wykańczają mnie te drzemki.. mój "nieśpioch" budzi się róznie, czasem o 7 wsjae, czasem jeszcze po butli śpi do 9. i potem co?czasem za 2h już marudzi i trze oczy, czasem dopiero za 6 godzin. nie mogę sobie nic zaplanować bo nie wiem jak będzie dany dzień ze spaniem. jeszcze gdyby po prostu zmęczony zasypiał, to nie, histerie jakieś, wali nogami i rączkami w materac jakby w szale jakimś! wieczorem ładnie sam zasypia, kiedyś w dzień też tak potrafił (trzeba było dac mu herbatki lub wody, przytulić i odpływał), teraz to jakiś koszmar, na plaży mi też histerię urządził

w końcu wkładam go do wózka i wożę lub bujam w domu aż uśnie, no ale ile tak można? czuję się beznadziejną matką, co własnego dziecka nie umie połżyć spać! w wózku na spacerze nie umie po prostu zamknąć oczu i usnąć tylko marudzi strasznie. wykańczają mnie te jego drzemki, raz śpi tylko raz od ok 15ej jakieś 2 h, raz dwa razy by musiał, bo przecież obudzony o 13 po I drzemce do wieczora nie dotrzyma.. a dodam że nocki przespane to na palcach jednej ręki, więc to tez mnie frustruje.. ehh, jak mam go rozszyfrować, jak nauczyć ładnie i w miarę o tej samej godzinie zasypiać w dzien?