Dodaj do ulubionych

Ratunku, ratunku, na pomoc ...alimenciarzowi!

14.11.07, 13:06
Pracowałam w swojej karierze zawodowej w pary firmach, tak się złożyło że zawsze w prywatnym sektorze, a ponieważ branża męska, to i panów przeważająca ilość, zdarzało się że na stanie były tylko dwie panie (w tym ja), zaś reszta panowie, co nie wiem czemu mocno przerażało panie z kontroli PIP (a pani tu taka sama, i tylu
panów…!). Ale do rzeczy.

Ponieważ panów sporo pracowało, to w każdej z tych firm trafiał się pan płacący alimenty.
Żeby nakreślić sytuację, dodam że miałam szczęście i szefowie zawsze byli bardzo w porzo - jak się to teraz mówi, generalnie uczciwi, sprawiedliwi, przestrzegający przepisów bhp i ppoż.wink a jak ładnie się uśmiechaliśmy to i ekstra paczki na święta były i nawet na rozpoczęcie roku szkolnegowink.

I teraz, zawsze, ale to zawsze, bez wyjątku, wszyscy moi szefowie pomagali panom płacącym alimenty ukryć dochody. Nikt nigdy nie uważał to za coś złego, każdy sądził że należy pomóc biednemu chłopu coby eks-żona za dużo na solarium nie miała.
Sposoby były różne, np. wynagrodzenie delikwenta dopisywano kolegom, inny przeszedł na najniższą krajową, resztę dostawała podstawiona za niego jego next.

Dodam, że alimenty nie były duże, w jednym przypadku 600,00 zł. na trójkę dzieci!

Zastanawia mnie ta mentalność w narodzie, to przekonanie że zawsze facet jest biedny i pokrzywdzony przez pazerną ex, że nikt w moich firmach nie zauważał, że ten facet nie odbiera pieniędzy ex-żonie tylko okrada własne dzieci.
I ta bezrefleksyjna chęć „pomocy” u przecież tak właściwie porządnych ludzi.

Nie wiem skąd to przekonanie, że samotne matki tak się pasą na alimentach, owszem słyszałam o tym że są panie które mają znaczne alimenty, choć osobiście nie znam żadnej (co oczywiście o niczym nie przesądza), ale są przeciez jeszcze obiektywne dane z Ministerstwa Pracy, z których wynika że np. w 2005r. zasądzone alimenty wynosiły UWAGA : przeciętnie 362,00 zł.
Toż to prawdziwa rozpusta! Nic, tylko się rozwodzić!
Obserwuj wątek
    • lilith76 Re: Ratunku, ratunku, na pomoc ...alimenciarzowi! 14.11.07, 13:23
      A dzieliłaś się swoimi spostrzeżeniami w pracy?
      Powiedziałaś w twarz to któremuś z owych panów?
      Drugą mentalnością w naszym narodzie jest siedzenie cicho, kiedy obok drugiego robią w konia.
      Ja mam w pracy kolegę, kóry płaci "porywające alimenty" i uważa, że przepłaca - nie kryję przed nim, że nie jest fair.
      • nenia1 Re: Ratunku, ratunku, na pomoc ...alimenciarzowi! 14.11.07, 13:37
        Powiem szczerze, że dokładnie takich pytań oczekiwałam
        pisząc ten post. I nie myliłam się.
        Zawsze to lepiej wygląda jak odpowiedzialnością za jakiś stan rzecz
        obarczy się osoby trzecie.

        Wyobraź sobie, że mówiłam, tym bardziej że prowadzę całość spraw firmy, więc lojalnie uprzedzałam szefów (to nalezy do moich obowiązków), że w razie wpadki, to oni również beknąć mogą za falszowanie dokumentów.

        Jakoś nie robiło to na nikim wrażenia. Solidarność w tej materii wśród panów i next-pań, jest bardzo duża.

        Może miałam się zwolnić na znak protestu, ale nie wiem czy by mi ze szczęścia nie odbiło, gdyby mi przyszło żyć za alimenty jakie otrzymuję.
        • lilith76 Re: Ratunku, ratunku, na pomoc ...alimenciarzowi! 14.11.07, 16:34
          nenia1, i o to mi chodziło.
          Aby nie milczeć.
          To nie zwalanie odpowiedzialności na osoby trzecie, ale uwaga, że czasem trzeba powiedzieć coś niepopularnego towarzysko.
          Może kiedyś więcej osób nie będzie się krępowało zwracać uwagę.
          • oliwija lilith76 14.11.07, 17:37
            czasmi ludzie sa w stanie zwróci uwagę na niepoprawne zachowania
            innych ja zawse zwracam niestety czesto to sie odwraca przeciwko
            mnie. nie wiem czemu ludzie lubia oszkiwac innych ... a inni jeszcze
            im w ty pomagaja
      • oliwija Re: Ratunku, ratunku, na pomoc ...alimenciarzowi! 14.11.07, 16:23
        lilith76 napisała:

        >> Ja mam w pracy kolegę, kóry płaci "porywające alimenty" i uważa,
        że przepłaca -
        > nie kryję przed nim, że nie jest fair.


        lili chyba pracujesz z moim exem hi hi
        >
    • east_side_story Re: Ratunku, ratunku, na pomoc ...alimenciarzowi! 14.11.07, 15:25
      nenia1 napisała:

      >Zastanawia mnie ta mentalność w narodzie, to przekonanie że zawsze
      >facet jest biedny i pokrzywdzony przez pazerną ex, że nikt w moich
      >firmach nie zauważał, że ten facet nie odbiera pieniędzy ex-żonie
      >tylko okrada własne dzieci.I ta bezrefleksyjna chęć „pomocy” u
      >przecież tak właściwie porządnych ludzi.


      Mam wrażenie że spłaszczasz nieco problem i pomijasz szerszy
      kontekst na który składają się Twoje własne obrazki, czyli:

      1. Paczka na rozpoczęcie roku szkolnego za ładny uśmiech do szefa,
      2. fikcyjna wysokość wynagrodzenia na umowie o pracę,
      3. przepisy bhp i ppoż z " wink " postawionym obok,

      i tak dalej

      W takich warunkach zapewne kto chciał to mógł sobie zaniżyć swoje
      dochody i "dogadać" z szefem co tam mu było akurat na rękę, nawet
      jeśli to było niezgodne z prawem.
      Dlatego Twoja teza jakoby to akurat alimenciarze stanowili w
      businessach w których pracowałaś grupę cieszącą się szczególnymi
      względami managementu wydaje się być trochę naciągana.
      • nenia1 Re: Ratunku, ratunku, na pomoc ...alimenciarzowi! 22.11.07, 12:14
        Nie no, east, nie tak dosłownie.

        Przecież nikt nie dostaje paczki bo się do szefa uśmiecha.
        To raczej moja licentia poetica):, jak widzę opacznie zrozumiana.
        Chodziło mi bardziej o to, że są różne bonusy dla pracowników,
        szefostwo nie ma przesłowiowego węża w kieszeni.
        Sprawy paczek, pozyczek, zapomóg regulują stosowne, wewnętrzne
        regulaminy.

        Może niezbyt fortunnie postawiłam emotikon przy bhp, bo jest akurat
        odwrotnie niż wywnioskowałaś. Przepisy bhp są bardzo przestrzegane,
        tym bardziej że w "mojej" branży są częste kontrole zewnetrzne.

        Wynagrodzenia też nie są zaniżane, stało się tak jedynie w przypadku
        osób płacących alimenty.

        Na pocieszenie dodam, że jestem po rozmowie z kierownikiem jednego
        z naszych działów. Wczoraj radośnie zadzwonił, że przyszło zajęcie komornicze na naszego pracownika (zaległe + bieżace alimenty)
        - "to co trzeba by jakoś chłopowi pomóc?" Przyniósł mi zajęcie, przeczytałam - dwoje dzieci, rocznik 89 i 90, alimenty po 250,- zł.
        Zapytałam go, czy sądzi, że utrzymanie dzieci w tym wieku kosztuje
        500,- zł. na miesiąc i jak myśli na co im starcza.
        Gość się zmieszał, nie wiedział co mi odpowiedzieć. W końcu wydukał, że jakoś o tym nie myślał w ten sposób.

        Dziś jesteśmy po kolejnej rozmowie, potrącamy mu jak leci, choć kierownik stwierdził, że "chłopy" go raczej nie zrozumieją, i pracownik pewnie niedługo się zwolni, bo jak stwierdził w takiej sytuacji "nie opłaca się mu robić".

        Strasznie jestem wredna, ale cieszę się, że ta pani dostanie zaległe pieniądze.
        Mam nadzieję, że pani też się ucieszy i święta będą weselsze.smile
        Czego serdecznie życzę.
        • mangolda Re: Ratunku, ratunku, na pomoc ...alimenciarzowi! 22.11.07, 12:29
          > Dziś jesteśmy po kolejnej rozmowie, potrącamy mu jak leci, choć
          kierownik stwie
          > rdził, że "chłopy" go raczej nie zrozumieją, i pracownik pewnie
          niedługo się zw
          > olni, bo jak stwierdził w takiej sytuacji "nie opłaca się mu
          robić".
          >
          > Strasznie jestem wredna, ale cieszę się, że ta pani dostanie
          zaległe pieniądze.

          oj, ty chyba długo nie popracujesz w tej firmie
          • nenia1 Re: Ratunku, ratunku, na pomoc ...alimenciarzowi! 22.11.07, 12:43
            mangolda napisała:

            > oj, ty chyba długo nie popracujesz w tej firmie

            W moim fachu nie ma strachusmile
            Mogę sobie na to pozwolić.

            Poza tym, wpasuję się wtedy w archetyp eksowej, wreszcie
            zrobię sobie tipsy, solarkę i fryzjera.
            Wszak wiadomo, że za alimenty każde eksia może sobie zafundować
            pełen kosmetyczny wypassmile.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka