Dodaj do ulubionych

nie chcę dokarmiać

06.04.10, 22:47
moja córeczka ma 5 tygodni. od kilku dni w dzień śpi po kilkanaście
minut(góra pół godziny), następnie budzi się i po przewinięciu,
zabawie znowu jest głodna, płacze. jak to jest z pokarmem? po takim
czasie przecież jeszcze nie napłynął, a ona już chce jeść(jest
karmiona tylko na piersi). najchętniej całe dnie siedziałaby przy
cycku. mnie też zależy na tym, żeby jej nie dokarmiać-czasami
dostaje tylko wodę do picia. czy z miom pokarmem może być coś nie
tak? czy mogę mieć go za mało? dodam tylko, że noc przesypia bardzo
dobrze z 2 przerwami na karmienie. pomóżcie.
Obserwuj wątek
    • gaga_73 Re: nie chcę dokarmiać 06.04.10, 22:52
      Mój syn dokładnie tak samo się zachowuje. W nocy budzi się 2 razy a w dzień mógłby ciągle przy cycku. Ja niestety się złamałam i dokarmiam. Ale to dlatego, ze w szpitalu wylądował na obserwacji na neonatologii i był karmiony butlą i teraz walczę o to żeby zupełnie z niej zrezygnować.

      Bardzo fajna położna, którą poznałam w szpitalu powiedziała mi, że piersi to nie magazyn ale działają jak kranik, jak się odkręci to leci i nie może zabraknąć.

      Nie poddawaj się, myślę, że pokarm ci się unormuje i córcia będzie jadała więcej i rzadziej. Może po prostu potrzebuje z tobą tego kontaktu.
    • tasia_tk Re: nie chcę dokarmiać 06.04.10, 23:10
      kasila napisała:
      jak to jest z pokarmem? po takim
      > czasie przecież jeszcze nie napłynął, a ona już chce jeść

      pokarm napływa w trakcie karmienia, a poza tym jak dziecko je często
      to laktacja się dostosowuje i nie ma możliwości żeby dziecku
      zabrakło.

      mnie też zależy na tym, żeby jej nie dokarmiać-czasami
      > dostaje tylko wodę do picia.

      nie ma potrzeby dokarmiać, karm na żądanie i przestań podawać tą
      wodę, bo niby czemu to ma służyć????

      czy z miom pokarmem może być coś nie
      > tak? czy mogę mieć go za mało?

      z pokarmem jest wszystko w porządku, bo co może być z nim nie tak? i
      powtarzam że pokarmu z pewnością ci nie zabraknie, mój syn w tym
      wieku jadł dokładnie co 80 min. Karmiłam kiedy chciał, wyrósł z tego
      dosć szybko.
    • kaka-llina Re: nie chcę dokarmiać 06.04.10, 23:31
      Tak jak napisały dziewczyny: wszystko jest w porzadku, dzieci tak maja, że
      potrafia wisieć non stop godzinami, z twoim pokarmem jest wszystko w porzadku i
      przestań podawać wodę!!
      Wiekszosci problemów z karmieniem piersia by nie było, gdyby dziewczyny słuchały
      dziecka a nie głopich rad!
      Nocki masz do pozazdroszczenia, więc się nie przejmuj!
    • byakhee Re: nie chcę dokarmiać 06.04.10, 23:49
      A karmisz z dwoch piersi? Ja zauwazylam, ze moja mala jadla
      czesciej, gdy karmilam ja z dwoch - sadze, iz napijala sie wowczas
      wiecej tej "wody z piersi" niz porzadnego pokarmu, wiec szybko byla
      glodna.
      I podpisze sie pod poprzednimi postami; nie dawaj wody i niech je,
      kiedy musi wink
    • sueellen Re: nie chcę dokarmiać 07.04.10, 00:08
      Jeśli dobrze przybiera na wadze, robi czesto kupy to wszystko jest ok.
      Nienawidzilam tego wiecznego "wiszenia" i podaje w dzien mieszankę.
      • monikaaleksandra Re: nie chcę dokarmiać 07.04.10, 00:29
        Jak możesz tak mówić? Widocznie dziecko potrzebowało Twojej
        bliskości i Twojego pokarmu, a Ty mu wsadzasz w dziób plastik
        wypełniony przetworzonym w fabryce żarciem dla cieląt? To po co Ty
        masz dziecko? Dziecku należy się naturalne karmienie jak psu buda,
        to TY jestes dla dziecka a nie dziecko dla Ciebie ( na początku jego
        życia). Nie uczyli Cię tego w szkole rodzenia? Bo mnie tak i miałam
        bardzo mądrą położną.
        Jednak do macierzyństwa trezba dojrzeć, to ogromna odpowiedzialność.
        • sueellen Re: nie chcę dokarmiać 07.04.10, 01:15
          Na szczescie w kraju w ktorym mieszkam nie ma terroryzmu laktacyjnego i nie
          karmią kobiet ideologicznymi bzdurami.

          Karmienie piersia ma swoje naukowo udowodnione zalety, ale niektorzy robią z
          tego nową religie, a ja na wszelkie religie, magie i sekciarskie trendy jestem
          odporna.

          Nie uczyli Cię tego w szkole rodzenia? Bo mnie tak i miałam
          > bardzo mądrą położną.

          Miałam więcej niż jedną położną i zadna takich głupot nie plotla (w
          przeciwienstwie do ciotek klotek mieszkających w Polsce). Wszystkie powtarzaly,
          że nic na sile. Jeśli kobieta źle się czuje karmiąc piersią, to nie ma sensu się
          zmuszać, bo lepsza mieszanka podana z milością niż frustracja wynikajaa z
          karmenia piersią wbrew sobie.
        • easy_martolina84 Re: nie chcę dokarmiać 07.04.10, 07:43
          monikaaleksandra napisała:

          > Jak możesz tak mówić? Widocznie dziecko potrzebowało Twojej
          > bliskości i Twojego pokarmu, a Ty mu wsadzasz w dziób plastik
          > wypełniony przetworzonym w fabryce żarciem dla cieląt?

          Ty sie dobrze czujesz koleżanko?Skad Ty przybyłas,ze Ci w szkole rodzenia takie
          bzdury wtykają?Dlatego miedzy innymi ja nie skorzystalam z usług praczy mozgow i
          teraz utwierdzilas mnie w przekonaniu,ze nie mam co żalowac.
    • xxx-25 Re: nie chcę dokarmiać 07.04.10, 00:43
      Jakbym czytała o sobie z perspektywy tych moich 3 miesięcy, może to
      nie jakiś super ekstremalnie długi czas, ale u nas się już to
      unormowało, napiszę Ci że nie dokarmiaj i siedź ten cały dzień z
      małą niech wisi ile wlezie. Też mi się nie chciało wierzyć że może
      być, też myślałam że to ze mną jest coś nie tak, że moje piersi nie
      dadzą rady, że to nie możliwe, że przecież jak można cały dzień
      siedzieć. Około 2 miesiąca niewiadomo kiedy wszystko się skończyło,
      młode zaczęło jeść rzadziej, szybciej, efektywniej. Naprawdę nie
      musisz okarmiać, uzbrój się w masę cierpliwości, książki, filmy,
      laptopa i siedź. Mimo że na początku będzie Ci się wydawało że nie
      dasz rady, że na pewno jest coś nie tak z mlekiem, z dzieckiem,
      siedź i nie myśl o tym, tak ma być, tak to sobie wymyśliła natura i
      jeżeli maleństwo dobrze przybiera ciesz się z nic niezrobienia i
      karm.
      Uwierz za 2 miesiące jak sobie pomyślisz o tym wszystkim to będziesz
      się uśmiechała na samą myśl, że miałaś wątpliwości, że już chciałaś
      dąć butelkę. Ja wiem jeszcze hormony po porodzie, lekkie przerażenie
      z nowej sytuacji, ogólne rozbicie i nowa sytuacja, to wszystko
      powoduje, że nie ma się dystansu, ale zobaczysz wszystko się
      unormuje, a Ty zadowolona będziesz karmiła.

      A jeżeli przyrosty są to i z Tobą i z pokarmem i z dzieckiem
      wszystko jest super.
    • mruwa9 Re: nie chcę dokarmiać 07.04.10, 07:37
      Pokarm nie ma naplywac, a Ty nie masz na to czekac. pokarm produkuje
      sie w trakcie karmienia i tak dlugo, jak dlugo dziecko ssie, tak
      dlugo pokarm bedzie plynal. Chociazbys trzymala dziecko przy tej
      samej piersi 12 godzin non stop. Ty nie masz czekac, az pokarm
      naplynie, bo zwlekanie z podaniem piersi w takim momencie jest
      najczestszym bledem, a efekt- odwrotny do zamierzonego, czyli-
      produkcja zmniejsza sie (brak ssania piersi = brak stymulacji
      laktacji). A zachowanie dziecka jest zupelnie normalne. Ciesz sie z
      przesypianych nocy, bo to wielki luksus, malo kto tak ma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka