Dodaj do ulubionych

chrzciny dziecka. Pytanie

26.10.09, 13:10
Napewno jest tu ktoś kto odpowie na moje pytanie. Zaniedługo urodze
córeczke termin mam na12grudnia,ja nie jestem bierzmowana,ogólnie
nie wierze w boga zwądpiłam już dawno,chłopak ma
bierzmowanie,mieszkamy razem. Chciałabym ochrzcić dziecko,bo wiem że
wiara bardzo pomaga w życiu. Nie mamy ślubu,ani cywilnego ani
kościelnego,uważam że jeżeli mamy się kochać i szanować to jest nam
to zbędne. Jak to jest z tymi chrzcinami? Bo wiem że zależy to od
księdza,który może mi odmówić,jednak zależy mi na tym i to bardzo.
Obserwuj wątek
    • elzbieta_1983 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 26.10.09, 13:26
      ksiądz dziecku chrztu odmówić nie może- najwyżej nie będzie z wielką pompą jako
      znak, że nie popiera związków konkubinatu ale Tobie zapewne na tym aż tak bardzo
      nie zależy, dobierz wierzących i praktykujących chrzestnych, może oni będą
      zakorzeniać w dziecku wiarę?
    • madeira.online Re: chrzciny dziecka. Pytanie 26.10.09, 14:22
      Słuchaj u nas jest tak samo ja nie mam bierzmowania , mamy slubu
      mieszkamy razem i mamy 4 miesieczna coreczke (juz ochrzczoną) Z tym
      ze nie masz bierzmowania nic nie ma wspolnego co do chrztu tylko ze
      nie macie slubu to bedziecie musieli porozmawiac z proboszczem a on
      bedzie maglowal tzn tak bylo w naszym przypadku ale udzielil chrztu
      . takze mysle ze i u ciebie tak bedzie . co do wiary to hm ja nie mam
      przez to bierzmowania poklocilam sie z ksiedzem w gimnazjum jak
      chodzilam i dlatego nie mam bierzmowania stwierdzilam ze im tylko
      chodzi o to by jak najwiecej osob zmusic trzeba sie bylo nauczyc 35
      kartek a po co to ?? no obecnie koncze 18(w listopadzie ) lat i
      proboszcz jak poszlismy o chrzest mowi no jak skonczysz 18 lat to w
      grudniu slub a ja ze nie i nie mam zamiaru brac na sile .
      • sandra246 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 26.10.09, 14:53
        To witam młodą mamusiesmile Ja mam19latsmile osobiście myśle o ślubie,ale
        nie chce się popędzać świadomością o chrzcie dziecka,chciałabym żeby
        to była moja (nasza wspólna) decyzja,a nie "księdza" bo wkońcu na
        pięć minut ślubu się nie bierze
        • elzbieta_1983 sandra 26.10.09, 15:12
          no i to co napisałaś powyżej, to dobry argumentsmile co by Księdzu wyjaśnić..pozdrawiam
    • pagaa Re: chrzciny dziecka. Pytanie 26.10.09, 15:26
      odmówić nie może, u nas jest tak, że jak rodzice np. bez ślubu są, to do chrztu
      dziecko podają chrzestni-tylko weź takich co mogą nimi byćwink a od Księdza zeleży
      czy będzie to co łaska, czy z cennika i to czy będzie Was namawiał najpierw do
      ślubu czy nie.
    • hedonistka Re: chrzciny dziecka. Pytanie 26.10.09, 15:38
      Piszesz że "wiara pomaga w życiu" - wiary nie nabywa się w cudowny sposób tylko
      dlatego że zostało sie ochrzczonym. Jeśli nie praktykujesz, i nie masz zamiaru,
      to jak wychowasz dziecko w wierze? Chrzest w takim wypadku to hipokryzja.
      Ja brałam ślub cywilny i nie chrzczę dziecka.
      • sandra246 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 26.10.09, 16:53
        Oczywiście że wiara pomaga w życiu,moją córke chce ochrzcić,i wiem
        że wiąże się z tym obowiązek wychowania dziecka w wiarze,chodzenie
        do kościoła,modlenie się itp. Jestem tego w pełni świadoma,dlatego
        chce to zrobić. ja kiedyś zwądpiłam,może też po części dlatego że
        nie miał mnie kto prowadzić tą drogą i dosyć kiepsko się z tym
        czułam nie chce żeby moja córka poszła moim śladem.
        • madeira.online Re: chrzciny dziecka. Pytanie 26.10.09, 17:00
          tez cie witam sandra smile)
      • joshima Re: chrzciny dziecka. Pytanie 26.10.09, 18:58
        Odczep się od dziewczyny. Che ochrzcić dziecko i nie Tobie to oceniać.
    • joshima Re: chrzciny dziecka. Pytanie 26.10.09, 18:56
      sandra246 napisała:

      > Bo wiem że zależy to od księdza,który może mi odmówić

      Nie ma prawa odmówić. Gdyby tak zrobił to możesz:
      1. Poprosić innego księdza z innej parafii
      2. Poskarżyć się w kurii.
      • sandra246 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 26.10.09, 19:13
        dziękismile
    • lidek0 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 26.10.09, 19:21
      Nie widze większego sensu w chrzcinach dziecka w tej sytuacji. Jak
      dorośnie samo może przystąpić do tego sakramentu. Nie dziw się, że
      możesz mieć problemy w kościele bo w końcu Twoje postępowanie to
      hipokryzja: z wiary wybierasz to co Ci pasuje: ślub jest be a
      chrzciny tak. Sądzę, że to raczej na pokaz bo tak jak napisałam mała
      sama może jak zechce przystąpić do tego sakramentu. W końcu, żeby
      chodzić do kościoła i żyć w wierze chrzest nie jest konieczny bo
      przez analogię do Twoich poglądów "jeżeli mamy się kochać i szanować
      to jest nam to /ślub/ zbędne" Poza tym skąd wiesz, że wiara pomaga
      skoro sama zwątpiłaś? Kiepski będzie Twoje dziecko miało przykład
      Ale oczywiście znajdziesz księdza, ktory dziecku sakramant udzieli,
      odmówić nie może.
      • joshima Re: chrzciny dziecka. Pytanie 26.10.09, 20:04
        Przepraszam, ale:
        1. Jeśli jesteś wierząca, to postępujesz jak faryzeusz i powinnaś się wstydzić.
        2. Jeśli jesteś niewierząca to nic Ci do tego.

        Autorka wątku nie pytała czy ochrzcić dziecko, tylko czy nie będzie z tym
        problemów.
    • ajhejciu Re: chrzciny dziecka. Pytanie 26.10.09, 20:00
      Ksiądz jak najbardziej może odmówić, a raczej tak jakby odłożyć ten chrzest do
      czasu gdy weźmiecie ślub, czyli jak wykażecie się wolą uczestnictwa w Kościele.
      Bo tutaj chodzi o wykazanie, że będziecie wychowywać dziecko w tej wierze a
      brakiem ślubu (czyli tak jakby odrzuceniem sakramentu ślubu i bierzmowania)
      pokazujecie, że wiarę macie w d...
      Ale może uda wam się trafić na księdza, który problemów robić nie będzie.
      • joshima Re: chrzciny dziecka. Pytanie 26.10.09, 20:05
        ajhejciu napisała:

        > Ksiądz jak najbardziej może odmówić, a raczej tak jakby odłożyć ten chrzest do
        > czasu gdy weźmiecie ślub, czyli jak wykażecie się wolą uczestnictwa w Kościele.

        Bardzo proszę pokazać mi zapis w prawie kanonicznym, który zezwala księdzu na
        takie działanie.
        • pikka6 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 26.10.09, 20:41
          Ale czemu chcesz ochrzcić dziecko skoro w to nie wierzysz?? ( w sensie w Boga w
          ogóle) ? To nie złośliwość tylko z ciekawości pytam bo mi się trochę to wyklucza...
          • joshima Re: chrzciny dziecka. Pytanie 26.10.09, 20:59
            pikka6 napisała:

            > Ale czemu chcesz ochrzcić dziecko skoro w to nie wierzysz?? ( w sensie w Boga w
            > ogóle) ? To nie złośliwość tylko z ciekawości pytam bo mi się trochę to wyklucz
            > a...

            Po pierwsze zadaj to pytanie autorce wątku, bo jak na razie napisałaś je pod
            moją wypowiedzią, więc niby do mnie. Po drugie przeczytaj uważnie wątek, bo
            odpowiedzi już padły.
            • pikka6 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 26.10.09, 23:56
              No przecież nie do Ciebie, tak mi się źle nacisnęło...
          • sandra246 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 10:16
            Ja zwądpiłam dawno temu,ale swoje dziecko chce prowadzić tą drogą,bo
            wiara jest ważna w życiu,nieraz brakowało mi "czegoś" i myśle że
            to "coś" to właśnie była wiara
            • pinkdot Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 10:49
              Proooooszę, aż oczy bolą od tego "zwądpienia"...To się pisze z "t".
              • sandra246 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 10:57
                mam udokumentowaną dysleksjesmile
            • vivianna_82 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 11:31
              > Ja zwądpiłam dawno temu,ale swoje dziecko chce prowadzić tą drogą

              w jaki sposób chcesz prowadzić dziecko drogą, którą sama nie kroczysz???
              będziesz przed nim udawac że wierzysz? że się modlisz i że ma to dla Ciebie
              znaczenie???
              • sandra246 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 12:11
                Dziecko będzie trzeba wszystkiego od podstaw nauczyć,sama też zaczne
                wszystko od nowa.
        • ajhejciu Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 08:23
          "Zgodnie z
          wykładnia nauki Kościoła, nie należy odmawiać chrztu dzieciom, jednakże w pewnych
          okolicznościach, jeżeli rodzice nie gwarantują wychowania dziecka w wierze
          katolickiej,
          chrzest należy odłożyć.
          Ks. Marian Biskup"

          http://www.archidiecezja.wroc.pl/pliki/wd-chrzest.pdf
          • joshima Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 13:05
            Ja pytałam o zapis w prawie kanonicznym a nie o opinię jakiegoś purpurata.
            • majadeblij Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 21:00
              jakis purpuratsmile) ale mnie rozbawilas! moze niedlugo to i to
              wszystko co ojciez zalorzyciel rydzyk mowi tez za prawo kanoniczne
              bedzie uwazanesmile
              w wy dziewczyny co na nia biedna naskoczylyscie wstydzic siesmile))
              a wsydzcie sie potrojnie jak co niedzele do kosciola latacie -
              lepiej sie wsluchac o czym tam mowiasmile
      • sandra246 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 10:21
        Gdybyś przeczytała dokładnie wszystkie moje wypowiedzi to
        doczytałąbyś że,myśle o ślubie:] ale nie chce się popędzać z tym bo
        musze ochrzcić dziecko...czumu miałabym szybko brać ślub bo ksiądź
        bedzie krzywo patrzał? A ten ślub biore dla niego czy dla siebie??
    • deela Re: chrzciny dziecka. Pytanie 26.10.09, 21:42
      jestes niewierzaca
      nie masz bierzmowania
      nie chodzisz do kosciola
      nie masz slubu koscielnego
      a chcesz ochrzecic dziecko?
      wiekszej bzdury w zyciu nie slyszalam
      • sandra246 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 10:25
        Oczywiście że chce ochrzcić swojego dzidziusiasmile Może dla Ciebie to
        jest bzdurą ale nie dla mniesmilesmilesmile
        • deela Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 12:41
          > Oczywiście że chce ochrzcić swojego dzidziusiasmile Może dla Ciebie to
          > jest bzdurą ale nie dla mniesmilesmilesmile
          bo?
          bo co?
          • sandra246 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 12:57
            nie będe wypsywać tego 10razysmile
            • deela Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 13:35
              jeszcze nie napisalas nic rozsadnego
              zeby byc wierzacym trzeba wierzyc i tyle - nie pomoga tu chrzciny, ciaganie
              dzieciaka do kosciola i tym podobne
              chrzect to nie zaklecie po ktorym angle czlowiek zostaje wierzacym
              moim zdaniem kpisz sobie z wiwary innych ludzi a to juz chamstwo zwyczajnie
              ja np jestem niewierzaca i nie dostawiam szopek w kosciele, bo mysle ze to by
              byla kpina
              ja tam sobie mysle ze ty zwyczajnie boisz sie potepienia rodzicow cioc babc i
              dlatego na sile chcesz dzieciakaochrzcic dorabiajac do tego jakas bzurna ideologie
              • sandra246 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 13:48
                Na szczęście jest to Twoje zdanie,które kompletnie mnie nie
                interesuje.
                Kpie sobie z wiary i innych ludzi a to jest już chamstwo? Niesądzesmile
                Chamska jest Twoja odpowiedź.
                A to że piszesz o tym czy chodzisz do kościoła i że jesteś
                niewierząca, zostaw dla siebie bo to nie jest tematem tego wątku.
                • deela Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 15:07
                  tak tak
                  nic nie zrozumialas
                  • sandra246 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 21:42
                    w sumie po Twoich wypowiedziach chociaż mam19 lat to sądze że jestem
                    bardziej dolżalsza od Ciebiesmile
                    • deela Re: chrzciny dziecka. Pytanie 31.10.09, 12:47
                      > bardziej dolżalsza od Ciebiesmile
                      tak
                      to widac po ortografii
                      • metodiw Re: chrzciny dziecka. Pytanie 31.10.09, 13:27
                        deela napisała:

                        > > bardziej dolżalsza od Ciebiesmile
                        > tak
                        > to widac po ortografii

                        Jeszcze "dziecią" i "puźniejszym" smile
              • joshima Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 15:46
                Jeśli jesteś wierząca to Ty przynosisz innym wierzącym wstyd. Jeśli nie jesteś
                to wara od wiary.
                • deela Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 17:07
                  josh i czego sie podniecasz
                  jakbys czytala uwazniej doczytalabys ze jestem niewierzaca i z tego powodu nie
                  bralam slubu koscielnego - mimo ze moj maz jest wierzacy bo dla mnie to bylaby
                  kpina z czyjejs wiary
                  poza tym w kosciele bywam z racji slubow np i tez nie klekam itp
                  w ogole jak masz sie podniecac ze niewierzacy rozmawia o wierze to daj sobie spokoj
                  to nie moj poziom dyskusji
                  • joshima Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 17:35
                    Skoro jesteś niewierząca to nie jesteś w stanie zrozumieć i nic Ci do tego.

                    A co do poziomu dyskusji to nie wiem, do Twojego jeszcze się nie zniżyłam.
                    • deela Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 20:43
                      bylam wierzaca i to baaaardzo mocno wiec chyba wiem o czym mowie
                      > A co do poziomu dyskusji to nie wiem, do Twojego jeszcze się nie zniżyłam.
                      nie popisuj sie a jak juz musisz to pocwicz riposte
                      • joshima Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 20:47
                        deela napisała:

                        > bylam wierzaca i to baaaardzo mocno wiec chyba wiem o czym mowie
                        Szczerze wątpię, skoro nie rozumiesz znaczenia chrztu. Z resztą wypisujesz takie
                        bzdury i z taką łatwością negatywnie oceniasz ludzi, których nie znasz, że to
                        może i lepiej, że nie jesteś już "wierząca", w przeciwnym razie nadawałabyś się
                        tylko do grona moherowych beretów.
                        • joshima PS 27.10.09, 20:48
                          Ripost ćwiczyć nie muszę. Mogę się za to pomodlić za Ciebie przy najbliższej okazji.
                        • deela Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 21:03
                          wlasnie ja rozumiem znaczenie chrztu
                          ty najwyrazniej nie
                          powiedz mi jak ktos niewierzacy moze wychowywac dziecko w wierze i uczyc milosci
                          do boga?
                          bo co? ochrzci? bedzie do kosciola prowadzal? da komunie zrobic? pusci na
                          pielgrzymke?
                          i co to jest niby ze co?????
                          to jest oszukiwanie wlasnego dziecka na najnizszym poziomie - naucze cie milosci
                          do boga ktorej nie czuja
                          jeszcze nie widzialam zeby analfabeta uczyl czytac i pisac

                          > może i lepiej, że nie jesteś już "wierząca", w przeciwnym razie nadawałabyś się
                          > tylko do grona moherowych beretów.
                          pocwicz jeszcze ta riposte bo to jest slabe jak kawa na dworcu, ale ciesze sie
                          ze pracujesz
                          to sie chwali
                          • joshima Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 23:43
                            deela napisała:

                            > wlasnie ja rozumiem znaczenie chrztu
                            Wszystko co tu napisałaś wskazuje na to, że nie rozumiesz.
                            • deela Re: chrzciny dziecka. Pytanie 28.10.09, 06:52
                              josh dyskusja z toba to jak dyskusja z przedzkolakiem
                              a wlasnie ze bo nieeeeeee a bo taaaaaaaaaaaaaak a bo nieeeeeeeeee a bo
                              taaaaaaaaaaaaaaaak
                              i po co ja sie wysilam....
                              nie bede z toba wiecej gadac szkoda mego czasu
                              • joshima Re: chrzciny dziecka. Pytanie 28.10.09, 09:53
                                Nie wysilaj się. Jako osoba niewierząca nie jesteś w stanie mówić o sakramentach smile
                          • a_weasley Po co jest chrzest? 28.10.09, 14:07
                            Deela napisała:

                            > wlasnie ja rozumiem znaczenie chrztu

                            Nie do końca, jak przypuszczam, bo części jego znaczenia nie da się zrozumieć
                            nie zakładając istnienia Boga.
                            Niemniej dalej rozumujesz MSZ prawidłowo:

                            > jak ktos niewierzacy moze wychowywac dziecko
                            > w wierze i uczyc milosci do Boga?

                            Faktycznie trudno, jakkolwiek jest tu jeszcze strona podobno katolicka, czyli
                            autorki, jak ona pisze, chłopak. Aczkolwiek nie bardzo widzę chrześcijańskie
                            wychowanie dziecka wspólnie z CHŁOPAKIEM, a nie mężem.
                            W istocie wielu księży nie chce chrzcić dzieci, których rodzice żyją w związku
                            niesakramentalnym bez wyraźnego powodu (tzn. nie ma żadne z nich ślubu
                            kościelnego z osobą trzecią, mogliby wziąć ślub, ale nie biorą, bo nie).
                            Śp. x. St.Musiał, skądinąd liberalnych dość poglądów, tłumaczył to tak:
                            - Po co się chrzci dziecko? Żeby je wychować po katolicku? No to po pierwsze
                            trzeba żyć po katolicku, bo jeśli nie, to po co? Dla tradycji? Ja nie udzielam
                            sakramentu dla tradycji.
                            Sandra, prawda, pisze, że chce "zacząć od nowa". No to może by tak zacząć od
                            przekwalifikowania chłopaka na męża?
                            • sandra246 Re: Po co jest chrzest? 28.10.09, 14:50
                              >Aczkolwiek nie bardzo widzę chrześcijańskie
                              > wychowanie dziecka wspólnie z CHŁOPAKIEM

                              To może popatrz wokół siebie, na ludzi którzy są po ślubie i
                              przypatrz się ich postępowanie i sposób wychowywania dzieci i ich
                              podejście do wiary. Ja chociaż nie planuje ślubu z moim CHŁOPAKIEMsmile
                              przynajmniej w najbliższym czasie to jestem przekonana że swoje
                              dziecko wychowam lepiej niż nie jedni ludzie po ślubie,bo według
                              mnie nie od ślubu to zależy
                              • a_weasley Re: Po co jest chrzest? 28.10.09, 15:12
                                Sandra246 napisała:

                                > To może popatrz wokół siebie, na ludzi
                                > którzy są po ślubie i przypatrz się ich
                                > postępowanie i sposób wychowywania dzieci
                                > i ich podejście do wiary.

                                Nie proponuj mi tego, bo nie wiesz, w jakim środowisku się obracam i co bym
                                zobaczył spojrzawszy wokół siebie. Mogłabyś się nielicho zdziwić.
                                To po pierwsze.
                                Po wtóre zaś nie bardzo rozumiem, dlaczego nie potrzebujesz do niczego ślubu, a
                                potrzebujesz chrztu dziecka. Jeśli chcesz wychować dziecko w religii
                                katolickiej, to faktycznie zacznij od siebie, a jeśli nie, to po co?
                                W skutki nadprzyrodzone chrztu, jak mniemam, nie wierzysz. Więc - znowu - po co
                                ten chrzest? Dla wygody? Dla tradycji?
                                • sandra246 Re: Po co jest chrzest? 28.10.09, 15:39
                                  > Nie proponuj mi tego, bo nie wiesz, w jakim środowisku się obracam
                                  >i co bym
                                  > zobaczył spojrzawszy wokół siebie.

                                  No właśnie,nie wiesz w jakim otoczeniu żyje,to po co mnie oceniasz,i
                                  debatujesz nad tym po co mi chrzest dziecka itp.

                                  >Mogłabyś się nielicho zdziwić
                                  > To po pierwsze
                                  >Jeśli chcesz wychować dziecko w religii
                                  > katolickiej, to faktycznie zacznij od siebie

                                  Jeżeli chce dziecko wychowywać w wierze,to nie sądze żebym musiała
                                  zaczynać od siebie,to dla mnie nie ma żadnego znaczenia(dla Ciebie
                                  tym bardziej nie powinno miećsmile)

                                  >dlaczego nie potrzebujesz do niczego ślubu

                                  bo nie potrzebuje,dla mnie nie jest to aż tak bardzo ważnesmile Za to
                                  chrzest dziecka jest dla mnie ważnysmile

                                  Pytasz się tyle razy po co ten chrzest? Musze Cie zdziwić ale to nie
                                  jest tematem wątkusmile Boli Cie to że chce ochrzcić dziecko? Masz z
                                  tym jakiś problem? Przykro mi ale ja Ci nie pomoge z tym problememsmile
                                  • sandra246 Re: Po co jest chrzest? 28.10.09, 15:54
                                    Jeszcze jednosmile
                                    Nie znasz mniesmile
                                    Nie wiesz jakim jestem człowiekiem,jakie mam poglądy, podejście do
                                    życia,i do mojej rodzinysmile
                                    Za to ja siebie znam i to bardzo dobrzesmile
                                    Bardzo dobrze wiem co chce osiągnąć i jakie znaczenie ma dla mnie
                                    wiara i chrzest mojego dzieckasmile
                                    Popatrz co robią na całym swiecie wierzący katolicy,ile jest
                                    morderstw,kradzieży,gwałtów itp.(Popatrz co robią księża-
                                    kochnki,drogie samochody,przyjęcia-a mi miałby odmówić chrztu??)
                                    Chcesz zmieniać mnie? Zacznij może od ludzi którzy naprawde
                                    postępują źle. Moje zdanie na temat chrztu córki? Zapewniam że nie
                                    musisz,bo jestem uczciwym człowiekiem który ma zasady moralne z
                                    których jest zadowolony i mocno się ich trzymasmile!!!!!!I wiem że
                                    wychowam moją córke w wierze lepszej niż nie jeden
                                    człowiek,wychowuje swoje dziecismile
                                    To tyle,rozmowe z Tobą uważam za zakończoną.
                                    Pozdrawiam i życze wszystkiego dobregosmile
                                  • a_weasley Zacznijmy od elementarza 29.10.09, 09:10
                                    Sandra246 napisała:

                                    > Jeżeli chce dziecko wychowywać
                                    > w wierze, to nie sądze żebym
                                    > musiała zaczynać od siebie,

                                    I tu jest pies pogrzebany, a nie zmartwychwstanie, dopóki nie zrozumiesz jednej
                                    z najoczywistszych spraw.
                                    Jeżeli chcesz wychowywać dziecko w czymkolwiek, to musisz w tej dziedzinie
                                    zacząć od siebie.
                                    Jeśli chcesz wychować dziecko na dożywotniego abstynenta, nie możesz sama
                                    popijać ani palić.
                                    Jeżeli chcesz wychować wegetarianina, musisz się sama pożegnać z padlinką.
                                    Jeżeli chcesz wychować katolika, nie możesz w bardzo istotnej sprawie na okrągło
                                    i "bo tak" być na bakier z zasadami przez tę religię głoszonymi.
                                    • bombalska Re: Zacznijmy od elementarza 31.10.09, 12:27
                                      a_weasley napisał:
                                      > Jeżeli chcesz wychować katolika, nie możesz w bardzo istotnej sprawie na okrągło
                                      > i "bo tak" być na bakier z zasadami przez tę religię głoszonymi.

                                      Katolicyzm to nie religia. Ignorancja katolikow jest az zenujaca.
                                      • a_weasley Re: Zacznijmy od elementarza 01.11.09, 19:08
                                        Bombalska napisała:

                                        > Katolicyzm to nie religia. Ignorancja katolikow jest az zenujaca.

                                        Po pierwsze jestem ewangelikiem.
                                        Po wtóre jak zwał, tak zwał. Subtelne rozróżnienie między religią i wyznaniem w
                                        konkretnym przypadku nic do sprawy nie znosi, zważywszy nie jest w ogóle
                                        chrześcijanką.
                                        • a_weasley Errata do: Re: Zacznijmy od elementarza 01.11.09, 19:11
                                          jest

                                          > nic do sprawy nie znosi, zważywszy nie jest w ogóle
                                          > chrześcijanką.

                                          winno być

                                          > nic do sprawy nie wnosi, zważywszy że autorka nie jest w ogóle
                                          > chrześcijanką.
                                • deela Re: Po co jest chrzest? 28.10.09, 22:39
                                  a_weasley dziekuje za madry glos w syskusji slowa Śp. x. St.Musiał sa bardzo madre
                                  > Po wtóre zaś nie bardzo rozumiem, dlaczego nie potrzebujesz do niczego ślubu, a
                                  > potrzebujesz chrztu dziecka.
                                  ja to nawyzam roboczo wybieraniem rodzynek z ciasta jakim jest wiara i
                                  postanowienia KK ot wybieram co mi sie podoba
                                  slub w kosciele NIE bo mi jest niepotrzebnym chrzest tak bo sie przyda, komunia
                                  dziecka tak bo wszystkie dzieci ida, bierzmowanie nie bo mlodziez nie chce a jak
                                  ja przymusic
                                  to straszliwa obluda indifferent
        • joshima Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 15:44
          Sandra daj spokój. Nie musisz się nikomu tłumaczyć. Jak chcesz to napisz na PW.
          W pełni rozumiem Twoją sytuację, z doświadczenia smile
    • asik.33 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 26.10.09, 22:14
      Może odmówić, stawiać warunek, że najpierw ślub kościelny. Czy ma
      takie prawo? - nie wiem, ale mnie tak szantażował. Poszłam do innego
      księdza, powiedziałam, że dziecko jest wychowywane przeze mnie i
      chcę je ochrzcić. 2 tyg. później było ochrzczone. Tłumaczenie swoich
      przekonań nie ma sensu, bo kościół ma swoje zasady. Mam starszą
      córkę w szkole, która za 2 lata chce pójść do komunii. Chodzi na
      religię, bo chce. Nic jej nie narzucałam, ale teraz dużo na te
      tematy rozmawiamy. Jeżeli nie miałaby chrztu to do komunii też nie
      mogłaby pójść. Młodszej też chcę umożliwić ten wybór.
      • sjostra Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 08:58
        mam to samo co autorka postu, ale bierzmowanie mam
        chrzest czy komunia to wg mnie bardziej tradycja, niż sakrament pojmowany jako tako...ja też rozmijam się z naukami dzisiejszych ludzi kościoła, bo większych obłudników (grzecznie mówiąc) nie widziałam...ale dziecko chcę ochrzcić, bo taka jest w Polsce tradycja...tak jak wszyscy zasiadamy do wigilii i grzeszni jemy opłatek...a kto mi zabroni mieć wigilię?, wolnoć Tomku w swoim domku...kiedyś jak byłam dzieckiem wierzyłam, że ksiądz jest kimś lepszym, wybranym, takie och i ach, z otwartymi ustami słuchałam kazania, ale teraz widzę, że to tylko pracownik kościoła, który jest dalej od Boga niż ja. Piją, powodują wypadki ze skutkiem śmiertelnym, mają kochanki, kochanków, nieślubne dzieci, rozbijają sie drogimi samochodami...w 15tys miescie wszyscy wiedza kto, jak, z kim...więc niech nikt mi nie mówi, że obłudą jest, że chcę ochrzcic dziecko nie mając ślubu...i nie porównujcie wiary do listy sakramentów, które od wieków wyciagaja kase od ludzi...dobra kończę, bo i tak tu namieszalam
        • tulalala Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 11:22
          wierząc, nie oceniajmy księdza, ponieważ to też tylko człowiek, a
          to czy ktoś jest bliżej czy dalej wiary niż my niech każdy może
          rozważy we własnym sumieniu. Nigdy nie odważyłabym sie powiedzieć,
          że ktoś jest dalej od wiary niż ja, dlatego że żadnego człowieka aż
          tak dobrze nie znam żeby to oceniać. Czy my nie grzeszymy? każdego
          boli, że ksiedzu dobrze się powodzi i że jest grzesznikiem, ale ja
          do końca nie rozumiem dlaczego, bo przecież to on będzie się
          spowiadał ze swoich grzechów przed Bogiem.

          Oczywiście nie chcę oceniać też Ciebie za wypowiedź, bo sama też
          wielu spraw zwiazanych z kościołem nie popieram, ale nie że nie
          akceptuję jako części wiary.. jednak zupełnie nie przeszkadza mi to
          wierzyć w Boga. Dla wyjaśnieniawink, jestem po ślubie i ochrzciłam
          dziecko..Sakramenty dla jednych są tradycją, dla innych czymś
          najważniejszym w życiu, ale powtórzę jeszcze raz, możemy doradzać,
          wypowiadać swoje zdanie i nawet powinniśmy ale NIE OCENIAJMY, bo
          nigdy nie wiemy albo nie mamy pewności co dany człwoeik w życiu
          przeszedł. Pozdrawiam mamusię, która chce ochrzcić dziecko. Jeśli
          decyduje się na chrzest tzn., wg mnie oczywiściesmile, że może i
          zwątpiła ale gdzieś w głębi serca nadal wierzy, bo inaczej nie
          wydaje mi sie żeby było to dla niej takie ważne.
    • klubgogo Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 09:05
      Mówisz, że wiara pomaga w życiu, a jesteś niewierząca. Po pierwsze chrzest nie spowoduje, że twoje dziecko bedzie wierzyło, jeżeli nie wychowasz go w wierze, a chyba jako osoba niewierząca nie nauczysz dziecka jak się modlic. Po drugie, czy nie chodzi Ci o to, że dziecko ochrzczone, chodząc na religię w szkole, nie będzie w mniejszości? To jest to ułatwienie, na które się powłujesz? Dla mnie to nic innego jak hipokryzja.
      • sandra246 :] 27.10.09, 10:30
        Przepraszam bardzo skoro poruszyłam ten wątek to chyba jestem
        świadoma o co pytam i do czego dąże,więc hipokryzją są bardziej
        wasze wypowiedzi na ten temat.
        • tulalala Re: :] 27.10.09, 11:25
          zgadzam się, nie pojmuję jak ludzie łatwo oceniają innych nie
          znając ich nawetsmile, pozdrawiam i "patrz odpowiedź wyżej"smile
      • tulalala Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 11:34
        nie wydaje mi sie aby o takie ułatwienie chodziło, jak ktoś wierzy
        to wie w czym wiara pomaga. Oczywiście dziecko może też ochrzcic
        się później samo ale może dajac mu chrzest teraz ułatwimy mu dalszą
        drogę. dziecko będzie chodziło na religię, i któż wie gdzie go
        pózniej poniesie, może na jakieś spotkania modlitewne, pielgrzymki
        i może to otoczenie mu pomoże, może żona czy mąż które dopiero w
        dorosłym życiu pokażą mu czym jest wiara, ale będzie miało po
        prostu łatwiejszy start. Znam takie osoby..
    • vivianna_82 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 11:23
      Troche Ciebie nie rozumiem...
      chrzcząc dziecko zobowiązujesz isę do wychowywania go w wierze i przekazywania
      mu jej. A jak masz zamiar to zrobić skoro sama nie wierzysz???
      wydaje mi się, że sama sprawa braku śłubu kościelnego mogłaby być do przejscia -
      zależy od księdza, jednak nie wyobrazam sobie jak chcesz przekazać księdza, że
      chrzest jest potrzebny Twojemu dziecku, skoro sama nie wierzysz w Boga.
      Wiara u Twojego dziecka nie zrodzi się z samego fakty bycia ochrzczonym...ono
      będzie obserwowało rodziców, otoczenie i stąd czerpało i uczyło się wiary...
      • sandra246 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 12:14
        odpowiedziałam już na to pytanie
    • drobnostka7 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 11:36
      Ja mysle, że tu większość wypowiadajacych sie nie zauważa, że tu nie o Twój
      chrzest chodzi tylko o chrzest dziecka, które jest przecież odrębną istotą i dla
      księdza z powołaniem to, że nie masz bierzmowania i ślubu kościelnego nie będzie
      miało raczej większego znaczenia. I owszem, moze Cię namawiać na szybkie
      zamążpójście, bo to w sumie jakby jego obowiązek, ale chrztu dziecku nie odmówi.
      Dobrze tu kilka osób pisało, że ważne jest byś wybrała swojemu dziecku
      wierzących i porządnych chrzestnych, bo to właśnie oni mają za zadanie stać na
      straży wiary swojego chrzestnego dziecka. Takie określenie roli chrzestnej
      usłyszałam od ksiedza na rozmowie, której tematem było czy ja nadaję się na
      matke chrzestną. Dowiedziałam się wtedy, że rodzice są od opieki "fizycznej" nad
      dzieckiem, a chrzestni = duchowej.
      Wiele zależy od księdza, do którego chcesz sie zwrócić z prosbą o chrzest. Bo
      nie brakuje "urzędników" wśród księży, ale wciąż bywają też księża naprawde
      ludzcy, wiedzacy, że to oni mają słuzyć ( jako pasterze ) swoim parafianom, a
      nie odwrotnie, parafianie -księdzu, jako źródło dochodów z pogrzebów, chrzcin,
      ślubów, tacki... Jeśli chcesz sobie zaoszczędzić zbyt długich dywagacji z
      księdzem, to polecam zasiegnąć języka i znaleźć w okolicy normalnego ksiedza, do
      niego się udać. Jeśli Ty nie czujesz sie zwiazana ze swoją parafią i obliskim
      Kościołem to chyba nie ma dla Ciebie znaczenia w którym Kosciele ochrzcisz swoją
      córeczke. Powodzenia!
      • sandra246 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 12:20
        Gdybym faktycznie uważała chrzest za coś zbędnego jak dla niektórych
        tu matek,to po co poruszałabym wogóle ten wątek? I robiła sobie nie
        potrzebną robote? Mam teraz na głowie zbliżający się poród,jeszcze
        jakieś drobne zakupy przed nim,kupienie paru rzeczy jeszcze do domu.
        A chrzest wziełam pod uwage bo mam za mało do zrobienia jeszcze
        tak?? Albo dla rozrywki bo mi się nudzismile?? Hahabig_grin
        • drobnostka7 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 12:58
          Poradzę Ci cos co, jak sądzę, sama wiesz - nie przejmuj się tymi zjadliwymi
          wypowiedziami o hipokryzji i pytaniami po co chcesz chrzcić, jesli sama nie
          wierzysz.. Po prostu się nimi nie przejmuj. Zadałaś jasne pytanie i Twoje
          stanowisko, też wg. mnie jest jasne, nie ma co tu dywagowac nad tym jakie są
          Twoje przesłanki, czy to ma sens czy też go nie ma bo to TWOJA SPRAWA i nią
          pozostanie, niezależnie od słów krytyki, które tu przeczytasz.
          • drobnostka7 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 13:04
            .. skup się na przygotowaniach do porodu, a przede wszystkim bardzo duzo
            wypoczywaj i oszczędzaj sobie stresów i zdenerwowania.. Ja, dopiero gdy podpieto
            mnie pod ktg dostrzegłam jak silnie na mój stres reagowała moja córeczka gdy
            była w brzuchu! Tętno jej skoczyło do 300 gdy zakładano mi wenflon co dla mnie
            było nieprzyjemnym doznaniem, a jakim taki skok tętna mogło być dla dzieciątka??
            .. Pożałowałam każdej chwili gdy się w ciązy zdenerwowałam. Życzę udanego porodu
            i zdrowia dla Waszej rodzinki!
            • sandra246 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 13:26
              dziękujesmile pozdrawiamsmile
          • sandra246 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 13:24
            smile wiem,rozumiem,jednakże zastanawiem się po co te wszystkie pytania
            i oceny na mój tematsmile
    • ania77732 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 16:09
      Czesc! Jestem po slubie tylko cywilnym i...ksiadz mi powiedzial ze zyjemy w
      grzechu ale pierwsze dziecko ochrzci nam warunkowo ale jak bedzie kiedys drugie
      to juz nie. Chrzestnymi mogl byc tylko ktos po slubie koscielnym wiec moja
      siostra musiala obejsc sie smakiem...My wezniemy slub koscielny za 3 lata i nikt
      nie bedzie mnie zmuszal do szybszego koscielnego a tymi zolzami z forum sie nie
      przejmuj. Jak jest temat chrzcin bez slubu to kobitki potrafia tylko zjechac
      czlowieka.
      • joshima :) 27.10.09, 16:14
        Nie uogólniaj smile
    • majadeblij Re: chrzciny dziecka. Pytanie 27.10.09, 20:52

      Sandra, chrzest jest sakramentem i ksiadz NIE MA PRAWA ci go
      odmowic!!! nie ma tez prawa wymagac zadnej zaplaty za to...ale to
      juz inna sprawasmile
      • ciociacesia jasne ze nie ma prawa 28.10.09, 09:40
        tak jak nie ma prawa odmówic ci kazdego innego sakramentu tak? to ja moge z
        odwroconym krzyzem na czole isc na msze i żądać od ksiedza bierzmowania na ten
        przyklad, bo on nie ma mi prawa sakramentu odmówic?
        • sandra246 Re: jasne ze nie ma prawa 28.10.09, 09:56
          nikt tu nie mówi o odwróconym krzyżu zaraz ludzie.. Ja się pytam o
          chrzest dziecka a wy kobitki wynajdujecie sto innych spraw
          • lidek0 Re: jasne ze nie ma prawa 28.10.09, 17:16
            Każdy po prostu widzi hipokryzję z Twoim zachowaniu. Sama wiesz, że
            księdza znajdziesz co dziecko ochrzci /w Warszawie na pl. Trzech
            Krzyży bez problemu/. Kobiety drażni zakłamanie ot co. / w kościele
            podczas chrztu potwierdzisz księdzu wiarę prosto w oczy kłamiąc?/
            • sandra246 Re: jasne ze nie ma prawa 28.10.09, 17:29
              >Sama wiesz, że
              > księdza znajdziesz
              a wątek zakładam z nudów??

              >Kobiety drażni zakłamanie ot co.
              zakłamanie widze tylko i wyłącznie w wypowiedziach właśnie
              tych "kobiet",skoro są takimi katoliczkami,chrześcijankami to nie
              powinny zachowywać się w ten sposób-oceniać mnie z góry,krytykować
              itp.smile I to jest właśnie ta wspaniała ich wiara,więc jakie
              przykazania mówią żeby się tak zachowywać?smileCzy to nie jest
              przypadkiem grzech? z tego jak sie zachowuja i jakie mają podejście
              do innych ludzi właśnie widać jak bardzo żyją według wiarysmilei według
              jej zasadsmile
        • joshima Re: jasne ze nie ma prawa 28.10.09, 09:56
          ciociacesia napisała:

          > tak jak nie ma prawa odmówić Ci każdego innego sakramentu tak?
          To nie tak. Sakrament chrztu należy się każdemu jak psu buda, bez względu na to
          kim są jego rodzice. Lepszym porównaniem by było odmówienie Ci udzielenia
          komunii świętej pod pozorem, że Twój ojciec jest złodziejem. Chrztu udziela się
          dziecku a nie jego rodzicom i to jemu a nie rodzicom ksiądz by ewentualnie
          odmówił. Zapytaj dowolnego księdza, czy wziąłby na siebie odpowiedzialność za
          dziecko, gdyby ewentualnie to dziecko nie doczekało przełożonego terminu chrztu?
          • majadeblij Re: jasne ze nie ma prawa 28.10.09, 10:05

            no wlasnie, ksiadz nie ma prawa odmowic chrztu dziecku i juz! i czyz
            sandra pisala ze ma odrocony krzyz wytatulowany na glowie? prawda
            jest taka ze wiekszosc ludzi chrzci dzieci bo taka jest tradycja
            bardziej a nie dlatego ze maja gleboka duchowa potrzebe. A ten cyrk
            z slubani koscielnymi! o tym juz nie wspomne! komunia dla
            przecietnego 8 latka to glownie prezenty, a dla rodzicow stres bo
            trzeba impre zorganizowac...o tak wyglada typowa rodzina katolicka w
            polsce. w niedzele bedzie lezec krzyzem w kosciele, a po potem
            usiadzie do kompa i bedzie kogos pouczas na forumsmile po drodze z
            kosciola jeszcze oplotkuje caly bloksmile ale to nie o tym gadamy na
            tym forum, prawda?
            pozdrawiam,
            maja
            • ciociacesia no tak a potem sie biedne morgeny i inne oszołomy 28.10.09, 10:09
              musza ciskac i spinac zeby akt apostazji uzyskac. bo tradycja. bo rodzice maja
              potrzebe
    • a_weasley Chrzest dziecka. Pytania, które zada ksiądz 28.10.09, 14:12
      Widziałaś kiedyś chrzest? Będzie m.in. takie:
      Czy wierzysz w Boga Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi?

      I potem parę bardziej szczegółowych w tym tonie...
    • buszynska Re: chrzciny dziecka. Pytanie 28.10.09, 17:56
      Ja Was rozumiem.
      Zyjemy w Polsce i tutaj jest jednak jednowierstwo i po co narazac
      dziecko na stres i wytykanie palcami.
      Niech sie chowa jak wiekszosc bedzie mu latwiej.
      Jak dorosnie to zawsze moze postapic juz swiadomie i swiadomie za siebie
      zdecydowac.
      Teraz Ty musisz myslec za swoje dziecko a ze wlasnie taka opcje
      wybierasz to nikomu nic do tego i nie nam rostrzasac czy to dobrze czy
      zle.
      A co do pytania to nie znam prawa koscielnego ale wiem, ze w koncu
      gdybys miala problemy , natrafisz na ksiedza, ktory za odpowiednia
      oplata dopelni Waszej prosby.
      So ist das Leben!



      • malgosiek2 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 28.10.09, 19:49
        buszynska napisała:

        > Ja Was rozumiem.
        > Zyjemy w Polsce i tutaj jest jednak jednowierstwo i po co narazac
        > dziecko na stres i wytykanie palcami.
        > Niech sie chowa jak wiekszosc bedzie mu latwiej.

        Ale głupoty wypisujesz hehuncertain
        Może i mamy hm...."90 % społeczeństwa katolickiego"(z pewnością tak
        zapewne nie jest),ale to nie znaczy,że trzeba r4obić dla zasady,bo
        wszyscy etc.
        Mam tylko ślub cywilny.
        Moje dzieci-lat 11 i prawie 4-nie są ochrzczeni,a starszy nie
        był u Komunii Św.
        Nie widzę takiej potrzeby na siłę,bo tak się u nas robi.
        Chrzest to nie przymus.
        Starszy NIE jest wytykany palcami w szkole,ba nawet nie
        dokuczają jemu i nie ma z tego tytułu żadnych nieprzyjemności,bo na
        religię też nie chodzi rzecz jasna.
        Chodził w I kl.bo sam chciał,potem zrezygnował.Nie namawiałam aby
        ponownie chodził,ale co rok pytam się właściwie dla zasady czy chce
        chodzić na religię(teraz jest w V kl)W sumie jako jedyny w szkole z
        ówczesnych klas II nie był u komunii.
        Gorszy wcale się nie czuł,a i prezent też dostał bez okazji.
        Skoro Sandra nie chce ślubu nawet cywilnego,skoro twierdzi,że księża
        też nie świecą przykładem,bo mają kochanki,drogie samochody etc.
        A koniecznie chce ochrzcić dziecko,bo tak i już,to dla mnie
        jest niestety wielką hipokrytką .
        Chrzest,aby dziecko miało łatwiej w życiu niby jako "wierzący" to
        jeden wielki stek durnowatych bzdur.
        Jak Sandra chce przekazać wartości chrześcijańskie/katolickie skoro
        sama nie uczestniczy w życiu KK?
        Jak ma nauczyć przykazań i je przestrzegać skoro sama łamie sporo
        tych przykazań?
        ...."Po poświęceniu wody celebrans zwraca się do rodziców i
        chrzestnych, przypominając im obowiązek wychowania dzieci w wierze
        Kościoła. Stąd tak ważne jest życie wiary samych rodziców i
        chrzestnych.
        Kościół chrzci dzieci, jeżeli rodzice zobowiązują się wychowywać je
        w wierze katolickiej (jeżeli będzie to niemożliwe ten obowiązek
        spada na rodziców chrzestnych). Zwyczajnym szafarzem chrztu jest
        kapłan lub diakon, nadzwyczajnym szafarzem chrztu może być każdy
        człowiek, udzielający chrztu drugiej osobie zazwyczaj w wyjątkowych
        okolicznościach w imię Trójcy Świętej. Materią tego sakramentu jest
        woda, a formą słowa: N. ja Ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha
        Świętego.
        Chrzczeniu dzieci (a zwłaszcza niemowląt) sprzeciwia się wiele grup
        wyznaniowych (np. rodzimowiercy uważają go wręcz za niezgodny z
        prawem).

        Polecam do poczytania
        www.wiadomosci24.pl/artykul/chrzest_8211_jego_znaczenie_i_przebieg_75558.html
        www.komkultubozego.episkopat.pl/dokumentydlep/chrzest.htm
        www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=1327
        • sandra246 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 28.10.09, 20:24
          Racjasmile Dziecko chce ochrzcić bo mam kaprys:p zaznaczmy jeszcze to
          że w niedziele robie rosół z krwi kurcząt a o północy przed domem
          rozpalamy ognisko i tańczymy nagobig_grinbig_grinbig_grin

          Zajmujecie się mną,oceniacie,a jeżeli chodzicie sami do kościoła to
          czy kiedyś oceniliście prosto w oczy "mocherowe berety" które
          żerliwie modlą sie na mszy a zaraz po obgadują całe miasteczko bądź
          osiedle??smile Ty nie ochrzciłaś dziecka a ja chcesmile I jaką bym była
          dla Ciebie hipokrytkąsmile
          • sandra246 cdn. 28.10.09, 20:41
            I jaką jestem dla Ciebie hipokrytką skoro Ty ochrzciłaś jedno swoje
            dziecko a w pużniejszych latach swojego zycia oznajmiło ci ze nie
            bedzie chodzic na religiesmile? Najwidoczniej nie podołałaś obowiązkowi
            jaki niesie ze sobą chrzest i wychowanie w wierze. Mogłabys mnie
            pouczać gdybys miała jakies doswiadczenie w tym i mogła sie
            pochwalić ze wychowałaś dzieci w wiarze i podołałaś temu,ale
            niestetysmileTakże dla mnie twoja opinia sie nie liczy całkowiciesmile
            Chociaż jestem młoda to wiem co chce zrobić i wiem ze podołam temu.
            • malgosiek2 Re: cdn.czyli czytaj uważniej 28.10.09, 21:04
              bo ja nie ochrzciłam żadnego z dwójki dzieci-ani starszy syn
              nie ma chrztu,ani młodszy.
              Bez chrztu też można chodzić na religię i zobaczyć na czym polega
              wiara,dowiedzieć się o niej i wtedy ew.wybrać i deklarować chęć
              wstapienia do KK.
              Ty z nikim się nie liczysz,nawet ze swoim dzieckiemsmile
              Ja chociaż jestem starsza to również wiem co chce zrobić.
              A chcę,aby dzieci świadomie mogły wybrać dla siebie religię
              w jakiej w przyszłości będą chciały żyć.
              Czyli dać im wybór.
              Nie "skazuję"je na już z góry wybraną jedyną możliwą i słuszną
              religię.
              A mnie to rybka i zwisa co o mnie myślisz,bo mam to gdzieśbig_grin
              Czyli tak samo jak Ty mnie z pewnoscią.
              Przedstawiłam Tobie mój punkt widzenia i tyle.
              • sandra246 Re: cdn.czyli czytaj uważniej 28.10.09, 21:11
                dajesz czternastolatkowi podejmować takie decyzje? a gdybyś miała
                córke która w tym wieku miałą chłopaka i z nim sypiała to pewnie tez
                nie miałabys nic przeciw bo wkońcu dajesz swoim dziecią decydować za
                siebiewink Ja dam swojemu dziecku decydować za siebie jak bedzie juz
                świadome i wtedy zdecyduje samo co do religiismile Nie używaj słów
                których nie znasz znaczenia, bo tak naprawde to ty nie liczysz sie
                ze swoimi dziećmismile
                • malgosiek2 Re: cdn.czyli czytaj uważniej 28.10.09, 21:20
                  Mieszasz ze sobą dwie różne sprawy młodabig_grin
                  Tak daję,bo nie chcę zmuszac od chodzenia na siłę na religię,bo
                  wszyscy chodzą,bo tak wypada.
                  Wiele dzieci do kościoła chodzi z przymusu,bo rodzice każą
                  Ooo mam nie używać słów,któr niby nie rozumiem.
                  Hehe popatrz w tym kontekście na siebie i zacznij od siebie.
                  • buszynska Re: cdn.czyli czytaj uważniej 29.10.09, 09:42
                    Wiesz Malgosiu nie wiem ile bysmy sie tu wysilaly to i tak nie do nas
                    nalezy ocena moralna postepowania autorki watku.
                    Bedzie oceniona przez Sily Wyzsze i tyle ( w to swiecie wierze).
                    A laska sie nie prosila o ocene swojej postawy a zadala proste pytanie.
                    To po co sie silisz na ocene? tylko dlatego, ze jestes starsza i
                    szczycisz sie swoja postawa myslisz, ze masz prawo prawic jej kazania????
                    Zapisz sie do fanclubu deelci bedzie Ci tam z pewnoscia milo.....
    • basia_84 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 31.10.09, 12:39
      Ja z mężem jesteśmy po ślubie cywlnym. Żeby ochrzcić dziecko musimy
      odbyć nauki przedmałżeńskie (kilka spotkań już za nami) oraz
      zadeklarować się kiedy ślub kościelny weźmiemy.
      Na nauki chodzi z nami para gdzie chłopak nie ma bierzmowania a
      dziewczyna jest w ciąży i on musi uzupełnić bierzmowanie a oboje
      nauki odbyć przynajmniej, a najlepiej zdążyć się jeszcze pobrać
      przed porodem.

      Więc to chyba zależy od proboszcza.
      Nasz jest nieugiety.

      A jak chcieliśmy ochrzcić małą w małej miejscowości niedaleko od
      miejsca gdzie mieszkamy, w ślicznym kościółku z klimatem, to
      tamtejszy proboszcz powiedział, że ok ale jak dostaniemy pisemną
      zgodę od naszego proboszcza! Parodia! I jeszcze potem musimy
      zapłacić księdzu za chrzest - niby co łaska ale u nas minimum 500zł
      od osób niezabogatych, a od zamożniejszych więcej. Jak ktoś dał
      mniej to ksiądz stwierdzał: "no dobrze, to to na zapowiedzi a za
      tydzień przyniesiecie na chrzest!"
      • meggi502 Re: chrzciny dziecka. Pytanie 31.10.09, 13:54
        no cóż, ja ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że mogą robić
        problemy niestety uncertain też chrzciłam syna bez ślubu kościelnego.
        najpierw próbowałam rozmawiac z księdzem, potem poszłam do
        proboszcza i dało prawdziwą wojnę smile stwierdził, to co pisały już
        poprzedniczki, że skoro żyjemy w grzechu to jak chcemy wychować w
        wierze ble ble ble. zapytał dlaczego nie mamy kościelnego, więc mu
        powiedziałam, że nie mamy na to kasy i że planujemy, ale później. na
        to stwierdził UWAGA: to przyjdzcie do mnie w któryś dzień i udziele
        wam ślubu na zachrystii!!! macie pojęcie? wtedy wybuchłam, bo to z
        lekka przegięcie. powiedziałam, ze ma napisać zaświadczenie, ze nie
        ochrzci mni dziecka w mojej parafii i pójdę do innego kościoła. nie
        wiem czemu, ale po tym zdaniu wyluzował i wszystko już potem poszło
        gładko.
        a niektóre z Was to zachowują się jak stare dewoty, ale w takim
        katolandzie jakim jest Polska, z ojcem dyrektorem na czele to w
        sumie nie ma się co dziwić smile
        ja jestem osobą wierzącą w Boga, ale w Kosciół i tę całą pożal się
        Boże czarną mafię- NIE.
    • bombalska Re: chrzciny dziecka. Pytanie 31.10.09, 13:33
      Droga Sandro246,

      generalnie noz sie w kieszeni otwiera, kiedy czytam wypowiedzi
      katolikow-ignorantow wypisujacych bzdury w stylu "jak nie chodzisz do kosciola
      to jestes niewierzaca". Wiara to jedno, wyznanie to drugie, a religia to
      trzecie. Zatem katolicyzm nie jest religia i jego uprawianie nie determinuje
      tego czy ktos wierzy czy nie (dla wyjasnienia dodam, ze wyznan jest wiele - nie
      tylko katolickie).

      sandra246 napisała:

      > ja nie jestem bierzmowana,ogólnie nie wierze w boga zwądpiłam już > dawno
      (...) Chciałabym ochrzcić dziecko,bo wiem że
      > wiara bardzo pomaga w życiu.

      Tak. To stwierdzenie jest sprzeczne. Musisz sie zdecydowac, czy bedziesz mowila
      dziecku, ze Bog istnieje, czy nie. Trudno bedzie Ci przekonac drugiego czlowieka
      do czegos, w co sama nie wierzysz. Ostatecznie moze sie to skonczyc tak, ze
      wyjdziesz na osobe obludna, bo to co powiesz nie bedzie mialo pokrycia w Twoich
      czynach. A to nie jest dobra metoda wychowawcza - dzieci nie sa glupie.

      Przemysl to, bo na razie dziala u Ciebie odruch stada. Chcesz ochrzcic, bo
      wszyscy zawsze to robili. Moze jeszcze nie pora na chrzest? Moze daj dziecku
      samemu zadecydowac? Dzisiaj sama mozesz juz stwierdzic, czy dobrze, ze Ciebie
      ochrzczono jako niemowle, czy to byla slyszna decyzja, zeby nie byc bierzmowana
      i czy uczestniczenie w zyciu koscielnym jest Ci w ogole potrzebne? Twoje dziecko
      bedzie kiedys tak samo rozmyslac.


      > Nie mamy ślubu,ani cywilnego ani kościelnego,uważam że jeżeli mamy > się
      kochać i szanować to jest nam to zbędne.

      Do kwestii slubu trzeba tez dojrzec, tak jak do pojscia w swiat, macierzynstwa
      itp. Slub koscielny powinni brac ci, ktorzy wierza w Boga i chca mu przysiac, ze
      beda z ta druga osoba. Slub cywilny to jak dla mnie zabezpieczenie dla kobiety i
      jest NIEZWYKLE wazne. Ale o tym sie przekonasz pozniej, gdy kolo Twojego faceta
      zaczna sie krecic inne baby. Jedyne co pewne w zyciu to zmiany i Wasz zwiazek
      tez bedzie sie zmienial. Pamietaj, ze zwiazki, ktore sie rozwodza tez na
      poczatku byly szczesliwe i sie kochaly smile

      To, co moge Ci poradzic, to zebys wrocila do zrodel, czyli wziela Biblie do
      reki. Po to ja dostalismy, zeby wiedziec jak zyc. I nie patrz na innych.
      Wiekszosc nie zawsze ma racje.

      Na koniec anegdota o szynce. Zawsze mi sie przypomina, gdy slysze "bo wszyscy
      zawsze tak robili":

      Zona piekla szynke na swieta. Jak co roku przyciela szynke po bokach i wstawila
      do piekarnika. Widzac to maz, zapytal ja:
      - Zono, dlaczego co roku przycinasz szynke po bokach?
      - Moja mama przycinala, jej mama przycinala... Tak sie robi! Wszyscy tak robia.
      Nie zaspokoilo to ciekawosci meza, wiec udal sie do tesciowej i zapytal:
      - Dlaczego mama co roku przycina szynke na swieta?
      - Bo wszyscy tak robia! Moja mama tak robila i jej babcia, i babci babcia tez.
      To taka tradycja. Musi tak byc.
      Nieusatysfakcjonowany w dalszym ciagu maz postanowil dojsc prawdy pytajac nadal
      zyjaca babcie zony. Zadzwonil wiec do niej i zapytal:
      - Babciu, dlaczego cale zycie przycinalas szynke na swieta?
      - Aaa, bo mam za mala brytfanke.
      • tulalala Re: chrzciny dziecka. Pytanie 31.10.09, 14:42
        świetny dowcip muszę przyznać, ale wg mnie zupełnie nie pasujący do
        sytuacji. Sandra raczej nie chce chrzcić dziecka dlatego, ze inni tak
        robią. Chce ochrzcić dlatego, ze wiara jej zdaniem pomaga w życiu. A jak
        pomaga? widząc co tu wiekszość wypisuje to większosci z Was chyba jedynie
        pomaga w tym żeby inni Was nie wyśmiewali i w tym że nie jesteście
        mniejszoscia. Bardzo przykre, na prawdę Wam współczuję....Mi pomaga
        inaczej ale myślę że i tak wolicie oceniać niż zastanowić się choć przez
        chwilę jak wiara może człowiekowi pomóc. Jeśli sie mylę co do Was to
        przepraszam.
        Jedyne z czym sie zgadzam i popieramwink , droga Sandro!! weź Biblię do ręki
        i poczytaj bo wierzę, że się jeszcze nawróciszsmile
        I myślę, że jeśli Sandra kiedyś wierzyła to będzie potrafiła pokazać
        dziecku na czym wiara polega, a dzieci i tak zwykle nie tylko z rodziców
        czerpią przykłady chociaż na pewno mają oni na dziecko wielki wpływ.

        Kiedy urodzisz dzidzię i spojrzy na Ciebie swoimi maleńskimi oczkami to od
        razu poczujesz, że za tym stoi Bóg....nikt inny nie byłby w stanie
        stworzyć tak cudownej istoty. zyczę dużo wiary i krótkiego porodusmile, dbaj
        o maleństwo i nie stresuj sięsmile a ksiądz w odpowiednim czasie sie na pewno
        jakiś znajdzie, trochę przeszłam w życiu i wiem że jak stanie na Twojej
        drodze ksiadz który powie Ci że mozesz lub nie możesz ochrzcić to będzie
        to jakiś znak i pamietaj że jeśli naet Ci odmówi, nikt nie zabrania pójść
        do kolejnego. A ta droga jaką przejdziesz będzie dla Ciebie na pewno
        pouczająca, bo wszystko w naszym życiu dzieje się w jakimś celu. Ja bym
        sie nie poddała w kwestii chrztu tak jak się kiedyś nie poddałam w innej
        kwestiiwink i na dobre mi to wyszło i mam nadzieję że Bóg jest z tego
        zadowolony. Drodzy forumowicze z pewnością we wszystkim znaleźli by złe
        strony ale nie to jest ważne. Nie oni nas będą na szczęscie osądzaćsmile
        Powodzenia i trzymaj sie dzielnie, zdrówka dla córeczki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka