Dodaj do ulubionych

Podwyższenie alimentów!

22.05.08, 12:36
Dostaje 500zl miesiecznie tytulem alimentow(regularnie).Tatuś
prowdzi działalnosc gospodarcza.Nigdy nie probowalam podwyzszac
alimentow,ale ta kwota nie wystarcza od pewnego czasu na utrzymanie
dziecka.Chodzi o wydatki zwiazane ze
szkoła,podreczniki,wycieczki,wakacje i cala reszte.Mieszkamy w
wynajetym mieszkaniu,za miesiac spadam tez na pol etatu!Jestem
przerazona co bedzie dalej!Tata jest osoba dosc zamozna(choc nie
wiem jak to bedzie w Sadzie z przedstawieniem zaswiadczen),ma tez
bardzo dobrze zarabiajacych rodzicow ,z ktorymi mieszka.Zastanawiam
sie natomiast czy Sad moze obnizyc alimenty,jesli tatus (stac go na
bardzo dobrych adwokatow)przedstawi,ze jest bez pieniedzy lub czy
moze zdazyc sie cos takiego,ze Sad kaze mi oddac dziecko pod opieke
ojca,skoro jest mi tak ciezko finansowo!Toczy sie sprawa o zmaine
miejsca pobytu dziecka,bo tata nie moze sie pogodzic z tym ze
dziecko mieszka ze mna.Czy sprawa o alimenty wplynie jakos
negatywnie i czy wogole cos wywalcze?
Obserwuj wątek
    • mangolda Re: Podwyższenie alimentów! 22.05.08, 13:36
      exmaas napisała:

      > Dostaje 500zl miesiecznie tytulem alimentow(regularnie).(...) ta
      kwota nie wystarcza od pewnego czasu na utrzymanie
      > dziecka

      ty też masz obowiązek alimentacyjny wobec dziecka! dołuż drugie 500
      to wystarczy

      Toczy sie sprawa o zmaine
      > miejsca pobytu dziecka,bo tata nie moze sie pogodzic z tym ze
      > dziecko mieszka ze mna

      powinnaś sie cieszyc, ze twój ex chce wziąć do siebie dzieciaka,
      skoro ty sobie nie radzisz to oczywiscie powinnas oddac dzieciaka i
      placic alimenty, przeciez 500 zł to tak mało tongue_out
      • exmaas Re: Podwyższenie alimentów! 22.05.08, 14:09
        Dzieciaka to masz ty mangolda ja mam dziecko!
        • toskaniaa Re: Podwyższenie alimentów! 22.05.08, 18:47
          myślę,że musisz spróbować
          ja mam zasądzone 700zł ale tak naprawde to kropla w morzu jeśli
          wynajmuje się mieszkanie i cała opieka spoczywa na matce.
          w lipcu zamierzam złożyć wniosek o 1000zł
          dodam,że ojciec dziecka też prowadzi działalność gospodarczą i
          wiedzie mu się cudownie
          moje gg 9476183
      • agus-ka Re: Podwyższenie alimentów! 22.05.08, 21:55
        owszem, obowiązek alimentacyjny mają obydwoje rodzców, ale można go
        realizowac finansowo ale tez przez osobiste starania. Niby dlaczego
        w takim razie autorka ma dokładać dokadnie 50%? Jak dziecko jest u
        niej to jak sadze wiecej zajmuje się dzieckiem niż ojciec.

        Czy ja dobrze rozumiem, ze wg Ciebie opieke nad dzieckiem powinien
        sprawować ten kto więcej zarabia jesli obydwoje rodzice chcę aby
        dziecko mieszkalo z nimi? Rany, jeśli to miałas na myśli to
        współczuję Twojemu dziecku.
        • exmaas Re: Podwyższenie alimentów! 23.05.08, 18:10
          Boże jak dobrze,ze jest ktos kto mysli podobnie jak ja.Dziekuje za
          odpowiedzi.Wlasnie,tatus zarabia rewelacyjnie,stac go na wycieczki w
          cieple kraje,zmiane aut co sezon a ja musze myslec czy w tym roku
          czy w innym na dodatkowy angielski lub na kolonie wyslac dziecko.To
          ze zarabiam mniej nie znaczy,ze jestem gorszym rodzicem.On po prostu
          moze pracowac po 12 godzin dziennie,bo zyje jak kawaler!Dziekuje
          jeszcze raz.Sprobuje walczyc o wieksze alimenty!
          • madziulec Re: Podwyższenie alimentów! 23.05.08, 18:47
            Praca po 12 godzin dziennie jest niezgodna z kodeksem pracy.
            • exmaas Do madziulec! 23.05.08, 19:44
              A kto patrzy na kodeks pracy,jak chce sie dorobic czegos?
              • anita_zu Re: Do madziulec! 23.05.08, 19:50
                Oj facet raczej nigdy sie nie dorobi, bedzie placil za swoj "blad"
                do konca zycia i jak tylko bedzie mu sie coraz lepiej wiodlo, Ty
                bedziesz bardziej zdruzgotana i bedziesz chciala wiecej alimentow.
                Wspolczuje Wam obojgu, bo rozumiem ze jest Ci ciezko, ale zal mi tez
                faceta, ja bym w takiej sytuacji nie miala motywacji do pracy po 12
                godzin na dobe.
                • agus-ka do anita_zu 23.05.08, 21:34
                  Anita
                  myślę, ze przesadzasz. Autorka postu po prostu chce lepiej dla
                  dziecka, chce żeby żyło w lepszych warunkach, miało dostep do
                  dodatkowej edukacji itp. Co w tym dziwnego? Kazda z nas jak tylko
                  lepiej zarabia to dzieli się z dzieckiem. Dlaczego w takim razie
                  facet nie miałby oddawac cześci swojego dochodu dziecku. Minimum
                  socjalne to rozwiązanie dla najbiedniejszych

                  Aga
                • mama_ameleczki Re: anita-zu napisała 26.05.08, 08:58
                  anita_zu napisała:

                  > Oj facet raczej nigdy sie nie dorobi, bedzie placil za swoj "blad"
                  > do konca zycia i jak tylko bedzie mu sie coraz lepiej wiodlo, Ty
                  > bedziesz bardziej zdruzgotana i bedziesz chciala wiecej alimentow.
                  > Wspolczuje Wam obojgu, bo rozumiem ze jest Ci ciezko, ale zal mi
                  tez
                  > faceta, ja bym w takiej sytuacji nie miala motywacji do pracy po
                  12
                  > godzin na dobe.



                  matko swieta? ty jestes matką? mam nadzieje, ze nie! bo jesli twoje
                  dziecko jest dla ciebie i ojca swojego dziecka bledem to mu bardzo
                  wspułczoje!!!!!
                  ale wez do wiadomosci to ze nie kaddy mysli tak mysli!!!!!!!!!
            • agus-ka Re: Podwyższenie alimentów! 23.05.08, 21:31
              a jak ma własną działalność albo zlecenie?
            • mazia99 12 godzin dziennie 23.05.08, 21:52
              przecież ma własną działalność, jego Kodeks Pracy nie obowiązuje. Jeżeli chce,
              to może i 15 godzin dziennie... Mama takiej możliwości, żeby zarabiać dużą kasę,
              nie ma, bo zdecydowaną większość czasu poświęca dziecku.
              • madziulec Re: 12 godzin dziennie 23.05.08, 22:06
                No wlasnie to jest podejscie takie: "ja nie moge".
                A jesli ojciec chce wziac dziecko to zaraz jaki on jest wredny i w ogole jak on
                moze.
                Kiedys pisalam tu na forum o mojej znajomej. Ona pozwolila na to, by jej dzieci
                mieszkaly z ojcem.
                Dogadali sie na tyle, ze placi male alimenty, bo niewiele zarabia, ale jej byly
                maz duzo, ma piekny dom, wspaniale warunki finansowe by wychowac dzieci.
                Ona dzieci bierze na kazdy caly weekend.

                I nie ma czegos takiego, ze ona nie moze dorobic. Siedzi w pracy w tygodniu.
                • exmaas do madziulec 24.05.08, 09:25
                  Madziulec!Czy wyobrazasz sobie zeby Twoje dziecko nie mieszkalo z
                  Toba?9 miesiecy w Twoim brzuchu!24 godziny myslami z nim!I po paru
                  latach oddac go pod dach dziadkom,bo ojca w domu nie ma bo tak
                  zawalony praca?I tylko z tego powodu,ze mniej zarabiasz???Ja nie
                  mowie,ze faceci sa gorszymi rodzicami(choc wieeele znam takich
                  przypadkow,ze wlasnie po rozwodzie olewaja dzieci).Chodzi o to ,ze
                  ja nie moge pracowac po Bog wie ile godzin,brac codziennie
                  nadgodzin,bo mam dziecko... i dla niego zyje!!!
                  • madziulec Re: do madziulec 24.05.08, 09:45
                    A czy Ty z kolei wyobrazasz sobie, ze dziecko am nie mieszkac z ojcem tylko
                    dlatego, ze co? Rozbieznosc charakterow? Bo Ty na przyklad nei umiesz byc dla
                    niego mila i dlatego on zwiewa z domu najdalej jak umie???
                    (przedstawiam specjalnie wersje drastyczna, choc mozliwe, ze wcale nie prawdziwa).

                    To, ze urodzilam dziecko nie oznacza, ze jestem jego wlascicielka. Za jakis czas
                    moje dziekco pojdzie swoja droga, nie utrzymam go przy sobie i nie bede nawet
                    probowala, bo bedzie samodzielne.
                    Tu nie chodzi o moje zarobki, chodzi o otwarcie swiata.
                    Jesli ja nie jestem w stanie mojemu dziecku zapewnic jakichs warunkow a drugi
                    rodzic moze - dlaczego tego tak nie zorganizowac???

                    Aha.. Ojcowie w obecnym postepie medycyny nie potrafia jeszcez rodzic dzieci i
                    uwazam, ze wykorzystywanie tego jako niby atut jest dyskryminacja.

                    PS
                    Ojciec tez moze zyc dla dziecka. Znam takiego. Zeby bylo ciekawiej w normalnej
                    rodzinie - chlopiec jest niepelnosprawny, a jakos matka, ktora go niby urodzila
                    jakos zapomniala, ze go nosila pod sercem 9 miesiecy, wydala na swiat itp.
                    Ojciec zajmuje sie nim przecudownie
                    • exmaas Re: do madziulec 24.05.08, 12:48
                      Nie moze mu nic zorganizowac ...bez pomocy rodzicow!A oni zyc
                      wiecznie nie beda.Nie dba tez o jego zdrowie.Wiec co z tych jego
                      pieniedzy skoro nie umie ich wykorzystac, tak jak tego dziecko
                      potrzebuje!I sprawa najwazniejszabig_grinziecko nie wyraza zgody na
                      przeprowadzke do ojca!
                      • madziulec Re: do madziulec 24.05.08, 13:20
                        Dziecko jest antenka emocji matki.
                        Jesli bedziesz mu tlukla do glowy i pokazywala niechec do jego ojca to NAPEWNO
                        pokaze, ze nie chce sie tam przeprowadzic, co wiecej pokaze, ze nei ma ochoty na
                        zadne kontakty z ojcem.

                        Jelsi natomiast bedziesz starala sie okazac co najmniej obojetnosc - napewno
                        zaprocentuje to za jakis czas. Moje dziekco kocha ojca. Nie chce jezdzic do
                        niego, ale chce z nim spedzac czas i narzuca to ojcu, bo moje dziecko ma moj
                        charakter i nie da sie na sile nigdzie zaprowadzic. Proste.
                        • exmaas Re: do madziulec 24.05.08, 15:06
                          Po co zmieniac dziecku miejsce pobytu,dom,rodzine,kolegow,szkole...i
                          cala stabilizacje,jak tata (majac srodki)moze placic wieksze
                          pieniadze bez problemu(wracam do sedna mego postu madziulec)?
                          • madziulec Re: do madziulec 24.05.08, 17:27
                            Awink
                            Czyli ojciec nie jest rodzina??????
                            Bo skoro ZMIENIAMY rodzine.....
                            • exmaas Re: do madziulec 24.05.08, 18:27
                              Rodzina ...WYLACZNIE biologiczna(w moim przypadku)!
                              • madziulec Re: do madziulec 24.05.08, 22:03
                                A skad wiesz co by sie dzialo, gdybys miala inne podejscie?

                                Jesli podchodzisz do tego tak kategorycznie i wrzeszczysz BIOLOGICZNA na kazdym
                                kroku to ja sie nie dziwie, ze dziecko / dzieci maja zle podejscie, nie maja
                                pozytywnego wizerunku ojca, bo skad moga miec? Nie maja nawet obojetnego
                                podejscia do ojca, ktory w takich przypadkach stanowilby podwaliny do budowania
                                czegokolwiek...

                                Czasem zaluje, ze zycie to nie gra gdzie mozna nacisnac "save" wtedy i Ty
                                moglabys sie przekonac, ze czasem warto zaryzykowac.
                                • exmaas Re: do madziulec 25.05.08, 11:52
                                  Przeczytaj prosze mego posta na samym poczatku jeszcze raz,ale tym
                                  razem dokladnie i wypowiadaj sie na temat, jesli juz bardzo chcesz!
                                  Bo nie rozumiem wogole do czego chcesz mnie przekonac.Z toba koncze
                                  juz rozwazania na temat:z kim bedzie lepiej mojemu dziecku?(bo to
                                  nie jest tematem mego postu),bo sama wiem co mu bedzie najlepsze.A
                                  jesli zechce porad w tym temacie to napisze kolejnego posta i wtedy
                                  bedziesz moogla sie udzielac w tej kwestii.Pozdrawiam madziulec.To
                                  na tyle.
                                  • madziulec Re: do madziulec 25.05.08, 14:20
                                    Przeczytalam: jedyne co wpada w oczy: tata nie moze sie pogodzic, ze dziecko nie
                                    mieszka z nim.
                                    Kurcze, a Ty jako matka bys sie pogodzila??? Sama napisalas, ze Tobie to
                                    przysluguje prawie z urzedu, bo dziecko urodzilas, bo chodzilas 9 miesiecy w
                                    ciazy itp.
                                    I TOBIE naleza sie alimenty...

                                    Widzisz logike? Ja nie.
                                    Ja widze taka: jesli Ty nie mozesz podjac pracy na caly etat bo jestes
                                    spolecznie niezaradna to nauczysz takiej samej niezaradnosci spolecznej swojego
                                    dziecka.

                                    Tez koncze, bo to nei chodzi w tym wszystkim o to, by wyciagnac max kasy od ojca
                                    dziecka.
                                    • zjawa1 Re: do madziulec 25.05.08, 16:58
                                      madziulec napisała:

                                      > Przeczytalam: jedyne co wpada w oczy: tata nie moze sie pogodzic,
                                      ze dziecko ni
                                      > e
                                      > mieszka z nim.
                                      > Kurcze, a Ty jako matka bys sie pogodzila??? Sama napisalas, ze
                                      Tobie to
                                      > przysluguje prawie z urzedu, bo dziecko urodzilas, bo chodzilas 9
                                      miesiecy w
                                      > ciazy itp.
                                      > I TOBIE naleza sie alimenty...
                                      >
                                      > Widzisz logike? Ja nie.
                                      jestes
                                      > spolecznie niezaradna to nauczysz takiej samej niezaradnosci
                                      spolecznej swojego
                                      > dziecka.
                                      >
                                      > Tez koncze, bo to nei chodzi w tym wszystkim o to, by wyciagnac
                                      max kasy od ojc
                                      > a
                                      > dziecka.

                                      To, co napisałas jest straszne!! Jak mozna krytykowac matke, ktora
                                      kocha i dba o swoje dziecko?? Gdyby tatus był takim kochakacym ojcem
                                      i faktycznie zalezałoby mu na dziecku, sam by łozył wystarczajaca
                                      kwote na jego utrzymanie bez ingerencji sadow! Mysle, ze chec
                                      zabrania dziecka podyktowana jest tylko czysta złosliwoscia jego
                                      tatusia! A to, ze jego matka nie moze znalesc pracy w wiekszym
                                      wymiarze godzin nie wynika z jej nieudolnosci!
                                      • madziulec Zjawa!!!! 25.05.08, 17:44
                                        Czy milosc przejawia sie wiec wykladaniem odpowiedniej ilosci kasy?
                                        W takim wypadku matka nie kocha dziecka w ogole, bo pracuje na pol etatu, nie
                                        dbajac w ogole o status finansowy dziecka.

                                        Opanuj sie!!!!!!!!!!!!!
                                        Pieniadze nie maja nic do rzeczy czy sie kocha dziekco czy nie.
                                      • exmaas Do zjawa1 25.05.08, 21:01
                                        Dziekuje.
                                        • exmaas do madziulec 25.05.08, 21:07
                                          Współczuje twojemu dziecku madziulec!O ile je jeszcze masz przy
                                          sobie.Bo z dobroci serca i z wlasnej wygody zapewne oddalas je
                                          komus,exowi,dziadkom lub Bog wie komu.
                                          • madziulec [...] 25.05.08, 22:17
                                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                            • exmaas Re: do madziulec 26.05.08, 05:33
                                              Twoje wypowiedzi sa wlasnie pozbawione matczynych uczuc.
                                    • zjawa1 Re: do madziulec Nie zgadzam się!!!!!!!!!!!!!!!! 25.05.08, 22:18
                                      Nie chce sie z Toba kłocic, masz prawo do wyrazania własnej opini!
                                      Jednak wybacz, po tym co napisałas mozna wydedukowac, ze nigdy nie
                                      znalazłas sie w podobnej sytuacji, z tad brak u ciebie
                                      obiektywizmu!! Ponadto analizujac Twoje wypowiedzi mozna wysnuc
                                      nastepujace wnioski:
                                      1. Kazda kobieta ubiegajaca sie o podwyzszenie alimentow jest próżna
                                      suką, ktora chce wycisnac od biednego eks ile sie tylko da!
                                      2. Kazda kobieta, ktora zarabia mniej od swojego eks powinna oddac
                                      mu swoje dziecko, bo tam bedzie ono miało lepsze warunki materialne!
                                      ...Czy zastanawiałas sie kiedys, jak trudno jest znalesc dobra
                                      prace, nie majac znajomosci? Czy to wynika z czyjejs
                                      ułomnosci? ...Czy wpadłas kiedys na to, ze z reguły tak bywa, ze to
                                      mezczyzni zarabiaja wiecej od kobiet?? Czy zdajesz sobie sprawe z
                                      tego ile kobiet musiało byoddac swoje pociechy ich ojca?... Prawie
                                      kazda!!! i wreszcie najwazniejsze..... Czy to, ze dziecko woli
                                      zostac z matka a nie z ojcem, nie jest wystarczajacym dowodem na to,
                                      ze jest mu dobrze u mamy a ona, jak z tego wynika, je bardzo
                                      kocha???? Reasumujac: To Ty podeszłas do tego tematu pod katem
                                      materialnym, swiadzcza o tym wszystkie Twoje wypowiedzi! p.s 500zł
                                      to wg. Ciebie taki duzy majatek?
                                      • madziulec Re: do madziulec Nie zgadzam się!!!!!!!!!!!!!!!! 25.05.08, 23:07
                                        Nie.
                                        Wysnuwasz bledne wnioski.

                                        Natomiast ja uwazam, ze pisanie, iz "bo tata nie moze sie pogodzic z tym ze
                                        dziecko mieszka ze mna" oznacza automatycznie to, ze ojciec dziecka jego nie
                                        kocha jest pisaniem slow na wyrost.
                                        I nalezy sie zastanowic.
                                        Kiedys w wiekszym gronie prowadzilismy dyskusje nt. tzw opieki naprzemiennej,
                                        bardzo popularnej na zachodzie Europy, okazuje sie, ze jednak osoby dorosle,
                                        ktore kiedys takiej opieki doznaly niestety wykazuja, ze jest to dla psychiki
                                        dziecka niewlasciwe, wiec chyba nie jest to rozwiazanie.

                                        Co do samych warunkow materialnych. Napisalam (szkoda, ze nei doczytalas, ale
                                        moze warto wrocic do moich slow), ze nie mozna mierzyc sily uczucia iloscia kasy
                                        (wielkoscia alimentow przekazywanych na konto. Tak wiec jesli ojciec kocha
                                        dziecko to co ? Ma placic miliony? A matka co? Ma nie dazyc do zarabiania tych
                                        milionow? Ona rowniez moze. Nigdzie nie jest napisane, ze nie moze - jesli
                                        zawsze bedziesz twierdzic, ze bedziesz gorsza od faceta, to bedziesz. (nawet w
                                        pracy, pod wzgledem zarobkow).

                                        Parenascie watkow temu udowodnilam niejakiej mangoldzie, ze wydaje na moje
                                        dziecko znacznie wiecej niz skromne 100 zl miesiecznie (podalam tez konkretne
                                        kwoty an co idzie jaka suma, czego wiekszosc z was nie jest w stanie zrobic, bo
                                        rozdzielacie sie na plasterki szynki i dekagramy pasztetowej...).

                                        Przemysl temat.


                                        Czytajac to forum okolo 3 lat wychodze jednak z zalozenia, ze chcemy wycisnac
                                        ile sie da, i to niekoniecznie dlatego, ze dzieci tyle kosztuja...
                                        • zjawa1 Re: madziulec!!!!!!!!!!!!!!!! 27.05.08, 13:13
                                          Gdybys Ty była taka spostrzegawcza, i posiadła zdolnosci analizy
                                          tekstu, nie pisałabys, nie na temat! Pozdrawiam!
                                    • mama_ameleczki Re: do madziulec 26.05.08, 09:07
                                      madziulec napisała:

                                      > Przeczytalam: jedyne co wpada w oczy: tata nie moze sie pogodzic,
                                      ze dziecko ni
                                      > e
                                      > mieszka z nim.
                                      > Kurcze, a Ty jako matka bys sie pogodzila??? Sama napisalas, ze
                                      Tobie to

                                      i tak to wlasnie jesty madziulec, jak sie czyta tylko to co wpada w
                                      oczy. czytanie nie boli...
                                      > przysluguje prawie z urzedu, bo dziecko urodzilas, bo chodzilas 9
                                      miesiecy w
                                      > ciazy itp.
                                      > I TOBIE naleza sie alimenty...
                                      >
                                      > Widzisz logike? Ja nie.
                                      > Ja widze taka: jesli Ty nie mozesz podjac pracy na caly etat bo
                                      jestes
                                      > spolecznie niezaradna to nauczysz takiej samej niezaradnosci
                                      spolecznej swojego
                                      > dziecka.
                                      >
                                      > Tez koncze, bo to nei chodzi w tym wszystkim o to, by wyciagnac
                                      max kasy od ojc
                                      > a
                                      > dziecka.
                    • mama_ameleczki madziulec. poprostu oddj swoje dziecko jego ojcu, 26.05.08, 09:04
                      co?
                • mama_ameleczki Re: 12 godzin dziennie 26.05.08, 09:02
                  madziulec napisała:

                  > No wlasnie to jest podejscie takie: "ja nie moge".
                  > A jesli ojciec chce wziac dziecko to zaraz jaki on jest wredny i w
                  ogole jak on
                  > moze.
                  >

                  czy twoj mozg naprawde nie jest zdolny do zadnej glebszej refleksji
                  i gruntownego "rozebrania" problemu?????
                  to nie chodzi o to ze ktosus jest ciezko wychowywac dziecko i
                  wymawia sie ojcu ze on jest dyzpozycyjny bo nie wychowuje diecka i
                  moze pracowac caly dzien.
                  my, matki nie chcemy pozbywac sie tego obowiazku.
                  tylko oczywisctym jest ze jesli, wychowujemy dzieci to nie jestesmy
                  tak dyspozycyjne i nie mamy takich mozliwosci zarobkowych jak
                  ojciowie, ktorzy tego obowiazku na codzien nie maja.
                  staralam sie juz wytlumaczyc jak krowie na rowie, ciekawe czy
                  dotrze...??
                  • madziulec Mamo-ameleczki 26.05.08, 09:34
                    Twoje gruntowne rozebranie problemu polega na tym, ze dokonalas takowej analizy:
                    "matki nie chcemy pozbywac sie tego obowiazku".

                    A co z ojcami? Ojcowie musza? Oni tez nie chca. Tez chca mieszkac z dziecmi, tez
                    chca miec te dzieci na codzien, tez chca sie nimi zajac (nie pisze o
                    patologiach, mowie o normalnych ojcach).
                    I co? Nie wolno, bo jedna z druga mowia nie, bo ma wieksze prawa. A te prawa nie
                    wynikaja z niczego innego jak z posiadania zenskich organow rozrodczych.

                    No, to zes sie wysilila...
                    • exmaas Do madziulec! 26.05.08, 12:09
                      Wypowiadaj sie na temat!!!Nikt nie pyta cie o o to z kim ma
                      zamieszkac dziecko!Moze po prostu tłumaczysz tu siebie!
                      • madziulec Exmaas ;) 26.05.08, 13:29
                        Przestan wrzeszczec wink
                        I zacznij czytac to co pisze.
                      • zjawa1 Re: Do madziulec! 26.05.08, 21:01
                        Zaczynam podejrzewac, ze jestes mezczyznasmile))))))))))))) i to w złym
                        wydaniu!!!
                        • madziulec Re: Do madziulec! 26.05.08, 22:30
                          Tak, specjalnie dla Ciebie przeszlam wczoraj zmiane plci wink) nie widzisz tego po
                          nicku???
                          A myslalalm, ze jestes spostrzegawcza wink))
                          Przeciez naprawde malo rozgarnieta osoba wie, ze jest TEN Madziulec, a nie TA wink))
                    • mama_ameleczki Re: Mamo-ameleczki 26.05.08, 20:57
                      madziulec napisała:

                      > Twoje gruntowne rozebranie problemu polega na tym, ze dokonalas
                      takowej analizy
                      > :
                      > "matki nie chcemy pozbywac sie tego obowiazku".
                      >
                      > A co z ojcami? Ojcowie musza? Oni tez nie chca. Tez chca mieszkac
                      z dziecmi, te
                      > z
                      > chca miec te dzieci na codzien, tez chca sie nimi zajac (nie pisze
                      o
                      > patologiach, mowie o normalnych ojcach).
                      > I co? Nie wolno, bo jedna z druga mowia nie, bo ma wieksze prawa.
                      A te prawa ni
                      > e
                      > wynikaja z niczego innego jak z posiadania zenskich organow
                      rozrodczych.
                      >
                      > No, to zes sie wysilila...



                      ale my wogole mowimy o czym innym, przeczytaj jednak to dowiesz
                      czego dotyczy ten post
      • anikka82 Re: Podwyższenie alimentów! 19.06.08, 18:46
        obowiazek alimentacyjny obowiazkiem, a dziecko bez wzgledu na sytuacje materialna powinno byc przy matce a jego ojciec ma obowiazek pomagac jej zwlaszcza wtedy gdy jest w trudnej sytuacji w koncu by dziecko przyszlo na swiat potrzeba dwojga, a wiadomo raz jest lepiej a raz gorzej....tylko szkoda ze mezczyzni coraz czesciej uciekaja od obowiazkow i tak naprawde kobiety zostaja same i radza sobie same....
    • rybka.marcowa Szczwane lisy 23.05.08, 22:16
      Potrafią się urządzić.Mój tez ma firmę,tyle że sprytnie ja przepisał na brata a
      sam jest bezrobotny.Na dwie córki daje mi łącznie 800 zł i ani grosza więcej.Nie
      kupuje im NIC.Jednoczesnie opowiada mi że wydaje na siebie samego kilka tys zł
      miesięcznie-ciuchy,imprezy,siłownia(kosztowne hobby),panienki...
      Pytałam ostatnio czy nie mógłby płacic za przedszkole młodszej córki(450 zł)albo
      chociaz dołożyc,nie zgodził się.
      • burza4 Re: Szczwane lisy 25.05.08, 15:20
        "przepisanie" firmy na brata nie powinno być brane pod uwagę przez
        sąd. Jeśli ktoś dobrowolnie rezygnuje z możliwości zarobkowych, nie
        powinno mieć to wpływu na orzeczenie wysokości alimentów.

        nawet jeśli nie ma możliwości udowodnienia jego dochodów
        bezpośrednio, na bazie PIT, to można próbować udowodnić jego
        możliwości zarobkowe w inny sposób. Albo przedstawiając np. oferty
        pracy w zawodzie, albo na bazie dotychczasowych dochodów (że dotąd
        zarabiał tyle i tyle, a nagle nic), albo - przedstawiając dowody, że
        on nadal prowadzi firmę, albo - na bazie zeznań świadków którzy będą
        w stanie powiedzieć coś na temat jego standardu życia.
        Np. gdzie jeździ na wakacje, jakim samochodem, jak się ubiera, a
        choćby i ile kosztuje karnet w siłowni, do której chodzi. To również
        są dowody, które sąd bierze pod uwagę.

        na twoim miejscu nagrałabym te jego wynurzenia odnośnie
        parotysięcznych wydatków na siebie i przedłożyłabym w sądzie.
        • mama_ameleczki alimenty- czym sa w mniemaniu niektorych 26.05.08, 09:20
          odnosze wrazenie, ze wiekszosc ludzi alimenty uwaza za jakas
          forme "podatku od glupoty" czy kary( jak mandat) czy cos w tym
          stylu.
          ludzie to sa pieniedza dla naszych dzieci, ktore im sie naleza od
          rodzica jak psu kość!
          i oczywisctym jest ze inne alimenty bedzie placil ojciec ktory
          zaraabi 800 a inne ojciec ktory zarabia 5000 a jeszcze inne ojciec
          ktory zarabia miliony. i to chyba nikogo nie dziwi, po dluzszym
          zastanowieniu? jezeli dziwi, bo ktods moze pomyslec ze dziecko to
          dziecko i kazde moze zyc za mninimum. to tluacze, ze gdyby te dzieci
          mieszkaly z ojcem,kazde z nich zylo by na innym poziomie, ze wzgledu
          na mozliwosci rodzicow, a dziecko ktore nie mieszka z ojciem, nie
          moze byc poszkodowane.
          wydaje mi sie ze takie dyskusje wynikaja z tego ze poprostu
          niektore matki sa zazdrosne, ze innych ojcowie dzieci staac na
          wiecej, a one musza sie zabowolic zaliczka alimentacyjna bo na ojcow
          swoich dzieci wybraly nierobow.
          • madziulec Re: alimenty- czym sa w mniemaniu niektorych 26.05.08, 09:37
            O nareszcie!!!!

            Tyle belkotu i nic nie napisalas, procz cytatow, a teraz nareszcie cos z sensem.
            Przeczytaj swoje slowa jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz.

            I teraz odnies je do mojego niepozwalania ojcu zamieszkac z dzieckiem. I co?
            Kolejna kara?
    • julia68 Re: Podwyższenie alimentów! 26.05.08, 16:53
      Dyskusja powyżej - zupełnie bez sensu. Odpowiadając na Twoje pytanie
      Exmaas:
      Jeżeli sprawa o zmianę miejsca pobytu jest w trakcie, czyli w sądzie
      jak rozumiem, jednym z argumentów podnoszonych przez ojca będzie
      pewnie dysproporcja w zarobkach i standardzie życiowym, a więc
      ojciec ujawni wysokość swoich dochodów. Jako bezrobotny, albo
      bankrut nie miałby żadnych szans na opiekę. Podejrzewam, ze ojciec
      wcale nie chce opieki, skoro pracuje po 12 godzin, nie jest
      dyspozycyjny, a ewntualna opieka dziadków nie jest tym samym co
      opieka rodziców. Pewnie chce Cie zastraszyć i upokożyc. Jezeli nie
      jestes alkoholiczką, narkomanką i jesteś zdrowa psychicznie, sąd nie
      przyzna opieki ojcu.
      Wystapiłabym o podwyższenie po zakończeniu sprawy.
      Sąd nie obniży alimentów, nawet jeżeli będzie miał najlepszych
      adwokatów, bo 500 zł to mała kwota. Tyle to zasądzaja w moim mieście
      od bezrobotnych. Natomiast musisz liczyć sie z tym, że sąd nie
      weźmie pod uwagę Twojego zmniejszenia dochodów i bedzie oczekiwał,
      ze znajdziesz inną, pełnoetatową pracę.
      • exmaas do julia68 27.05.08, 10:47
        Krótko,zwiezle i rzeczowo.Dziekuje.Jestem nauczycielem i tak to jest
        w moim zawodzie.W tym roku szkolnym co nadejdzie nie mam szans na
        wiecej niz pol etatu,ale w nastepnym owszem.Pozdrawiam.
        • zjawa1 Re: do Exmass!!!!!!!!!!!!!! 27.05.08, 13:08
          Witam Cie cieplutko! Teraz, to juz w pełni Cie rozumiemsmileTwoje
          problemy z etatemsmile! Pewnie ,,Madzioras" czy jak ona(onsmile)ma tam za
          nik, zaproponuje Ci zmiane zawodu:... Tym bardziej zycze Ci, aby
          wszystko Ci sie ułozyło! i ...napewno tak bedzie! Zobaczysz! To, co
          napisała ostatnia dziewczyna potwierdzam! h.mmmm w sumie sama
          odbiegłam nieco od tematusmile! Sady, z tego co wiem, nigdy nie
          obnizaja matka alimentow, moga je tylko podwyzszyc! Dziecka, tez Ci
          nie odbiora! Pozdrawiam!
          • chalsia Re: do Exmass!!!!!!!!!!!!!! 27.05.08, 14:32
            > odbiegłam nieco od tematusmile! Sady, z tego co wiem, nigdy nie
            > obnizaja matka alimentow, moga je tylko podwyzszyc!

            mylisz się, owszem - także obniżają.
            • exmaas do zjawa1! 27.05.08, 18:01
              Dziekuje za słowa otuchy!Trzymaj kciuki,zebym cos wywalczyla!
              Pozdrawiam takze.
              • nana_c nikt ci dziecka nie odbierze 01.06.08, 23:48
                i da ojcu, który pracuje 12 godzin na dobe.
                Czy w Polsce nie ma tabel alimentacyjnych, które reguluja wysokosc alimentów
                weglug zarobków i dochodów ojca?
      • swieta_1 Re: Podwyższenie alimentów! 03.06.08, 13:49
        nie tylko obniżają ale i zasadzaja 150!!!! zł - właśnie tyle dostała moja koleżanka na 2-letnia córeczkę ( pięknie zrobione kosztorysy, wyliczenie , co z czego wynika, uzasadnienie smile ). "Tata" pracujący.
        • lilihan Re: Podwyższenie alimentów! 25.06.08, 12:20
          Witam, rok temu zostaly przynane alimenty na mojego maloletniego
          synka (wtedy 4 lata) w wysokosci 250zl, byly maz ma takze mozlwiosc
          odbierania go dwa razy w tygodniu z przedszkola i zabierac do siebie
          co drugi weekend. Oboje sie na to zgodzilismy. Nietstey byly maz nie
          zawsze wywiazuje sie z obietnic, a nietstey wyrok to dla niego
          przywilej ktorego nie moge mu odmowic a nie obowiazek sad chcialabym
          zlozyc wniosek o podwyzszenie alimentow. Zabieram dziecko na basen,
          do kina, sale zabaw dla dzieci, a kiedy propnuje synusiowi aby
          prosil tate o takie spedzenie z nim czasu to tatus mowi ze na basen
          nie moze jechac bo jest chory, albo mowi ze bankomat sie popsul sad
          straszne sad plakac mis ie chce jak tego slucham, kazdy dzien
          spedzony z nim wyglada tak samo sad albo synus siedzi przed
          komputerem, albo sa na dzialce u babci sad co zobic...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka