jak sobie radzicie aby zrobić to, co niezbędne?
bo ja nie nastarczam
i już kolejny raz przemęczenie przypłacam swoim zdrowiem

jakieś pomysły/rady...?
mój czas na robienie wszelkich spraw to 2-2,5 godz dziennie po tym jak mały
pójdzie spać (potem i ja padam na pysk)
pracuje
wracamy do domu na 17:30
wstajemy między 5 a 6 rano
przy małym czasem obiorę warzywa na obiad, odkurzę
ma 21 mies i wszędzie włazi i jakoś nie udaje mi się więcej przy Nim zrobić, a
z drugiej strony -wydaje mi się,że zabawa jest dla Niego lepsza niż moje np.
zmywanie naczyń
bo niestety jeszcze marnujemy Jego czas jeżdżąc na zakupy do marketu
ufff... idę się ponudzić w kuchni

a, jeszcze załatwiam niewesołe sprawy urzędowe z Jego tatusiem-aktualnie mamy
tych spraw 3 a będzie jedną więcej