Dodaj do ulubionych

siedzi sam...sadzać?

06.09.10, 21:09
Czy sadzać dziecko kiedy już potrafi siedzieć,ale nie potrafi samo w tej pozycji usiąść?Tzn synek bardzo ładnie siedzi(ma pół roku)ale tylko jak go sama posadzę,sam się nie podniesie do tej pozycji.Sadzać czy nie?
Obserwuj wątek
    • jotka_k Re: siedzi sam...sadzać? 06.09.10, 21:11
      skoro sam nie siada to siedzieć nie potrafi, nie sadzałam w ogóle mojej młodej poki sama nie usiadła, jak będzie gotowy to usiądzie
      • mniemanologia Re: siedzi sam...sadzać? 06.09.10, 21:53
        Dokładnie, popieram przedmówczynię smile
    • joshima Re: siedzi sam...sadzać? 06.09.10, 21:35
      A po co?
      • banaszka82 Re: siedzi sam...sadzać? 07.09.10, 13:00
        wiesz,dziś zasłyszałam rozmowę dwóch wariatek..jedna szła z 13 miesięczną córką pchającą taki pchacz.No i biadoliła sąsiadce,że dziecko już takie duże a jeszcze chodzić nie potrafi i może się zniechęciło upadkiem a może się boi a może srutututu i takie tam...na boga,przecież to nie tak,że wszystkie 13 miesięczniaki muszą chodzić..moja zaczęłą jak miała 17 a i tak zmieściłą sięw normie,jest zdrowa i cholernie bystra więc nie przyśpieszajmy i nic na siłę.
    • jasia-mama Re: siedzi sam...sadzać? 06.09.10, 22:08
      Ja sadzalam, sam usiadl (z pozycji na brzuszku) dopiero jak mial 9 m-cy. Koleżanki mówily, że jak go będę sadzać, to się rozleniwi i sam się nie nauczy a pediatra, że ten moment jest zakodowany genetycznie i jak siedzi ladnie, to można sadzać a sam się nauczy jak przyjdzie czas. No i zaczęla się inna "epoka" - w tej pozycji można się już inaczej bawić i inaczej wygląda świat.
      • ponponka1 Re: siedzi sam...sadzać? 06.09.10, 22:19
        Epoka obciazonego kregoslupa. Zmien pediatre
        • joshima Re: siedzi sam...sadzać? 06.09.10, 22:40
          ponponka1 napisała:

          > Epoka obciazonego kregoslupa. Zmien pediatre

          Dokładnie. Jeszcze się w życiu nasiedzi (no chyba, że będzie zarabiał na chleb jako fizyczny to raczej nie). po co się tak, śpieszyć.
          • gemmi18 Re: siedzi sam...sadzać? 07.09.10, 10:28
            śpieszyć?
            • joshima OT 07.09.10, 11:00
              Skoro nie jesteś pewna, to powinnaś wpierw zajrzeć do słownika ortograficznego (jeśli takowy posiadasz w domu). Zamiast się wygłupić dowiedziałabyś się, że jest to forma równie poprawna jak 'spieszyć'.
              • gemmi18 Re: OT 07.09.10, 11:06
                big_grin Ale ja nie o tym. Doskonale wiem, że obie formy są poprawne, pomimo - ku Twojemu zdziwieniu - nieposiadania słownika ortograficznego w domu, ha!
                • joshima Re: OT 07.09.10, 12:43
                  Zatem w przyszłości pisz o co Ci chodzi.
                  • gemmi18 Re: OT 07.09.10, 12:52
                    Zatem chodzi mi o to, że według mnie 6. miesiąc życia to odpowiedni moment na to, żeby sadzać dziecko, jeżeli stabilnie się utrzymuje. Wszystko z umiarem, obserwując dziecko. Jeżeli samo siedzi, to uważam, że można mu stopniowo urozmaicać spędzany czas. Według Twojej teorii, nie należałoby rozszerzać dziecku diety, tylko czekać, aż samo sięgnie po marchewkę i ją schrupie.
                    • joshima Re: OT 07.09.10, 13:07
                      gemmi18 napisała:

                      > Zatem chodzi mi o to, że według mnie 6. miesiąc życia to odpowiedni moment na t
                      > o, żeby sadzać dziecko, jeżeli stabilnie się utrzymuje.
                      A ja nie podzielam tej opinii. Nie umie samo usiąść nie sadzam. Czas można urozmaicić inaczej, tylko to wymaga więcej zaangażowania od mamy tongue_out i raczej głównie o to chodzi.
                      • gemmi18 Re: OT 07.09.10, 13:34
                        Chyba czegoś nie rozumiem. 'Nie umie samo usiąść nie sadzam'. Rzecz jasna, jak będzie samo siadać, to nie będziesz musiała sadzać.
                        No i po to jest to forum, każdy wymienia się swoimi opiniami, doświadczeniami, więc chyba ta dyskusja też ma senssmile.
                        • joshima Re: OT 07.09.10, 17:05
                          gemmi18 napisała:

                          > Chyba czegoś nie rozumiem. 'Nie umie samo usiąść nie sadzam'. Rzecz jasna, jak
                          > będzie samo siadać, to nie będziesz musiała sadzać.
                          Serio? Moja już od dawna biega a jeszcze czasem muszę ją posadzić tongue_out


                          > No i po to jest to forum, każdy wymienia się swoimi opiniami, doświadczeniami,
                          > więc chyba ta dyskusja też ma senssmile.
                          Wiesz można dyskutować o wszystkim, Na przykład o tym czy dawać dziecku piwo na lepszy sen. Też będzie i na temat i wymiana zdań. Ale czy to ma sens?
                          • kj-78 Re: OT 07.09.10, 22:27
                            Coz, moja sama usiadla majac ponad rok! (Raczkowac zaczela jak miala 11 miesiecy). Przyznam, ze nie czekalam, az sama usiadzie, tylko do jedzenia sadzalam ja juz kilka miesiecy wczesniej. Tak wiec wszystko ze zdrowym rozsadkiem - przeciez nie bede na lezaco karmic rocznego dziecka, ktore je z nami dorosle obiady tylko dlatego, ze jeszcze samo nie usiadlo... Ani tez czekac z podaniem czegos innego niz papek, az samo usiadzie i bedzie gotowe. Coz, w moim przypadku stosowanie sie do zalecen byloby co najmniej dziwne i moim zdaniem niedobre dla rozwoju dziecka.
                            • julek_i_ja Re: OT 08.09.10, 13:34
                              kj-78 napisała:

                              > Coz, moja sama usiadla majac ponad rok! (Raczkowac zaczela jak miala 11 miesiec
                              > y). Przyznam, ze nie czekalam, az sama usiadzie, tylko do jedzenia sadzalam ja
                              > juz kilka miesiecy wczesniej. Tak wiec wszystko ze zdrowym rozsadkiem - przecie
                              > z nie bede na lezaco karmic rocznego dziecka, ktore je z nami dorosle obiady ty
                              > lko dlatego, ze jeszcze samo nie usiadlo...

                              Święte słowa - mój sam nie siada bo jest leniwy, ale w wózku bez problemu się podciąga i siedzi stabilnie. Mi dwoje DOBRYCH pediatrów powiedziało, że skoro jest w stanie usiedzieć stabilnie i bez podparcia przez dłuższy czas, to jest gotowy. Nie wyobrażam sobie podawania 4 posiłków niepiersiowych, w tym pokarmów do chrupania, inaczej niż w pozycji siedzącej. I nie mam zamiaru czekać do roku aż sam usiądzie, bo próby raczkowania przestały go interesować, za to chętnie sam staje trzymając się szczebelków. Bez przesady kobiety, zalecenia trzeba dostosowywać do dziecka a nie na odwrót.

                              https://www.suwaczki.com/tickers/kjmnk6nl6rsz21e1.png
                          • gemmi18 Re: OT 07.09.10, 23:33
                            Zawsze tak masz, że popadasz ze skrajności w skrajność? Po co odpisujesz, skoro twierdzisz, że nie ma to sensu? Trzymasz się w ogóle swoich zasad? Nie odpisuj już.
                            • joshima Re: OT 08.09.10, 00:57
                              gemmi18 napisała:

                              > Zawsze tak masz, że popadasz ze skrajności w skrajność? Po co odpisujesz, skoro
                              > twierdzisz, że nie ma to sensu? Trzymasz się w ogóle swoich zasad? Nie odpisuj
                              > już.

                              Znów nie napisałaś o co Ci chodzi.
                              • gemmi18 Re: OT 08.09.10, 08:11
                                Po to jest drzewko, zasugeruj się nim czasami. Trzeba Ci cytować całe wypowiedzi, żebyś zrozumiała, o co chodzi? Odnoszę się zawsze do poprzedniego wpisu.
                                • joshima Re: OT 08.09.10, 10:49
                                  Konstrukcję drzewka rozumiem, bez przesady. Do której wypowiedzi się odnosisz wiem. Ale co chciałaś powiedzieć, za cholerę nie wiem.
          • jasia-mama Re: siedzi sam...sadzać? 07.09.10, 11:30
            ponponka1: Zmień pediatrę? Co za tekst?
            Sadzanie dziecka, które potrafi samo siedzieć bez podparcia nie wyrządza mu krzywdy. Oczywiście wszystko z umiarem, na chwilę. Ale nie sądzę, że wyobrażalyście sobie moje 5 miesięczne dziecko posadzone na podlodze rano i polożone dopiero do spaniasmile Bo to by bylo znakiem, że mamy epokę przegrzanych styków.

            joshimasmirkpieszyć się trzeba, bo wyścig szczurów wystartowal i trzeba dbać o dziecko, żeby potem nie tyralo fizyczniesmile

            A tak na serio, to stawiam na instynkt i odrobinę luzu w podejściu do wychowania. Epoki przegrzanych dzieci, przeciążonych kręgoslupów i bialego zabójcy (cukier) do mnie nie trafiają.
            • joshima Re: siedzi sam...sadzać? 07.09.10, 12:45
              jasia-mama napisała:

              > A tak na serio, to stawiam na instynkt
              Nad instynkt matki cenię sobie wyżej instynkt dziecka, które samo nie siada skoro nie umie tongue_out
      • sueellen Re: siedzi sam...sadzać? 07.09.10, 12:42
        Co za bzdury.
        Moja siedzila ze wspomganiem 5-6 miesiac, sama zaczela siadac w 7, w 8 stoi, probuje chodzic. od 5 miesiaca ja sadzalam.
        • joshima Re: siedzi sam...sadzać? 07.09.10, 12:45
          Ale czego to dowodzi?
    • imogen0 Re: siedzi sam...sadzać? 06.09.10, 22:43
      Ja sadzałam ,nie na długo oczywiście,na początku na kilkanaście minut.
      Lubiła siedzieć np. w wysokim krzesełku,ale obserwowałam czy dziecko nie ,,leci,, na boki,bo to oznacza,ze nie jest gotowe.
      Kilka tygodni później usiadła sama z pozycji na czworaka.
      • ponponka1 Re: siedzi sam...sadzać? 07.09.10, 14:08
        imogen0 napisała:

        > Ja sadzałam ,nie na długo oczywiście,na początku na kilkanaście minut.
        > Lubiła siedzieć np. w wysokim krzesełku,ale obserwowałam czy dziecko nie ,,leci
        > ,, na boki,bo to oznacza,ze nie jest gotowe.
        > Kilka tygodni później usiadła sama z pozycji na czworaka.

        No skoro leciala na boki to nie byla gotowa , wg Ciebie!
        Kazdy dobry pediatra powie - Dziecko nie jest gotowe do siadania jesli samo nie siada...to jego instynkt podpowiada mu ze juz moze...
    • easy_martolina84 Re: siedzi sam...sadzać? 07.09.10, 07:55
      Sadzac śmiało,ciągnąc za raczki do siadu w ramach "zabawy",pionizowac jak najczesciej,potem stawiać na nozki, prowadzac za rączki.
      Wszystko jest dozwolne,pytanie-po co?
    • alienor Re: siedzi sam...sadzać? 07.09.10, 12:05
      Ja sadzałam, też zaczął ładnie siedzieć jak miał pół roku, a skoro siedzi sam, bez podpórek, to nic złego sobie nie zrobi. A sadzałam, bo on od początku nie lubi leżeć, domagał się noszenia, w końcu z leżenia nic nie widać, a na siedząco zmienia się perspektywa i można się inaczej zabawkami bawić. A siadac zaczął b. szybko, po ok miesiącu, z pozycji na czworakach odpychał sie rączkami i kładł pupę na podłodze, a potem podnosił się na rączkach.
      • mmarlenn Re: siedzi sam...sadzać? 07.09.10, 13:55
        Ja też swoją córkę też sadzałam. Świat inaczej wygąda i zabawa jest lepsza. Wszystko z umiarem.
    • cathedral Re: siedzi sam...sadzać? 07.09.10, 14:44
      Jeżeli dziecko potrafi się np. podciągnąć do siadu i w tej pozycji utrzymać, to powiedziałabym, że krzywdy sobie nie zrobi. Może nie mam racji, ale argument, że skoro dziecko samo czegoś nie potrafi to nie powinno czegoś tam robić uważam za niedorzeczny i nietrafiony. Dlaczego zatem tyle "nie-sadzających-dzieci" mam karmi je z łyżeczki deserkami itp? Nie lepiej to poczekać, aż samo będzie umiało pięknie trzymać łyżkę?
      • joshima Re: siedzi sam...sadzać? 07.09.10, 17:07
        A wiesz, że są mamy, które to praktykują i nie karmią dzieci łyżeczką? Poza mlekiem dziecko je tylko to co samo sobie do paszczy włoży. Nie koniecznie łyżeczką. Tak więc trafiłaś kulą w płot raczej tongue_out
        • daniella31 Re: siedzi sam...sadzać? 07.09.10, 18:22
          Dzięki za gorliwą dyskusję,widzę,że zdania są podzielone.Mój synek pięknie siedzi bez podpierania i chwiania na bokiwinkBędę go sadzała,ale z umiarem oczywiście.Tak zresztą powiedziała nasza pediatra.
          • vvipp Re: siedzi sam...sadzać? 07.09.10, 21:47
            Ale chyba nie na kilkanaście minut?
        • gemmi18 Re: siedzi sam...sadzać? 07.09.10, 23:36
          A Ty jesteś jedną z nich? Jeżeli nie, to po co przedstawiasz argument, do którego sama się nie stosujesz? Taka sama sytuacja, ale nie potrafisz jej poprzeć własnym przykładem, więc piszesz o innych mamach. Słabniesz.
          • joshima Re: siedzi sam...sadzać? 08.09.10, 00:58
            gemmi18 napisała:

            > A Ty jesteś jedną z nich?
            W zasadzie tak tongue_out
      • easy_martolina84 Re: siedzi sam...sadzać? 08.09.10, 09:04
        cathedral napisała:

        > Dlaczego zatem tyle "nie-sadzających-dzieci" ma
        > m karmi je z łyżeczki deserkami itp? Nie lepiej to poczekać, aż samo będzie umi
        > ało pięknie trzymać łyżkę?

        No jedzenie łyzeczka raczej nie zaszkodzi,wiec trafiłas jak kulą w płot.
        Idąc tym tropem niech chodzi gołe,bo nie umie sie ubrać i od urodzenia niech ma jedną pieluche,bo nie umie jej samemu zmienic uncertain
        • cathedral Re: siedzi sam...sadzać? 08.09.10, 14:12
          Więc jakby przyznajesz, że dziecku w wielu rzeczach potrzebna jest pomoc rodziców. Czy jedzenie łyżeczką zaszkodzi? Piszesz, że raczej nie. A sadzanie - że raczej tak. Dopóki ktoś tu nie poda wypowiedzi autorytetów na temat sadzania to nie będę przekonana, że to szkodzi.
          • ponponka1 Re: siedzi sam...sadzać? 08.09.10, 14:25
            Zadaj pytanie na forum eksperckim skoro potrzebujesz autorytetu....
            • ponponka1 Co mowi ekspert 08.09.10, 15:54
              Jest za wczesnie i nie warto próbować, jeżeli się złości - prosze
              znaleźc taki spośób, by Ja czyms zainteresować do stopnia
              niesłychanego, wystarczającego by zapomniała o sid=edzeniu.
              Pozdrawiam. Paweł Z.
              forum.gazeta.pl/forum/w,1017,78487487,78652102,Re_sadzac_czy_nie_.html
              Było i to bardzo często.
              Noworodek i wczesne niemowlę to nie eksperyment neurobiomechaniczny.
              A ciągłe trzymanie w pionie, szczególnie z rozpostartymi nóżkami to nadużycie
              biomechaniczne.
              Można? Można, ale sporadycznie, a nie jako standardowa technika noszenia.
              Ciało dziecka kompensując niemożność obsłużenia takiej pozycji wypracowuje sobie
              system kompensacyjnych i nie do końca prawidłowych wzorców postawy i ruchu -
              brzydko brzmi, ale to prawda.
              Szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę, ze człowiek leniwym zwierzęciem jest i
              stosuje nawet u własnego dziecka jedną dwie nawykowe pozycje do noszenia i
              innych aktywności.
              Stąd nawyki u małych dzieci - te dotyczące postawy i ruchu - są tak silne.
              Większość dzieciaków sobie z tym nieźle radzi. Jest jednak wcale nie taka mała
              grupa dzieci, które nie... i te niestety później bywają naszymi pacjentami.
              Pozdrawiam
              Paweł Zawitkowski
              forum.gazeta.pl/forum/w,1017,113782586,114597962,Re_dlaczego_nie_sadzac_itp_.html
        • boo-boo Tia...... 08.09.10, 14:35
          Idąc tropem myślenia przeciwniczek zachęcania dzieci do siadania, chodzenia:
          Dzieci które mają problemy z rozwojem fizycznym są rehabilitowane- bo też nie są gotowe fizycznie na "coś" i trzeba im w tym pomóc, a jednak przez różne ćwiczenia zmusza się je niejako do przybierania pewnych postaw- i co pewnie takie dzieci powinno się zostawić same sobie- będą gotowe to zrobią to czy tamto samo, a jak nie to mogą sobie leżeć plackiem do usranej śmierci-przecież nie są gotowe.

          Litości..........
          A no i teraz czekam na "mądry" tekst,że rehabilitacja to nie to samo co podciągnięcie od czasu do czasu dziecka za rączki do siadu.
          • easy_martolina84 Re: Tia...... 08.09.10, 14:41
            Reahabilitacja słuzy do tego zeby pewne wady korygować.Podciaganie za raczki nie wiem czemu służy.Rehabilituja ludzie ktorzy maja o tym pojecie.
            • boo-boo Re: Tia...... 08.09.10, 16:01
              Dokładnie takie odpowiedzi się spodziewałam.
              • mniemanologia Re: Tia...... 08.09.10, 17:27
                boo-boo napisała:

                > Dokładnie takie odpowiedzi się spodziewałam.

                Ja też, wow, co za zbieg okoliczności smile
                Takiej odpowiedzi można się było spodziewać, bo, no cóż, jest to dobra odpowiedź.

                Aha, tu nie ma, jak to napisałaś, "przeciwniczek zachęcania dzieci do siadania, chodzenia". My tu jesteśmy jak najbardziej za zachęcaniem dzieci do tego typu aktywności. Ale oczywiście tego pewnie też się spodziewałaś smile
              • easy_martolina84 Re: Tia...... 09.09.10, 09:27
                boo-boo napisała:

                > Dokładnie takie odpowiedzi się spodziewałam.
                I slusznie,bo to oczywiste.
    • misia_matysia Re: siedzi sam...sadzać? 08.09.10, 11:56
      daniella31 napisała:

      > Czy sadzać dziecko kiedy już potrafi siedzieć,ale nie potrafi samo w tej pozycj
      > i usiąść?Tzn synek bardzo ładnie siedzi(ma pół roku)ale tylko jak go sama posad
      > zę,sam się nie podniesie do tej pozycji.Sadzać czy nie?

      Nie
    • pollla Re: siedzi sam...sadzać? 08.09.10, 16:06
      Ja sadzałam. Pediatra pozwolił. Mój starszy synek w wieku 6 miesięcy pięknie siedział, ale usiąć z pozycji leżącej nie chciał jeszcze długo. Ogólnie w kwestiach motoryki był dość leniwy wink Gdybym nie pokazała mu radości z siedzenia, pewnie jeszcze dlugo by leżakował. Dziś ma przeszło 3 lata i nie ma wad postawy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka