Dodaj do ulubionych

kolejna taka historia

01.01.04, 22:14
Mój mąż wyzywa mnie bezlitosnie. Przy każdej okazji słyszę, że jestem
prostakiem, stonką itp. Podcina moje wątłe poczucie wartości, ma mnie chyba
za nic. Dzień przed Wigilią (to były I święta z dzieckiem) powiedział, ze
nikt mnie nie chciał taka jestem do niczego, inikt by nie chciał podnieść
nogi, żeby mnie obsikać sad
A wczoraj w Sylwestra pokłóciliśmy się i powiedział, że "jak mnie dźgnie
norzem to popłynę"-jak można coś takiego powiedzieć żonie? oraz że żaluje, ze
mnie w ogóle poznał.

Chcę, żeby się wyprowadził, n ie mam już siły do życia razem, słuchania co
chwilę wyzwisk. NIe potrafię mu już zaufać, traktuję go jak wroga,
nieprzyjaciela, który chce mnie zniszczyć.
Czy życie w takim toksycznym związku może mieć sens? On coraz bardziej jest
agresywny w tym co mówi, wczoraj zaczęłam się go bać
Obserwuj wątek
    • jogo2 Re: kolejna taka historia 01.01.04, 22:41
      Marysiu,

      Nie wiem co Ci powiedzieć. W pełni się zgadzam z Twoimi wnioskami. Uważam, że
      nic nie usprawiedliwia wyzwisk, zwłaszcza takich, jakie Ty cytujesz!!!! To jest
      znęcanie się psychiczne i chyba niewielka różnica, że nie jest to przemoc
      fizyczna. Nie wiem, jakie masz możliwości odejścia od Twojego partnera (w
      sensie dachu nad głową i środków na życie), ale powinnaś odejść i Ty sama też
      chyba tak uważasz.

      Trzymam kciuki za Twoje dalsze decyzje i serdecznie pozdrawiam,

      Joanna
      • marysia18 Re: kolejna taka historia 01.01.04, 22:48
        Mam mozliwosci odejscia, mieszkamy w mieszkaniu formalnie nalezącym do mojej
        mamy, on nie jest nawet zameldowany (ma własne mieszkanie), mama chce mi pomóc
        i z jej pomocą dałabym sobie radę.
        • chalsia Re: kolejna taka historia 01.01.04, 23:01
          To nie czekaj, tylko zacznij działać. Życie w toksycznym zwiazku NIGDY nie ma
          sensu.
          Zanim mu powiesz, że chcesz rozwodu, przygotuj się - załóż nowe konto w banku,
          przelej tam pieniądze, schowaj ważne dla Ciebie dokumenty. A potem zastanów się
          jak chcesz go wywalic z domu, bo taki facet może nie chcieć odejść "po dobroci".

          Trzymaj się i pisz,
          Pozdrawiam,
          Chalsia
          • haribo Re: kolejna taka historia 01.01.04, 23:26
            Spakuj jego manatki, wystaw przed drzwi, zmień zamki, no i postaraj się, aby w
            czasi gdy wróci z pracy i zobaczy swój ekwipunek, postaraj się abyś nie była w
            domu sama, czym więcej osób tym lepiej. Gdy czytam lub słyszę o podobnie
            zachowujących się sukinkotach (przepraszam, ale i tak delikatnie to ujęłam) to
            mi się niedobrze robi. Pan i władca!!!! Ha ha ha - niech sobie panem i władcą,
            ale nie w stosunku do żony. Jak ja nie trawię takich facetów - wyczuje tylko,
            że ma kogoś słabszego fizycznie przed sobą i zaraz ukazuje swoje prawdziwe
            oblicze. Wiesz, jemu to zdałoby się porządnie ryja obić - tak na początek.
            Zastosuj się do rad Chalsi (ważne dokumenty, konto bankowe) i składaj pozew o
            rozwód, po co się służej męczyć. I jeszcze jedno nie pokazuj mu, że się go
            boisz - jemu właśnie o to chodzi. Tylko ludzie słabi psychicznie znęcają się
            psychicznie nad innymi. I nie żałuj się tego typa!!!! Najważniejsze jest
            zdrowie Twoje i córci.
            Pozdrawiam i trzymam kciuki. Informuj nas na bieżąco o swoich postanowieniach
            i czynach.
    • marysia18 Re: kolejna taka historia 02.01.04, 12:01
      Ja to rzeczywiscie jakaś beznadziejna jestem. On mówi, zę się zmieni, żebysmy
      spróbowali jeszcze i mi głupio rozstawać się z nim. Ale ja nie chcę z nim być
      już. On mówi, że nie chce rozstania,bo mnie kocha, a ja mu mówię, że nie
      wierzę,żeby kochając mógł tak mówić do mnie. I jeszcze jedno on mówi, że to nic
      wielkiego, że się tak odezwał, bo to dlatego,że mnie kocha takie w nim wzbudzam
      emocje-czyli skoro dla niego to nie było nic okropnego za chwilę znów tak do
      mnie powie. Ja w swoijej naiwności czekam aż on też będzie chciał rozstania ale
      chyba trzeba by samemu podjąć decyzję i bez jego akceptacji.
      Chce mi się wyć mówię wam.
      On mi dziś powiedział, że chce jeszcze spróbować a ja się jego pytam jak ja mam
      być z nim skoro on zniszczył moje wyobrażenie o małżeństwie, nie jest moim
      przyjacielem ale wrogiem, jak mam zapomnieć,że matkę własnego dziecka straszy
      nożem????? Nawet jeśli to tylko emocje...

      No i przede wszystkim powiedział oczywiście, że to moja wina, bo to ja go
      denerwuję sad
      • dorora Re: kolejna taka historia 02.01.04, 12:41
        Marysiu.
        Sama widzisz, że on się nie zmieni. Nawet prosząc Cię o kolejną szansę mówi
        Ci, że to wszystko, co się dzieje to Twoja wina!!! Nie ma szansy na normalne
        życie z takim człowiekiem. On się nie zmieni, bo nawet tego nie chce.
        Dziewczyny dobrze Ci radzą. Masz mieszkanie, pomoc matki, czego jeszcze można
        chcieć??? Odejdź od gościa, i to szybko. Pomyśl sobie, w jakiej atmosferze
        będzie żyło Twoje dziecko, czego będzie wysłuchiwało, a może nawet kiedyś i
        ono doświadczy przemocy ze strony ojca. Oby nigdy się to nie stało, ale musisz
        mieć tego świadomość. Zrób wszystko po cichu. Nic mu nie mów, tylko dziełaj.
        Dla własnego dobra i dobra dziecka. Nie zwlekaj, on się nie zmieni. Nie bądź
        naiwna. Trzymam kciuki, i pisz.
        Dorota
    • madzik78 Re: kolejna taka historia 02.01.04, 13:19
      Marysiu,on sie nie zmieni i nie licz na to,tacy ludzie sie nie zmieniaja moze
      chca ale na tym sie zwykle konczy.Wiem to bo bylam w toksycznym zwiazku 2 lata
      na szczescie nie w malzenstwie ale jak tylko mowilismy o dziecku to powiedzial
      ze on mi je zabierze wiec nie bylo na co czekac tylko odejsc i tak zrobilam
      choc nie bylo to takie proste,zrob to samo tymbardziej ze masz dziecko,zrob to
      dla was,mama ci pomoze i ulozy sie.Wszystko jest lepsze od trwania w takim
      zwiazku,zycze powodzenia..
    • madzik78 Re: kolejna taka historia.. 02.01.04, 13:21
      Marysiu,on sie nie zmieni i nie licz na to,tacy ludzie sie nie zmieniaja moze
      chca ale na tym sie zwykle konczy.Wiem to bo bylam w toksycznym zwiazku 2 lata
      na szczescie nie w malzenstwie ale jak tylko mowilismy o dziecku to powiedzial
      ze on mi je zabierze wiec nie bylo na co czekac tylko odejsc i tak zrobilam
      choc nie bylo to takie proste,zrob to samo tymbardziej ze masz dziecko,zrob to
      dla was,mama ci pomoze i ulozy sie.Wszystko jest lepsze od trwania w takim
      zwiazku,zycze powodzenia..
    • ewik35 subtelne i mniej subtelne formy przemocy 02.01.04, 14:40
      Marysiu i inne dziewczyny,
      Odpowiadam Tobie, sobie i innym - by sie wzmocnic i nazwac rzeczy po imieniu.
      Ktos tu mial racje: zachowania Twojego meza to przemoc psychiczna - bardzo
      niebezpieczna dla Twojego zdrowia; o tyle trudniejsza niz zwykla przemoc
      fizyczna, ze czlowiek sie ludzi, ze partner kocha, chce - tylko nie moze...,
      ze moze kiedys powoli sie zmieni....
      On moze nawet CHCIEC KOCHAC I WIERZYC W TO, ZE KOCHA... tylko, ze w efekcie
      swojej chorej psychiki zadaje glownie bol i cierpienie - a to ma niewiele z
      miloscia i partnerstwem wspolnego.Mysle, ze moze sie zmienic tylko wtedy, gdy
      sam uzna, ze ma ze soba problem (to juz polowa sukcesu) i podejmie praca nad
      soba - sam badz przy pomocy terapeuty (ale ten tez niewiele zalatwi jesli ON
      SAM NIE PODEJMIE TRUDU I RYZYKA PRZEMIANY). To troche jak z alkoholizmem.

      Moze w jego przypadku (jesli ma dosc prosta osobowosc) pomoze mu uswiadomic
      swoj problem Twoje odejscie - ale musi byc bardzo konsekwentne. Wtedy tylko
      polapie sie, ze jest cos nie tak - inaczej chyba nie ma szans.

      Sama mam podobny problem - tyle, ze moj facet i ojciec mojego dziecka (nie
      maz), ktory z nami mieszka wydaje sie byc przemilym, kochajacym, wrazliwym /
      niesmialym czlowiekiem (sama sie na to wzielam). Symptomomy przemocy sa takie:

      - nie chcial dziecka (sugerowal aborcje),
      - nie dzieli wspolnie obowiazkow sam z siebie (woli lezec na kanapie przed Tv
      albo dlubac w komputerze) - trzeba go poganiac,
      - rzadko sam z siebie proponuje pomoc przy dziecku (trzeba go o to prosic),
      - nie chce sie widywac z moimi najblizszymi (rodzicami i bratem) - gorzej:
      wydaje sie ich ignorowac - choc wie, ze ja i corcia ich kochamy,
      - unika kontaktow towarzyskich (woli samotnie TV, komputer),
      - jak podejmuje z nim szczera rozmowe na ww. tematy - czesto mowi, zebym go
      przestala denerwowac, ze przesadzam i jestem przewrazliwiona; albo ze jest
      zmeczony i nie ma ochoty gadac;
      - zdradza symptomy pracoholizmu i zakupo-holizmu,
      - nie ma celow zyciowych, a przynajmniej trudno mu je zwerbalizowac
      - przepuszcza cale pieniadze, ktore zarabia - a zarabia ich b.duzo.

      To tylko niektore symptomy - nie bije, nie krzyczy; ale powyzsze zachowania
      mnie rania. Ponadto obserwuje, ze czesto unosi glos jak rozmawia ze swoja
      matka i ojcem - bez przyczyny,,,,,Powiedzcie same: czy to nie jest przemoc,
      czy to ja moze jestem naiwna ? Moj model w domu byl inny; co jak co ale jak
      ktos mial problem to sie go sluchalo z uwaga....a glos sie podnosilo tylko w
      sytuacjach kryzysowych - ktore zawsze maja miejsce - ale sa rzadkie (no wiecie
      jak juz naprawde emocje nie maja ujscia).

      A co byscie mi radzily ? Bo ja tez przemysliwuje odosobnienie - mam wlasne
      mieszkanie, prace etc. takze wzgledy obiektywne nie sa zadna przeszkoda....
      • chalsia Re: subtelne i mniej subtelne formy przemocy 02.01.04, 15:09
        Ewik,

        tego co piszesz o swoim facecie w żadnym razie nie nazwałabym przemocą
        psychiczną.
        Ze swojego punktu widzenia mogę tylko napisać, że facet generalnie zachowuje
        się normalnie. Masz inne oczekiwania i nie możecie się dogadać.
        A praco- czy zakupoholizm nie są objawami przemocy psychicznej, aczkolwiek
        sugerują, że facet ma jednak jakiś problem i moze przydal by się Wam obydwojgu
        psychoterapeuta.

        Pozdrawiam,
        Chalsia
        • ola033 Re: subtelne i mniej subtelne formy przemocy 02.01.04, 15:24
          zgadzam sie z Chalsia. A na temat przemocy moralnej polecam
          ksiazke "Molestowanie moralne.Perwersyjna przemoc w zyciu codziennym.
      • ewik35 Re: subtelne i mniej subtelne formy przemocy 02.01.04, 15:26
        Chalsia,
        Dzieki za opinie; moze przemoc to zle okreslenie, ale problem jest i nie wiem
        jak go rozwiazac......marzy mi sie inny model smile
        • marysia18 Re: subtelne i mniej subtelne formy przemocy 02.01.04, 15:36
          A czy przemoc psychiczna jak w moim przypadku, grozenie tym nożem (nawet jesli
          tak nie mylał), gdzie to zgłosić? Na policję? ciekawe czy wyzywanie i ciągle
          obrażanie można zgłosić na policji czy nie?
          • chalsia Re: subtelne i mniej subtelne formy przemocy 02.01.04, 15:40
            Wyzywania i obrażania raczej nie. Natomiast powtarzajace sie grożby uzycia
            przemocy fizycznej chyba tak. Ale co to Ci da dziewczyno?
            Pakuj manatki i tyle.

            Pozdrawiam,
            Chalsia
        • chalsia Re: subtelne i mniej subtelne formy przemocy 02.01.04, 15:41
          Ewik,
          Psychoterapeuta - to jest metoda rozwiązania problemu.

          Pozdrawiam,
          Chalsia
    • marysia18 Re: kolejna taka historia 04.01.04, 00:05
      Rozmawiałam z mężem i on chce iść na terapię małżenską, więc kurcze jeszcze
      chyba spróbuję. W środę pierwsza sesja
    • marysia18 Re: kolejna taka historia 08.01.04, 11:11
      Chciałam Wam tylko napisać, że wczoraj zaczęliśmy terapię, trzymajcie kciuki...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka