ewazdrzewa7
21.03.10, 15:18
dzewczyny mój maluch ma 8 m-cy, dziecko grzeczne od małego, od dawna
przesypia noce, teraz jest coraz bardziej absorbująca, sama nie za
bardzo chce sie bawic, wiadomo taki to już wiek. powiecie, że zaraz
wstanie, zacznie chodzić i dopiero będzie absorbująca. ale ja już
nie mam siły. oczywiście kocham ja nad zycie, staram sie byc
najlepszą matką, chodze na dlugie spacery, czytam, ucze, bawie sie,
rozsmieszam (co moge z nia w tym wieku jeszcze robic?), ale wszytko
jest na mojej głowie. mąż wieeeecznie w pracy, wraca teraz 20-22, no
koszmar, ja wrocilam o pracy w tym czasie z dzieckiem siedzi
tesciowa. pracę mam dość odpowiedzialną i wiadomo, że robota ma być
zrobiona, po pracy pedze do domu zeby zwolnic tesciowoa, bo ona
przeciez tez ma swoje zycie i obowiazki, a poza tym teskinie za
dzieckiem. oczywiście jak wracam do domu to musze jeszcze ogranąć,
ugotować, poprac itp no i jeszcze sie dokształcam wiec musze cos
poczytac, staram sie to robic jak dzieco zasnie ale wtedy to i ja
padam. mieszkamy na wsi, z dala od sasiadow, mam problem nawet z
pojsciem na poczte (oststnio list wysyłałam jakies 3 tygodnie), nic
nie moge załatwic. powiedzcie dziewczyny skad Wy bieżecie tyle siły
i optymizmu zeby cieszyc sie zyciem? podziwiam Was naprawde,
szczegolnie jak macie wiecej niz 1 dziecko. na początku radziłam
sobie swietnie a teraz widze ze jest coraz gorzej....zrezygnowac z
pracy? wtedy zdzieczeje w domu na wsi...