Drogie mamy
Mam roczną córeczkę Zosię i jestem sama od niemal początku ciąży. Radzę sobie
jakoś, podobno nie źle ale jest jeden problem- nie mam pracy. Alimenty,
zasiłek wychowawczy to nie dużo. Mieszkam u mamy. Oczywiście chłopa też nie
uświadczysz będąc samotną matką. Generalnie jestem silną osóbką ale skoro mam
okazję, postanowiłam się pożalić

Może jakaś samotna mama miałaby ochotę
podzielić się doświadczeniami. Jak sobie radzicie. Czy zawsze będzie już tak
samo czy może nastapi jakiś przełom? Ciągnie mnie do ludzi więc proszę
piszcie.
niestety chwilowo nie mam stałego dostępu do internetu ale to chwilowo.
pozdrawiam goraco
Sylwia