Dodaj do ulubionych

skąd brać siły?

21.03.10, 15:18
dzewczyny mój maluch ma 8 m-cy, dziecko grzeczne od małego, od dawna
przesypia noce, teraz jest coraz bardziej absorbująca, sama nie za
bardzo chce sie bawic, wiadomo taki to już wiek. powiecie, że zaraz
wstanie, zacznie chodzić i dopiero będzie absorbująca. ale ja już
nie mam siły. oczywiście kocham ja nad zycie, staram sie byc
najlepszą matką, chodze na dlugie spacery, czytam, ucze, bawie sie,
rozsmieszam (co moge z nia w tym wieku jeszcze robic?), ale wszytko
jest na mojej głowie. mąż wieeeecznie w pracy, wraca teraz 20-22, no
koszmar, ja wrocilam o pracy w tym czasie z dzieckiem siedzi
tesciowa. pracę mam dość odpowiedzialną i wiadomo, że robota ma być
zrobiona, po pracy pedze do domu zeby zwolnic tesciowoa, bo ona
przeciez tez ma swoje zycie i obowiazki, a poza tym teskinie za
dzieckiem. oczywiście jak wracam do domu to musze jeszcze ogranąć,
ugotować, poprac itp no i jeszcze sie dokształcam wiec musze cos
poczytac, staram sie to robic jak dzieco zasnie ale wtedy to i ja
padam. mieszkamy na wsi, z dala od sasiadow, mam problem nawet z
pojsciem na poczte (oststnio list wysyłałam jakies 3 tygodnie), nic
nie moge załatwic. powiedzcie dziewczyny skad Wy bieżecie tyle siły
i optymizmu zeby cieszyc sie zyciem? podziwiam Was naprawde,
szczegolnie jak macie wiecej niz 1 dziecko. na początku radziłam
sobie swietnie a teraz widze ze jest coraz gorzej....zrezygnowac z
pracy? wtedy zdzieczeje w domu na wsi...
Obserwuj wątek
    • annwy Re: skąd brać siły? 21.03.10, 15:34
      Siedzę z małą w domu (ma prawie 9mcy) i mąż wraca do domu 18-19. My
      mamy ustalone, że jak tylko wróci to on ja przejmuje. Ale prawda
      jest taka, ze wszystko jest i tak na mojej głowie. Sprzątanie,
      gotowanie itp. Z chęcią bym wróciła do pracy, do ludzi. Kocham małą
      nad zycie ale wiem tez, ze potrzebuję dla siebie chwili. Żeby wyjść
      z domu to nawet śmieci ide wyrzucić a wczesniej nigdy tego nie
      robiłam. Siedząc w domu nie uważam zebym zdziczała. Jesli mozesz
      zostac w domu z małą to zostan. Moze masz jakieś kolezanki, z
      którymi mogłabys porozmawiac albo poprzez @ albo przez gg? Zawsze to
      coś. Jakby co to ja z chęcią z Tobą popisze smile
      • ewazdrzewa7 Re: skąd brać siły? 21.03.10, 16:10
        moj mąż niby tez sie zajmuje małą jak przychodzi, tylko ze ostatnio
        to po prostu go nie ma. z pracy moge zrezygnowac, ale wolałabym tego
        nie robic, nie mam stałej umowy. a co do zdzieczenia to ja mowilam o
        sobie, nie generalnie o wszytkich mamach w domu. ja po prostu mam
        tai charakter, wiem, sprawdzilamcryingco do kolezanek to mam pewnie,
        maja tez takie male dzieci. na poczatku bardzo sie staralysmy czesto
        spotykac, ale teraz wychodzi baaardzo zadko, kazdy zabiegany, wiem
        tez ze niektore z nich kipesko znosza bycie mama a raczej nadmiar
        obowiazków. ja chetnie popisze z Toba. podasz mi maila? napisałabym
        Ci nr gg. pozdrawiam
        • annwy Re: skąd brać siły? 21.03.10, 16:29
          Większość z nas dziczeje w domu niestety. Ale nie wszystkie się do
          tego przyznają smile Ja do tego wszystkiego sie uwsteczniam heheh +
          dochodzi słowotwórstwo! Wiem co widzę (chodzi o przedmiot) a nie
          pamiętam jak sie on nazywa smile Masakra.
          Oto mój adres: annwy@interia.pl Będzie mi bardzo miło!!
    • msobierska Re: skąd brać siły? 21.03.10, 21:02
      ja mam dwoje oprócz małej jeszcze 6-latka, mąż od niedawna za granicą, bardzo
      było cięzko mi się przyzwyczaić, nie miałam chwili dla siebie, ale wiesz co:
      ja podchodziłam do tego tak, że to po prostu wszystko minie, bo wiadomo, ze przy
      drugim dziecku jest inny ogląd, chociaz czasem chciało sie wyć...
      ja też pracuję, dziecko plinuje mi mama, drugie w przedszkolu, milion spraw na
      głowie..
      teraz jest mi troche lzej bo mała zaczęła przesypiac noce (wczesniej budziła sie
      nawet kilkanascie razy, byłam bardzo zmęczona)
      poza tym malutka w ciągu dnia bawi sie sama, jeśli nie jest głodna i spiąca to
      nie ma z nią problemu, ale to też myslę jest kwestia pracy nad dzieckiem, bo
      ciągle wyszukuje jej cos nowego do zabawy, zachęcam,nie nosze tylko sadzam i
      podsuwam zabawki, mimo, że ona za zabawkami zanadto nie przepada, woli np drzec
      papierysmile, no i musi byc warunek , ze ktos jest z nią w pokoju bo jak wychodze
      to płacze jak zauwazy..
      teraz Ci się wydaje, że to się nigdy nie skonczy , ale to nieprawda, jeszcze
      zatęsknisz za niemowlęcym wiekiem dziecka, ciesz sie chwilą..
      dasz radę
      przeciez cały czas dajesz...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka