madziulec
29.01.08, 10:24
Rodzic, pod którego opieką znajduje się dziecko, nie będzie mógł
utrudniać kontaktu z nim drugiemu z rodziców. Zwiększone też zostaną
prawa krewnych i dziadków - donosi "Rzeczpospolita".
Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego przysłała do Ministerstwa
Sprawiedliwości projekt nowelizacji kodeksu rodzinnego. Już w
kwietniu zajmie się nim rząd. Prace nad kodeksem trwały jeszcze w
poprzedniej kadencji, teraz komisja go zmodyfikowała.
Na nowo zostaną uregulowane zasady kontaktów rodziców z dzieckiem. -
Sędziowie uzyskają większe instrumentarium orzekania w takich
sprawach. Przykładowo sąd będzie mógł ograniczyć kontakt rodzica
niesprawującego opieki do korespondencji lub rozmów telefonicznych.
Dotychczas nie było ku temu wyraźnej podstawy prawnej, wyznaczano po
prostu terminy spotkań lub nie ustalano żadnych kontaktów - mówi
sekretarz Robert Zegadło, sekretarz komisji kodyfikacyjnej.
- Zmiany są zgodne z sugestiami praktyków orzekających w sądach
rodzinnych - ocenia sędzia Małgorzata Masiulanis z Sądu Okręgowego w
Warszawie.
Obecne przepisy są mało elastyczne. - Te sprawy budzą ogromne emocje
wśród rodziców. Często kwestia ustalenia kontaktów z dzieckiem
(podczas rozprawy rozwodowej) przesłania wszystkie inne. Bywa, że
dziecko staje się kartą przetargową między rodzicami. Matka mówi
np.: możesz się widywać z synem dwa razy w tygodniu, jeżeli dostanę
tyle alimentów, ile żądam. Dziecko w takich sytuacjach traktowane
jest instrumentalnie - tłumaczy sędzia.
Nowelizacja kodeksu pozwoli także czasowo zawieszać kontakty, bez
pozbawiania władzy rodzicielskiej.
- Do tej pory można je było czasowo zawieszać, m.in. w okresie
terapii dziecka lub rodzica, jeżeli ten był np. uzależniony od
alkoholu. Sądy musiały szukać podstawy prawnej, aby takie
ograniczenie dla dobra dziecka wprowadzić - mówi Masiulanis.
Większe prawa rodzica
- Chcemy też wzmocnić pozycję rodzica, który ma utrudniane kontakty
z dzieckiem. Sąd będzie mógł zobowiązać np. matkę do pokrycia
kosztów niedoszłego kontaktu, kiedy ojciec np. przyjechał z drugiego
końca Polski - mówi Zegadło.
Również krewni, w tym dziadkowie, uzyskają większe możliwości
kontaktu z małoletnim. Dzisiaj muszą powoływać się na jedno z
orzeczeń Sądu Najwyższego, a dla dalszych krewnych jest to tym
bardziej problematyczne.
Teraz sędziowie nie mają jak dyscyplinować rodziców, którzy mimo
orzeczenia utrudniają takie kontakty. Przywołanie ich do porządku
trwa długo, a sankcje nie są surowe.- Najczęściej do takich sytuacji
dochodzi między ludźmi bardzo skonfliktowanymi z powodów zupełnie z
dzieckiem niezwiązanych. Wysokość grzywien nie przekracza 1 tys. zł
i nie jest dla nich żadnym straszakiem - dodaje sędzia.
Uznanie ojcostwa
Obecnie uznanie dziecka jest oświadczeniem woli. Jeżeli jest
nieprawdziwe, można je unieważnić, ale dopiero gdy wystąpi o to
dziecko po osiągnięciu pełnoletności.
W projekcie przewiduje się, że uznanie ojcostwa jest oświadczeniem
wiedzy i jest ono ważne, gdy zgadza się ze stanem rzeczywistym.
Uchylić się od uznania ojcostwa będzie można tylko na tej podstawie,
że dziecko faktycznie nie pochodzi od uznającego.
- Jest to istotne rozróżnienie, gdyż zdarza się, że partner, od
którego dziecko nie pochodzi, składa oświadczenie woli pod wpływem
namów partnerki. Jeżeli związek się później rozpada, pozostaje z tym
uznaniem, mimo że nie odpowiada ono prawdzie- mówi sędzia Zegadło.
Zmiany w kodeksie rodzinnym dotyczą również obowiązku
alimentacyjnego. Rodzic będzie mógł uchylić się od ich płacenia
pełnoletniemu dziecku, jeżeli ten obowiązek wiąże się z nadmiernym
uszczerbkiem finansowym dla niego, a z kolei dziecko nie dokłada
należytych starań, aby uzyskać samodzielność finansową.
Anna Koznacka-Żarnecka, adwokat z kancelarii Chałas i Wspólnicy
Zmiany, dzięki którym wyraźnie uregulowane zostaną zasady kontaktów
rodziców oraz krewnych z dzieckiem, zasługują na aprobatę. Do tej
pory ustawodawca odnosił się jedynie do kwestii osobistej styczności
pomiędzy rodzicami a dziećmi. To uregulowanie okazało się
niewystarczające. Inni krewni, w tym dziadkowie, mogli żądać
ustalenia ich kontaktów z dzieckiem, tylko powołując się na ogólną
dyrektywę dobra dziecka. Ten sposób realizacji uprawnień krewnych
zaakceptował zresztą Sąd Najwyższy. Stwierdził, iż dziadkowie mogą
żądać uregulowania osobistych kontaktów z wnukami, jeżeli leży to w
interesie dzieci. W doktrynie i orzecznictwie zdążył też utrwalić
się pogląd, iż atrybut kontaktów z dzieckiem jest niezależny od
władzy rodzicielskiej. Projekt te wskazania uwzględnia.
("Rzeczpospolita")