Dodaj do ulubionych

Owoc persymony/kaka

23.10.09, 09:12
Nie mogę znaleźć informacji, kiedy można podać dziecku. Córka ma 10 msc.
Czy ktoś z Was ma doświadczenie z podawaniem tego owocu niemowlakowi? Czy można? I w jakiej formie? Mała nie jest na nic uczulona, wcina owoce róznych maści.
Dzieki z góry za pomoc.
Obserwuj wątek
    • embeel kaka/kaki 23.10.09, 10:06
      znalazłam na lokalnej, francuskiej stronie, że można po 8 miesiącu.
      nie dawałabym dużo, bo strasznie słodki, ale na spróbowanie owszem. Może jakiś
      mleczny koktajl z dodatkiem? albo zwyczajnie kawałek, na podwieczorek, razem z
      bananem.


      • zigzac1 Re: kaka/kaki 23.10.09, 10:17
        Bardzo dziekuję! smile Spróbuję jej dać. Po prostu wszędzie podają info, że egzotyczne owoce dopiero w któryms tam roku zycia, a w niektorych tabelach specyfikacja tego, co jest ezotyczne się różni.
        • embeel Re: kaka/kaki 23.10.09, 10:25
          wiesz, to jest tak, ze co kraj to obyczaj. Przykłady można by mnożyć.

          U nas na Południu ten owoc rośnie, więc dla większości nie jest egzotyczny wink, no bo przecież jest stąd. Miłego smakowania.
          • b.bujak Re: kaka/kaki 24.10.09, 11:12
            tu nie chodzi o to, że "co kraj to obyczaj"
            chodzi o zasadę, że najzdrowsze (nie tylko dla dziecka) jest to, co rośnie tu,
            gdzie mieszkamy... po pierwsze dlatego, że organizm (układ trawienny) jest tego
            nauczony; po drugie to (i tu argument znaczący w karmieniu niemowląt i dzieci) -
            to, co importowane (owoce, warzywa) muszą być do długiego transportu
            przygotowane (środki przeciwgrzybiczne, konserwujące i tym podobne...)
            • embeel Re: kaka/kaki 24.10.09, 13:14


              b.bujak napisała:

              > tu nie chodzi o to, że "co kraj to obyczaj"
              > chodzi o zasadę, że najzdrowsze (nie tylko dla dziecka) jest to, co rośnie tu,
              > gdzie mieszkamy...

              no wiem, wiem...

              ale napisałam co kraj to obyczaj mimo wszystko, bo np. w Polsce i we Francji są różne wytyczne do rozszerzania diety.

              np: co do podawania jogurtów, tutaj już po ukończeniu 6-go m-ca, w Polsce po 11-tym. inny przykład szpinak - we Francji są słoiczki po 4-tym miesiacu, w Polsce zalecany jest po 9-tym miesiącu (podaje za Oseskiem). I tak dalej, przykładów jest wiele. A szpinak, o ile mi wiadomo, nie jest 'egzotyczny' wink

              Poza tym we Francji są różne strefy klimatyczne i kaki nie rośnie na północy a wytyczne dla kraju i tak ujednolicone.
    • atucapijo a granaty i kiwi??? 23.10.09, 22:08
      a ja bym chyba nie dala, bo jednak ta galaretka jest dziwna,
      cierpka...ja sam srednio lubie, moze miazsz to tak...u na s sie
      zaczyna sezon na kaki ( wlochy).a kiedy mozna dac granaty i kiwi,
      jako drobnopestkowe, jak truskawki? po roku mozna?
      • linaki Re: a granaty i kiwi??? 23.10.09, 22:51
        moj synek 10 miesiecy dostal juz kiwi ale niestety pestki mu
        przeszkadzaja..smilelepiej z owocami drobno-pestkowymi poczekac do
        roku..kiedy dziecko nie bedzie mialo problemu z malutkimi pestkami.u nas
        jeszcze sezon na kaki sie nie rozpoczal ale jak najbardziej bede mu dawac
        tyle witaminy c ile maja...no i innych cennych witamin..na razie dostaje
        troche mandarynek(jest sezon)do pomamlania
        • embeel Re: a granaty i kiwi??? 24.10.09, 13:16
          dokładnie. moja 11-miesięczna nie bardzo lubi pestki w kiwi. w formie
          ugotowanego musu z jabłkiem tak, ale na surowo nie.
          Ja też czekam na kaki, a dokładnie na możliwosc wyrwania sie na jakis rynek, bo
          nie ma jak naturalne witaminy!
          • zigzac1 Re: a granaty i kiwi??? 24.10.09, 19:04
            No więc jeśli chodzi o kiwi, nasze zupełnie środkowoeuropejskie dziecko wsuwa te owoce od 7go msc. Pestki jej nie przeszkadzają, smak uwielbia.
            Jeśli chodzi o strefy klimatyczne i to co najbardziej dla nas naturalne, to wydaje mi się to nie do końca aktualną teorią. Kiedyś, owszem. Ale teraz, kiedy banany dolatują do nas w półtorej godziny? Skończyły się czasy karawan, na szczęście.
            Jabłek, tak prawidłowych dla naszej sytuacji geograficznej, córka nasza jeść na przykład nie ma zamiaru najmniejszego.
            W tej chwili "owoce egzotyczne" znajdują się w naszym koszyku czasem szybciej, niż rodzime produkty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka