pomysli tacy ludzie prosci bez
                    uczuc nie wiem . Moj syn sam w domu tez sie nie domysli ze chce zrobic halo
                    tata to ja mu w tym pomagam ale coz takie zycie ,wiecie co moj eks kiedys
                    powiedzial na moje juz nie pamietam dokladnie stwierdzenie "ja taka nie jestem
                    jak ty " a on dodal no jestes taka Matka Teresowata troche
                    • natasza39 Re: Drogie panie niesamodzielne 31.07.07, 23:28

                      Może i teresowato sie zrobiło, ale tak trzymaj.
                      Nie walcz z exem jego metodami. Dzieciak jest teraz mały, więc i tak nie
                      pogadasz. Opowie Ci o wszystkim jak przyjedzie. Zobaczysz, że będzie stęskniony.
                      Przytulaj go i pomału wyciągaj od niego jak było.
                      Zobaczysz, że to zaprocentuje.
                      A Twoja mama ma rację. Nie dzwoń już więcej.

                      Może odebrałaś mój pierwszy post jako "napadający", ale ja zawsze jestem po
                      stronie dzieci.
                      Jak głupi ojciec, to po prostu matka musi byc madrzejsza i na odwrót.
                      Nie uchybia Ci to w niczym . Zaczekaj cierpliwie, a mały za te parę dni nie
                      zapomni przecież, ze ma mame, która go bardzo kocha.
                      Rozumieszsmile

                      ---------------------------------------------------------------------
                      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                      głupcami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka