mewka74
20.08.09, 09:18
mam dwóje wspaniałych chłopców 4 i 6 lat. od trzech lat nie żyję z ojcem dzieci (jesteśmy po rozwodzie). nie mam partnera. ojciec dzieci jeszcze w trakcie rozwodu związał się inną kobietą. jesteśmy po sprawie sądowej o uregulowania kontaktów z dziećmi, w której on był wnioskodawcą. miał dobrego adwokata i jego żądania były nierzeczywiste dla mnie tzn: popołudnia z dziećmi w pon. wt. i czwartki do 20, 1 i 3 weekend miesiąca od piątku 15 - do niedzieli 20. wszystki dni dziecka, babci , dziadka, urodziny synów przez cały dzień. wigilia, 1 dzień świąt Bożego Narodzenia, Wielkiejnocy, miesiąc wakacji, tydzień ferii. nie było badań dzieci, a ja odpuściłam w nadziei, że sąd zadecyduje inaczej. realia są takie - on nie ma czasu dla dzieci bo realizuje się zawodowo - wówczas dzieci odbiera z przedszkola jego mama, jak widuje się z dziećmi to trzyma musztrę, bo chce ich trzymać krótko. dzieci zrażają się do niego i nie chcą do niego chodzić. tym bardziej, że nie tolerują jego nowego związku. on o wszytsko obwinia mnie, twierdząc że ja buntuję dzieci przeciwko niemu. sąd zasądził tak jak on chciał. oczernił mnie przed sądem , składał fałszywe zeznania, dowody. a moja prawniczka tak mnie wyluzowała, że odpuściłam. teraz żałuję, bo nie jestem w stanie wyobrazić sobie miesiąca wakacji dzieci z nim. w tym roku zabrał je na tydzień, pod pretekstem, że wieczorem je odwiezie do mamy, a przywiózł po tygodniu. nie odbierał telefonów ode mnie, sms-ów. generalnie jestem po rozwodzie z orzeczeniem jego winy (agresja i przemoc), a w tej chwili jest sytuacja gorsza niż w trakcie małżeństwa, jego nienawiść do mnie sięga zenitu , zresztą jak twierdzi nie ma powodów żeby mnie "nawidzieć". ja spokojnie tłumaczę, że choćby za to że ma mądre , zdrowe i zadbane dzieci. nie zgadza się na terapię psychologa, która mogłaby uleczyć nasz brak porozumienia i jego jednokierunkowe myślenie w stosunku do mnie. szukam porad - co zrobić w takiej sytuacji.