Dzień dobry!
Zwracam się z pytaniem do osób znających sie na procedurach...Otóż jestem w
trakcie ciężkiego rozwodu,rozpoczął się w styczniu br. Rozwód przeciąga sie,
gdyz Mąż wszystkimi środkami nie baczac na koszty komplikuje sprawe. Obecnie
koniec juz blisko. Nie o tym jednak. Sęk w tym, że od 2003r ustaliłam Mężowi
alimenty ( byłam w drugiej ciąży, kompletnie bez wsparcia ani psych ani
finansowego z jego strony). Potem próbowaliśmy przez 3lata rekonstrukcje
zwiazku. Nie udało się i rozstalismy sie w pażdzier2006r. Listopad i
grudzień przysłał alimenty w pelnej ustalonej przez sąd wysokosci, ale od
stycznia - jak powiedzial w sądzie- on bedzie przysyłał tylko 3/4 zasądzonych
alim, bo tylko na to go stac. Tak zrobił, co stało sie bezpośrednia przyczyna,
że nie starczalo mi i dzieciom na życie.Powstaly długi. W kwietniu poszlam do
pomooc do komornika.( dodam ze w lutym niby jego mama kupila Mężowi samochod
wart tylko 20tys i laptop). Cały czas ja pracowałam, a on przysyłał te swoje
3/4 alimentów wg swojego widzimisie. Teraz, tzn od lipca podjełam dodatkowa
prace. I postanowilam, ze te 3/4 wysokosci dawnych alimentów to kwota fer w
stosunku do Męża, tzn na taka wys alimentów sie zgadzam od lipca bo jak piszę,
pracuję od lipca w drugiej pracy. Ale sprawa jest u komornika nadal i
zastanawiam sie co by sie stalo, jak poprosze? komornika o zaprzestanie
"ściągania " należności z konta Męża od lipca ( data wsteczna)? Chciałabym,
zeby Mąż tylko wyrównał swój dług wzgledem dzieci powstały przez niego od
stycznia do lipca-czyli spłacil to czego wówczas nie płacil, przez to ze wtedy
mniej placil ja mam długi, z których dopiero krokami sie teraz podnosze. Czy
jest taka mozliwosc? nie chce zeby stalo sie tak, ze jesli zawiesze mu
komornika, to jego dług wzgledem dzieci "zostanie całkowicie anulowany".
Harowałam, żeby wyjsc na prosta i uwazam, ze jestem fer w stosunku do
niegochcac zawiesić mu komornika od lipca. Czy to rozsądne?i jak wygląda w
praktyce? czy ktos sie na tym zna?Bede bardzo wdzieczna za odpowiedź