dzigi21
16.12.09, 12:00
wiele kobiet tutaj pisze że macierzyństwo jest be i się nie potrafią nim
cieszyć,nie potępiam tych kobiet,nie dziwie się im ale ja staram się patrzeć
na to z innej strony.mój syn ma w tym momencie 6 i pół miesiąca. od początku
był "trudnym" dzieckiem i tak mu zostało. tak drogie mamy sytuacja nie
zmieniła się po trzecim miesiącu jak niektóre z was potrafią pocieszać. dzieci
są różne. niektóre faktycznie w tajemniczy genialny sposób się zmieniają ale
mój syn olał książkowe definicje i pozostał( jak to niektóre z was opisują
swoje pociechy) "tyranem". usypianie tylko na rękach inaczej się nie da,
ciągły płacz, pochłania 99% mojego czasu, teraz ten 1 % właśnie odsypia noc a
i tak nie długo bo przeważnie śpi co 4 godz po pół godz. w tym czasie jem,
jednocześnie siedzę na laptopie, wyparzam butelki i zaraz będę strugała
ziemniaki. wiele razy nawet zdarzyło mi się siedzieć na kibelku trzymając
bobasa na rękach, na spacerach masakra, wije się, pręży i tyle ze
spacerowania. zasypia około 12/1 w nocy i budzi się o 2, oczy jak piątki a on
się bawi do 5 po czym znowu zasypia na dwie godz. czasem się zastanawiam jak
tak małe dziecko może tak mało spać i być tak pełne energii. odkurzam z nim na
rękach bo boi się odkurzacza potwornie a jak wiadomo goście mogą w każdej
chwili przyjść więc porządek musi być. myjąc naczynia skacze i cuduje żeby go
zabawić bo inaczej nie usiedzi na chwilkę w krzesełku. mąż przychodzi zmęczony
po pracy bo takie przecież jego prawo weźmie dziecko na chwilę na ręce i na
tym się kończy, a ja cały dzień na wakacjach,oglądam tv więc nie mam prawa być
zmęczona, bo to przecież tylko dziecko.nie miałam wyjścia musiałam się z tym
pogodzić, kocham jak mój syn się śmieje, jak gaworzy! a najbardziej kocham jak
przez sen się uśmiecha i to rekompensuje mi tak naprawdę wszystko. więc moje
drogie mamy jak będziecie łapały doła to pomyślcie że niektóre mają gorzej...