czy jest jakies minimum

18.01.08, 15:05
jakie sąd musi zostawić na życie ojcu dziecka??
czy jest to 1000 czy 2000 zł?? Jest wogóle coś takiego??
    • oliwija Re: czy jest jakies minimum 18.01.08, 15:23
      to zalezy od dochodów ocjca i potzzeb dziecka. Sad nigdny nie
      przyzna ci 1000 zł je sli dochód ojca to 600 zł. Nielicz na to
      • gaga0 Re: czy jest jakies minimum 18.01.08, 15:53
        Na to nie liczę, ojciec dziecka zarabia 3000 netto, utrzymanie
        dziecka razem z opiekunka wyszło mi 900 zł na osobe. Wiem, ze ojciec
        dziecka przedstawi w sadzie swoje koszty utrzymania i wliczy tam
        wszystko co tylko wpadnie mu do głowy. Będzie chcial przekonac sąd,
        ze tyle wydaje na siebie, ze kwota 900 zł jest dla niego nie do
        przyjęcia, bo nie będzie mial za co zyc.
        • oliwija Re: czy jest jakies minimum 18.01.08, 15:55
          900 zł za ciebie 900 zł na dziecko? czy 900 zł za ciebie 900 ł za
          dziecko i 900 zł za opiekunkę? To nie tatus wylicza koszty
          utrzymania dziecka. Ty masz to zrobi.

          opiekunka
          leki
          ciuchy
          itd.....
          • gaga0 Re: czy jest jakies minimum 18.01.08, 16:08
            900 zł to koszty utrzymania dziecka na jednego rodzica doliczając
            już opiekunkę.
            • oliwija Re: czy jest jakies minimum 18.01.08, 18:43
              aha. A gdzie ty mieszkasz w Warszawie?
              • gaga0 Re: czy jest jakies minimum 18.01.08, 23:06
                nie, nie w warszawie, w Łodzi
                czemu pytasz?
            • madziulec Re: czy jest jakies minimum 18.01.08, 23:12
              Czyli razem 1800 miesiecznie???

              Sad np. zapyta jakie to wazne powody przeszkadzaja skorzystac Ci ze zlobka lub przedszkola. A te przybytki platne sa ok. 300 zl miesiecznie.
              • mokrasa Re: czy jest jakies minimum 19.01.08, 00:15
                Mnie sąd nie pytal o zasadność niani, a jej koszt w W-wie to 1400zł. Wręcz jak
                tatuś podważył, ze to za drogo to sędzia spytała go czy orientuje sie w stawkach
                opiekunek w W-wie??
              • chalsia Re: czy jest jakies minimum 19.01.08, 01:30
                > Sad np. zapyta jakie to wazne powody przeszkadzaja skorzystac Ci
                ze zlobka lub
                > przedszkola. A te przybytki platne sa ok. 300 zl miesiecznie.

                owszem.
                Tylko, że dzieci sporo choruja (przynajmnniej większość) w tym
                okresie, więc i tak potrzebna jest jakas inna opieka niż
                przedszkole. A nie kazdy ma babcię na podorędziu albo możliwość
                brania zwolnień z pracy non-stop (moje dziecko np. w okresie prawie
                3 miesięcy było chore przez 2,5 miesiąca).
              • gaga0 Re: czy jest jakies minimum 19.01.08, 11:46
                wazne powody?? a wiesz ile teraz się czeka na złobek?? to po
                pierwsze, po drugie tak jak dziewczyny napisały dziecko łapie
                choroby i nie zamierzam placić i za złobek i za nianie.
                Opiekunkę liczę tylko na 6h dziennie, stawka normalna to 8zl/h.
                Reszte godzin bedzie sie nim opiekowac babcia, która też pracuje, a
                dodatkowo bedzie zajmowac sie moim synem. Jej opieka na nim nie jest
                wycieniona i zapewne ojciec dziecka nawet nie weźmie tego pod uwagę.
                Nie sądze by były to kolosalne kwoty za opiekę, w Warszawie norma
                to 1600-1800.
                Sądze ze jak na Łódz 800-900 zł to nie jest wygórowana kwota.
                • madziulec Re: czy jest jakies minimum 19.01.08, 12:20
                  Sad nie wzial pod uwage tego, ze musze dowozic mojego dzieck ado
                  moich rodzicow 35 km w jedna strone (do zlobka maly nie chodzil, bo
                  mial ZAKAZ lekarza... ).
                  To nie byla moja fanaberia czy nawet dlugie czekanie.
                  Potem jak uparlam sie ze maly pojdzi edo zlobka bo juz mialam dosc
                  ciaglych jazd, ktore mnie wykanczaly i fizycznie i finansowo to
                  zapisalam dziekco normalnie w terminie i juz na tym form pisalam:
                  maly sie nie dostal mimo teoretycznie 2 "plusow": samodzielnej matki
                  i ninosprawnosci. Miasto 60.000 ludzi i 1 zlobek.

                  Wiem ile kosztuje opieka nad dzieckiem, bo ja zalatwiama. Zalatwilam
                  w Warszawie opieke za 800 zl za miesiac, bardzo dobra i stanelam na
                  glowie, by maly dostal sie do zlobka i zalatwialam dal;ej sprawy.

                  Da sie. O ile sie chce.
      • chalsia Re: czy jest jakies minimum 19.01.08, 01:32
        > to zalezy od dochodów ocjca i potzzeb dziecka. Sad nigdny nie
        > przyzna ci 1000 zł je sli dochód ojca to 600 zł. Nielicz na to

        eeeeee tam, liczą się możliwości zarobkowe a nie dochody. Ojciec
        mojego dziecka bez dochodów był (bo bez pracy - przynajmniej tak
        twierdził) a sąd uznał, że 1000 zł alimentów powinien płacic.
        • oliwija Re: czy jest jakies minimum 19.01.08, 09:19
          chalsia... to fajny sąd. mnie też w łodzi ex zaproponował podwyżke o
          straszliwa sume 20 zl pod warunkiem ze cofnę komornika
          haaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaahaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.
          Mozxliwości zarokowe exia sa ogromne bo jest informatykiem a
          dziecko ma 300 zł. Smieszne bardzo śmieszne. Dla mnie ta propozycja
          to uwłaczanie i dziecku i mnie i swiadczy tylko o debiklizmie
          śędziny. Co z tego ze ten dupek ma na utrzymaniu nową rodzinę, ale
          ma tez "stare " dziecko ,którego potrzeby nie maleja, no hcyba ze
          sie je zabije bo tatusiowi taki ciezar nie jest potrzebny.
        • a.l.o.e.s Re: czy jest jakies minimum 19.01.08, 10:49
          No to na jakiś fajny sąd trafiłaś.Mój były ma takie wykształcenie,że może
          pracować w szkole,w wydziale zarządzania kryzysowego,w firmie zajmującej
          wszystkim co jest związane z powstaniem nowych budynków,w logistyce.I co?Sędzia
          sprawdził oferty pracy w promieniu 50 km od miejsca zamieszkania (urzędy
          pracy),dostał info, że nie ma żadnych do tego dołożył fakt choroby męża i
          orzekł,że były możliwości zarobkowych nie ma.Alimenty zasądził w wysokości 370 w
          sumie na dwoje dzieci i uzasadnił,że 'sąd ma świadomość,że kwota ta nie pokrywa
          nawet w części potrzeb dzieci,ale biorąc pod uwagę fakt,że nawet tak niska,
          pozostają nieściągalna, odstępuje od zasądzenia kwoty o którą wnosi powódka',
          koniec cytatu z mojego wyroku rozwodowego.Teściowa płaci mi te 370, ba nawet
          zaokrągla do 400 i chwała jej za to. Bez cienia ironia, bo naprawdę, gdyby nie
          mama byłego, grosza bym na dzieci nie zobaczyła, tym bardziej, że przymusu
          leczenia psychiatrycznego w tym kraju nie ma.
          • chalsia Re: czy jest jakies minimum 19.01.08, 22:57
            > sumie na dwoje dzieci i uzasadnił,że 'sąd ma świadomość,że kwota
            ta nie pokrywa
            > nawet w części potrzeb dzieci,ale biorąc pod uwagę fakt,że nawet
            tak niska,
            > pozostają nieściągalna, odstępuje od zasądzenia kwoty o którą
            wnosi powódka',
            > koniec cytatu z mojego wyroku rozwodowego.

            to trzeba było koniecznie przy takim uzasadnieniu apelację
            składać !!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja