Dodaj do ulubionych

czas do mam pracujących i bez rodziny

26.03.09, 21:08
jak sobie radzicie aby zrobić to, co niezbędne?
bo ja nie nastarczam
i już kolejny raz przemęczenie przypłacam swoim zdrowiem sad
jakieś pomysły/rady...?
mój czas na robienie wszelkich spraw to 2-2,5 godz dziennie po tym jak mały
pójdzie spać (potem i ja padam na pysk)
pracuje
wracamy do domu na 17:30
wstajemy między 5 a 6 rano
przy małym czasem obiorę warzywa na obiad, odkurzę
ma 21 mies i wszędzie włazi i jakoś nie udaje mi się więcej przy Nim zrobić, a
z drugiej strony -wydaje mi się,że zabawa jest dla Niego lepsza niż moje np.
zmywanie naczyń
bo niestety jeszcze marnujemy Jego czas jeżdżąc na zakupy do marketu
ufff... idę się ponudzić w kuchni smile
a, jeszcze załatwiam niewesołe sprawy urzędowe z Jego tatusiem-aktualnie mamy
tych spraw 3 a będzie jedną więcej
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: czas do mam pracujących i bez rodziny 26.03.09, 22:47
      Kwestia organizacji.

      Ja staram si enp. jak gotuje to gotowac wieksze porcje, po czym mroze, dzieki
      temu nie gotuje jak kretynka codziennie. Zaoszczedzam dzieki temu sporo czasu.

      Zakupy - staram sie robic duze raz na tydzien, a nawet na 2 tygodnie. Duze
      zgrzewki - a to mleka, a to innych rzeczy.
      Fakt, mam samochod, wiec te duze zakupy jest mi latwiej przywiezc (ale
      widzialam, ze u mnie na osiedlu sasiedzi nie mieli keidys samochodu i sie
      dogadywali z innymi, ktorzy samochod mieli, wiec mozna).

      Odkurzanie - ja robie to co 2-gi dzien, mam kota dlugowlosego, wiec nei da sie
      uniknac. Ale odkurzanie codzienne, gdy dziekco chodzi do przedszkola i nie ma
      was calymi dniami?? Po co? Mieszkanie dla Ciebei czy Ty dla mieszkania?


      Podejdz do tego z wiekszym luzem wink
      • misiam14 Re: czas do mam pracujących i bez rodziny 27.03.09, 08:04
        No ja na razie też sobie radzę. Jeszcze (2-3 tyg) mieszkam z mężem w
        dużym domu wiec sprzątania więcej a mój mąż jest z tych, którzy nie
        oglądają się za sobą. Ja po nim nie sprzątam, no ale mam dzieci,
        wiec czy umyć łazienkę, czy odkurzyć no musze, ze względu na dzieci
        a mąż z tego korzystasmile jeszczesmile
        Wstaję o 6, ubieram siebie i 2 synków, poranna toaleta i o 6.45
        wychodzimy z domu do przedszkola a ja do pracy. Robię to sama, bo
        mąż nie może się wyrobić a podkreślę, że nic przy dzieciach nie
        robi a wstaje o 6 i wychodzi o 7.30, hihih. Tak więc wyrabiam się z
        2 dzieci. Pracuję w godz 7.30-15.30. Po 16 jestem po synków, czasami
        po drodze robie zakupy ( czasami w formie zabawy, że mam 2 mężczyzn
        a ja jestem kobieta i ktoś musi mi pomóc). Robią to chętniesmile W
        domu jesteśmy ok. 17. Robię obiadek. Co 2-gi dzień staram się dłużej
        postać w kuchni, aby na drugi dzień tylko odgrzać i jużsmile Potem
        staram się spędzać czas z synkami, między czasie wstawię pranie, w
        przerwie zabawy odkurzę czasami. Potem o 19 wieczorna toaleta,
        kolacja. A ja wieczorkiem albo odpoczywam albo prasuję, hihihi.
        Szykuje ubranka zawsze wieczorem i chłopcy tez tego się ucząsmile
        Czasami jak wypadnie coś np. jakiś lekarz, większe zakupy (ubranka
        czy buciki) no to wszystko się jakoś opóźnia. No ale.... coś się
        zawsze dzieje. Zaraz zamieszkam w mniejszym mieszkanku, wiec będzie
        mniej do sprzątania i nie będę po mężu sprzątała no i mniej do
        prasowania bo koszule odpadnąsmilesmile
        W weekendy tez staram sobie zorganizować czas, aby nie stać się
        kopciuszkiem, tylko tez mieć chwilkę dla siebie i dzieci. W piątek
        wieczorem robię zupę na 2 dni.
        Czasami też mam dość, ale wiem, że robię to dla synków i to mi daje
        mobilizację. Czasami robie to jak maszynka a czasami coś sobie
        odpuszczę. Bo i tak nikt za mnie tego nie zrobi, zawsze tak byłoJ
        Zosia samosia jestemJ A jak słyszę, że mój mąż mówi, jak wezmę
        dzieci w weekend to sobie odpoczniesz, to mi się śmiać chce, bo
        wtedy wszystko i tak w domu robię tylko zamiast np. 5h to w 3hsmile
        Ale nie narzekam. Mam moje dzieci przy sobie i to jest piękne.
        Czasami angażuję ich w to co robię i takim sposobem też robimy coś
        razem. Polecam taki sposóbsmile
        No, ale się rozpisałamsmile
        Pozdrawiam wszystkie zapracowane i zmęczone mamusiesmile
    • magdmaz Re: czas do mam pracujących i bez rodziny 27.03.09, 08:34
      Masz dziecko w dość upiornym wieku. I obawiam się, że nie da się tego
      przeskoczyć, trzeba przeczekać. Jak będzie miało sześć lat, to Ci będzie
      łatwiej. A na razie jedyny sposób przetrwania to wykorzystywanie do pomocy kogo
      się da.
    • alabama8 Re: czas do mam pracujących i bez rodziny 27.03.09, 10:17
      1. Darować sobie tzw. "puste przebiegi". Jak młody siedzi w wannie
      to ty w tym czasie myjesz klopek i umywalkę, a jak starczy czasu to
      strzelasz depilację brwi i maseczkę smile i wszystko inne tak samo -
      nie chodzić z pustym rękami i nie miotać się.
      2. Gotowanie co 2-3 dni większej ilości żarcia, a nadwyżkę do
      zamrażalnika (można mrozić kotlety, warzywa, zupy, ja jeszcze mroże
      włoszczyznę - obraną, umytą i wysuszoną. Wtedy gotowanie zupy to 10
      minut - mięcho do gara, potem zamrożone warzywa i gotowe).
      3. zakupy codziennie po drodze z pracy (jak się da, po troszeczku)
      4. sprzątać nie trzeba codziennie, jeśli zastostujesz brak pustych
      przebiegów to w chałupie będzie na bierząco czysto (a od kurzu
      jeszcze nikt nie umarł).
      Ja tak się zorganizowałam, że całymi dniami po robocie zbijam bąki.
      • misiam14 Re: alabama8 27.03.09, 11:39
        i to się nazywa organizacja i zaradna samodzielna mamasmilesmile Super,
        gratulacjesmile
        Kobitki, jesteśmy zdane na siebie i zawsze tak było. Nawet mając
        męża to i tak wszystko to samo robiłyśmy tylko nie wiedziałyśmy
        nawet kiedysmile Teraz o jedną mniej osobę do obrobieniasmile
    • janetat Re: czas do mam pracujących i bez rodziny 27.03.09, 20:55
      dzięki dziewczyny za wypowiedzi
      musze skorygować to odkurzanie-robię to 1-2 razy w tyg
      małego w wannie nie mogę na chwilę zostawić bo mu tatuś zrobił kiedyś taką
      krzywdę, że mały znienawidził kąpiel i mimo upływu 10 miesięcy od tego jak Go
      tatus ostatnio kapał -dalej nie lubi
      ale jest fajnie bo w ogóle daje się umyć smile
      czasem trzeba cały czas śpiewać (co zresztą chętnie w różnych okolicznościach
      robię) a czasem trzeba też lać wodę dla odwrócenia uwagi
      po przeczytaniu Waszych postów widzę światełko w tunelu-jak skończą się sprawy
      urzędowe to mam szansę na stabilizację
      dzięki
      • jenny_curran Re: czas do mam pracujących i bez rodziny 08.04.09, 19:41
        No i jeszcze kolejny pozytyw, a mianowicie to, że dziecko rośnie i z kwartału na kwartał już coraz więcej rzeczy możesz zrobić wraz z dzieckiem, np pozałatwiać jakieś sprawy, zależnie oczywisci eod tego jaki temperament ma Twoje dzieckosmile. Ja nauczyłam się brać ze sobą na takie "wyprawy" pewną magiczna torbęsmile. W tej torbie są pierdoły, których mój 3,5 latek nigdy wcześniej nie widział. To są małe zabaweczki, jakieś piórka, kółka, patyki, cokolwiek... Zazwyczaj z osiedlowego szmateko-lumpeksu. Kupuję to badziewie na wagę i jak synek widzi tę "magiczną torbę" to od razu chętniej idzie. Potem sam się tym bawi w jakiejś poczkalni czy innym nudnym przybytkusmile.
        Poczatki jednak miałam kiepskie, bo moje dziecko przez 1,5 roku budziło się kilka razy w nocy, trwało potem usypianie go. Z nocy urywało nam się ok 1,5 h. Pracę zaczynałam od 6.30 - masakra... Dzisiaj sama nie wiem skąd brałam na to siłęsmile. Dziecko mam coraz bardziej samodzielne, starcza mi czasu na makijaż rano, daję mu zadania, np samodzielne ubranie. W czasie tych 20 minut kiedy on walczy z ubraniem, choć efekt potrafi mnie rozbawić nadal do łez, mam wiele okazji zrobić coś dla siebiesmile.
        Powodzenia.
        • lupobianco Re: czas do mam pracujących i bez rodziny 09.04.09, 13:00
          dokladnie tak jak radza dziewczyny : ) je jeszcze do niedawna nie
          mialam szans na umalowanie rzes przed wyjsciem do pracy, ale z
          miesiac na miesiac jest lepiej, mala rosnie smile sprzatam na biezaco
          bez tzw pustych przebiegow, mloda dostaje zadania, czyli jak rano
          mauluje sie w lazience to ona ma swoja szmatke i "myje wanne,
          kafelki" itp. wlasnie wczoraj razem mylysmy okna, mloda wiecejgazet
          pszarpala,ale zabawa byla przednia i okna umyte (okna mam od strony
          tarasu, wiec latwiej) rozladowywanie pralki to ulubiona zabawa
          malej, troche dlugo to trwa ale przynajmniej robimy cos razem co
          daje jej radosc i jest pozyteczne itd. Sprobuj dawac dzieku jakie
          jego wlasne zadania do wykonania, bedzie czul sie wazny i pomocny, a
          ty w tym czasie szybciutko obierzeszc warzywa na obiad ; ) Wesolych
          swiat przy okazji wszystkim zaradnym i dopiero uczacym sie
          zaradnosci : )
    • adsa_21 Re: czas do mam pracujących i bez rodziny 09.04.09, 14:14
      znam kilka sposobow by uproscic sobie zycie i nie namordowac sie.
      - nie prasuj wszystkich ciuchow. Ja po praniu od razu chowam
      wszystko do szafki i nie bawie sie w prasowanki.
      - Gotuje rzadko i jest najczesciej zupa. Obiad jem w pracy a mlody
      w przedszkolu. Na kolacje jemy prsote ale zdrowe rzeczy np. jajko na
      mieeko, rozne salatki ktorych przygotowanie trwa ok. 10 minut.
      - do marketu praktycznie nie jezdze, zakupy robie w osiedlowym
      sklepiku.
      - nie odkurzaj codziennie, 2 razy w tygodniu wystarczy. Tak samo z
      kurzami.
      Zdrowie jest najwazniejsze. Tez mialam taki okres, ze miotalam sie
      ze wszystkim, mialam mnostwo na glowie. Skonczylo sie to choroba i
      nadcisnieniem. Od tamtej pory wyluzowalam. Swiat sie nie zawali z
      powodu malego rozgardiaszu w domu.
      • krolowazla Re: czas do mam pracujących i bez rodziny 09.04.09, 14:16
        adsa_21 napisała:

        > znam kilka sposobow by uproscic sobie zycie i nie namordowac sie.
        > - nie prasuj wszystkich ciuchow. Ja po praniu od razu chowam
        > wszystko do szafki i nie bawie sie w prasowanki.


        Z tym bym się nie zgodziła. Ja prasowanie robię raz w tygodniu, jak mi się
        zbierze troche rzeczy.
        Ostatnie dwa tygodnie jakoś nie mogłam się do tego przybrać, efektem czego
        codziennie musze prasować sobie i córce rzeczy rano. Strata czasu.
    • braktalentu Re: czas do mam pracujących i bez rodziny 09.04.09, 16:30
      To jak w starym dobrym dowcipie o kozie. Rebe poradził skarżącemu
      się na rozgardiasz, ciasnotę i biedę Żydowi, żeby kupił kozę. A po
      tygodniu gdy skargi się nasiliły zaproponował sprzedaż kozy, co
      zdecydowanie poprawiło warunki w domu.
      Ty masz dwie możliwości: ponownie związać się z ojcem swojego
      szkraba, albo znaleźć sobie innego faceta... i wtedy dopiero
      przypomnisz sobie co to znaczy padać na pysk i nie móc liczyć na
      pomoc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka