Dodaj do ulubionych

kuchnia teściowej..

14.01.08, 12:56
no właśnie - całą ją czuję na maym jak wraca od taty, jakby się w
tym jedzeniu wykąpał. nie rozumiem - tatuś mojego dziecka mieszka ze
swoją mamą. mają ogromny dom ale siedzą wiecznie w jednym salonie z
kuchnią i tam też wszystko trzymają.. nie mam nic przeciwko ale, jak
mały wraca cały jest obiadowy. normalne ciuchy, no to nie ma sprawy
wrzucę do pralki i po sprawie, ale kurtki i spodni ocieplanych nie
będę za każdym razem prała. jak kiedyś zwróciłam na to tatusiowi
uwagę, to zaczął przed powrotem do domu małemu te rzeczy prać. no i
teraz jak otwieram torbę małego to są ciuszki jakieś wyblakłe
(ciekawe w czym to pierze) i i tak przesiąknięte kuchnią..\
eeeeeeeeehhh i tak źle i tak niedobrze....
Obserwuj wątek
    • virtual_moth Re: kuchnia teściowej.. 14.01.08, 13:07
      diin napisała:

      >i tak źle i tak niedobrze....

      No rzeczywiscie cieżko ci dogodzić. Może zaproponuj teściowej dofinansowanie
      dobrego okapu kuchennego?
      • diin Re: kuchnia teściowej.. 14.01.08, 13:13
        ooo a mi się wydaje, że wcale nie trudno - wystarczyłoby przenieść
        małego ciuchy do innego pokoju i już żeby się za bardzo nie
        przemęczać to tylko kurtkę i spodnie zimowe ewentualnie...
        • virtual_moth Re: kuchnia teściowej.. 14.01.08, 13:36
          O, świetny pomysł. Zatem daj teraz nam telefon do tesciowej, to zadzwonimy i
          powiemy jej o tym. Od czego jest forum, prawda?
          • diin Re: kuchnia teściowej.. 14.01.08, 13:49
            noooo może to i dobra myśl, bo jak ja mówię exowi to jakoś chyba nie
            dociera
            • virtual_moth Re: kuchnia teściowej.. 14.01.08, 15:34
              No ale ja nie mowię o twoim eksie, tylko o exteściowej, w koncu, jak sam tytuł
              wątku mowi, to jej kuchnia?

              A bez ironii: domyślam się, że z jakichś przyczyn nie przyszło ci do glowy
              najprostsze rozwiązanie, czyli telefon do tesciowej z uprzejmym zapytaniem, czy
              nie mogłaby trzymac ciuchow dziecka z dala od kuchennych aromatów? Jeśli tak, to
              poddaję tę koncepcję twojej rozwadze.
              • oliwija Re: kuchnia teściowej.. 14.01.08, 15:43
                ale u mnie exio mieszkał z mamusia. i oboje palili ipal jak smoki po
                60 sztuk dziennie.więc dziecko miało prawo śmierdziec petami.
                • virtual_moth ROTFL n/t 14.01.08, 16:04

              • diin Re: kuchnia teściowej.. 14.01.08, 15:43
                a dziecko to pod opieką tatusia czy babci? tatuś taki niedorosły i
                nie może takiej prostej czynności wykonać... chyba czas żeby mamusia
                przestała go we wszystkim wyręczać... z resztą to jego dziecko nie
                jej....
                • virtual_moth Re: kuchnia teściowej.. 14.01.08, 16:03
                  Skoro tatus sprawny inaczej, trzeba gadac z tesciową, no chyba ze bardziej
                  zalezy ci na tym, aby eksa krytykować/wychowywać/pisac o jego indolencji niż
                  rozwiązać problem.
                  • diin virtual_moth nie chce mi się już z Tobą gadać 14.01.08, 16:13

                  • oliwija virtual_month 14.01.08, 20:01
                    nie zalezy mi na tym zeby go wychowac. Zresztą ja go niewidziałm od
                    3 lat. wiec kiedy mam go wychowywac? z drugiej strony onma zone
                    niech ona go teraz chowa
                    • virtual_moth Re: virtual_month 14.01.08, 22:22
                      Oliwijo, nie wiem czy zauwazylas, że to jest wątek diin i rozmawiam tutaj o jej
                      sytuacji a nie o twojej.
                      • oliwija Re: virtual_month 15.01.08, 08:25
                        virtual_moth napisała:

                        > Oliwijo, nie wiem czy zauwazylas, że to jest wątek diin i
                        rozmawiam tutaj o jej
                        > sytuacji a nie o twojej.
                        taaaaaaaaaaaa ale skoro odpowiadasz na moje posty to roaumiem ze to
                        jest do mnie... chyba ze albo ja nie czytam ze zrozumieniem albo ty
                        masz problem z wysłowieniem się.
                        • babe007 Re: virtual_month 15.01.08, 09:33
                          Oliwijo, zanim zaczniesz być niegrzeczna sprawdź, czy masz rację.
                          Wystarczy obejrzeć dyskusję w formie "drzewka" i wtedy zobaczysz, że
                          post Virt wcale ale to wcale nie był odpowiedzią na Twoje pisanie
                          (tylko diin). A ty nie sprawidziłaś i wyszłaś na... No właśnie, jak
                          myślisz, na co wyszłaś ;-P ?
                • oliwija diin 14.01.08, 19:58
                  dziecko zostawało pod opieka ojca- teoretycznei ale jak on miszkał z
                  matka to głownie ona sie ną zajmowała bo tatus miał dwie lewe ręce
    • iziula1 Re: kuchnia teściowej.. 14.01.08, 13:51
      Diin, moje dziecko wracało z przedszkola pachnące obiadami, wracało
      od babci pachnące jej zapachem, perfumami, teraz wraca ze szkoły i
      pachnie stołówka, szatnią i ogólnie szkołą a wracając z podwórka
      pachnie wiatrem.

      Sadze,że masz ogromny zal do swego eksa i czepiasz się drobiazgów.

      Twoj synek ma ogromne szczęscie,że przebywa z tata i swoją babcią.
      Ze ma babcie która o niego dba.
      Nie zepsuj tego czepiając się dupereli.

      pozdrawiam
      Iza
      • diin Re: kuchnia teściowej.. 14.01.08, 13:56
        izula1 początkowo też tak myślałam, że poprostu się czepiam, bo tak
        jak napisałąś... przez ten żal. masz rację mały z przedszkola jak
        wraca też pachnie obiadem - ale ten zapach nie jest aż tak
        intensywny. ex teściowa gotuje - nie wiem jakich przypraw używa ale
        są bardzo intensywne i ten zapach jak wejdzie to wyleźć nie może,
        wcześniej mniej na to zwracałam uwagę ale teraz - przeszkadza.. mi
        też by przeszkadzało gdybym ciągle pachniała barem np. ten zapach
        jest poprostu zbyt intensywny - na początku pachnie pysznym obiadem
        ale potem już śmierdzi...
        • oliwija Re: kuchnia teściowej.. 14.01.08, 14:19
          wszędzie sa zapachy. Ciuchy sa też różne jedne przyjmuja zapahy inne
          nie. Moje dziecko tez pachnie zkolą stołowka swietlicą. I ja nie
          narzekam. wieczorem sie rozbiera z ciuchów i ranozakłada nowe
          pachnące naszym proszkiem i płynem do płukania. Jka chodziłą do
          ojaca śmierdziała papierochami. Też zwracałam uwage zeby przy niej
          nie palili. ale ..... po pierwsze nie słuchali a po drugie u palaczy
          wszystko śmierdzi papierochami .
          • gosia.dwa Re: kuchnia teściowej.. 14.01.08, 14:45
            Mój synek też jak wraca od swojego ojca i babci to pachnie
            kuchnią.Zawsze pytam co znowu babcia smażyła,ale nic się nie dowiem
            bo mały jeszcze nie mówi.Na samym początku troszke mi to
            przeszkadzało,ale teraz nie robi to na mnie wrażenia.Synek zawsze
            tam jest w porze obiadowej,małe mieszkanie więc trudno o
            odizolowanie małego.Z drugiej strony w moim domu tez jest jakis
            zapach którego ja nie czuje a oni pewnie tak.Trochę
            wyrozumiałości.Dobrze ze to jedzenie a nie papierosy albo grzyb...
    • braktalentu Re: kuchnia teściowej.. 14.01.08, 20:31
      jak kiedyś zwróciłam na to tatusiowi
      > uwagę, to zaczął przed powrotem do domu małemu te rzeczy prać

      Co zaczął robić?

      Anioł nie Ex-smile
      • diin anioł nie ex 15.01.08, 08:24
        ha ha ha no to się teraz uśmiałam smile
        no może i byłby aniołem, gdyby zlikwidować tyrana smile
    • katarzynasg Re: kuchnia teściowej.. 15.01.08, 12:18
      proponuje kupic dziecku druga kurtke i spodnie ewentualnie poprosic tate zeby
      sie dorzucil i bedziesz miala problem z glowy

      zeby tylko takie miec....
    • elkelk Re: kuchnia teściowej.. 19.01.08, 17:58
      diin lepiej przyznaj się,że Twój ex to nie milioner, który mieszka w
      ogromnej willi, tylko na małej wiosce w poniemieckim domu, którego
      część użytkowana przez teściową w czasie zimy- bo dom nie cały
      nadaje się do użytku i tylko jego niewielka część jest ogrzewana- to
      salon połączony z kuchnią. Taka wioskowa rzeczywistość. I pewnie
      dlatego ubranka małego są przesiąknięte zapachem jedzenia.A jak
      teściowa nie ma pralki automatycznej, nie mówiąc o proszkach, na
      które stać zapewne Ciebie to co tu tłumaczyć i roztrząsać. Też mam
      znajomą mieszkającą w tej wiosce smile i jakoś inaczej to wygląda od
      jej strony. Czasami wystarczy tylko przedstawić fakty smile
      • madziulec Re: kuchnia teściowej.. 19.01.08, 18:07
        Ja mam taka babcie od taty strony.
        Nie zalezalo im nigdy by miec lazienke. Nie mieszkaja w poniemieckiej wsi a w
        zwyklym miescie.
        Maja domek, maly, skromny,. Zwykli ludzie.
        Oan - sympatyczna, ciepla kobieta, ktora bardzo lubie. (a moze lubilam, bo jej
        prawie 3 lata nie widzialam - moj syn zreszta tez nie)
        On, palacy w domu..

        Bylismy tam kiedys za czasow naszego zwiazku.
        I smrod papierochow. Nie daje sie tego wywietrzyc. Do tego szkodliwe.

        Niestety. I to dopiero wchodzi w ciuchy...
      • diin a my się znamy?? 25.01.08, 08:19
        ha ha ha ex Ty wszędzie mnie znajdziesz smile
        podziwiam wytwałości - tylko przestań już proszę!!!!
        • elkelk Re: a my się znamy?? 27.01.08, 20:26
          znam Cię z widzenia, do Twojego eksa też mam wąty, ale nie podoba mi
          się najeżdżanie na kogoś, aż za bardzo smile we wszystkim trzeba miec
          umiar
          • bejoy Re: a my się znamy?? 28.01.08, 05:22
            i to tyle w temacie anonimowosci w necie smile))
          • diin Re: a my się znamy?? 28.01.08, 14:18
            zazdroszczę zatem... szkoda że ja nie potrafię oceniać z widzenia -
            choć może to bardzo dobrze bo przynajmniej się nie wypowiadam jak
            znam kogoś, czy sytuacje tylko z widzenia.. poza tym na nikogo nie
            najechałam tylko stwierdziłam fakty..
            ha ha ha i do mojego exa masz wąty? - ojej.. czyżbyś była jedną z
            jego biednych wykorzystanych i porzuconych paniusiek, które on ma w
            tyłku?? a Ty taka biedna, nieszczęśliwie zakochana, odepchnięta...
            czyżby???
            ha ha ha udało Ci się mnie naprawdę rozbawić smile gratuluję!!! tongue_out
            • elkelk Re: a my się znamy?? 28.01.08, 22:01
              nie jestem była, obecna ani przyszła smile cieszę się, że Cię
              rozbawiłam i spadam bo nie mam czasu na takie pierdoły w necie,
              powodzenia
              • diin Re: a my się znamy?? 28.01.08, 22:51
                noooo faktycznie lepiej się nie udzielać jak nie jest się w temacie
                a nika założyło się tylko po to żeby dopiec jednej ze znajomych z
                widzenia samotnych matek..
                • elkelk Re: a my się znamy?? 29.01.08, 09:33
                  bo z tobą nie da się być w temacie, niestety- albo i dobrze smile i nie
                  traktuj siebie jak ofiary losu- SAMOTNA MATKO- bo to nie choroba
                  tylko wybór!!!
                  • diin Re: a my się znamy?? 29.01.08, 11:51
                    nie robię z siebie ofiary - wręcz przeciwnie... no ale przecież Ty
                    wiesz lepiej bo z widzenia to tak się da...
      • diin Re: kuchnia teściowej.. 28.01.08, 14:37
        a nieeee milionerem to on nigdy nie był, nie twierdziłam tak i nie
        twierdzę nadal, z resztą gdyby był, to by się tak mamusiowej
        sukienki nie trzymał. chociaż jak go znam - to pozory...
        rany to Ty chyba dawno już w tym domu byłaś - bo jak czytam to starą
        wizję przedstawiasz.. no chyba że ex teraz jak mi zdjęcia małego
        pokazuje dokleja różne pomieszczenia, ale po co???
    • huelba Re: kuchnia teściowej.. 20.01.08, 19:19
      Moi teściowie mają podobną sytuację, ale tak im się w życiu ułożyło
      i już. A jak wracamy to wystarczy wrzucić ciuchy choćby na płukanie
      i po sprawie. Wydaje mi się, że wszystko to kwestia akceptacji
      ludzi, a nie zapachu w ubraniach. Jeden gest w stronę pralki i
      zapachów nie ma smile
    • mamamarty2006 Re: kuchnia teściowej.. 24.01.08, 11:15
      Witam,
      mysle ze powinnas na to "machnac reka". Wiem ze szczegolnie tesciowa
      nawet po rozstaniu denerwuje. Ale dla Twojego i przede wszystkim
      dziecka dobra lepiej sobie odpuscic.
      • diin nooooo olałam... 25.01.08, 08:27

        • mama-zuza Re: nooooo olałam... 25.01.08, 11:11
          wiesz co....mi sie zdaje ze denerwuje cie fakt ze jak dziecko idzie
          do taty to tak naprawde jedzie do dziadkow....moze sie myle...ja tak
          mam i denerwuje mnie to,nie wiem czemu ale tak jest
          • madziulec Re: nooooo olałam... 25.01.08, 11:23
            Ale oczywiscie, ze ja to denerwuje.
            Zreszt anic dziwnego.
            Przeciez te i tak skromne godziny powinny byc na nawiazanie kontaktu pomiedzy
            ojcem a dzieckiem.
            Wiem, ze kontakt z dziadkami jest rowniez wazny, ale jesli dziadkom zalezy na
            kontaktach z wnuczka / wnuczkiem to niech wystapia o nie do sadu (w ekstremalnym
            wypadku) lub probuja sie dogadac z matka dziecka.
            • mama-zuza Re: nooooo olałam... 25.01.08, 13:39
              Mnie denerwuje to z tego wzgledu:
              Mala jedzie"do taty" czyli do dziadkow gdzie sa:babcia,dziadek
              (ktorzy maja jobla na jej punkcie),wujek i tata...wiec mala jest tam
              obskakiwana caly czas przez kogos,no i w ogole jak mala przyjedzie
              to jest atrakcje i wszyscy sie nia zajmuja.Mała wraca do domu:
              mieszkam z obecnym partnerem-jestesmy zmeczeni po pracy,robimy
              obiad,jemy,troche pogadamy z mala czasem sie pobawimy,u nas musi
              posprzatac po sobie......poprostu wychowujemy ja a nie ze atrakcja
              przyjechala.Co nie oznacza ze ja olewamy tylko to jest taka szara
              rzeczywistosc.
              • madziulec Mama-zuza.. 25.01.08, 13:48
                Wiesz, jakis czas temu tez to sobie wyrzucalam.
                Bo ja ciagle latam. ranow biegu malego do orzedszkola. Potem biegiem malego
                odebrac, z jezykiem do passa po jakies zakupy, potem wracamy to jest wlasciwie
                praktycznie 18.. Za chwilke kolacja.
                Potem spanie.
                jedyne co robie z malym to wieczorne pogawedki - zawsze mam na to czas, choc
                potem bardzo czesto zarywam noce, bo keidys musze posprzatac.
                2 dni kiedy moj eks odbiera malego to ja siedze dluzej w parcy, by odrobic
                poprzednie jednak wczesniejsze wychodzenie.
                Sobota - wieksze sprzatania + wieksze zakupy, a teraz pomagam mojej mamie, ktora
                zostala sama po smierci taty.

                I co? Moj eks ciagle kupuje mojemu dziecku zabawki. Jest atrakcja.
                Ja nie. Bo wole kupic dobre buty, porzadna kurtke na zime, porzadna czapke. Wole
                zostawic pieniadze na leki (a tego enistety u nas nie da sie wciaz przewidziec...).
                I teraz zaczelam to olewac i gdy ostatnio maly plakal ze chce do taty zadalam mu
                pytanie kto przy nim ciagle jest... I co wyszlo?? Ze ja, a taty ciagle nie ma.
              • diin mama zuza identycznie mam 25.01.08, 14:15
                tylko ja partnera nei mam... a ona ma tam jakąś raszplę. i boję się
                tylko czy on czasem z tą raszplą i z małym nie przesiaduje u niej
                czasem. wiem że kidyś to i tak nastąpi że mama będzie miała kogoś a
                tata kogoś i mały będzie o tym wiedział ale wolałabym żeby mały nie
                widział że tatuś sobie partnerki jak rękawiczki, nowa ciocia jedna
                za drugą.
                • huelba dziadkowie 27.01.08, 20:23
                  myślę, że jakby nie było to niektórym i tak zawsze źle, bo nawet
                  jakby dziecko tylko z tata siedziało to i tak niedobrze, bo przecież
                  mamusia tatusia nie lubi, a może jakas nowa ciocia lubi?- a jego
                  niedoczekanie! a jak babcia i dziadek dzięki temu, że z nimi mieszka
                  tatuś dziecka- dziecko widują to też źle- bo tata z nimi dzieli
                  czas. kobiety opanujcie się! albo przyznajcie się, że żądzi wami
                  chęć zemsty i uprzykrzania komuś życia. Ja kocham swoje dziecko i
                  nie chcę żeby ktoś miał mu za złe to co ja postanowię, a moje złe
                  chęci tylko mogą tu na szkodę działać, po co dziecku krzywdę
                  robić?... a w czym babci wina, że rodzice po pracy zmęczeni? babcia
                  też pewnie życiem zmęczona a dzieckiem się potrafi cieszyć, to chyba
                  tylko siebie żałowac, że na dziecko czasu brakuje. Bo ja czasami
                  żałuję, ale innym nie bronię. pomyślcie a nie się odgrywacie.
    • ktosia57 Re: kuchnia teściowej.. 25.01.08, 21:03
      biedna ta Twoja teściowa .....jak się nie ustawi du.... z tyłu.Oj
      maruda z Ciebie
      • mama-zuza Re: kuchnia teściowej.. 28.01.08, 11:38
        wkurza mnie to ze ona(byla tesciowa) moja mala traktuje jak
        swoja:ścina jej wlosy bez mojej zgody-przebolalabym jak by poszla z
        nia do fryzjera ale ona robi to sama i krzywo na maksa!!-nie
        przesadzam.A czemu sciela?bo jej tak pasowalo!Mala choruje ja z nia
        bioegam po lekarzach,zawalam przez to prace,szkole(nie mam o to
        pretensji bo w koncu moje dziecko) ale dam do taty a ta jej zmienia
        lekarstwa i wie lepiej co powinno dziecko dostawac!Sorry ale nawet
        jakby to byla moja matka to bym sie wkur... a eks wieczny lekkoduch
        i jego ulubione zdanie"ale o co ci chodzi?"
        • huelba Re: kuchnia teściowej.. 28.01.08, 13:39
          Na coś takiego jak odstawienie czy zmiana lekarstw to bym sie tez
          mocno wkurzyła, włosy u dziewczynki tez niby ważna rzecz to lepiej
          mamy o zgode pytać. takim babciom i tatom mówimy nie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka