Celowo piszę na tym forum, wiec proszę mnie nie odsyłac na forum RD (tam
niestety chyba mało kto bywa, wiec trudno sie doczekać o odpowiedz
Mój synek ma 5 m-cy i tydzien; od początku stycznia zaczęlismy rozszerzanie
diety (mały jest piersiowy, ale od lutego wracam do pracy i nei bedzie mnei
początkowo 8 a potem 9 godzin).
Idzie chyba dość opornie

tzn nie wydaje mi sie, zeby małemu posmakowały
nowosci (na razie przez 3 dni podawalam mu "pierwszą marchewkę" z Hippa oraz
przez 3 dni "dynia z ziemniakiem" hipp). Dawałam mu te dania po 2-3-4 łyzeczki
(takie do herbaty, a nie malusienkie niemowlęce), z czego połowa znalazła sie
na sliniaku
Dzis chyba zaczniemy ze skrobanym surowym jabłuszkiem, może to mu posmakuje?
Chciałabym, żeby przed powrotem do pracy mały już jadł jakies słoiczki i
kaszki z dodatkiem owoców. Kaszki będę raczej robić na wodzie (nie chce
podawać mm, przynajmniej nei od razu, bo to tez nowosc, poza tym zamierzam
karmic piersią mw do 10-12 m-ca, wiec mm nie byłoby potrzebne, a ściąganei
pokarmu idzie mi strasznie opornie, mimo ze mam dobry laktator).
Jak szybko wprowadzałyście maluchom kolejne nowości? Na razie - odpukać - mały
nie reaguje źle, nie ma wysypek, kupy w normie. Tylko smaki mu chyba nie
odpowiadają

może trudno mu się przestawić po moim słodkim mleku??
I drugie pytanie - po jakim czasie wasze dzieci zaczęły jeść słoiczki jako
całe osobne danie??
Dodam, że w tej chwili podając małemu nowości robię tak, że najpierw daję
nowość (jak juz nadchodzi pora karmienia, wiec na pewno jest trochę głodny), a
potem pierś.