Spotkałam wczoraj koleżankę z kilkumiesięcznym synkiem. Bardzo ładne dziecko- pogratulowałam i pochwaliłam urodę małego. Usłyszałam taki tekst: "Boże, jak dobrze, że ma coś czerwonego, bo jeszcze mi go ZAUROCZYSZ"
Mam pytanie zatem do doświadczonych w temacie- skąd wiadomo, że dziecko się zauroczyło? I co to w ogóle dokładnie jest? No i jak tego dokonać?
Łoo matko... do teraz jestem pod wrażeniem