Dodaj do ulubionych

Co Wy z tym balaganem?

19.12.09, 23:07
Powiedzcie mi, drogie mamy (moze nie noworodkow, bo pierwsze
tygodnie sa specyficzne), dlaczego tak wiele z Was pisze, ze kiedys
to bylo wysprzatane, a odkad nastalo dziecko, to macie straszny
balagan, wszedzie sie walaja pieluszki, ciuszki, gazety, kurz,
resztki jedzenia itp? Jakos nie moge tego zrozumiec. Odkurzanie
(mowie o srednim mieszkaniu) - pol godziny max, tyle to kazdy maz
moze sie zajac dzieckiem. Pranie? Wrzucenie do pralki zajmuje 5 min,
rozwiesic mozna jak dziecko spi (moja max 30 min za jednym razem),
scierac kurze mozna bawiac sie z dzieckiem. Co tam jeszcze? Pozmywac
jednodniowe gary (jesli nie gotuje sie wystawnego obiadu)tez zajmuje
15 minut, a niektorzy wstawiaja do zmywarki. Gotowaniem mozna
podzielic sie z mezem, to jedyna rzecz, ktora moim zdaniem zajmuje
wiecej czasu. Ja jestem sama z dzieckiem caly tydzien (niemaz w domu
w weekendy) i jakos nie zauwazylam wiekszego balaganu, niz zwykle.
Zazwyczaj sprzatam przed przyjazdem niemeza, a on gotuje, jak jest.
Macie jakies wyjasnienie fenomenu wiecznego balaganu? smile Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ma_niusia Re: Co Wy z tym balaganem? 19.12.09, 23:18
      Ja mam niemal siedmiomiesięczniaka i już Ci wyjaśniam smile Nie ma u mnie jakiegoś
      totalnego bałaganu, ale owszem leżą na podłodze porozrzucane zabawki Młodego, bo
      ma etap pełzania, koc na podłodze żeby nie marzł (niski parter więc ciągnie po
      ziemi). Ja nie będę co dwie godziny zbierać tego i zaraz rozkładać, bo Syn bawi
      się tam co chwila. Zabawek nie ma dużo, ale ciągnie je albo rzuca po całym
      pokoju i co mam tak za każdym razem nosić za nim?
      Tyle w kwestii mojego bałaganu. Ciuszki, pieluszki, gazety, całą resztę mam w
      miarę uporządkowaną i nie porozrzucaną smile
      Odkurzam i wycieram kurze, ale nie codziennie, co kilka dni - kiedy po prostu
      widać, że jest taka potrzeba. I nie z dzieckiem na ręku bo nie chciałabym kurzem
      sypać na Młodego ani wzbijać kurzu z dywanu prosto na niego. Zmywam gary
      codziennie ale fakt wieczorem i w sumie coś od rana stoi cały dzień no i to może
      rzeczywiście wyglądać jak bałagan, chociaż mi to nie przeszkadza smile Gotować
      lubię, ale jak sama wiesz, raczej tego z dzieckiem na ręku nie zrobię, więc
      gotuję tak naprawdę raz czy dwa na tydzień, ale sporą porcję za jednym zamachem,
      do zamrażalnika i potem wyciągam. I urozmaicone bo na zmianę cośtam wyciągam. A
      prawie wszystko można pomrozić smile I domowy smaczny obiadek tongue_out
      Nie wydaje mi się, żebym z tym miała problem, poza tym jak już wcześniej
      wspomniałam, wydaje mi się, że kiedy mamy dziecko, nieco zmienia się nasze
      poczucie porządku/bałaganu wink
    • lukrecja34 Re: Co Wy z tym balaganem? 19.12.09, 23:22
      no cóż,jak moja córka miała 5 miesięcy to też miałam porządek w domu.teraz,przy
      2latce jest to niemożliwe..niestety.
      a poza tym wolałabym czas spania dziecka wykorzystać na odpoczynek niż na
      sprzątanie..
    • sandi_01 Re: Co Wy z tym balaganem? 19.12.09, 23:24
      Bo jak nie ma partnera w domu, to inaczej wygląda życie. Nie gonisz z obiadem,
      nie sprzątasz, bo jesteś sama i nikt nie widzi, czy rzeczywiście masz
      posprzątane. Znam to z autopsji i wierz mi wygodniej jest, gdy jesteś sama.
      Wieczorkami możesz sprzątać, a nie spędzać ten czas z nim smile
    • mruwa9 Re: Co Wy z tym balaganem? 19.12.09, 23:26
      no bo nie kazda matka jest taka idealna, jak Ty. Niektore maja
      wiecej , niz jedno dziecko, niektore maja jedno, ale bardzo
      wymagajace dziecko,wymagajace noszenia calymi dniami, niektorym po
      prostu zmieniaja sie priorytety i zamiast latac ze sciera wola sie
      zdrzemnac z dzieckiem przy piersi albo pojsc na spacer. Niektorym po
      prostu sie NIE CHCE pucowac mieszkania na wysoki polysk, niektore ,
      o zgrozo! - maja niemowleta starsze, niz 5 miesiecy , niemowleta
      raczkujace i rozwlekajace swoj i nie swoj dobytek (np.zawartosc szaf
      i szuflad) po domu, niektore mamy pracuja zawodowo... dlugo
      wymieniac.
      • memphis90 Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 21:23
        Pomijając punkt 1- więcej niż 1 dziecko- to podpadam pod pozostałe przyczyny big_grin
        Ja po prostu nie lubię multitaskingu i robienia piętnastu rzeczy naraz- dzieć
        przy piersi, jedna ręka trzyma, druga miesza w garach, noga popycha mopa po
        podłodze, druga wiesza pranie. Brrr... Ogólny ład- ok, ale bez przesady i
        pucowania żyrandoli.
    • 18_lipcowa1 Re: Co Wy z tym balaganem? 19.12.09, 23:26
      Odkurzanie
      > (mowie o srednim mieszkaniu) - pol godziny max, tyle to kazdy maz
      > moze sie zajac dzieckiem.

      Smieszna jestes, uwazasz ze na ogolnie opiekujac sie dzieckiem
      prawie cala dobe jeszcze kobita ma miec czas i sile odkurzac i na
      ten czas misio moze te pol godzinki zajac sie dzieckiem, by domowy
      robot odkurzyl???????


      Ja jestem sama z dzieckiem caly tydzien (niemaz w domu
      > w weekendy) i jakos nie zauwazylam wiekszego balaganu, niz zwykle.
      > Zazwyczaj sprzatam przed przyjazdem niemeza, a on gotuje, jak
      jest.
      > Macie jakies wyjasnienie fenomenu wiecznego balaganu? smile


      Nie znam, nie wiem
      Ja mam czysciutko w domu jak zawsze.
      .
      I tez nie rozumiem jak mozna miec tak nagle syf w domu
      • girasole01 Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 12:23
        Ale co Ty sie tak oburzasz? KTOS przeciez odkurzyc musi. Moze to zrobic
        maz po przyjsciu pracy, a zona wtedy dalej zajmuje sie dzieckiem. Ale
        moze tez maz po przyjsciu z pracy zajac sie dzieckiem, a zona odkurzyc,
        tak? Tak czy siak oboje cos robia. I chyba lepiej jest jak dziecko ma
        kontakt z obojgiem rodzicow, czyli maz po pracy zajmuje sie dzieckiem.
        Jak dziecko spi to raczej odkurzac sie nie da, tak?
      • perlowy_dzem Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 13:43
        tylko nudne kobiety mają "czyściutkie" domy
        pozdro
        • lidoszek28 Re: 20.12.09, 18:24

          > tylko nudne kobiety mają "czyściutkie" domy
          > pozdro

          Tylko leniwe kobiety mają "brudne" domy
          wink
          • perlowy_dzem Re: 20.12.09, 18:33
            nie, nie... nie leniwe, a te z inną pasją niż sprzątanie
            pozdrawiam
            • lidoszek28 Re: 20.12.09, 18:46

              Podziwiam te kobiety co mogą oddac sie swojej pasji przy bałaganie. Mnie to by
              ta pasja nie cieszyła przy brudzie w domu.
              również pozdrawiam.
              • perlowy_dzem Re: 20.12.09, 19:14
                posłuchaj nie będę się z Tobą przepychać, to co napisałam wyżej, na
                samym początku było do lipcowej, nie do reszty dziewcząt, powinnaś
                to wiedzieć jeśli czytasz to forum
                • sandi_01 Re: 20.12.09, 21:13
                  Zgadzam się. Leniwe i puste smile Oddające się ulubionej pasji big_grin
                  • perlowy_dzem Re: 23.12.09, 17:38

                    demotywatory.pl/640164/Tylko-idiota-ma-porzadek smile
        • mamakaana Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 21:40
          smile
      • zuzkainc Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 18:30
        18_lipcowa1 napisała:

        >> Ja mam czysciutko w domu jak zawsze.


        Lol, Lipcowa znow sie dowartosciowala, jak dobrze ze ma to forum...big_grin
        • perlowy_dzem Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 18:41
          no nie? big_grin
        • memphis90 Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 21:25
          No wiesz, każdy ma inne kryterium dla "czyściutko". Dla jednej znaczy to brak
          brudnych garów, starych gaci na podłodze i widocznych kłębów kurzu, dla innej-
          wypucowane żyrandole, stiuki, nieskazitelna pod obrzeżem muszla, codzienne mycie
          podłóg. A ile w tym wszystkim jeszcze wariantów pośrenich- te przecież były
          skrajne...
          • 18_lipcowa1 Re: Co Wy z tym balaganem? 22.12.09, 17:19
            u mnie jest czysciutko, bez kurzu, syfu, brudnych gaci,
            poodkurzane, wszystko na swoim miejscu,czyste gary
    • lidoszek28 Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 00:48
      My? nic... u nas posprzątane.
    • karro80 Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 02:09
      Ja tam byłam bałaganiarz, a przy małej to i nieraz codziennie
      odkurzam i jakoś porządniej w domu jest.

      Nie wiem, bo ja mam wcześniczkę z którą było bardzo dużo zachodu
      przez 1 rok i nie powiem, że nie było to męczące - ale pomijając dom
      który funkcjonował względnie normalnie to jeszcze odkryłam dla
      siebie nowe przyjemne zajęcie/pracę - jakoś tak wyszło.

      A z babć cioć czy pomocy domowej nie korzystałam/nie korzystam - z
      chłpoem samowystrczalni jesteśmy jak narazie.

      Ale pewnie każdy ma inaczej i tyle...jak ktoś cenił porządek teraz
      może mu sie prorytety poprzestawiały.
      • houdiridi Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 10:25
        a ja mam bałagan bo jak mały śpi to ja sobie odpoczywam albo buszuje
        po necie i niechce mi sie sprzątać owszem teraz jest czyściutko bo
        święta idą no i trzeba było zrobić porządki ale zagoniłam całą
        rodzine
        • korridda Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 10:54
          Ja bym tylko chciała żeby mi ktoś okna pomył... Nic więcej... smile
    • wilma.flintstone Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 11:42

      No jesli sprzatanie to dla Ciebie tylko wrzucenie prania do pralki i
      wstawienie garow do zmywarki, to ja mam porzadek idealny...uncertain

      P.S. Sa ludzie, ktorzy maja wiecej niz srednie mieszkanie.
      • duzeq Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 12:30
        Kurde, wilma, czy Ty to ja?...bo mi kradniesz odpowiedzi wink.

        Czy Ty tez moze masz problemy z przerobieniem stylu pt. malo mebli,
        duzo przestrzeni na cos, w czym mozna by upchnac te koszmarna ilosc
        nowych rzeczy dla mlodziezy?
        • wilma.flintstone Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 14:39
          duzeq napisała:

          > Kurde, wilma, czy Ty to ja?...bo mi kradniesz odpowiedzi

          Hehe, no zdarzylo sie iz podejrzewano mnie o podwojna tozsamosc
          forumowa, wiec kto wie...wink


          > Czy Ty tez moze masz problemy z przerobieniem stylu pt. malo
          >mebli, duzo przestrzeni na cos, w czym mozna by upchnac te
          >koszmarna ilosc nowych rzeczy dla mlodziezy?

          Ja mam tak nie tylko z rzeczami dla mlodziezy, ja mam tak ze
          wszystkim uncertain Bo ja lubie meble lekkie i nie za duzo, zas moj maz na
          mnie wrzeszcy ze gdzie my te wszytskie klamoty pochowamy. Na co ja
          mu odpowiadam, ze, kochanie, wywalimy na smietnik big_grin

          Z rzeczami dla tej najmlodszej mlodziezy jest jednak troche gorzej,
          bo ich jest wszedzie pelno, ot teraz mi wzial chlopina uzlozyl
          gondole i inne bety na moim dezajnerskim fotelu, buuuuuu....Ale to
          chyba wlasnie miedzy innymi o to chodzi matkom skarzacym sie na
          balagan w domu, bo wcale nie trzeba miec podlogi lepkiej od brudu i
          scian obryzganych browarem, tfu, mlekiem matki, zeby miec wrazenie
          bajzlu. Wystarczaja wlasnie wszedobylskie rzeczy niemowlaka, zeby
          wizualny chaos urosl do rozmiarow stajni Augiasza. No ale pozostaje
          to albo przetrwac, albo zasuwac calymi dniami jak maly samochodzik.
          ja wybieram przetrwanie (aczkowliek w lekkim niezadowlonieniu, a
          wrecz i irytacji big_grin).
          • duzeq Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 20:31
            No i nie musze nic dodawac odnosnie mebloprzestrzeni, moje alter
            ego wink.

            Ja moze nie mam dizajnerskiego fotela (jeszcze, hehe) ale bedac w
            ciazy przeprowadzilam sie do duplexu, w ktorym moj obecny malz
            pomieszkiwal sam. Malz pochodzenia wiatrakowego z wrodzonym
            pragmatyzmem zorganizowal sobie zycie w taki sposob, aby sprzatanie
            190 m kw. nie zajmowalo mu wiecej niz 30 minut. Mebli zatem posiadal
            tyle, ze ja i moja mala walizka z czasow przedciazowych
            zagracalysmy dwa pietra w sposob dosc widoczny. Po generalnej
            czystce szafowej, podczas ktorej nabralam podejrzen co do orientacji
            seksualnej zaslubionego (ja rozumiem, ze mozna przechowywac iles lat
            swoje ulubione ciuchy ale zeby nie wyrzucic rozowej bluzy ze srebrna
            gwiazda, z czasow kiedy bylo sie mlodym, glupim i mialo dwa
            kolczyki...?), zrobilo sie tyyyyyyle miejsca, ze z wrodzonym
            optymizmem stwierdzilam, ze dziecko nam tu nic nie zagraci.
            Haha... Optymizm wrodzony moze posiadam, ale zderzenie z
            rzeczywistoscia rzuca mnie codziennie na kolana. PO czym podnosze
            sie szybko z kolan i stwierdzam, ze jeszcze jeden dzien bez
            szorowania podlogi naprawde nikomu nie zaszkodzi, ze mam daleko w
            doopie ile zabawek trafilo pod kanape i ze moge sie zabic o te
            lalki, ale ich nie podniose bo to by sie przerodzilo w 24-godzinny
            aerobik...
            Niemniej jednak oczami wyobrazni przenosze sie juz w te czasy kiedy
            mozna bedzie w spokoju polozyc kubek kawy na niskim stoliku,
            przeciagajac sie w tym samym czasie na jasnym (moze dizajnerskim wink
            fotelu i z luboscia zerkajac na bialy dywan bez jednej plamy...
            Oby do wiosny! smile
            • wilma.flintstone Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 21:36

              Hehe, no moj malzon jest pochodzenia ikeowego, wiec takze cechuje go
              spory pragmatyzm - wie jak zorganizowac czasoprzestrzen, coby to
              jakos wszytsko funkcjonowalo. Ja jednak posiadam na stanie owoc
              mlodzienczych szalenstw, obecnie 17-letni, przy ktorym wlasnie juz
              mozna bylo miec dizajnerski fotel (z zastrzezeniem, ze podczas
              imprez ma zostac wyniesiony do garazu big_grin). Teraz jednak nie wiem co
              poczac, jak Mlody zacznie chodzic - drutem kolczastym odgrodzic, czy
              jak...https://emoty.blox.pl/resource/dntknw.gif

              Mnie na razie problem porozwalanych zabawek nie dotyczy, ale mam w
              salonie wielkie pudlo z Ikei, gdzie trzymam pieluchy, kremy i inne
              bambetle. Codziennie wieczorem, jak Maly juz spi, po prostu wrzucam
              tam caly ten bajzel i udajemy ze wszytsko jest jak za starych
              dobrych czasow, kiedy w domu byli sami dorosli. A ze stolik mamy
              dosyc niski, to i wrecz mozna sobie ten kubek na nim postawic big_grin

              P.S. W srodkowej Szwecji bylo dzis w nocy minus 36, wiec przylaczam
              sie do "aby do wiosny!" wink
              • duzeq OT- Wilma 21.12.09, 12:50
                Zaraz nas ktos stad wywali za prywatne blogowanie, ale trudno wink.

                Musze powiedziec, ze podejrzewalam Cie rowniez o nabycie
                przedstawiciela marki ikea i jak widac, moja intuicja znowu nie
                zawiodla. Bo jakos widac na tym forum kto siedzi za granica z
                tubylcem, a kto obraca sie w polonijnym srodowisku z polskim mezem
                (mysle, ze moja ulubiona kolezanka meza Angola nie posiada wink ).

                Jak myslisz, czy to jest zatem tak, ze mozna stac sie pragmatykiem
                obcujac z wrodzonym prgamatyzmem? Czy to jednak wewnetrzny
                pragmatyzm kazal nam szukac pokrewnej duszy w krajach szczekajacych
                jezykow i z wrednym klimatem? A moze wrecz przeciwnie - polska
                ulanska fantazja musiala sie na czyms solidnym oprzec? Bo ja sie do
                tej pory zastanawiam jak Amor mogl mi przywalic tak wielka
                holenderska strzala podczas gdy ja juz bylam rozkochana w
                srodziemnomorskiej pogodzie, pomaranczach rosnacych na ulicach i
                mozliwosci wychylenia lampki doskonalego wina na rozslonecznionym
                tarasie w grudniu... crying.

                Wracajac do tematu - niski stoplik rowniez posiadam, ale sluzy on
                jako zrzutnia zabawek za dnia. Wieczorem zas zalegam na kanapie i
                nie chce mi sie tam niczego stawiac, bo za daleko trzeba siegac smile.

                U nas minus 36 nie bylo, za to siadlo nam ogrzewanie w nocy i rano
                bylo az 14 stopni w domu. Dzieki temu odkrylam, ze mam malego
                morsika w domu - mloda spala jak zabita, wstala jak skowronek i w
                ogole miala daleko, ze jak w igloo. Ja natomiast nie wiedzialam co
                jeszcze na siebie zalozyc, zeby nie szczekac zebami. Farelki brak -
                bo po co, wszak trza sie hartowac. Ponownie wiec: oby do wiosny!!!
                • wilma.flintstone Re: OT- Wilma 21.12.09, 22:19

                  Odpowiadam krotko, zeby nas nie wywalili: mnie ulanska fantazja
                  pchnela w ramiona pragmatycznej opoki. Czasem mam go ochote za te
                  jego zoganizowano-praktyczno-lepiejwiedzaca nature zabic golymi
                  recami, ale juz bym chyba bez niej zyc nie mogla, bo zycie ulatwia
                  w wielu aspektach wink

                  No i zeby nie bylo, ze tak zupelnie nie na temat, to w kwestii
                  balaganu: zabawki zabawkami, ale ja sie wczoraj wzielam za
                  zalegajace mi na niskim stoliku czasopisma i magazyny, pochowalam,
                  powywalalam, no dom na oczy przejrzal, jak pragne zdrowia!
                  • wilma.flintstone P.S. 21.12.09, 22:21

                    A bylam ze dwa lata temu w Amsterdamie i po paru godzinach, dzieki
                    szwedzkiemu, nawet troche kumalam co Wy tam po swojemu szczekacie big_grin
                    • duzeq Re: P.S. 22.12.09, 10:42
                      Ja tam nadal uzywam czesciej hiszpanskiego niz szczekajacego, ale
                      mamy zamiar wybrac sie do Szwecji w przyszlym roku wiec zobaczymy
                      jak mi pojdzie kojarzenie smile.
                  • duzeq Re: OT- Wilma 22.12.09, 10:31
                    > mnie ulanska fantazja pchnela w ramiona pragmatycznej opoki.
                    Czasem mam go ochote za te jego zoganizowano-praktyczno-
                    lepiejwiedzaca nature zabic golymi recami,

                    Noooo... Nooo nie dosc, ze ukradlas mi tozsamosc, to zakosilas
                    jeszcze mojego meza. Blagam, powiedz tylko, ze twoj sie na prawie
                    lyso nie goli, bo inaczej trzeba sie bedzie przebadac klinicznie wink.

                    >ale ja sie wczoraj wzielam za
                    > zalegajace mi na niskim stoliku czasopisma i magazyny, pochowalam,
                    > powywalalam, no dom na oczy przejrzal, jak pragne zdrowia

                    Ale to juz, niestety, wyglada na kliniczy przypadek - ja wczoraj tez
                    wywalilam gazety i tez sie poskrobalam po glowie, ze jakby od razu
                    czysciej...Co dzisiaj na obiad? Pomidorowa?
                    • wilma.flintstone Re: OT- Wilma 22.12.09, 15:11
                      duzeq napisała:

                      >Blagam, powiedz tylko, ze twoj sie na prawie
                      > lyso nie goli

                      Nie, nie goli big_grin


                      >Co dzisiaj na obiad? Pomidorowa?

                      Jednak nie jestesmy ta sama osoba - u mnie dzis malzon w drodze do
                      domu nabedzie chinszczyzne, mniam smile Ale pomidorowa baaaaardzo lubie.
      • kasia.46 Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 14:21
        wilma.flintstone napisała:

        >
        > P.S. Sa ludzie, ktorzy maja wiecej niz srednie mieszkanie.
        >


        .....i więcej niż jedno dzieckouncertain
    • camel_3d kwestia organizacji..i... 20.12.09, 11:47
      pomocy..
      niektore mamy moga liczyc na pomoc meza, a niektore moga liczyc tylko na to, ze
      maz z pracy przyjdzie i chce miec obiad na stole i gazetesmile...a i pilota w reku.
      • hoop_cola Re: kwestia organizacji..i... 20.12.09, 13:18
        gazetę.plwink
    • maiwlys Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 12:00
      U nas tez czysto, marudze ze nie mam czasu posprzatac, ze posprzatama i
      tak za dwie godziny brudno ale...jak sie spojrzy to jest czysto. Moze
      nawet czesciej sporzatam niz przed urodzeniem dziecka?
    • minerwamcg Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 12:04
      Niiic. Bałaganimy, sprzątamy, staramy się, żeby każda rzecz miała
      swoje miejsce, i żeby tam ją odłożyć - i tyle. Okna myje polecona
      obywatelka WNP, resztę ogarniamy bez jakiegoś szaleńczego wysiłku.
    • lee_a Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 12:24
      ja mam w domu 2,5 latkę i 10-mięsięczniaka i jest sajgon - no po prostu nie da
      się tego ogarnąć. Wszędzie są zabawki, plastelina, ciastolina, klocki, kredki,
      kolorowanki, przytulanki. Ja wynoszę dwie zabawki do ich pokoju, starsza
      przynosi w zamian trzy inne. A odkurzacza mała boi się panicznie i nie mogę na
      to nic poradzić (a jeszcze kilka miesięcy temu spała w najlepsze przy szumie
      odkurzacza).
      Cóż, im więcej dzieci i im bardziej są pełzające/chodzące i kreatywne tym
      trudniej utrzymać porządek.
      • senait Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 13:01
        Ja mam większy porządek odkąd mam dziecko. Po prostu uwazam,że dziecko nie może
        się wychowywać w brudzie, choć za sterylną czystością też nie jestem. Teraz
        znacznie częściej odkurzam i myję podłogi, mały raczkuje, wszystko bierze do
        buzi, więc musi być czysto.
    • roza06 Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 13:06
      Łatwiej jest utrzymać porządek, gdy jesteś sama. Poza tym masz 5 miesięczne, nie
      przemieszczające się dziecko.
      Gdybyś codziennie musiała ugotować coś dla męża i trójki dzieci, miał
      dorastającą, zbuntowana nastolatkę, przewrażliwioną 7 latke, bardzo żywego 9
      miesięcznego bobaska no i sporą chałupę to nie pisałabyś takich bezsensownych,
      wychwalających siebie postów.
      Jednak mimo nawału prac staram się utrzymać jako taki porządek. Zawsze mam
      czysty salon, kuchnię i łazienki w razie, gdyby wpadł ktoś niespodziewanie. W
      sypialniach dzieci sprzątają sobie same, więc jest różnie. Jednak uważam ze
      chociaż nie mam wszystkiego na wysoki połysk to nie będę z tego powodu
      rozpaczała. Jak się komuś nie podoba to jego sprawa.

      Następnym razem jeżeli będziesz coś pisała to napisz coś bardziej przemyślanego.

      • slonko1335 Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 13:16
        U mnie bałagan jest na okrągło i choćbym się skichała jest. Nie, nie pisze o
        zarośniętej brudem wannie czy zapyziałej kuchni ale nie ma idealnego porządku
        nigdy. Nawet jak uda mi się mieszkanie do takiego idealnego stanu doprowadzić to
        po 15 minutach po ptokach.
        Wszystko na przykład było poukładane pięć minut wcześniej a Szymon stwierdził,
        że obejrzy ciuchy siostry i wywala jej całą szafę, albo Alka rozleje sok, albo
        wywali z regału poukładane książeczki bo szuka jednej konkretnej albo właśnie
        ściągnęłam pranie żeby powiesić następne więc leży poprzednie i czeka na
        prasowanie albo po odkurzaniu moje dziecko stwierdzi, ze najbardziej na świecie
        chce zjeść chlebka i ten chlebek jest wszędzie...ot życie przy dwójce dzieci.
        Jedno to diabelski roczniak, drugie spokojna czterolatka.
    • kasia.46 Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 14:11
      kj-78 napisała:

      > Powiedzcie mi, drogie mamy (moze nie noworodkow, bo pierwsze
      > tygodnie sa specyficzne), dlaczego tak wiele z Was pisze, ze
      kiedys
      > to bylo wysprzatane, a odkad nastalo dziecko, to macie straszny
      > balagan, wszedzie sie walaja pieluszki, ciuszki, gazety, kurz,
      > resztki jedzenia itp?

      > Macie jakies wyjasnienie fenomenu wiecznego balaganu? smile

      Nie chudzi tu o jakąś zasyfioną chałupe niesprzątaną z pół roku,
      tylko o ogólny nieład. Kurze wycieram co 2-3dni tak samo myje
      podłogi. Odkurzam codziennie, gary z całego dnia myje wieczorami, to
      samo z praniem i prasowaniem. Większości chodzi o to, że nie widac
      efektów tej pracyuncertain , ponieważ dziecko porozwala zabawki, pomaluje
      kredkami podłoge i ściany, powyciąga z półek poprasowane wcześniej
      ciuchy, uleje lub zwymiotuje na nowy koc na łóżku, wyleje sok
      malinowy na jasny dywan,pokruszy ciastka na podłodze, na regale i
      szybach poodbia paluchy, wywali ziemię z kwiatków, powyrywa im
      liście, rozwali pilot od TV,zerwie firankę, itd...itp... mając dwa
      takie szkraby, które interesuje wszystko co nie do zabawy, można
      stwierdzic wieczorem, że przez dom jakiś tajfun przeszedł i taki
      efekt z dziennego sprzątania, pomijając fakt, że czasem przez ciągłe
      marudzenie wogóle ciężko coś ogarnąc'. To też mamy żalą się, że
      wcześniej błyszczało w mieszkaniu, bo nie miał kto bałaganu zrobic,
      bo czas na wszysto miały. bo w ich życiu teraz rewolucja jak
      cholerawink Śmiac mi się chce jak niektóre mamy chwalą się świetną
      organizacją i niby tym, że dziecko przełomu w ich życiu nie zrobło,
      zazwyczj to mamy niemowląt do 3mscbig_grin poczekamy, zobaczymy dajcie się
      wykazac roczniakowibig_grin
    • aadzia21 Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 14:59
      Mam dziecko, które domaga się noszenia niemal cały czas lub wspólnej
      zabawy na podłodze. Płacze, jak tylko mu zniknę z oczu. Lubi leżeć
      na brzuszku, a nie lubi siedzieć w krzesełku do karmienia czy
      leżaczku, dlatego zabieranie go ze sobą do kuchni lub łazienki jest
      możliwe na kilka chwil zaledwie, które to nie wystarczą na
      ugotowanie obiadu, czy posprzątanie. Dlatego większość czasu spędzam
      z nim na podłodze właśnie. Pozostałą część zajmują karmienia, spacer
      itp., a dwie półgodzinne drzemki dziecka zamiast na sprzątanie wolę
      wykorzystać na poczytanie jakiejść książki, czy gazety, żeby nie
      zdziczeć. Dlatego baaaardzo często mam nieugotowany obiad i
      nieposprzątane, co nadrabiamy z mężem w weekend. Na pewno jest pod
      tym względem dużo gorzej niż było, zanim pojawiło się dziecko.
    • kj-78 Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 16:08
      Nie chodzi o wychwalanie siebie i o codzienne szorowanie podlog.
      Porozrzucanych zabawek dziecka/maty nie uwazam za balagan, to raczej
      staly element krajobrazu smile Ale czytalam wiele postow, gdzie jak
      jedzenie spadnie na podloge, to mamy nie maja czasu podniesc i lezy
      to przez pare dni, albo ze po narodzinach dziecka przez nastepne pol
      roku nie maja czasu ogarnac mieszkania... Oczywiscie wiem, ze sa
      przypadki ekstremalne, i nie byl to post do mam z tej grupy. Sama
      odkurzam 2 razy w tygodniu, scieram kurze, jak widze, ze zakurzone i
      nie jestem przesadna pedantka. Chodzilo mi o to, ze ogarniecie
      mieszkania (i tu zaznaczylam, co nie przez wszystkich zostalo
      zrozumiane, ze mowie o sredniej wieklosci mieszkaniu. Rozumiem, ze
      jak ktos ma dom, to sprawa wyglada inaczej) nie zajmuje az tyle
      czasu, wiec nie rozumiem problemu tak wielu mam.

      Sandi, moze masz racje, jak maz w domu tylko w weekendy, to jest do
      pewnego stopnia latwiej, ale z drugiej strony nie ma kto dziecia
      popilnowac nawet przez minute. Przyznam tez, ze denerwuje mnie brud
      i balagan, wiec jak mala spi, to zamiast odpoczywac, sprzatam
      troche. Niestety nie potrafie odpoczywac patrzac na sajgon w
      mieszkaniu wink
      Powinnam byla zaznaczyc, ze mialam na mysli mamy z jednym dzieckiem,
      moj blad. A co do wieku, to moze macie racje, odkopie ten ten watek
      za pare miesiecy i zloze samokrytyke, jesli bedzie konieczna wink
      Pozdrawiam
      • kruszynka09 Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 16:23
        nie mam bałaganutongue_outw mieszkaniu czysto inna sprawa jest tez czasami lenistwo
        które mnie ogarnia i nic mi się nie chce...ale chałupa zazwyczaj czysta jestbig_grin
        • lidoszek28 Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 18:48
          mnie jak sie niechce i lenia mam strasznego to zbieram sie w sobie ...i zaganiam
          męża do roboty wink
          • aneksis85 Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 20:37
            ja tam mam teraz wiekszy porządek niż za czasów kiedy młodego nie
            było na świeciesmile odkurzarzam i zmywam podłogi przynajmniej raz
            dziennie bo młody zaczał raczkować. tym bardziej, że na moich
            podłogach widać każy brud (gres poler. bardzo jasny i jasne panele)
            zresztą jakoś w nawyk mi weszło to sprzatanie. wstaje
            rano, pierwsze co ściele łózko, karmię i przebieram młodego (sama
            tez jem, myję się i ubieram oczywiscie), później sprzatam przewaznie
            z młodym na rekach lub w chuscie a jak spi to ...dopiero odpoczywam.
            fakt nie gotuję, teściówka gotuje w swojej kuchni dla nas wszystkich
            (mieszkamy razem ale mamy dwie kuchnie smile, więc garami zastawiona
            nie jestem. ciuchy tez staram się na bierząco sortować bo inaczej
            niczego bym się niedoszukała a zabawki młodego porozrzucane po
            pokoju, to juz nie bałagan tongue_out
            • ann.afrodyta Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 21:00
              a ja piore, gotuje, sprzatam codziennie moze nie ale brudem nie zarastam a maz
              duzo pomaga i czasami nawet gary zmywa a nadmienie rowniez ze oboje pracujemy i
              niestety nie jestem nadmierna estetka ale czas trzeba znalezc na wszystko ha
              taki to juz los dorosłego czlowieka smile
      • sandi_01 Re: Co Wy z tym balaganem? 22.12.09, 11:18
        Ja też nie lubię jak jest np. w kuchni syf. Gdy jestem sama i mam czas to
        ogarnę. Czuję się wtedy lepiej smile Ale takie porządki już konkretniejsze to
        zawsze odwlekam, gdy jestem sama. No bo jak tu odkurzyć, kiedy dziecko pewno
        dnia się wystraszyło odkurzacza. Mamy wodny i on troszku buczy smile
    • sylwiagur Re: Co Wy z tym balaganem? 20.12.09, 21:36
      Hmm, a moje wyjaśnienie jest proste... nie ma nikogo do pomocy, a
      maluch ma 10 miesięcy i do tego bardzo absorbujący egzemplarz,
      starszy ma 11 lat i niezbyt pedantyczny charakterek... Mieszkanie
      brudem nie zarasta, ale w nieładzie bywa...
    • easy_martolina84 Re: Co Wy z tym balaganem? 21.12.09, 13:18
      Tak.Ja mam proste wyjasnienie-nie chce mi się smile Wole sie z córa pobawić,a gary
      nie zając-nie uciekną smile
      • bweiher Re: Co Wy z tym balaganem? 22.12.09, 10:36
        To ja się dołączę do tych zdziwionych.
        Mam troje dzieci w tym bliźniaki.W domu jest tak jak przed
        narodzinami dzieci tyle że więcej zabawek.A mowa nie o zabawkach,bo
        to nie bałagan i brud ale o okruszkach na podłodze,brudnych
        talerzach,brudnym zlewie.
        Dla mnie to nie problem,bo mieszkanie mam zwykłe nie tam żadną
        willę.Odkurzenie 10 min,pomycie 15 min,włożenie do pralki nawet nie
        5.Kurze ścieram jak mali śpią.
        Też czasami mi się nie chce ale wolę ruszyć moją dupkę i w pół
        godziny ogarnąć niż siedzieć w syfie.
        Temu dziwię się babkom które z jednym dzieckiem nie mają kiedy
        zrobić prania.Chyba sprawdza się powiedzenie ze im więcej dzieci tym
        większa organizacja,albo po prostu są różne typy kobiet.Jedne sobie
        radzą i nie mają problemu a jedne muszę mieć sztab pomocników.
        A i małżonek wychodzi jak jeszcze śpimy a wraca jak już spimy.
        • wilma.flintstone Re: Co Wy z tym balaganem? 22.12.09, 15:15
          bweiher napisała:

          > albo po prostu są różne typy kobiet.


          I rozne typy dzieci. Ja, na przyklad, jednym palcem stukam tego
          posta, a druga reke mam zajeta grzechotaniem grzechotka. I niech
          tylko bym sprobowala przestac grzechotac przed nosem popoludniowo
          niezadowolonego ksiecia pana...uncertain Tymczasem czytam na forum, ze
          wiele dzieci w wieku mojego (12 tygodni) albo spi caly dzien, albo
          grzecznie sie bawi raczkami. Tjaaa.....
          • lukrecja34 Re: Co Wy z tym balaganem? 22.12.09, 16:05
            tu nie chodzi chyba o nie pozmywane gary,walające się jedzenie czy podłogi
            tygodniami nie myte..raczej o to,że im większe dziecko czy większa ich ilość tym
            większy bałagan generują.moja 2-latka rozwala zabawki,kredki,malowanki,wszędzie
            są jakieś okruchy,rozrzucone klocki..ja sprzątam a ona idzie za mną i wyjmuje z
            pudeł..tym sposobem zazwyczaj skacze się między jej zabawkami albo chodzi
            slalomem.dołóż do tego małe mieszkanie i jedne pokój wspólny dla dwojga dzieci-i
            masz odpowiedź jak to się dzieje.
            oczywiście,że są różne dzieci i nie można wszystkich pod jedną kreskę brać.moje
            należą do bałaganiarskich a ja z kolei nie zamierzam połowy życia spędzić na
            sprzątaniu.mam lepsze zajęcia.
            a moje mieszkanie nie jest brudne-panuje w nim tzw. artystyczny nieładsmile
    • semi-dolce Re: Co Wy z tym balaganem? 22.12.09, 16:31
      U mnie to akurat nigdy nie było wysprzątane. Jakoś sprzatanie nie jest moją pasją, w czasie gdy dziecię spi nie rzucam sie panicznie na mopa, wolę się poopie...ć nieco... Poza tym mam w domu jedno dziecko, pięć psów, jakieś koty i od czasu do czasu syfogennego chłopa. No czasem sprzatam, ale zwykle panuje u mnie swojski bałagan, który uwielbiam. I mam sporo więcej niż średnie mieszkanie. Fenomen wiecznego bałaganu? Tak, mam lepsze zajęcia i rozrywki w zyciu niż pranie, mycie podłóg, zmywanie i odkurzanie.

      Poza tym moje 14 miesięczne dziecko chodzi z kubkiem z piciem i sobie wylewa ma podłogę. I to sie fajnie klei. Wciera pasztet z kanapki w kanapę. Je samo obiad rozwalając go po całym sobie, stoliku i podlodze wokół. Rozrzuca wszędzie zabawki. Wyciaga zawartość szuflad. Wrzuca co popadnie do kibla. Itd. Moje dorosłe psy jedza jak świnie plując i rozrzucając wszedzie kulki karmy. Przynoszą z dworu na łapach piach/błoto/śnieg. Jedna sucz ma akurat cieczkę i zostawia kropki krwi. Duże kropki, bo to dożyca. Kolejna ma 8 tygodni i załatwia się w domu, a mnie w te mrozy nie spieszno uczyc jej na dworze, bo sie dziewczyna trzęsie z zimna. Co do robienia/rozwieszania prania i zmywania naczyń to często nie chce mi sie latac z tymi rzeczami z pietra na parter. Itd. Jasne - lubię mieszkac w czystym domu, jak każdy, ale że kompletnie mi to nie wychodzi, dawno sobie odpuściłam. Albo też, jak mawia mój partner - tak to jest, gdy ma się żywy dom.

      Fakt faktem, że w takich wysprzatanych domach czuję się źle. Jak w szpitalu, jak w muzeum. Nie chciałabym tak żyć.
    • mamongabrysi Re: Co Wy z tym balaganem? 22.12.09, 18:04
      porządek mam bo mam pomoc - mama albo pani do pomocy np okna umyła. mam troje
      dzieci i męża pracującego do 22 bardzo często no i psa no i gdyby nie pomoc z
      zewnątrz żeby utrzymać porządek musialabym sprzątac non-stop, więc cenie sobie
      pomoc wszelką. moje dzieci starsze praktycznie codziennie brudzą całe ubranie
      jakie mają na sobie - prania góry są i prasowania, do tego 5 razy dziennie
      każdemu dać jeść ( niedowaga, a średni wypadł z siatki centylowej więc odpuścic
      jedzenia nie mogę) i po ty ogarnąć , psa nakarmić , pieluchy zmieniać, rozmawiać
      z kazdym dzieciem, wyszykowac do szkoły muzycznej, zorganizowac malowaie
      farbami, posprzątac po piaskolinie, niby to wszystko takie czynności nietrudne i
      nieczasochłonne i nieskomplikowane ale ciągle jestem w ruchu. gdyby nie pomoc
      pewnie bym zwariowała bo bałaganu nie znoszę a nie wyobrażam sobie kiedy
      miałabym wyprasować te sterty które napiorę. jak mama nie przychodzi (jest 2
      razy w tygodniu) to latam jak meserszmit (mam dom spory ) więc nie dziwię się że
      jak ktoś nie ma pomocy to może miec bałagan. żeby zrobić to tygodniowe
      prasowania musiałabym olać całą resztę i bałagan by rósł. nie mam bałaganu ale
      rozumiem że ktoś może miec z tym kłopot. czasem marzy mi sie mieszkanko które
      można oblecieć szybko i nie mieć czterech sedesów do mycia (kurde czy cztery
      czy jeden stopień zabrudzenia ten sam). Pozdrawiam i rtozumiem że bałagan was bol.
      PS moja była szwagierka nigdy nie skarżyła się że ma bałagan i uważął że ma
      świetnie w domu a bałagan był mega - ja się skarżyłam na swój (bo mnie wkurza) i
      w sumie u mnie było posprzątane w porównaniu z nią. więc może to tez kwestia
      naszej tolerancji na bałagan.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka