Dodaj do ulubionych

co oprócz alimentów??

21.03.08, 11:46
Mam pytanie do Was, znalazłam sie w dziwnej sytuacji... Niedawno
przeprowadziłam sie i mieszkam sama z dzieckiem, nie mam jeszcze paru rzeczy w
mieszkaniu, m.in łozka dla synka, śpimy na razie razem na moim duzym. I tu mam
pytanie...eks płaci mi alimenty regularnie i bez problemu, poza tym kupuje sam
jeszcze jakies zabawki i wydaje pieniadze na inne rozrywki, ale moj ojciec mi
zasugerował ,z eks powinien kupic małemu łozko...
No i ja nie wiem...W sumie to ja na nadmair kasy nie narzekam- byłoby to
jakies odciązenie,ale tez mogłabym to łozko kupic sama a wiem ,ze eks nie ma
kasy raczej teraz...i tak się ciesze ze te alimenty płaci, a z drugiej
strony- moze to nic złego wymagac wiecej. "Bo to ojciec i niech sie wykarze,
poczuje" itd
jak myslicie???
Najgorsze jest to,ze moj ojciec juz sie odwzył eksowi napisac smsa , co ten
powinien zrobic uncertain
Obserwuj wątek
    • m.nikla Re: co oprócz alimentów?? 21.03.08, 11:48
      sory za błędy ort w paru miejscach
    • chalsia Re: co oprócz alimentów?? 21.03.08, 12:04
      najbardziej fair jest wyjaśnić eksowi sytuację i zaproponować podział kosztów
      łóżka dla dziecka na pół.
      • wawrzyniecpruski Re: co oprócz alimentów?? 26.03.08, 18:07
        ojciec dziecka został zobowiązany do płacenia alimentów i z tego co piszesz
        wywiązuje sie z tego obowiazku. Nie musi dawać pieniedzy na inne rzeczy ale mimo
        to dobrowolnie to robi. Czego chcesz więcej?
        Porozmawiaj z nim o tym jeśli Ci ciężko ale stawianie go pod ścianą przez teścia
        jest moim zdaniem prostackie i sprawi, że przestanie być taki łaskawy w przyszłości.
        Pomyśli po prostu, że zawsze Ci mało...
        pozdrawiam
    • 5aga5 Re: co oprócz alimentów?? 26.03.08, 21:52
      A Twój ex ma dziecko z Tobą czy z Twoim ojcem ?
      Jesteś chyba dorosła, więc nie pozwól wtrącać sie w swoje życie
      innym.
      Daje, płaci czyli na swój możliwy sposób dba prawda ?
      A uczestniczy w Waszym ( dziecko + Ty ) życiu ?
      Ojciec jest ojcem a nie dojną krową.
      • radzia74 Re: co oprócz alimentów?? 27.03.08, 12:50
        a nie mozesz wziac lozka z poprzedniego mieszkania. przeciez
        dziecko na czyms spalo?
        • m.nikla Re: co oprócz alimentów?? 27.03.08, 13:24
          dziecko spało ze mna od urodzenia...ale teraz jest juz duzy i bedzie miec wałsne
          łozko
          • nowasamo mieszane uczucia - kij w mrowisko? 27.03.08, 13:51
            Pierwsze, co przyszło mi do głowy (sorry za szczerość), to :"co za
            zachłanna kobita, facet przyzwoice płaci, a ona chce go jeszcze
            oskubać". Ale potem przyszła refleksja. Przecież uzasadnione
            potrzeby dziecka to nie tylko te, które wyliczamy do alimentów. Pal
            sześć, jeśli ojciec płaci ponad 1000 zł i ze swojej pensji matka
            może coś odłożyć. Ale jak z zasądzonych np 300 czy 400 zł
            alimentów, nawet średnej pensji przeznaczać coś na potrzeby
            mieszkaniowe? Nierealne. A przecież dla siebie niepotrzebne drugie
            łózko, kolejna szafa, biurko. Samemu można żyć w kawalerce, ale z 3
            dzieci już trudno. Retorycznie zapytam: dlaczego nie stosuje się
            czegoś w rodzaju jednorazowych dotacji ojca na zakup niezbędnych
            przedmiotów, które służą dziecku przez wiele lat? Tak samo w
            kwestii mieszkania. Jeśli matka ze względu na dzieci chce zamienić
            lokal na większy, to powinna być prawnie dopuszczalna możliwość
            żądania od ojca współfinansowania zakupu i ta część (stosowny
            udział w nieruchomości) byłaby własnością dziecka, aby to jego
            prawa były zabezpieczone (a nie matki). No bo potem w krańcowych
            wypadkach widzimy takie obrazki: on - w lususowym, wygodnym
            apartamencie, ona - z dziećmi w zagrzybionym pokoju bez wygód ...
            • m.nikla Re: mieszane uczucia - kij w mrowisko? 27.03.08, 13:58
              no wałśnie...w koncu to łozko dla małego-ja w nim spac nie bede napewno....a z
              alimentów nie ma mowy o zakupie jakichkolwiek mebli....a dziecko spac na
              podłodze przeciez nie bedzie, potem bedzie potrzebne biurko, komputer. itp.
              Dlaczego tylko matka ma tylko to sponsorowac??? Ojciec alimenty i koniec???
              • madziulec Re: mieszane uczucia - kij w mrowisko? 27.03.08, 14:07
                Z drugiej jednak strony alimenty nalezy SOBEI kalkulowac tak, by
                uwzglednialy zakup rowniez takich przedmiotow jak np. meble, ktore
                zmieniasie okresowo raz np. na rok.
                Przeciez wyliczanei alimentow uwzglednia wakacje 2 razy do roku czy
                zakup butow zimowych (zakup raz do roku).
                • chalsia Re: mieszane uczucia - kij w mrowisko? 27.03.08, 14:18
                  > Z drugiej jednak strony alimenty nalezy SOBEI kalkulowac tak, by
                  > uwzglednialy zakup rowniez takich przedmiotow jak np. meble, ktore
                  > zmieniasie okresowo raz np. na rok.
                  > Przeciez wyliczanei alimentow uwzglednia wakacje 2 razy do roku czy
                  > zakup butow zimowych (zakup raz do roku).

                  dokładnie tak. Do kosztów utrzymania dziecka (a więc w odpowiedniej proporcji i
                  do alimentów) jak najbardziej należy doliczyć koszty np. roweru (podzielić na
                  np. 24-36 miesięcy czyli tyle na ile rower wystarczy), mebli (tez na 36 miesięcy
                  podzielić) itp.
                  Niestety w przypadku zakupu mieszkania brak instrumentu prawnego - można tylko
                  sie starać dogadać z ojcem, by zrobić tak jak to zasugerowano niżej.
                  • m.nikla Re: mieszane uczucia - kij w mrowisko? 27.03.08, 14:52
                    często te meble zmieniacie....
                    • m.nikla Re: mieszane uczucia - kij w mrowisko? 27.03.08, 14:57
                      Uwzglęniłam buty, wakacje...i inne cos co sie kupuje raz dwa na rok, ale meble
                      jakoś mi do głowy nie przyszły- bo po pierwsze: wg mnie nie ma potrzeby
                      zmieniania ich co sezon,do tej pory uwazałam ,ze kupuje sie je raz na pare lat,
                      a po drugie podczas rozprawy o alimenty byłam w zupełnie innej sytuacji niz
                      teraz, mieszkałam u kogoś, nie potrzebowałam mebli....a teraz nie bede leciec do
                      sadu przeciez zeby mi podniesli alimenty bo ja musze kupic meble...
                      • radzia74 Re: mieszane uczucia - kij w mrowisko? 27.03.08, 15:09
                        a moglabys zdradzic ile tych alimentow dostajesz?
                        • m.nikla Re: mieszane uczucia - kij w mrowisko? 27.03.08, 15:24
                          A jakie to ma znaczenie???nie widze powodu dla którego miałabym "sie chwalic" ???
                          Chyba, ze chodzi o to ,zeby mnie ocenić: dosteje 3 tys i jeszcze na meble chce
                          chciwa baba....
                      • chalsia Re: mieszane uczucia - kij w mrowisko? 27.03.08, 15:32
                        > jakoś mi do głowy nie przyszły- bo po pierwsze: wg mnie nie ma potrzeby
                        > zmieniania ich co sezon,do tej pory uwazałam ,ze kupuje sie je raz na pare lat,

                        alez dokładnie tak - raz na parę lat. Myślę, że np. do 10 roku życia dziecko
                        może 3 razy zmienić rozmiar łóżka. Biurko pierwszoklasisty też sie rózni od
                        tego, które odpowiada dla nastolatka.
                        To jest jedynie kwestia podzielenia ceny zakupu na "przyzwoitą" ilość miesięcy i
                        tyle.

                        > teraz, mieszkałam u kogoś, nie potrzebowałam mebli....a teraz nie bede leciec d
                        > o
                        > sadu przeciez zeby mi podniesli alimenty bo ja musze kupic meble...

                        jeśli możesz się dogadać z eksem, że on po prostu podzieli się z Tobą kosztami
                        na pół, to tak będzie najlepiej.
                        Ale jesli to nie wyjdzie - to Twoja wolna wola, czy chcesz sama się szarpac z
                        dużymi wydatkami, czy jednak zaangażowac do tego finansowo ojca poprzez wyrok w
                        sądzie. W kazdym bądż razie jest to podstawa do zmiany wysokości alimentów,
                        skoro w sposób zasadniczy zmieniły Wam się warunki mieszkaniowe.
                        • m.nikla Re: mieszane uczucia - kij w mrowisko? 27.03.08, 15:36
                          no tak racja...ja zdaje sobie sprawe z tego,ze jest to duza zmiana
                          sytuacji...ale kurcze...chyba wole miec normalne układy z eksem takie na
                          codzien niz wyrwane w sadzie 200 zł dodatkowe...postarm sie załatwic to polubowniesmile

                          Ale dzieki za wszystkie odpowiedzismile
                          • chalsia Re: mieszane uczucia - kij w mrowisko? 27.03.08, 16:03
                            > sytuacji...ale kurcze...chyba wole miec normalne układy z eksem takie na
                            > codzien niz wyrwane w sadzie 200 zł dodatkowe...postarm sie załatwic to polubow
                            > niesmile

                            i słusznie.

                            Tylko nie zawsze jest to po prostu możliwe.
                    • madziulec Re: mieszane uczucia - kij w mrowisko? 27.03.08, 15:34
                      Napisalam takie magiczne slowo a raczje skrot "np", ktore oznacza na
                      przyklad.
                      A co za tym idzie nie oznacza to, ze ja zmieniam dziecku meble co
                      roku, bo np. kupujac mu lozeczko niemowlece nei kupilam lozezcka
                      malutkeigo, tylko bardzo rozwojowe.
                      Ale zrobilam to przez czysty przypadek, bo tak nam doradzil pan w
                      sklepie. Gdyby nie to - pewnei kupowalabym juz pewnie kolejne lozko.

                      I gdybym nie miala duzej szafy na cala sciane - rowniez kupowalabym
                      jakies meble dla malego.

                      Podobnei z krzeselkiem. Nie kupilam jakiegos plastikowego badziewia.
                      Kupilam drewniane, rozkladane, wiec teraz maly ma krzeselko i swoj
                      stoliczek do jedzenia.

                      I tyle.
                      NNiestety bedac samotna matka trzeba przemyslec wszystkie zakupy,
                      celowosc zakupow itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka