adsa_21
14.03.09, 21:15
innym kobietom, ze maja mezow i pelne rodziny? (mowie o naprawde
szczesliwych malzenstwach,znam kilka takich).
Czuje, ze nie mam w nikim oparcia, psychicznego, finansowego.
Wszystko musze robic sama, wkladajac w to mnostwo wysilku a nie
zawsze efekt mnie zadowala. Rodzice troche pomagaja ale nie chce ich
nadmiernie obciazac (i tak to robie bo mieszkamy u nich). Tym
bardziej daze do usamodzielnienia sie ale pewnych rzeczy po prostu
nie jestem w stanie zreazlizowac (np. wynajac lub kupic mieszkania).
Jest mi zle z tym, ze nie potrafie zapewnic dziecku i sobie godnych
warunkow mieszkaniowych. Czuje sie gorsza przez to oraz z tego
wzgledu ze nie bylam w stanie stworzyc pelnej rodziny, jakbym byla
jakas ulomna. Nie ukrywam, ze mam kompleksy z tego powodu. Z drugiej
strony jest mi dobrze samej i nie chce/boje sie to zmianiac. Tak
szczelnie zamknelam sie w swojej skorupie, ze juz nie potrafie
inaczej.
wiem ze to jest watek marudzacy ale musialam z siebie to wyrzucic.