Zegnam sie. Postanowilam powoli przestac sciagac. Nie wyrabiam juz, przeprowadzka, zamieszanie, maz wraca do pracy i takie tam. Ogolnie to wszystko jest na nie, a mnie ostatnio naszlo oswiecenie, ze jestem juz chyba gotowa, zeby odpuscic. Mloda ma skonczone 4 miesiace.
Smutno mi i wrocily wyrzuty sumienia, ale wiem, ze to dobra decyzja.
Powodzenia dla pozostalych!
PS Mam nadzieje, ze drugie dziecko uda mi sie karmic piersia, bo odciaganie jest strasznie pracochlonne
PS 2 Mleka mi zanika w tempie zastraszajacym. Postanowilam zakonczyc dwa dni temu, zrobilam dwie przerwy 10 godzinne (reszta jak dotychczas co 8 godzin - sciagalam trzy razy dziennie) i spadek producji o okolo 40%