pocalina
13.05.11, 10:20
Proszę Was o pomoc dziewczyny. Mój syn ma 3 m-ce. W zasadzie nie miał kolek jak poprzedni, który ma obecnie 4 lata, ale trochę go tam brzuszek bolał, miewał jakieś skurcze, sporo ulewał, czasami stękał i napinał się, a mimo to kupy robił zwykłe, nie jakieś twarde. No i najważniejsze - noce ma rewelacyjne i zawsze takie miał. Najpierw budził się co 3 godziny, a teraz gdy naje się koło 20 to budzi się koło 4.30 i tak już jest ciągle. Karmię go od samego początku tylko piersią. Niestety, mimo że już doszliśmy do magicznego dnia - końca 3go miesiąca, to zaczyna mnie niepokoić jego ostatnie zachowanie. Noce, owszem, nadal ma super. Nie zapłacze, nie kwili, je spokojnie jak laleczka. Problemem jest dzień, odkąd się przebudzi, trochę poleży popatrzy na zabawki i zaczyna ryczeć, całymi dniami non stop (nie przesadzam) marudzi, jęczy, płacze, zanosi się czasem płaczem, ryczy. Gdy biorę go do piersi, to raz dziennie jest tak, że je spokojnie i wtedy je z godzinę i śpi, a pozostałe "picia" trwają 4 minuty, po których się rzuca, ryczy, kopie, odgina, zanosi płaczem. Nie wiem, co mu jest. Z kolei pierwsze karmienie rano jest baaaaardzo długie i tuż pod koniec zaczyna się rzucać, wić, ryczeć, w końcu robi kupę - wodnistą, ze śluzem, żółto-zieloną i robi ją długo, nie skłamię, jeśli powiem, że trwa to z 10 sekund, słyszę, że leci, przy tym gazy. Jest tego tyle, że jest umazany po pachy. Pytam, bo z tym pierwszym nie miałam takich doświadczeń. Skoro już minął 3 miesiąc, to powinno się regulować w tym brzuchu wszystko, a tutaj co?
Od razu dodam, że na pewno nie ma to związku z moją dietą, bo jem same gotowane warzywa, delikatne, żadnych produktów mlecznych ani sojowych, bo po nich było gorzej. Dieta jest od początku naprawdę sroga i było do tej pory OK, ale teraz jak widzicie się popsuło. Lekarz mi zasugerował, że to zęby. Na pewno ma trochę racji, bo syn ciągle pcha ręce do buzi, te dziąsełka ma takie wybielone i wygładzone, dwie podusie siekaczy widać po spodem. Jednak z tego, co pamiętam z pierwszego dziecka, to i noce były fatalne, a tutaj noce są absolutnie fantastycznie rewelacyjne. Bywa, że zaśnie o 19.30 i śpi do 5, o czym marzy każda mama i o czym marzyłam i ja będąc w 2 ciąży, a pamiętając, że pierwszy syn budził mi się z nie-wiadomo-jakich powodów do 9go miesiąca co 1,5-2 godziny. Nie chcę lecieć do lekarza, jestem z małego miasta, za dużego wyboru w pediatrach nie mamy. Zwykle mówią "kolki" lub "zęby". Być może jest tak i w tym przypadku, ale proszę o pomoc i opinie Was. Może któraś mama też miała podobnie. Słyszałam również takie stwierdzenie, że właśnie regulujący się niedojrzały układ pokarmowy małego dziecka obfituje w takie niespodzianki - raz gazy, innym razem nie, raz biegunka, raz zaparcie. Być może, ale nie wiem. Z góry dziękuję za pomoc.