26.11.10, 10:26
Tak, czy nie?
Obserwuj wątek
    • emila.dudek NIE! 26.11.10, 10:32

    • metodiw Re: Chodziki 26.11.10, 10:39
      nie
    • agnieszka_z-d Nie! 26.11.10, 11:00
      A swoją drogą słyszałam, że w niektórych państwach nie wolno ich sprzedawać.
    • anetdar Re: Chodziki 26.11.10, 11:27
      chodzik NIE, pchacz TAK
    • deela Re: Chodziki 26.11.10, 11:46
      a po co? do czego to właściwie to służy? grzechotka - rozumiem, jeździk-pchacz - rozumiem, sorter - rozumiem, wieża - rozumiem a chodzik jest dla mnie magicznym urządzeniem które nie służy do niczego konkretnego, bo chyba nie do NAUKI chodzenia?
      • naomi19 Re: Chodziki 29.11.10, 00:33
        Służy i to bardzo- do wygody mamuśki. To, że człowiek będzie miał do końca życia problemy ze stawami, no cóż, szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko, tak częst słyszę.
    • jolkapo2007 Re: Chodziki 26.11.10, 12:01
      chodziki niby szkodzą ale jak dziecko pośmiga z pół godznki dziennie to nic złego się nie dzieje.Mój syn uwielbia chodzik a ja w tym czasie też mam chwile dla siebie.
      • kaisha18 Re: Chodziki 26.11.10, 12:18
        Starsza latorośl pomykała w chodziku, pewnie dlatego nie raczkowała, sama chodziła mając 10 miesięcy. Teraz ma 9 lat, nic złego z jej nóżkami się nie stało wink Teraz synek właśnie w wieku 10 mies raczkuje i ani mi w głowie wsadzać go w chodzik nawet na chwilę wink Zacznie chodzić za miesiąc, dwa, czy trzy. Tak, czy siak to nastąpi. Swoją drogą przy kolejnym dziecku człowiek jest mądrzejszy wink
      • yvona73pol Re: Chodziki 26.11.10, 12:21
        zamien chodzik na siedzik wink
        nie wiem jaka jest polska nazwa, u mnie to exersaucer smile
        genialna sprawa; a oprocz tego, dziecko moze calkiem aktywnie spedzic sporo czasu bawiac sie na podlodze, na macie, cwiczac jednoczesnie brzuszek i pelzanie smile
        • memphis90 Re: Chodziki 26.11.10, 20:10
          A siedzik niby nie zaszkodzi? Przecież dziecko w nim tak samo wisi, kręgosłupik mu się wygina itd. Rozumiem, że mówisz o czymś takim: www.amazon.com/Evenflo-EV1000-Exersaucer-Mega-Circus/dp/B000BKTEYC ?
          Widziałam coś takiego w mothercare i u koleżanki w mieszkaniu wink Fajna rzecz, szczególnie w przypadku takich agentów jak moje, co stać potrafią, ale padają sztywno, waląc głową o drzwi balkonowe... Ale nie widzę znaczącej róznicy we wkładaniu dziecka w coś takiego, a w chodzik.
          • deela Re: Chodziki 26.11.10, 20:36
            o ja pierdziu, masakra, takie samo gó... jak chodzik jak dla mnie
    • kotkowa Re: Chodziki 26.11.10, 12:42
      Uwazam, ze nie. Dzieci bez chodzikow szybciej chodza same. Dziecko uwiezione w chodziku nie ma mozliwosci ruchu, rozwijania miesni, nauki rownowagi, raczkowania, chodzenia. Za duze ograniczenie wg mnie.
    • boo-boo Re: Chodziki 26.11.10, 12:46
      Chodzika osobiście bym nie kupiła- nie wsadziłabym dziecka do tego żeby na kroczu sobie powisiało nawet przez 5 minut. Jeździk-pchacz tak, owszem mamy i mały go uwielbia- zaczął za nim pomykać jak szalony przed ukończeniem 7-mego miesiąca. Zastanawiam się kiedy zacznie chodzić bo już teraz ma niezłą zabawę jak puszcza się mebli i stoi przez chwilę sam.
    • zona_mi Wyszukiwarka - tak czy nie? b/t 26.11.10, 13:02

    • w_miare_normalna Re: Chodziki 26.11.10, 13:12
      Moja córka chodziła w chodziku od 10 miesiąca do skończonego roku. Nie wkładałam jej na całe godziny, ale na 15-20 minut dziennie.Od początku nie ukrywałam tego przed pediatrą, nie powiedziała nic.
    • carmelaxxx Re: Chodziki 26.11.10, 20:36
      a mnie sie nasuwa pytanie: po co? zeby sie dziecko o sciany tym obijalo? a raczkowanie to gorsze?
      • jolkapo2007 Re: Chodziki 26.11.10, 21:05
        Nie wszystkie dzieci raczkują
        • moofka Re: Chodziki 26.11.10, 21:38
          jolkapo2007 napisała:

          > Nie wszystkie dzieci raczkują

          bardzo szkoda, warto zachecac
          w mojej opinii pchacz tez nie jest niczym dobrym
          • gatta28 Re: Chodziki 26.11.10, 22:58
            Nie.
          • yvona73pol Re: Chodziki 27.11.10, 02:18
            jest na tyle stabilny, ze nic mu sie nie wygina, najchetniej w nim skacze wink
            no i u nas jednak kroluje podloga, spedza na niej mnostwo czasu. No i u mnie na rekach wink
          • boo-boo Re: Chodziki 27.11.10, 15:43
            A co niby takiego złego jest w pchaczu?
            • moofka Re: Chodziki 27.11.10, 23:37
              to samo o zle jest w zwyklym chodziku
              idea jest ta sama i jednego i drugiego wynalazku - zachecac do pionizacji dziecko ktore nie osiagnelo jeszcze tego etapu rozwoju - konsekwencje zbyt wczesnej pionizacji znasz na pewno, wiec nie bede sie rozwodzic
              zareczam ci ze dziecko ktory umie SAMO chodzic ma za nic balkoniki dla niepelnosprawnych
              przekonanie ze to drugie nie szkodzi az tak, to jedynie marketing
              • boo-boo Aleś mnie rozśmieszyła....... 28.11.10, 18:02
                Rozumiem,że moje dziecko ponieważ nie jest gotowe do chodzenia i pionizowania samo zaczęło się pionizować w wieku 6-ciu miesięcy poprzez podciąganie się w łóżeczku,przy szafkach,łóżku, stoliku, ścianach i innych sprzętach domowych łatwo mu dostępnych. Nawet wychowywanie go w czterech pustych ścianach nie zastopowałoby jego rozwoju-potrafił stawać przy ścianie bez pomocy. Powiedz mi zatem jaka jest różnica pomiędzy tymi sprzętami, a chodzikiem? jak dla mnie tylko sposób chodzenia-nie bokiem, a do przodu.
                Jeździk- pchacz dziecku żadnej krzywdy nie wyrządzi z prostego powodu-żadne dziecko które nie potrafi ustać z pomocą nie skorzysta z tego sprzętu.
                Nie wymyślaj więc i nie demonizuj jeździków-pchaczy.
                • moofka Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 28.11.10, 19:46
                  z kilku co najmniej powodow dziecko ktore chodzic samodzielnie nie umie
                  chodzic nie powinno
                  to ze dziecko chce to normalne, bo to dla nie go ciekawa perspektywa
                  ale ono nie wie, ze nie powinno
                  matka powinna byc madrzejsza
                  fizjoterapeuci jedna miarka biora i pchacze i chodziki
                  nie tylko zresztą - kazdy specjalista od wczesnej interwencji
                  ale oczywiscie mozesz sie smiac
                  smiech to zdrowie
                  • carmita80 Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 28.11.10, 20:00
                    moofka napisała:

                    > z kilku co najmniej powodow dziecko ktore chodzic samodzielnie nie umie
                    > chodzic nie powinno

                    Czyli jesli dziecko samodzielnie nie chodzi to nalezy mu zabronic chodzenia przy meblach? To chyba tez niezdrowe, bo dzieci chodza bokiem?
                    Skoro nie umie samo siedziec czyli bez podparcia to na plasko w gondoli przez 8-9 m-cy?
                    Skoro samo nie stoi to stac trzymajac sie czegos nie powinno?

                    >
                    > fizjoterapeuci jedna miarka biora i pchacze i chodziki nie tylko zresztą

                    Zespol fizjoterapeutow jaki widzial mojego mlodszego nie przestrzegal przed chodzikami.

                    kazdy specjalista od wczesnej interwencji ale oczywiscie mozesz sie smiac smiech to zdrowie

                    Kto to jest specjalista od wczesnej interwencji?
                    Jesli chodzi o dzieci z problemami w rozwoju fizycznym to juz jest inna sprawa, ale tu mowa o dzieciach zdrowych.
                    • moofka Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 28.11.10, 21:04
                      etap chodzenia przy meblach dziecko osiaga SAMO
                      zeby do mebla doczlapac musi najczesciej raczkowac
                      zeby raczkowac dziecko musialo sie nauczyc siadac SAMODZIELNIE
                      i robic inne rzeczy SAMODZIELNIE
                      poza tym mebla dziecko nie popchnie
                      szafy przed soba sunac nie bedzie zeby pomaszerowac
                      moje dzieci nie mialy zadnych balkonikow i jako 9 miesieczniaki nie lezaly na plasko w gondoli smile
                      • boo-boo Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 28.11.10, 21:14
                        A co przy pchaczu go na siłę ktoś stawiał po tym jak już nauczył się chodzić przy meblach? Co ty pierniczysz kobieto.....

                        No widzisz mój siadać samodzielnie nie potrafił, a umiał raczkować- inna kolejność u niego była pani specjalistko od siedmiu boleści od dziecięcego rozwoju.
                        • moofka Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 28.11.10, 21:23
                          ale to kazda niewinna forumowa dyskusja cie tak nakreca, ze chamiejesz o razu?
                          naprawde nie wiem jaki problem ma twoje dziecko
                          ja mowie o chodzikach ogolnie
                          i nie przekonujesz mnie na tyle zebym zdanie zmienila
                          • boo-boo Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 28.11.10, 21:31
                            Chamstwo- tylko kiedy się muszę zniżyć do poziomu rozmówcy.
                            W tym przypadku "łopatologiczne" wytłumaczenie skoro masz problem z przeczytaniem prostej wypowiedzi.

                            I wierz mi są inne znacznie ciekawsze rzecz,y które mnie "nakręcają" i to w inny sposób- na pewno nie na forum.
                            • moofka Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 28.11.10, 21:47
                              nie mam zamiaru z toba dyskutowac
                              ani to przyjemne ani pouczajace
                              znam etapy rozwoju dziecka
                              i nikt mnie nie przekona ze siedmiomiesieczniak jest gotowy do chodzenia
                              czy z barierka czy bez niej
                              podyskutuj moze z tym artykulem - pierwszy z brzegu
                              www.mamopedia.pl/drukuj-artykul/6087
                              • boo-boo Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 28.11.10, 22:47
                                "i nikt mnie nie przekona ze siedmiomiesieczniak jest gotowy do chodzenia czy z barierka czy bez niej"
                                No to muszę pogadać z moim siedmiomiesięczniakiem z jakiej planety przyleciał bo najwyraźniej go chyba nie urodziłam skoro powinien nie być gotowy do chodzenia i nie powinien chodzić.
                                A jutro go spętam kablem od żelazka i zakomunikuję,że jedna pani z forum napisała,że nie powinien chodzić przy meblach, dookoła stołu, a już broń boże ze swoim pchaczem. A co tam lepiej niech się drze w niebogłosy przez cały dzień niż robi to co lubi- na co jest gotowy.

                                Co do artykułu sama go sobie jeszcze raz przeczytaj bo już na samym wstępie jest o ZMUSZANIU dziecka do czegoś- wiesz mojego nikt nie zmusza, nikt do za rączki nie prowadza-sam się potrafi wspiąć po meblach, ścianie, łóżku- to chyba jest gotowy-nie sądzisz?
                                A i co ciekawsze i bardziej szokujące dla ciebie będzie- na palcach za chodzikiem nie chodzi-na całej stopie i jakoś nie zauważyłam żeby nogi mu się plątały i ruchy miał nieskoordynowane. Co więcej od wczoraj nawet potrafi przez 2-3 minuty ustać sam bez przytrzymywania się czegokolwiek.

                                A tu masz ostatnie zdanie z linka który zapodałaś:
                                " Pozwólmy dzieciom realizować swoje potrzeby ruchowe w sposób najbardziej naturalny, a w przypadku jakichkolwiek wątpliwości co do ich rozwoju szukajmy jak najwcześniej fachowej pomocy!"

                                Dalej twierdzisz,że nie powinnam mu pozwalać na wstawanie i chodzenie przy meblach i pchaczu..........
                        • barbaram1 Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 28.11.10, 23:07
                          Moje dziecię też najpierw raczkowało, a potem samodzielnie siadało. I NIKT na siłę raczkowania dziecka nie uczył!
                      • carmita80 Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 28.11.10, 21:22
                        No wedlug twojej filozofii moje musialyby lezec plasko do 8-9 miesiaca zanim same nie usiadly.
                        Meble dziecko moze przesunac, zalezy od mebla, moj przesuwal krzeselko swojej starszej siostry, i z nim chodzil i to calkiem sprawnie, bylo to bardziej niebezpieczne niz chodzik-pchacz gdyz upadajac lecial na podloge, a chodzik odjezdzal, natomiast krzeslo sie przewracalo i mogl upasc na nie, ogolnie pilnowalam aby go nie uzywal, ale zdarzalo sie. Niemowleta dostawaly ''pomoc'' od dawien, w siadaniu, staniu czy chodzeniu, pierwsze siermiezne chodziki wystepowaly juz pare wiekow temu i jakos przetrwalismy i mamy sie dobrze, bardziej nam szkodzi zanieczyszczenie srodowiskawink
                        • boo-boo Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 28.11.10, 22:50
                          Ona pewnie karmi piersią tak długo jak dziecko samo nie nauczy się korzystać ze sztućców.
                          Jezu nie wiem czemu ludziom tak ciężko jest zrozumieć,że dzieci różnie się rozwijają i nie każdy rodzic "zmusza" swoje dziecko do pewnych zachowań.
                          • carmita80 Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 28.11.10, 23:08
                            boo-boo napisała:

                            > Ona pewnie karmi piersią tak długo jak dziecko samo nie nauczy się korzystać ze
                            > sztućców.
                            > Jezu nie wiem czemu ludziom tak ciężko jest zrozumieć,że dzieci różnie się rozw
                            > ijają i nie każdy rodzic "zmusza" swoje dziecko do pewnych zachowań.
                            >

                            Nie wychowalam 7 dzeci tylko 2, ale z mojego doswiadzenia uwazam, ze trudno jest dzieci do czegos zmusic, dziecko reaguje placzem/krzykiem gdy czegos nie chce i nawet najpiekniejszy chodzic czy krzeselko do karmienia, lyzeczka tudziez inny lezaczek nie bedzie uzywany jesli mu tam bedzie zle, przeciez taki maly czlowiek czuje. Moje dzieciaki nie chcialy byc w chodziku zbyt dlugo czasem wogole nie dawaly sie tam wsadzic, kazda proba to byl placz w protescie, nie zmuszalam, ale kiedy byly wyraznie zadowolone to ok. Widze w postepowaniu z dziecmi malymi w szczegolnosci zbytnia przesade, rozszerzanie diety, ekspozycje glutenowe, opoznianie wprowadzania nabialu bez wyraznych powodow, nadmierny nacisk na lezenie na plasko tak jakby pionizowanie mialo wywolac jakies ciezkie urazy, stosowanie butelek, chodzikow, smoczkow, przegrzewanie itp. tyle, ze jakos te wszystkie ''dobroczynne'' zabiegi nie sa wcale takie cudowne a dzieci tak wzorcowo nie rozwijaja sie. Wiecej zdrowego razsadku i intuicji smile
                            • moofka Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 29.11.10, 09:01
                              carmita80 napisała:


                              > Nie wychowalam 7 dzeci tylko 2, ale z mojego doswiadzenia uwazam, ze trudno jes
                              > t dzieci do czegos zmusic, dziecko reaguje placzem/krzykiem gdy czegos nie chce
                              > i nawet najpiekniejszy chodzic czy krzeselko do karmienia, lyzeczka tudziez in
                              > ny lezaczek nie bedzie uzywany jesli mu tam bedzie zle, przeciez taki maly czlo
                              > wiek czuje. Moje dzieciaki nie chcialy byc w chodziku zbyt dlugo czasem wogole
                              > nie dawaly sie tam wsadzic, kazda proba to byl placz w protescie, nie zmuszalam
                              > , ale kiedy byly wyraznie zadowolone to ok. Widze w postepowaniu z dziecmi maly
                              > mi w szczegolnosci zbytnia przesade, rozszerzanie diety, ekspozycje glutenowe,
                              > opoznianie wprowadzania nabialu bez wyraznych powodow, nadmierny nacisk na leze
                              > nie na plasko tak jakby pionizowanie mialo wywolac jakies ciezkie urazy, stosow
                              > anie butelek, chodzikow, smoczkow, przegrzewanie itp. tyle, ze jakos te wszystk
                              > ie ''dobroczynne'' zabiegi nie sa wcale takie cudowne a dzieci tak wzorcowo nie
                              > rozwijaja sie. Wiecej zdrowego razsadku i intuicji smile

                              carmito, tak ogolnie sie odniose bo w temacie balkonikow powiedzialm juz wszystko co chcialam i na chamskie zaczepki odpowiadac nie bede
                              lubie pogadac ale merytorycznie smile

                              piszesz ze skoro dziecko chce to znaczy ze mu nie szkodzi
                              a wcale tak nie jest i czesto jest odwrotnie
                              niemowle chce chodzic podparte bo samo jeszcze nie umie, a go to interesuje
                              nie jest na to gotowy uklad ruchu i caly uklad nerwowy
                              male dziecko chce tez wyjadac ziemie i wypijac domestos jesli znajdzie
                              chce wychodzic przez otwarte okno i lapac za goracy czajnik
                              nie dlatego ze mu to sluzy tylko dlatego ze jest ciekawe
                              lata od 0 do 3 to okres bardzo niebezpiecznych wypadkow
                              a konsekwencje nieprawidlowej pielegnacji w tym wieku dzieci ponosza czesto i w pozniejszym wieku
                              dwulatek chce smoczka i soczejk z butelki bo tak mu wygodnie i sie przyzwyczail
                              to znaczy ze to jest dobre ?
                              wiadomo ze gdyby chodziki nie sprawialy dzieciom frajdy to by ich nie bylo w sprzedazy,
                              ktos chce korzystac niech korzysta, ale po co zaklinac rzeczywistosc - niech korzysta na ile to konieczne ze swiadomoscia konsewkwencji przy naduzywaniu
                              jak ze wszystkim smile
                              a jeszcze mi sie kapiel przypomniala na koniec dla przykladu
                              mali wrazliwcy nienawidza kapieli - to znaczy ze nie jest nich dobra? smile
                              • carmita80 Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 29.11.10, 13:51
                                moofka moja wypowiedz, ktora tak szeroko skomentowalas nie byla skierowana do ciebie. Mozesz byc byc przeciwniczka chodzikow i innych pchaczy, jesli jeszcze przytoczylabys jakies rzetelne i wnikliwe badania na temat ich szkodliwosci to juz bylaby pelnia sukcesu. Gdyby chodziki tak bardzo szkodzily juz dawno wycofano by je ze sprzedazy zwlaszcza w krajach gdzie mleka modyfikowanego nie poleca sie dzieciom do 3-roku zycia i gdzie peniadze wydawane na opieke zdrowotna bardzo skrupulatnie sie liczy.
                                • moofka Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 29.11.10, 14:25
                                  jakie badania carmito?
                                  rozwoj dziecka jest dostatecznie zbadany zeby wyciagnac wnioski
                                  czy jestes wobec tego gotowa przytoczyc badania ze dziecku w chodziku i bez niego rozwinie sie tak samo dobrze?
                                  NIKT nie powie z cala pewnoscia czy danemu dziecku chodzik zaszkodzi bardzo czy malo
                                  zalinkowalam opinie fizjoterapeutow i rehabilitantow

                                  ty natomiast opierasz sie tylko na tym, ze wydaje ci sie ze gdyby szkodzily to by ich nie bylo
                                  na rynku jest cala masa szitu
                                  sa tanie parowki, chinskie buty z ceraty, akcesoria dla dzieci z ftalanami, ciuchy dla dzieci farbowane toksycznymi farbami, niebezpieczne foteliki
                                  nie sposob wymienic - czy sam fakt ze sa na rynku oznacza ze jest to dla dzieci dobre?

                                  jeszcze jeden artykul o wczesnej pioznicacji i zachecaniu do chodzenia nie przygotowanych do tego dzieci
                                  tez dyplomowanego rehabilitanta
                                  nie przekonuje cie to?

                                  Pominięcie fazy raczkowania i wczesna pionizacja może dać konsekwencje w postaci objawów chorobowych odczuwalnych dopiero po pewnym czasie. Zakres dolegliwości może być ogromny i zależny od powiązań łańcuchów patologicznych, które każdy tworzy indywidualnie. W rozwoju dziecka ważne jest by w odpowiedniej kolejności stymulować odpowiedni łańcuch mięśniowy co we właściwych warunkach rozwojowych jest procesem automatycznym. Dziecko strukturyzuje swoje ciało etapami, aby przyjąć pionową postawę potrzebuje stabilnej miednicy z rozwiniętymi wszystkimi więzadłami i zakotwiczonym łańcuchem mięśniowym ustawiającym kość krzyżową pomiędzy dwoma kośćmi biodrowymi. Stabilna podstawa daje dobre biomechaniczne warunki do pozycji stojącej. Wczesne stawianie na nóżki dziecka, które jeszcze nie jest na to gotowe ( tzn. jego ciało i narząd ruchu) bardzo przeciąża mechanicznie konstrukcję postawy pionowej. Potrzebna jest nie tylko odpowiednia kolejność aktywowania łańcuchów mięśniowych ale również czas, ponieważ więzadła stabilizujące miednicę rozwijają się do około 17 miesiąca. Im dłużej się dziecko przygotowuje do dwunożnej pozycji, uwzględniając fazę raczkowania tym lepiej dla narządu ruchu. Zdecydowanie odradzamy stawianie dziecka na dwóch nóżkach na twardym podłożu zanim samo tego nie zrobi. Matka pozwalając mu raz doświadczyć dwunożnej pozycji w wieku np. już około 5 miesiąca rozpoczyna stymulację niewłaściwego łańcucha mięśniowego. Niedopuszczenie do owej stymulacji jest bardzo trudne gdyż zwykle następuje ona w zabawie z dzieckiem. Niektóre dzieci przedwcześnie samodzielnie dążą do pionizacji, więc należy im to zadanie sukcesywnie utrudniać. Dążenie dziecka do przedwczesnej pionizacji nie powinno być postrzegane jako proces naturalny. Jedną z przekonywujących hipotez tłumaczących tą patologiczną tendencję dzieci jest przestymulowanie tylnej taśmy mięśniowej [ stanu charakterystycznego dla ludzi „działających” ] jeszcze w życiu płodowym. Występujący jeszcze w życiu płodowym odruch Moro to zjawisko, które z perspektywy biomechanicznej daje wystarczające podstawy aby dziecko przyszło na świat z napięciem w tylnej taśmy mięśniowej. Innymi słowy dziecko będzie jakby zaprogramowane do przedwczesnego, zbyt intensywnego „działania”.

                                  Kiciu z Cheshire – zagadnęła go. Czy nie zechciałbyś mi powiedzieć, którędy mam teraz iść? To zależy w dużym stopniu od tego, gdzie chcesz dojść – odpowiedział kot.
                                • emma6666 Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 29.11.10, 23:26
                                  carmita80 napisała:

                                  > Gdyby chodziki tak bardzo szkodzily juz dawno wycofan
                                  > o by je ze sprzedazy zwlaszcza w krajach gdzie mleka modyfikowanego nie poleca
                                  > sie dzieciom do 3-roku zycia i gdzie peniadze wydawane na opieke zdrowotna bard
                                  > zo skrupulatnie sie liczy.

                                  W Kanadzie są zabronione.
                                  www.rmf24.pl/nauka/news-kanada-dzieciece-chodziki-sa-szkodliwe-dla-dzieci,nId,144483
                          • moofka Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 29.11.10, 08:48
                            ale czegos ty sie do mnie przypiela?

                            napisalam swoje zdanie na temat balkonikow
                            takie mam i tak mnie na studiach uczyli
                            popiera to literatura i fachowcy od rozwoju dziecka
                            ty masz inne, bo widocznie nie masz dosc wiedy zna temat prawidlowego rozwoju dziecka
                            to co ty robisz ze swoim dzieckiem naprawde mam w glebokim powazaniu
                            ale od tego ze bedziesz pofukiwac i mnie obrazac chodzik-balkonik nie stanie sie cudem swiata tylko dalej bedzie tym czym jest
                            zabawka ktora moze zaszkodzic prawidlowemu rozwojowi dziecka
                            twoje chodzi - niech chodzi

                            moje nie chodzily i braku nie odczyly ani ja ani one
                            czyli da sie

                            a piersia karmilam oczywiscie skoro cie to tak zaciekawilo
                            i jedno i drugie - masz z tym problem?
                            sztuccami poslugiwaly sie dosc sprawnie - lyzeczka przed ukonczeniem roku
                            widelcem jeszcze szybciej
                            ---
                            Kiciu z Cheshire – zagadnęła go. Czy nie zechciałbyś mi powiedzieć, którędy mam teraz iść? To zależy w dużym stopniu od tego, gdzie chcesz dojść – odpowiedział kot.
                            • bluemka78 Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 29.11.10, 08:57
                              Jesli chodzi o opinie ekspertow to calkiem niedawno w programie "dzien dobry tvn" byl taki "ekspert" od spraw rozwojowych dzieci, jego zdaniem akurat chodziki pchacze sa ok. Nawet proponowal rodzinom biedniejszym, ze moga dzieciom taki pchacz skombinowac ze zwyklego kartonu w odpowiednim rozmiarze, obciazonego w srodku, by nie odjechal za szybko. To byl wlasnie taki temat poswiecony zabawkom, ktore sluza dzieciom, a ktore szkodza.
                              • moofka Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 29.11.10, 09:09
                                z ciekawosci, jak sie nazywal, nie moge na stronie znalezc odcinka, chetnie obejrze
                                bo edzieckowy ekspert zdanie ma jednoznaczne

                                forum.gazeta.pl/forum/w,1017,103649912,103661029,Re_Balkonik_do_nauki_chodzenia_kupic_czy_nie.html?wv.x=2
                                do tego eksperta ja mam spore zaufanie smile
                                • bluemka78 Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 29.11.10, 10:39
                                  Oj nie przypomne sobie, ja tv to z doskoku ogladam, ale musialo to byc calkiem niedawno skoro temat mnie zainteresowal. Tez szuakalam chwile, ale nie potrafie znalezc, a czasu brak.
                              • gragra81 Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 29.11.10, 16:12
                                Ja też oglądałam ten program i według mnie ten ekspert mówił że te wszystkie chodziki, pchacze itp. nie są ok, daję linka do tego odcinka dziendobrytvn.plejada.pl/26,39327,news,1,1,czy_warto_kupowac_chodzik,aktualnosci_detal.html

                                bluemka78 napisała:

                                > Jesli chodzi o opinie ekspertow to calkiem niedawno w programie "dzien dobry tv
                                > n" byl taki "ekspert" od spraw rozwojowych dzieci, jego zdaniem akurat chodziki
                                > pchacze sa ok. Nawet proponowal rodzinom biedniejszym, ze moga dzieciom taki p
                                > chacz skombinowac ze zwyklego kartonu w odpowiednim rozmiarze, obciazonego w sr
                                > odku, by nie odjechal za szybko. To byl wlasnie taki temat poswiecony zabawkom,
                                > ktore sluza dzieciom, a ktore szkodza.
                            • boo-boo Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 29.11.10, 12:22
                              "ale czegos ty sie do mnie przypiela?"
                              Buahahahahaha.......... i kto to mówi do kogo.....

                              Tak, tak, niech twoje dzieci leżą na płasko dopóki nie wstaną do pozycji pionowej na nogi - w razie prób wstawania krępuj i nie pozwalaj. Ja mojego nie zamierzam.
                              • moofka Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 29.11.10, 13:15
                                pionizacja przebiega stopniowo - naprawde tego nie wiesz?
                                z lezenia na rowne nogi to chyba w Biblii bylo - wstan i idz wink
                                • boo-boo Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 29.11.10, 13:20
                                  No dzięki mojemu dziecku wiem to lepiej niż ty- sam się pionizował.
                                  • moofka Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 29.11.10, 13:28
                                    niezwykle
                                    • boo-boo Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 29.11.10, 13:30
                                      No widzisz?
                                      I kto się do kogo przyczepił........
                                      Jakoś nie możesz zakończyć konwersacji.

                                      Ciao.
                        • bluemka78 Re: Aleś mnie rozśmieszyła....... 29.11.10, 09:05
                          > Niemowleta dostawaly ''pomoc'' od dawien, w s
                          > iadaniu, staniu czy chodzeniu

                          Moja mlodsza siostra np. miala zywego chodzika pchacza, moja ukochana sunie sprzed lat. Lapala sie za futro i lazila z nia po domu, a ze piesek duzy i kudlaty byl (ON) to szlo gladko. Ma prawie 30 lat i efektow ubocznych nie widac. Moje pewnie tez beda mialy takiego zywego pchacza, bo juz cale podskakuja na widok psiej mordy nad nimi. A jak przyjdzie czas to i zabawkowe pchacze dostana.
                  • boo-boo Czytać nie potrafisz? 28.11.10, 21:10
                    Przecież wyraźnie napisałam,że sam chodzi przy meblach,łóżku, w łóżeczku etc.
                    Rozumiem,że ty swoje dziecko byś skrępowała.
    • atrapcia Re: Chodziki 27.11.10, 05:52
      My mamy i zastosowaliśmy ze 4-5 razy. Córka pobyła w nim 10 minut i miała dosyć. Nie sprawdził się. Za to lubiła wchodzić później do złożonego na płasko i siadała jak w wyścigówce smile No i na początku chodzenia czasem robiła z niego chodzik, ale pchacz smile
    • lidek0 Re: Chodziki 27.11.10, 13:10
      Skutki pochodzikowe moga pojawić się w wieku dwudziestu kilku lat, więc spokojnie, dzieci mają jeszcze czas na problemy tylko dlatego, że używali chodzika. Jeżeli dziecko jest już tak bardzo absorbujące warto było wcześniej pomyśleć o kojcu, zdecydowanie zdrowszy.
      • carmita80 Re: Chodziki 28.11.10, 18:46
        Mielismy chodzik, dzieci spedzaly w nim ''cale'' dnie, teraz czekamy na straszne skutki, ale maja 8 i 3 lata wiec jeszcze troche poczekamy. A tak powaznie tak korzystalam. Pchacz tez mialy ale z tego korzystaly dopiero gdy umialy chodzic samodzielnie. Chodzik nie sluzyl dlugo, bo gdy zaczely stawac i chodzic przy meblach juz nie uzywaly. Chodzik zajmuje sporo miejsca wiec trzeba miec przestrzen, jest w miare bezpieczny, dzieci same do niego nie wejda i nie wyjda, moje lubily tak do 30 minut dluzej nie chcialy, zazwyczaj mialy 2-3 sesje dziennie. Sprawdzaj sie tez w ogrodzie na plytkach.
        • morelee Re: Chodziki 28.11.10, 19:36
          carmita80 napisała:
          > en, jest w miare bezpieczny, dzieci same do niego nie wejda i nie wyjda

          moja córka mając8 miesięcy sama wyszła z chodzika - jedyny raz była w chodziku u koleżanki, dopchała do rogu i wyszła bez problemu.

          S
          > prawdzaj sie tez w ogrodzie na plytkach.

          W ogrodzie to już totalna głupota. kółko zablokuje się na nierówności i chodzik wraz z dzieckiem się wywali.
          • carmita80 Re: Chodziki 28.11.10, 19:50
            morelee napisał:

            >
            > moja córka mając8 miesięcy sama wyszła z chodzika - jedyny raz była w chodziku
            > u koleżanki, dopchała do rogu i wyszła bez problemu.

            Zdarza sie, wlasne, ani znajomych tak nie robily.
            >
            > W ogrodzie to już totalna głupota. kółko zablokuje się na nierówności i chodzik
            > wraz z dzieckiem się wywali.

            No widziasz, ja mam w ogrodzie rowne plytki, kolka sie nie blokowaly, chodzik sie nie przewracal, siedzialam sobie wygodnie np. czytajac ksiazke pod parasolem a dziec mial zajecie i sprawial wrazenie bardzo zadowolonego, inne plytki inne doswiadczeniasmile
            • naomi19 Re: Chodziki 29.11.10, 11:30
              carmita- to nie jest tylko kwestia płytek. Po prostu chodziki są uznane za najbardziej niebezpieczne ze wszystkich zabawek/sprzętów dla dzieci, najwięcej jest wypadków właśnie z chodzikami. Ale najniebezpieczniejsze jest zagrożeniami w dysfunkcji stawów, nieprzygotowanych jeszcze na obciążenie a obciążanych, głównie dotyczy to kręgosłupa i stawów biodrowych. Ja dostałam chodzik i od razu go sprzedałam, bo jako rehabilitantka miałam świadomość jak bardzo może zaszkodzić. Godzinka przed TV z ciepłą herbatą wg mnie nie jest tego warta.
              • carmita80 Re: Chodziki 29.11.10, 13:54
                naomi19 napisała:

                Ja dostałam chodzik i od razu go sprzedałam, bo jako rehabilitantka miałam świadomość jak bardzo może zaszkodzić.

                Nie powinnas go sprzedawac wiedzac, ze zaszkodzi innemu dziecku tylko wyrzucic zwlaszcza, ze go dostalas, ale widac te pare zlotych jest dla ciebie wazniejsze niz zdrowie jakiegos tam dziecka. To tak w odniesieniu do godzinki z herbatka przed TV. smile

    • magda84k Re: Chodziki 28.11.10, 20:05
      Tak ale nie cały czas...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka