exmaas
22.05.08, 12:36
Dostaje 500zl miesiecznie tytulem alimentow(regularnie).Tatuś
prowdzi działalnosc gospodarcza.Nigdy nie probowalam podwyzszac
alimentow,ale ta kwota nie wystarcza od pewnego czasu na utrzymanie
dziecka.Chodzi o wydatki zwiazane ze
szkoła,podreczniki,wycieczki,wakacje i cala reszte.Mieszkamy w
wynajetym mieszkaniu,za miesiac spadam tez na pol etatu!Jestem
przerazona co bedzie dalej!Tata jest osoba dosc zamozna(choc nie
wiem jak to bedzie w Sadzie z przedstawieniem zaswiadczen),ma tez
bardzo dobrze zarabiajacych rodzicow ,z ktorymi mieszka.Zastanawiam
sie natomiast czy Sad moze obnizyc alimenty,jesli tatus (stac go na
bardzo dobrych adwokatow)przedstawi,ze jest bez pieniedzy lub czy
moze zdazyc sie cos takiego,ze Sad kaze mi oddac dziecko pod opieke
ojca,skoro jest mi tak ciezko finansowo!Toczy sie sprawa o zmaine
miejsca pobytu dziecka,bo tata nie moze sie pogodzic z tym ze
dziecko mieszka ze mna.Czy sprawa o alimenty wplynie jakos
negatywnie i czy wogole cos wywalcze?