Dodaj do ulubionych

I co ja mam z nim zrobić?

11.06.10, 15:40
Witam,
Problem polega na tym, że moje dwumiesięczne dziecie nie chce spać inaczej jak
tylko na brzuszku. Wszelkie próby odwrócenia na plecki albo na boki kończą się
płaczem, usypianiem od nowa itd. Na plecach śpi tylko w wózku wybudzając się
dość często. I co ja mam z nim zrobić? Wiem, że dziecko powinno spać w różnych
pozycjach i mówią, że nie powinno spać na brzuchu, ale co jeśli on tak lubi,
co zrobić żeby sypiał na pleckach?
Obserwuj wątek
    • ulik80 Re: I co ja mam z nim zrobić? 11.06.10, 15:45
      Moja odkąd zaczela sama sie przekrecac ,ciagle spi na brzuchu.

      Dlaczego nie powinno spac na brzuchu?
      • mmala6 Re: I co ja mam z nim zrobić? 11.06.10, 15:57
        ja bym chciała, żeby mój spał na brzuchu. Jako noworodek spał, teraz mu
        się odwidziało. Zostaw, niech śpi.
        • dobi53 Re: I co ja mam z nim zrobić? 11.06.10, 16:07
          z tego co wiem to mowi sie, ze dziecko nie powinno spac na brzuchu ze wzgledu na
          oddychanie, ze trzeba pilnowoc czy oddycha, kiedy spi na brzuchu
          z drugiej strony spanie na brzuchu jest lepsze dla brzuszka, gazow itd.
          kiedys dzieci spaly tylko na brzuszku
          ortopeda mowil nam ze wazne jest aby dziecko podczas spania mialo nozki ulozone
          w pozycji zaby, to jest dobre dla prawidlowego rozwoju bioderek
          mozesz kupic taka poduszke firmy jane ktora uniemozliwi przekrecanie sie dziecka
          co do tego spania w roznych pozycjach to skoro polozne mowia w szpitalu o spaniu
          na boczku w razie ew. ulania to przeciez to tez jest tylko jedna pozycja prawda wink
          swoja droga czy faktycznie jest tak ze dzieci powinny spac w roznych pozycjach?
      • mruwa9 Re: I co ja mam z nim zrobić? 11.06.10, 16:05
        ulik80 napisała:

        >
        > Dlaczego nie powinno spac na brzuchu?

        Bo to jest czynnik ryzyka naglej smierci lozeczkowej niemowlat.
        • joshima Re: I co ja mam z nim zrobić? 11.06.10, 16:32
          mruwa9 napisała:

          > Bo to jest czynnik ryzyka naglej smierci lozeczkowej niemowlat.
          IMO takich, które się już same obracają nie dotyczy.
          • duzeq Re: I co ja mam z nim zrobić? 12.06.10, 21:12
            I masz racje. Ale to dziecko ma dwa miesiace czyli nie przekreca sie
            samo.
            • joshima Re: I co ja mam z nim zrobić? 13.06.10, 12:15
              To była wzmianka a propos innego dziecka wspomnianego w tym wątku. Jak się
              chcesz czepiać to czytaj uważnie.
    • joshima Re: I co ja mam z nim zrobić? 11.06.10, 16:31
      Przede wszystkim dziecko ma leżeć w różnych pozycjach a nie koniecznie spać w
      różnych pozycjach. Jak nie śpiąc leży na plecach i na boku to nie ma problemu.
      Co innego, że mówi się iż spanie na brzuchu, w przypadku takich maluchów
      zwiększa ryzyko śmierci łóżeczkowej, stąd kampania, żeby maluch nie spały w tej
      pozycji.

      Oczywiście wybór należy do Ciebie.
      • aretahebanowska Re: I co ja mam z nim zrobić? 11.06.10, 17:27
        Czynników ryzyka SIDS jest wiele. Spanie na brzuchu jest tylko
        jednym z nich. Z przeprowadzonych badań wynika, że w wielu
        przypadkach takiej śmierci dziecko spało na miękkim materacu, miało
        poduszkę czy różnego rodzaju miękkie zabawki. Były też przypadki
        śmierci gdy dziecko spało na plecach. Co więcej spanie na boku wcale
        nie redukuje ryzyka, a niektórzy badacze twierdzą nawet, że może je
        zwiększać. Inne czynniki ryzyka to: palenie papierosów przez matkę w
        ciąży, zła opieka medyczna w ciąży, przegrzewanie dziecka, młody
        wiek matki, przedwczesny poród, niska masa urodzeniowa, płeć męska,
        do tego rasa - bardziej niż biali narażeni są np. czarnoskórzy i
        Indianie północnoamerykańscy.
        • memphis90 Re: I co ja mam z nim zrobić? 11.06.10, 20:58
          Plus wrodzone choroby genetyczne, jakich jeszcze kilkanaście lat temu się nie
          diagnozowało, a które objawiają się właśnie nagłym zgonem.

          Ja, osobiście, pozwoliłabym dziecku spać jak chce. W moim prywatnym odczuciu
          skoro pozycja na plecach jest niebezpieczna np. dla osób nieprzytomnych (ryzyko
          zamknięcia dróg oddechowych przez opadający język i uduszenia), to jak może być
          tą jedyną właściwą i bezpieczną dla noworodków i niemowląt?
    • edi-85 Re: I co ja mam z nim zrobić? 11.06.10, 16:37
      mój babas od ok. 2mż też tylko na brzuchu spał (w dzień i w nocy), od kiedy
      potrafi się sam obrócic czasami śpi na boczku

      jak na spacer wychodzimy to muszę go na brzuszek obrócic ( w spcerówce
      rozłożonej na płasko) inaczej nie uśnie, ludzie zaglądają do wózka i się dziwią
      że tak śmiesznie\dziwnie śpi
      • kasia_mama_26 Re: I co ja mam z nim zrobić? 11.06.10, 17:19
        Dziewczyny, które się boją spania dziecka na brzuszku - kupcie
        monitor oddechu i będzie po problemie. Ja mam i śpię spokojnie,
        dziecko też bo nikt nad nim nie czycha żeby sprawdzić czy oddycha smile
        • joshima Re: I co ja mam z nim zrobić? 11.06.10, 21:20
          kasia_mama_26 napisała:

          > Dziewczyny, które się boją spania dziecka na brzuszku - kupcie
          > monitor oddechu i będzie po problemie. Ja mam i śpię spokojnie
          A zdążysz się obudzić i cokolwiek zrobić jak dziecko przestanie oddychać?
          Kupiłaś sobie święty spokój, ale dla mnie to kiszka.
          • kawka74 Re: I co ja mam z nim zrobić? 11.06.10, 21:29
            Niektóre monitory mają wibracje pobudzające dziecko do oddychania, to raz.
            Dwa - jeśli dziecko przestaje oddychać, można próbować mu ten oddech przywrócić,
            można wezwać pogotowie. Jest możliwość szybkiej interwencji.
            • joshima Re: I co ja mam z nim zrobić? 12.06.10, 12:14
              kawka74 napisała:

              > Dwa - jeśli dziecko przestaje oddychać, można próbować mu ten oddech przywrócić

              Już to widzę jak mama zdąży się obudzić, podreptać do dziecka i reanimować.

              > można wezwać pogotowie. Jest możliwość szybkiej interwencji.
              Naprawdę szybkiej. O yeah.

              Przykro mi, nie przekonałaś mnie.
              • kawka74 Re: I co ja mam z nim zrobić? 12.06.10, 22:41
                > Przykro mi, nie przekonałaś mnie.

                Potworne. Chyba się nie pozbieram.
        • kasia_mama_26 Re: I co ja mam z nim zrobić? 11.06.10, 23:25
          Monitor oddechu w momencie bezdechu dziecka zaczyna piszczeć tak
          głośno, że jest możliwość iż dzięki temu dziecko z tego bezdechu się
          przebudzi jeśli nie jest to poważniejsza sprawa a jeśli jest ty
          również jesteś alarmowana i możesz w ciągu paru sekund zrobić
          reanimację. Tak więc jeśli dziecko przestaje oddychać ZDĄŻYSZ się
          obudzić bo na tym polega właśnie monitor oddechu aby cię o
          nieprawidłowościach informować, tak więc zanim skrytykujesz coś o
          czym nie masz pojęcia joshima to dowiedz się jak to działa.
          • joshima Re: I co ja mam z nim zrobić? 12.06.10, 12:15
            Siła marketingu jest doprawdy wielka.

            Już to wypróbowałaś?
            • duzeq Re: I co ja mam z nim zrobić? 12.06.10, 21:14
              A Ty, Joshima? Zakupilas i nie zdazylas? Wiesz cos na ten temat?
            • kasia_mama_26 Re: I co ja mam z nim zrobić? 13.06.10, 10:56
              Oczywiście, że wypróbowałam, używam codziennie
              • joshima Re: I co ja mam z nim zrobić? 13.06.10, 12:16
                Ja pytam, czy już wypróbowałaś tak naprawdę, to znaczy, że zadziałało i okazało
                się skuteczne.
                • kasia_mama_26 Re: I co ja mam z nim zrobić? 13.06.10, 14:58
                  Jak tylko wyjmuję dziecko z łóżeczka w którym jest "zainstalowany"
                  monitor oddechu zaczyna on od razu piszczeć, co oznacza, że jakby
                  dziecko przestało oddychać (patrz: poruszać płuckami) też by mnie
                  zaalarmował.
                  • joshima Re: I co ja mam z nim zrobić? 13.06.10, 15:31
                    Czyli jednak nie miałaś okazji sprawdzić jego rzeczywistej skuteczności. To
                    nawet dobrze. Nie życzę Ci oczywiście tego.
                    • kasia_mama_26 Re: I co ja mam z nim zrobić? 13.06.10, 22:06
                      No na całe szczęście, że dziecko rzeczywiście nie przestało oddychać
                      • joshima Re: I co ja mam z nim zrobić? 14.06.10, 09:44
                        Takie coś byłoby naprawdę skuteczne gdyby automatycznie wysyłało sygnał na 112.
                        Tylko, że jest to zbyt zawodne urządzenie, żeby coś takiego zrobić i
                        podejrzewam, że jest zbyt drogie. Póki co służy wyłącznie do tego, żeby rodzice
                        mogli kupić sobie odrobinę spokoju.
                        • kasia_mama_26 Re: I co ja mam z nim zrobić? 14.06.10, 23:41
                          nie, bo jak dziecko przestanie oddychać i urządzenie zacznie
                          piszczeć to rzeczywiście jest nieskuteczne..... no zastanów się, a
                          na 112 możesz zadzwonić sama w momencie gdy wiesz, że dziecko
                          oddychać przestało, bo cię o tym informuje właśnie to urządzenie w
                          które tak nie wierzysz, w innym przypadku zadzwonić możesz niestety
                          nie zdążyć bo będzie za późno... czego oczywiście nikomu nie życzę.
                          • joshima Re: I co ja mam z nim zrobić? 15.06.10, 00:34
                            kasia_mama_26 napisała:

                            > nie, bo jak dziecko przestanie oddychać i urządzenie zacznie
                            > piszczeć to rzeczywiście jest nieskuteczne..... no zastanów się, a
                            > na 112 możesz zadzwonić sama w momencie gdy wiesz, że dziecko
                            > oddychać przestało, bo cię o tym informuje właśnie to urządzenie
                            Chodzi o to, że rodzić potrzebuje jeszcze kilku cennych minut na ocknięcie się i
                            zrozumienie co się dzieje. Potem trzeba wybierać: dzwonić, czy reanimować, a
                            czas leci. Naprawdę nie wierzę, że to coś daje.
                            • duzeq Re: I co ja mam z nim zrobić? 15.06.10, 09:50
                              Z zaciekawieniem sledze kolejne wypowiedzi, z ktorych wynika, ze jak
                              zwykle Joshima, chociaz nigdy takiego wynalzaku nie miala, lepiej
                              wie jak bedzie wygladal czarny scenariusz.

                              A poniewaz znajomi zastanawiaja sie nad kupnem tego, to w takim
                              razie chcialabym wiedziec dlaczego rodzic potrzebuje KILKU cennych
                              minut na OCKNIECIE SIE? Bo zdrowy rozsadek podpowiada, ze ten alarm
                              nie dziala codziennie, rodzic nie jest do niego przyzywczajony jak
                              do dzwieku budzika, wiec podejrzeewam, ze w sekunde po uslyszeniu
                              tego alarmu zrywa sie na rowne nogi i ... no wlasnie, niekoniecznie
                              musi biec kilometr. Dziecko moze lezec kolo lozka, moze lezec w
                              pokoju znajdujacym sie tuz obok. Wiec gdzie jest te KILKA MINUT
                              potrzebne na ockniecie...?

                              Ponadto, znam ludzi, ktorzy spia z dziecmi i ktorzy potrafia sie
                              obudzic dopiero jak dziecko wrzeszczy. Jaka jest gwarancja, ze taka
                              matka obudzi sie w pol sekundy po tym, jak dziecko przestanie
                              oddychac? To po pierwsze. Po drugie - ona nie bedzie potrzebowala
                              kilku minut na ockniecie sie? Nie bedzie musiala wybierac: dzwonic
                              czy reanimowac....?
                              • chococino joshima 15.06.10, 10:01
                                Takich głupot, jakie ty tu wypisujesz, jak żyję, nie czytałam. Niezłego odmieńca
                                musisz wychowywać.
                            • kasia_mama_26 Re: I co ja mam z nim zrobić? 15.06.10, 11:02
                              Rodziców jest dwóch ! Nie wierzysz to woja sprawa nie życzę żebyś
                              się kiedyś przekonała, że rzeczywiście urządzenie by się sprawdziło.
                              Ja przynajmniej mam święty spokój i nie muszę sterczeć całą noc nad
                              łóżeczkiem czy ciągle sprawdzać czy dziecko oddycha.
                              • duzeq Re: I co ja mam z nim zrobić? 15.06.10, 12:28
                                Kurcze, kasia-mama, popsulas mi troche zabawe smile. To mialo byc
                                kolejne moje pytanie do Joshimy jako fizyka (ci ludzie _ponoc_ maja
                                lepsze myslenie analityczne). Co to za problem zaczac reanimowac i
                                krzyknac do drugiej polowki, zeby dzwonila na pogotowie...? Zaloze,
                                sie ze znakomita wiekszosc rodzicow zyje w jakims tam zwiazkach i ze
                                samotnych matek nie jest az tak wiele w porownaniu do par.

                                Poza tym Joshima nie ma ani pol dowodu na to, ze urzadzenie jest
                                nieskuteczne. Wiec sie nie przejmuj smile.
                                • kawka74 Re: I co ja mam z nim zrobić? 15.06.10, 20:42
                                  > Poza tym Joshima nie ma ani pol dowodu na to, ze urzadzenie jest
                                  > nieskuteczne

                                  Ja za to mam.
                                  Kiedy moja sześciotygodniowa córka była chora na zapalenie płuc i leżałyśmy w
                                  szpitalu, widziałam i słyszałam, jak monitor zaczął głośno pikać i wibrować,
                                  moja córka wzięła głęboki oddech i spała dalej. Na tym wszak też polega funkcja
                                  tego akurat rodzaju monitora oddechu - ma nie tylko poinformować rodziców, że
                                  coś się dzieje, ale wibracjami pobudzić dziecko do oddychania.
                                  I jeszcze jedno - rodzice, którzy w takim wypadku potrzebują kilku minut na
                                  ocknięcie się i reakcję, muszą być wyjątkowo ślamazarni.
                                  • duzeq Re: I co ja mam z nim zrobić? 15.06.10, 20:53
                                    No, ale Ty masz dowod, ze urzadzenie jest SKUTECZNE smile.

                                    > I jeszcze jedno - rodzice, którzy w takim wypadku potrzebują kilku
                                    minut na
                                    > ocknięcie się i reakcję, muszą być wyjątkowo ślamazarni.

                                    Toz o tym pisalam. Joshima jest fizykiem, juz bylam o krok o
                                    poproszenia o wzor definiujacy przyspieszenie owych rodzicow... wink.
                                    • kawka74 Re: I co ja mam z nim zrobić? 16.06.10, 12:56
                                      > No, ale Ty masz dowod, ze urzadzenie jest SKUTECZNE smile.

                                      Tak, oczywiście o to mi chodziło, nie dopisałam dalszego ciągu zdania. smile
                              • joshima Re: I co ja mam z nim zrobić? 15.06.10, 14:32
                                A skąd pewność, że druga połówka jest zawsze pod ręką?
                                • duzeq Re: I co ja mam z nim zrobić? 15.06.10, 19:54
                                  To te drugie polowki nigdy w nocy z matkami dzieci nie spia...?
                                  Wszystkie jak jeden (nomen omen) maz pracuja w nocy czy o co Ci
                                  chodzi? Ja pisalam o tym, ze statystycznie par jest duuuuuzo wiecej
                                  niz samotnych matek badz kobiet-ktore-beda-mialy-pecha-i-ktorych-
                                  dziecko-przestanie-oddychac-akurat-wtedy-kiedy-druga-polowka-skoczy-
                                  w-nocy-na-piwo.

                                  Cieniutko u Ciebie z argumentami skoro zadajesz juz takie pytania.
    • malunia_pl ;) 11.06.10, 19:00
      Moja znajoma, której córka już jest gimnazjalistką, opowiadała, że Mala
      chciała spać tylko na brzuchu. Nawet w wózku na spacerach chciała leżeć
      tylko na brzuszku wink. Podobno jej teściowa niejeden raz się modliła,
      żeby wyrodna matka dziecku krzywdy nie zrobiła wink
      A tak na poważnie - leżenie na brzuszku jest bardzo zdrowe. Dzidzia
      szybciej pozbywa się gazów, szybciej zacznie podnosić główkę. Ja bym się
      cieszyła.
      • penguin33 Re: ;) 11.06.10, 21:20
        Mój od mniej więcej 2. miesiąca życia śpi tylko na brzuszku, odmówił spania w
        innej pozycji. Nie zmusisz, pozwól mu spac jak chce!
    • zona_gabaja Re: I co ja mam z nim zrobić? 11.06.10, 21:47
      moja mala od urodzenia praktycznie az do 5 m-ca spala na brzuchu, w dzien tylko
      czasem sporadycznie na pleckach. nic jej nie jest, wiec wg mnie moze tak lubi i
      tyle.
    • azomim Re: I co ja mam z nim zrobić? 12.06.10, 07:26
      mój ma to samo- śpi TYLKO na brzuchu.
      Wcześniej próbowałam to zmienic, teraz nie widzę problemu.
    • jakierzymskie Re: I co ja mam z nim zrobić? 12.06.10, 10:01
      Ja też starałam się kłaść bobasa w innych pozycjach, ale on ma swoje zachowania
      motoryczne i ciężko to zmienić. Inna rzecz, że ja też lubię na brzuchu spaćsmile
      Naczytałam się o nagłej śmierci łóżeczkowej i troche się przeraziłam, mimo to
      już nie przerywam mu snu i niech sobie wypina dupkę do góry smile Myślałam, że są
      jeszcze inne powody dla których dziecko nie powinno tak spać.
      Dzięki wielkie za odpowiedzi smile
    • mloda0242 Re: I co ja mam z nim zrobić? 12.06.10, 13:14
      nic nie robić, pozwolić leżeć tak jak mu wygodnie; Ida spała na brzuszku od
      urodzenia właściwie, na plecach zawsze się wybudzała, na brzuszku było jej
      najwygodniej; tak jest do teraz - zaraz skończy rok i od dawna już swobodnie
      obraca się przez sen ale jej ulubioną pozycją jest nadal na brzuchu - ma to po
      mnie smile

      moim zdaniem - to świetnie przeciwdziała kolkom, których moja śpiąca na brzuchu
      córka nigdy nie miała;

      a śmierć łóżeczkowa... cóż, powoduje ją wiele czynników, odpowiedni nadzór i
      brak paniki powinny wystarczyć wink
      • kj-78 Re: I co ja mam z nim zrobić? 12.06.10, 19:35
        A ja bym najpierw poczytala troche wiecej o smierci lozeczkowej, bo
        nie nie jest to smierc przez uduszenie spowodowane tym, ze dziecko
        nie moze sie przekrecic, wbrew temu, co sie slyszy i czyta na forum.
        W Norwegii badaja przyczyny od wielu lat. Przez ostatnie 20 lat na
        szeroka skale przeprowadza sie kampanie kladzenia niemowlat na
        plecach w czsie snu (kazda matka dostaje dla noworodka body z
        napisem na brzuchu "ta strona do gory kiedy spie"). W ciagu tych 20
        lat liczba przypadkow smierci lozeczkowej zmalala o 95%!! Jesli to,
        ze klade dziecko na plecach ma o tyle zmniejszyc ryzyko (a chociazby
        i o 20%) SIDS, to nie bede kladla dziecka na plecach. Dla mnie to
        prosta matematyka... To jest jeden z czynnikow na ktory mam wplyw i
        korzystam z niego aktywnie. Nie chce niczego zalowac i mowic "gdybym
        wiedziala..." jak bedzie za pozno
        • aretahebanowska Re: I co ja mam z nim zrobić? 12.06.10, 22:01
          W tej pracy wymieniono wiele czynników (wyliczyłam je we
          wcześniejszym poście). Do nich, jak napisała jedna z forumowiczek,
          należy dodać uwarunkowania genetyczne. Ta praca jest już dość stara -
          98 rok. W tej chwili trwają intensywne badania właśnie nad tymi
          uwarunkowaniami genetycznymi. Pozycja na brzuchu sama z siebie nie
          powoduje śmierci. Może tylko zwiększać ryzyko przy wystąpieniu kilku
          innych czynników. Ciekawe, że specyficznie w Norwegii zaobserwowano
          większą śmiertelność z powodu SIDS w miesiącach zimowych (zwłaszcza
          gdy dziecko spędzało bardzo dużo czasu w niskich temperaturach) niż
          letnich. Z kolei w Australii jednym za jeden z czynników uznano
          przegrzanie.
    • nikaa818 Re: I co ja mam z nim zrobić? 12.06.10, 14:56
      Mój dzieć od poczatku spał na brzuszku i inaczej nie chciał.
      pediatra powiedziała ,że to bardzo zdrowa pozycja. A pogłoski o
      smierci łóżeczkowej sa mocno przesadzone i wiele elementów składa
      sie na nią nie tylko spanie na brzuszku.Ja na wszelki wypadek
      kupiłam monitor oddechu by byc spokojną. Tez mozesz sie zaopaatrzyć.
    • paluszek11 Re: I co ja mam z nim zrobić? 12.06.10, 20:51
      MOja mała też śpi tylko na brzuchu. Na początku przekręcałam ją na plecy, ale
      ok. 2 miesiąca odpuściłam. Nie dałam rady walczyć.
      W wózku - gondolce, też jeździła praktycznie głównie na brzuchu, śmiesznie
      wyglądając z niej.
      Teraz ma 13 i nadal tylko brzuszek.
      Ortopeda zachwycony, pediatra zaakceptował.
    • izabelka55 Re: I co ja mam z nim zrobić? 12.06.10, 21:39
      Nie widzę problemu, dlaczego ma spać inaczej?mój synek do końca 3m-ca spał na
      brzuszku, później mu przeszło. Materacyk jest twardy, nie udusi się, bo poduszki
      nie ma więc w czym problem? jak tak lubi to niech tak sobie śpi!
    • aisasia Re: I co ja mam z nim zrobić? 12.06.10, 22:26
      Mój śpi na brzuszku odkąd skończył 2 tygodnie. Moim zdaniem to najzdrowsza
      pozycja. Dobrze robi na brzuszek, bioderka i w razie katarku jest najlepsza.
    • jastek24 Re: I co ja mam z nim zrobić? 15.06.10, 18:14
      ja pozwalałam tak zasnąć a potem jak miała mocniejszy sen to
      przekręcałam. teraz ma 11 miesięcy więc już nie ruszam. Śpi na brzuchu,
      bo widocznie tak jej wygodnie, poza tym w tej pozycji zadko się
      przebusdza w nocy i dłużej śpi.
      • eda_79 Re: I co ja mam z nim zrobić? 16.06.10, 22:30
        To ja mam pytanie w drugą stronę. Jak dziecko nauczyć spania na
        brzuchu? 4,5 m-czny syn podczas zasypiania albo już w czasie snu
        przekręca się na brzuch ale nie umie tak spać, automatycznie podnosi
        się na przedramionach i w płacz bo nie wie co się stało. I tak kilka
        razy w ciągu nocy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka