my-child
16.06.11, 21:53
Moja corcia od pierwszych dni bardzo przybierala na wadze. Oczywiscie nie zrzucam wine na nikogo innego poza soba! Nie wiedzialam, ze nie potrzebuje mleka, tylko ssania. Bylam po cesarce, zostawiona sama sobie(!!!). Dac piers czy butle bylo najlatwiej by przestala plakac. Tak doszlam do siebie. Corcia przyzwyczaila sie do ciaglego "wiszenia na cycu" i rosla... Kiedy miala 4m-ce wazyla 7,5kg. 6m-cy 9kg... Dzis ma 9i pol miesiaca i wazy 9,7kg. Przestala jesc. Zdaza jej sie wciagnac kawaleczek piersi kurczaka, kalafior, marchewke... Jada w takich ilosciach, ze opiekunka wyslala nas do lekarza... Wiem, ze to co zjada musi jej wystarczyc, bo jest radosnym, pelnym energii niemowlakiem. Jej BLLLLEEEEEEEEEE do jedzenia to moje geny. Domyslam sie, ze bedzie gorzej. Na chwile obecna bardzo sie ciesze, ze malenstwo bylo tluscioszkiem, bo na razie przy drobnej biegunce, czy przeziebieniu nie grozi natychmiastowe odwodnienie. Myslicie, ze 9,7 to nadal duzo? Ona dopiero zaczyna sie ruszac. Raczkuje. Kiedy zacznie biegac pewnie ani grama tluszczyku nie znajde... Jesli sie myle-i tak bede kochac najbardziej na swiecie i dla mnie nadal bedzie najpiekniejsza- jak dla kazdej mamy jej dziecko.
Pozdrawiam.