romdud
11.05.04, 11:37
Wojtuś ma 4 miesiące (dokładnie dzisiaj) i nie znosi spacerów. Wszystko jest
OK dopóki nie położe go w wózku - zaczyna się wrzask jakbym ze skóry go
odzierała. Nie wiem co zrobić! Pogoda jest fantastyczna a ja nie mogę chodzić
na spacer! Kiedyś postanowiłam, że będę jeździć do skutku - trwało to (czyli
płacz) bite 20 minut. Później usnął i spacer dalej przebiegał bez zakłóceń
przez prawie 4 godziny. Nie mogę patrzeć jak mały się męczy i chce mi się
ryczeć razem z nim! Co zrobić? Jak przekonać go że spacer to fajna rzecz?