Dodaj do ulubionych

Pomocy - 4mc dziecko prawie nie śpi i wciąż płacze

24.12.10, 11:43
Witajcie,
Szukam pomocy na forum, bo nie znalazłam jej do tej pory nigdzie indziej sad
Mój synek ma 4 miesiące. Na początku grudnia trafiliśmy do szpitala z zapaleniem uszu i gardła, byliśmy tam tydzień. Od wyjścia ze szpitala (2 tyg. temu) coś się dzieje z moim dzieckiem, a ja nie wiem, jak mu pomóc, tracę już siły, jak on zaczyna płakać to i ja już ryczę z bezsilności...
Na początku myślałam, że on tak przeżywa stres związany z pobytem w szpitalu (wenflony, leki, ciągłe "przeszkadzanie" przez pielęgniarki, lekarzy, płacz innych dzieci itd.), ale to trwa chyba za długo na odreagowywanie. Mały prawie wcale nie może spać. Generalnie on do tej pory zasypiał zawsze albo przy piersi (karmię wyłącznie piersią), albo ululany na rękach. Jakiś czas temu (ze 2 mc temu) zaczęło się coś takiego dziwnego, że przy usypianiu na rękach mały musiał się chwilę powydzierać i poszarpać. Trwało to zwykle dosłownie kilka minut, po czym zapadał w błogi sen, który trwał różnie: czasem pół godziny, czasem i dwie. Jeśli spałam razem z nim w łóżku, to spał nawet i 3h z cycaniem na śpiocha w międzyczasie. A teraz jest tak: mały ziewa, trze oczy, marudzi, ok - próbujemy lulać. I zaczyna się hardkor. Wrzaski, darcie się w niebogłosy, szarpanie, rzucanie, mały tak się drze, że cały się poci, aż kaszle od tego płaczu, po prostu nie mogę go w żaden sposób uspokoić. Nawet jeśli już uspokoi się i uśnie, to budzi się w momencie próby odłożenia go do łóżeczka czy na nasze łóżko, i wtedy zaczyna się ryk od nowa - to wygląda trochę tak, jakby strasznie się wściekał, że nie może spać. Znalazłam jeden sposób na jego spanie w dzień: muszę go wybujać na swoim brzuchu, po kilkunastu minutach bujania zasypia, potrafi tak spać i 3h. Nie daj Boże, żebym go spróbowała odłożyć wink do tego w trakcie tego spania muszę go od czasu do czasu pobujać. Często pochlipuje przez sen, albo rzuca główką. Kiedy śpi w nocy w łóżeczku, to wierci się jak szalony, rzuca, stęka, jęczy... Potrafił mi przesypiać w nocy już czasami i 6 godzin (zwykle spał po 4h na jeden raz), teraz budzi się na ogół co godzinę, czasem co pół. Bez cyca ani rusz, nie da się go po prostu ululać - musi być cyc, chociażby miał possać 2 minuty i wtedy zasnąć. Ostatnio muszę go zostawiać do spania z nami w łóżku (od urodzenia sypiał pięknie w swoim łóżeczku, dopiero bardziej nad ranem brałam go do siebie, kiedy więcej się wiercił), bo inaczej budzi się co chwilę.
W związku z tym spaniem na brzuszku, myślałam o bólu brzuszka, może kolce. Mały miał okropne kolki od ok. 2 tygodnia życia, początkowo podawałam mu Fenicol - nie pomagał, później przeszłam na Espumisan i przeszło jak ręką odjął już drugiego dnia podawania. Generalnie od prawie 2 miesięcy nie wiedziałam już, co to kolka. Espumisan podaję nadal, również zajmuję się profilaktycznie brzuszkiem (masowanie, przyginanie nóżek itd.), poza tym te "ataki" nie wyglądają jak ówczesne kolki, więc nie wiem, czy to to.
Mieliśmy zleconą kontrolę uszek 2 tyg. po szpitalu - zapisaliśmy się na 27 grudnia, ale byliśmy na początku tego tygodnia u pediatry, szukając pomocy. Pediatra zbadał małego, stwierdził, że jest zdrowy (brzuszek miękki - to jeszcze w temacie brzuszka), ma tylko lekko zaczerwienione gardło (psikać Tantum Verde). Wypisał skierowanie do laryngologa na cito, podejrzewając, że może uszy są niedoleczone i go bolą. Zalecił nam też Viburcol 2x dziennie na 3-4 dni.
Laryngolog nie znalazł nic niepokojącego w uszkach, nosku ani gardle. Uszka zdrowe, więc na pewno go nie bolą.
Podawałam cierpliwie ten Viburcol, czekając na efekty - niestety nie zauważyłam żadnych. Mam wręcz wrażenie, że z dnia na dzień jest coraz gorzej. Jak mały zacznie płakać (zaczyna jakby w chwili zmęczenia, senności, kiedy nie może usnąć, choć próbujemy naprawdę usilnie), to potrafi wpaść w taki płacz, że nie mogę go uspokoić przez kilka godzin. Chwilami przycicha, nawet śmieje się trochę przez łzy gdy próbujemy go rozbawić, ale ogólnie to wygląda, jakby strasznie cierpiał, prosił o pomoc. Jestem zdruzgotana i nie muszę chyba wspominać, że również wyczerpana fizycznie.
Myślałam o swojej diecie, ale nie wprowadziłam ostatnio nic nowego, poza tym to zachowanie zaczęło się dokładnie w dniu powrotu ze szpitala. Oprócz ciągłego płaczu i problemów ze spaniem, doszły problemy z samodzielnością, tzn. przedtem mogłam posadzić synka na leżaczku i obok niego coś robić (w kuchni czy generalnie w domu), potrafił się pięknie bawić zabawkami na pałąku, podskakiwał, śmiał się, nie marudził - mógł tak "sam" spokojnie przez pół godziny, zaczepiany od czasu do czasu przeze mnie. Teraz leżaczek nie odpowiada już po dwóch minutach, jest płacz, marudzenie, muszę go wziąć na ręce. Generalnie każda zabawa szybko się nudzi, trzeba się ostro napracować, żeby go czymś zająć.
Inna rozważana przeze mnie opcja to zęby. Mały od jakiegoś czasu sporo się ślinił, ale ostatnio są całe potoki śliny. Wszystko próbuje też gryźć, włącznie ze swoimi czy naszymi rękami, moim cyckiem, każdą zabawką. Dostał więc gryzaczki, które namiętnie żuje. Kupiliśmy Dentinox do smarowania dziąsełek, mam wrażenie, że po posmarowaniu jest ciutkę lepiej. Jednak pediatra oglądał dziąsła i powiedział, że "zębów tu jeszcze nie widać". Nie mam więc pewności, czy to to.
Dzwoniłam jeszcze do innych lekarzy, ale usłyszałam tylko, że nawet permanentny płacz dziecka w tym wieku jest normalny, żeby się z tym pogodzić. Mogę mu podać wodę koperkową i czekać. Dzieci płaczą i tyle.
Nawet już złamałam się i chciałam podać małemu smoka. Jednak on nie chce go ssać; jeśli akurat ma dobry humor, to chętnie się smokiem pobawi - zassie, wypluje, pośmieje się, bierze w rączki i pakuje sobie do buzi po to, żeby zaraz wypluć i tak w kółko, po prostu się nim bawi. I nawet wtedy bardziej żuje tego smoczka, niż ssie. Kiedy próbuję go podać na uspokojenie, to tylko się wścieka. Nie będę więc dawała smoczka na siłę, widocznie on go nie potrzebuje.
Wczoraj wieczorem znów było wybudzanie się i ostry atak płaczu... podałam paracetamol w czopku. Spał pięknie i spokojnie od 22:00 do 3:30, potem jeszcze do 7:00. To dla mnie jasny sygnał, że coś go bolało, skoro po paracetamolu było tak dobrze. Jak mam zgadnąć, co mu dolega?
Mamy umówioną jeszcze wizytę u pediatry w poniedziałek, ale obawiam się, że znów usłyszę, że nic mu nie jest. Nie chcę dać się zbyć.
Może któraś z Was ma podobne doświadczenia, albo podpowie mi chociaż, czego oczekiwać od lekarza... jakich badań... skierowania do jakiegoś specjalisty?
W szpitalu mały miał robioną morfologię, badania moczu, USG brzuszka oraz USG przezciemiączkowe - wszystkie wyszły prawidłowo.
Nie wiem, co robić, a nie chcę go faszerować paracetamolem tak pro forma i nie dowiedzieć się, co mu dolega. Pomóżcie...
Obserwuj wątek
    • hydrazine Re: Pomocy - 4mc dziecko prawie nie śpi i wciąż p 24.12.10, 12:20
      Próbowałaś wsadzić go w chustę? Moja córka w tym wieku miała podobnie - cycek, noszenie na rękach, przytulanie, nic nie działało. Tylko noszenie w chuście było ją w stanie wtedy wyciszyć i uśpić.
      • hesperidae Re: Pomocy - 4mc dziecko prawie nie śpi i wciąż p 24.12.10, 12:35
        Tak, próbowałam. Wcześniej trochę nosiłam go w chuście (generalnie to mam ją od dość niedawna, z miesiąc?), było ok, a teraz po 5 minutach w chuście już się złości, a zasnąć w niej nie umie sad
        Też myślałam, że najbardziej prawdopodobny to jest może ten skok rozwojowy, plus może faktycznie zęby, ale ta spokojna noc po paracetamolu zbiła mnie z tropu... bo wygląda na to, że coś go po prostu boli...
        • bluemka78 Re: Pomocy - 4mc dziecko prawie nie śpi i wciąż p 24.12.10, 13:29
          Stawiam na zeby smile U mnie jedna dziewczynka tez ostatnio zrobila sie troche marudna i do tego niechetna do jedzenia. Potrafi sie wybudzic z placzem, okazalo sie ze ida dwie dolne jedynki smile Co prawda takich cyrkow nie odstawia, ale ona jest bardzo spokojnym dzieckiem.
          • hesperidae Re: Pomocy - 4mc dziecko prawie nie śpi i wciąż p 25.12.10, 10:19
            Je bardzo chętnie. Może nawet chętniej, niż zwykle smile
    • kruszynka.net Re: Pomocy - 4mc dziecko prawie nie śpi i wciąż p 24.12.10, 17:31
      Ja stawiam na szpital. Niedawno wróciłam z malutką ze szpitala i też mam taki sajgon.
      • mrozonka82 Re: Pomocy - 4mc dziecko prawie nie śpi i wciąż p 24.12.10, 20:31
        U nas podobnie, choć w skali od 1 do 10 Twój problem umieściłabym na 10 a własny na 7.
        Paracetamol podobnie zbawiennie działa, viburcol wcale.
        Obstawiam zęby, przy dolnych dwójkach podobnie szalał. Teraz powtórka z rozrywki.

        Tak mi przyszło do głowy, bo znajomej dziecko faszerowali w szpitalu psychotropami i l.uspokajającymi żeby nie stwarzał problemów pielęgniarkom. Syndrom odstawienny może wyglądać podobnie.
        • mali_nowo Re: Pomocy - 4mc dziecko prawie nie śpi i wciąż p 24.12.10, 22:54
          Czytając twój wątek aż mi dreszcze przeszły. I szczerze Ci współczuje, wiem doskonale jak się czujesz i mam nadzieje że znajdziesz recptę na złe samopoczucie dziecka.

          I wiesz, myślę sobie że chyba te wszystkie rzeczy złożyły się na to że dziecko tak się zachowuje.
          Sama leżałam ze swoją córeczką w szpitalu, w domu złote dziecko a w szpitalu i po wyjściu to była jakaś masakra.
          No i patrząc na wykres skoków rozowjowych cały czwarty miesiąc jest trudny.
    • green_land Re: Pomocy - 4mc dziecko prawie nie śpi i wciąż p 25.12.10, 14:01
      Też miałam kiedys podobnie - i zawsze pomagał lek p/bólowy. Dawałam minimalną dawkę. Skutkowało. Nie miałam przed tym oporów, bo stres dziecka przy takim ryku wyrządza o wiele więcej szkody, a jak wliczyć w to stan bębenków rodziny i sąsiadow... smile
      Viburcol - niektórym pomaga, innym wcale.
      Smaruj dzieciakowi dziąsła żelem, może być bobodent. Pomoze nie tak, jak lek p/bólowy, ale na pewno przyniesie ulgę. A jak już nie dasz rady - wtedy syrop.
      • hesperidae Re: Pomocy - 4mc dziecko prawie nie śpi i wciąż p 25.12.10, 21:02
        Dzięki za wypowiedzi. Po kolejnych dniach obserwacji chyba muszę potwierdzić, że najprawdopodobniej to jednak zęby - być może w połączeniu ze stresem poszpitalnym (i niewątpliwie skok też tu wtrąca swoje 3 grosze).
        Po tamtym paracetamolu nie dawałam narazie kolejnego, ale nie było potrzeby. Czasem posmaruję dziąsła (kupiliśmy Dentinox, bo to nam polecono w aptece), ale ostatnio gryzak idzie na maksa, a jak np. rano śpimy razem i mały się przebudzi, to łapie sobie mój palec, ładuje do buzi i gryzie przeszczęśliwy.
        Ogólnie Święta mijają nam jakoś dużo spokojniej niż poprzednie dni, pomimo, że jest dużo nowych wrażeń (lampki na choince! tańczące bombki! kolędy! prezenty! o rany smile). W nocy trochę lepiej śpi. W dzień nadal są problemy ze spaniem, ale już się tak strasznie nie awanturuje i nie wydziera, jakby go ćwiartowano. Wczoraj i dziś nawet udało mu się pospać kilka razy po pół godzinki. Ma lepszy humor smile
        Od razu i mnie się poprawiło... hehe... a w ramach życzeń świątecznych, otrzymałam życzenia szybkiego pojawienia się braciszka lub siostrzyczki, żebym trochę wyluzowała wink))
        Jezu, mam nadzieję, że to rzeczywiście "tylko" zęby, że nie jest to nic, czym powinnam się martwić...
        P.S. Mojemu piersiowemu dziecku chyba bardzo posmakowała kapusta z grzybami i inne świąteczne specjały (pozwoliłam sobie na ciut ciut), bo rzuca się teraz na cyca, jakby z tydzień nic nie jadł smile
        • plynaryby Re: Pomocy - 4mc dziecko prawie nie śpi i wciąż p 25.12.10, 22:00
          Mnie lekko irytuje zrzucanie wszystkiego na zęby. Jak nie wiadomo co dziecku jest to pewnie zęby. A wcale tak nie musi być.
          Piszesz, że karmisz wyłącznie piersią. Wg mnie on się nie najada. Moja tak miała i zachowywała się identycznie. Dałam butlę i dziecko zapadło w błogość.
          • lapwing123 Re: Pomocy - 4mc dziecko prawie nie śpi i wciąż p 25.12.10, 22:17
            O rany.

            Znalazła się mądra od nienajadania piersią.;/

            Autorka nic nie pisała, że dziecko marudne cały dzień, ma problemy z uśnięciem. Podejrzewam, ze karmi na żądanie- chyba nawet pisała, że bezsmoczkowe.

            4 miesiąc- u nas też był kryzys, bo Mała często się budziła w nocy- nawet 7 razy i więcej, pisałam na forum kp do eksperta i dowiedziałam się, że to rzecz normalna. Powinno minąć.
            Viburcol- lek homeopatyczny, czyli dla mnie żaden. Ale jak wierzysz w homeopatię to podawaj.

            Ja u nas zauważyłam jedną rzecz- jak Mała nie uśnie na początku gdy jest śpiąca, to później jej ciężej usnąć. Też często mam tak, że śpi tylko jak ja leżę koło niej z cyckiem w pogotowiusmile
          • hesperidae Re: Pomocy - 4mc dziecko prawie nie śpi i wciąż p 25.12.10, 22:44
            A mnie irytują wszystkie "dobre rady" o podaniu butli (nawet słyszałam, że jak podam butlę z odciągniętym mlekiem, to się dziecko lepiej i na dłużej naje, niż mlekiem bezpośrednio z piersi wink). To nie uwaga do Ciebie, tylko ogólne spostrzeżenie smile
            Karmię na żądanie (nawet, jeśli to oznacza 15 minut po poprzednim karmieniu - bywa i tak). Syn się z pewnością najada, bo ładnie przybiera. Ostatnio w związku z chorobą było trochę gorzej, ale generalnie jest ok, bywały i przyrosty 250-300g na tydzień.
            Ja nie wiem, czy to na pewno zęby, ale wiele okoliczności jednak na to wskazuje. Co nie znaczy, że zęby tłumaczyłyby jego zachowanie w 100% smile
            O 4-5 miesiącu słyszałam dużo, więc wierzę, że to nie jest bez znaczenia.
            Viburcol odstawiłam, bo nie zmieniał nic.
            Lapwing: nasz też tak ma, że im dłużej próbujemy usnąć, tym gorzej. Ale u mnie czasem cycek w pogotowiu obok nie wystarcza - często śpi tylko wtedy, kiedy i ja śpię obok smile
            • lapwing123 @hesperidae 25.12.10, 23:01

              U nas takich cyrków z usypianiem raczej nie ma, to znaczy ogólnie ciężko jej usnąć, ale nie drze się wniebogłosy. Zdarzyło się jakieś 4 razy, że płakała bardzo i nijak nie mogłam jej uspokoić ani mąż. Do tej pory się nie powtórzyło- Mała ma 7 m.
              Ale w święta ogólnie jest słabo- bo strasznie rozbity dzień, a to trochę gości i marudzi.

              Tak sobie myślę, że pilnuj tych uszu. I cieszę się, że Ty nie z tych zabobonych ze słabym mlekiemsmile Co to tylko dziecko zapłacze to od razu butla lekiem na całe złosmile Póki masz jedno dziecko to możesz leżeć sobie z nim ile chcesz, a jak będzie drugie to wtedy będziesz się martwić- ja bynajmniej tak sobie to tłumaczęsmile
              • hesperidae Re: @hesperidae 25.12.10, 23:12
                Z uszami to ja wiem, że muszę pilnować, bo to lubi wracać sad zresztą to może być rodzinne, ja często miałam zapalenie uszu w dzieciństwie (ale nigdy w takim wieku, zaczęło się jak miałam kilka lat).
                Słabym pokarmem to mnie już cała rodzina i wszyscy znajomi straszyli, jak dzieć miał jeszcze 2 tygodnie, czy 4, i zaczynały się ostre płacze i hardkory (jak się okazało później, po prostu kolki), już słyszałam, że pewnie nie mam pokarmu (a leciał sam jak fontanna), albo mam bardzo chudy - a tu proszę, przyrosty śliczne były. Oczywiście w międzyczasie zostałam przez dobre dusze zaopatrzona w butle, nawet antykolkowe wink dobrze, że mi MM nie kupili smile
                Leżę z małym dużo smile czasem trochę już mam dość tego wiecznego polegiwania w łóżku (dla higieny psychicznej wypadałoby czasem zrobić coś innego...), ale cóż, jeśli on tego właśnie potrzebuje, to trudno - kiedyś mu minie. Kiedyś nawet powie: mamo, przecież jestem już duży smile
                • lapwing123 Re: @hesperidae 25.12.10, 23:25
                  smile powiem tylko tyle: im dalej tym więcej fajnych rad dostanieszsmile O braku mleka/chudym/tłustym itp się osłuchałam. Teraz na topie rozszerzanie diety- jakoś jak Mała skończyła 4 mce to już pobąkiwali, że to czas. Czekałam do skończonych 6 (no prawie) i ogólnie opornie nam idzie, więc usłyszałam, że mam za swoje, bo tak zwlekałamsmile

                  Trzymajcie się- zdrowia życzę. Pozdrawiam.
                • lapwing123 Re: @hesperidae 25.12.10, 23:28
                  Daj znać czy jakieś postępy są i zmiany w zachowaniu.smile
                  • hesperidae Re: @hesperidae 26.12.10, 21:15
                    Nie chciałabym zapeszać, ale chyba jest lepiej. Mały dużo używa gryzaka, czasem mu posmaruję dziąsła żelem (ale nie za często). Paracetamolu narazie nie musiałam ponownie podawać.
                    Ogólnie widzę, że ma lepszy humor, wraca moje przedszpitalne dziecko smile)) więcej się śmieje (a potrafi już się zaśmiać w głos, więc oczywiście jestem cała rozanielona kiedy tylko uda mi się go do tego sprowokować), mniej płacze, trochę jest łatwiej z usypianiem. Dziś np. po południu spał prawie bez przerwy 2 godzinki - spał 1h u babci na rękach, przebudził się głodny, zabrałam go na karmienie i zjadł prawie na śpiocha, potem spał jeszcze godzinę smile
                    Oczywiście nie przestaję obserwować, ale chyba mogę przestać panikować...
            • plynaryby Re: Pomocy - 4mc dziecko prawie nie śpi i wciąż p 26.12.10, 09:42
              Moje też przybierało na wadze. Też najbardziej się darło przed spaniem,też sawałam viburcol, też ją leczyli na uszy i też sugerowali zęby. A ona głodna była. I też myślałam, że mam dużo pokarmu i też karmiłam na żądanie. Wg mnie jeśli jest głodny po 15 min. od ostatniego karmienia to jest głodny. Nie wiem dlaczego boisz się sprawdzić. Ja też byłam fanatyczką piersi bo też się naczytałam, że pokarmu jest zawsze w wsytarczającej ilości i bla bla bla. I darłam się na wszystkich, którzy sugerowali głod. Rób jak chcesz. Wg mnie lepiej spróbować podać butle niż wciskać czopki. To jest mleko a nie trucizna. Decyzja neleży do Ciebie.
              • dziub_dziubasek Re: Pomocy - 4mc dziecko prawie nie śpi i wciąż p 26.12.10, 11:21
                Skoro po 15 minutach był głodny to trzeba było znowu pierś podać. A nie marudzić, ze pokarmu mało. A może dziecko zwyczajnie poprzytulać się do mamy chciało?
                No ale najlepiej pójść na łatwiznę i butelkę podać.
              • plynaryby Re: Pomocy - 4mc dziecko prawie nie śpi i wciąż p 26.12.10, 17:14
                Mieć wątpliwość to domena luidzi inteligentnych.
                Czytam większość z Was i niestety zachowujecie się jak z jakiejś sekty. Jakbyście mózgi miały wyprane. Nie dziwię się bo wszędzie powtarza się jak mantrę młodym matkom, że mleka jest zawsze wystarczająco. I ja tak myślałam aż mi dziecko z głodu darło się przez 2 tygodnie. Też byłam taka "mądra" jak Wy. Aż mi Neonatolog kazała spróbować dokarmić mm. Dziecko się uspokoiło. I karmiłam mieszanie.
                Ale róbcie sobie jak chcecie. Żegnam.
                • lapwing123 taaaaaa 26.12.10, 17:34
                  Kolejna co szuka usprawiedliwienia, że podała mm, w dodatku propagująca "wiedzę" o kp.

                  Dałaś- ok. Ale jeśli ktoś nie wierzy w mity i dalej chce karmić tylko piersią to czemu od razu wyzywasz od sekt i bezmózgów? I próbujesz na siłę przekonać do swoich, moim zdaniem mylnych, argumentów, że dziecko się nie najada?

                  Dziecko darło się z głodu- to było podać pierś,a nie odliczać czas do następnego karmienia.
                  • dziub_dziubasek Święta racja! nt 26.12.10, 17:54
                  • plynaryby Re: taaaaaa 26.12.10, 18:38
                    Nie mam absolutnie żadnych wyrzutów, że podałam dziecku mm bo normalni ludzie nie traktują mm jak trucizny.
                    A dla twojej wiadomości dziecko karmiłam na żądanie i w czasie tych 2 tygodni widiało na piersi od rana do nocy. I się nie najadało. Niebywałe co? Zaraz wymyślisz, że pewnie mało piłam i jadłam. Otóż jadłam dużó, piłam dużo, próbowałam rozkręcać laktację i nici. Ale wiem, że w twoim pojęciu świata się to nie mieści.
                    Na koniec dodam, że nie mam żadnych wyrzutów, jedynie, że tak długo dziecko męczyłam głodem. Proszę mi nie przypisywać jakichś swoich frustracji. Chciałam pomóc. Nie to nie. Wciskajcie dalej głodnym dzieciom czopki.
                    Nauka 20 lat temu mówiła inaczej, dziś inaczej i za 20 lat też będzie inaczej. Do wszystkiego trzeba podchodzić z głową a nie z fanatyzmem.
                    • lapwing123 Re: taaaaaa 26.12.10, 20:27
                      >Chciałam pom
                      > óc. Nie to nie. Wciskajcie dalej głodnym dzieciom czopki.
                      A wiesz co to jest homeopatia? Wyobraź sobie, że ja w to nie wierzę i nie podaję czopków Viburcol.
                      > A dla twojej wiadomości dziecko karmiłam na żądanie i w czasie tych 2 tygodni w
                      > idiało na piersi od rana do nocy.
                      Naprawdę dziecko ssało dzień i noc? A wiesz co to ssanie nieefektywne?

                      > I się nie najadało. Niebywałe co?
                      Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Nie przybrało na wadze?
                      Zaraz wymyś
                      > lisz, że pewnie mało piłam i jadłam. Otóż jadłam dużó, piłam dużo, próbowałam r
                      > ozkręcać laktację i nici.
                      A co ma jedzenie do laktacji? Wiesz w ogóle na czym polega laktacja i jej rozkręcanie?

                      > Nie mam absolutnie żadnych wyrzutów, że podałam dziecku mm bo normalni ludzie n
                      > ie traktują mm jak trucizny.
                      A czy ktoś tu pisał, że mm to trucizna? Dziewczyno sama się nakręcasz i mącisz. Brniesz w jakieś chore argumenty i robi się to śmieszne.
                      • grimma Re: taaaaaa 26.12.10, 21:21
                        bywa tak ze matka nie moze karmic.
                        nie wiem jakie sa dane procentowe ale tak bywa.
                        bo stres np hamuje laktacje.
                        prawda ogolna jest taka jak piszesz Lapwing, ale warto nie odrobine pokory, bo a nuz trafilas wlasnie na ten nikly procent matek ktore nie moga wykarmic dziecka.
              • hesperidae Re: Pomocy - 4mc dziecko prawie nie śpi i wciąż p 26.12.10, 21:28
                Napisałam przecież, że nie podaję już Viburcolu, bo nie pomagał. Nie widzę potrzeby wciskania dziecku w tyłek czegoś tak pro forma. Paracetamol podałam tylko raz.
                Nie twierdzę, że mleko modyfikowane to trucizna. Udało mi się karmić piersią od pierwszych chwil życia syna, nie chcę tego zepsuć pochopnym i niepotrzebnym podaniem butelki. "Sprawdzenie" Twojej teorii o głodzie oznacza po prostu podanie MM, w czym ja żadnego celu nie widzę. Pokarm matki jest zawsze w wystarczającej ilości, ale w odpowiednich okolicznościach. Ja np. podczas pobytu w szpitalu zauważyłam spadek ilości pokarmu (nie miałam ani razu odczuwanego dotąd wielokrotnie w ciągu doby przepełnienia piersi, czasem - nocą, przy dłuższym śnie małego - nawet do ich bolesnego stwardnienia), zaczęłam więc pić herbatkę laktacyjną Hipp, bo bałam się, że stracę pokarm. Wiadomo - stres może zrobić swoje. Na szczęście moja laktacja wróciła już do normy, teraz te ostatnie noce, gdy mały znów posypia po 4-5 godzin, jestem znów zalewana mlekiem smile pomimo odstawienia herbatki.
                W szpitalu byliśmy tydzień, pomimo osłabienia laktacji synek przybrał 250g, czyli mniej więcej tyle, co zwykle.
                Ja nie czuję się fanatyczką piersi. Po prostu chcę karmić, skoro mogę, gdybym nie mogła, starałabym się z największą czułością (jaka mnie zalewa zawsze przy karmieniu piersią) karmić małego butlą z MM smile
                A to karmienie po 15 minutach, to czasem rzeczywiście było karmienie (Ty nigdy po posiłku nie masz ochoty na dokładkę?), a czasem tylko pociumkanie kilka razy, żeby bezpiecznie zasnąć przy cycuszku...
    • syropinka26 Re: Pomocy - 4mc dziecko prawie nie śpi i wciąż p 27.12.10, 12:16
      nie doczytalam rad forumowiczek do konca mam nadzieje ze juz Twojemu maluszkowi jest lepiej. my ostatnio tez mielismy jazde nocna z wychodzacymi zebami probowalas dziecko wyciszyc przy suszarce??wiem ze to zadna madra rada ale jak dziecko tak placze to kazda pomoc sie przydaje.my nasza mala od urodzenia tak wyciszalismywink ostatnio zdazylo sie to kilka miesiecy temu ale w zeszlym tygodniu zaczela sie jazda zebowa i po pierwszej nieprzespanej nocce przypomnialam sobie o suszarce i na druga noc spalismy z prawie calan oc wlaczona suszarka. nic na moje dziecko nie dziala zadne leki przeciwbolowe a jak wlaczylam jej suszarke to troche przynajmniej pospala(i my z nia) pojekujac mimo wszystko czasem przez sen. nie byl to jednak juz taki ryk ktory nie pozwala dziecku zasnac.
      moze i Wam by troche pomogla.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka