Jestem szczęśliwą mamą ośmiodniowej córci. Problem - płacz jak gdyby ktoś obdzierał ją ze skóry - pojawia się przy rozbieraniu a co za tym idzie przy każdym przewijaniu i kąpaniu. Czasem udaje mi się ją przewinąć bez krzyku natomiast podczas kąpieli krzykacz krzyczy przeraźliwie.Kąpiemy ją razem z mężem bo tak się wygina przy tym że nie wiem czy dałabym radę sama. Ja myję mąż zagaduje i całuje

Bardzo mi jej szkoda, mówią że kąpanie to fajny czas dla dziecka a u nas niestety.Może macie jakieś rady i pomysły jak to zmienić?
pozdrawiam