agnieszkaitymon555
17.06.11, 22:07
W tym tygodniu pani dr kazala ograniczyc jedzenie naszemu 6 tyg synkowi. Waga 5,9 kg...Po urodzeniu bylo 3,5 tylko. Ale kurcze ciezko idzie, bo jadl co 2h, karmię tylko piersia. Staramy sie z mezem go do 2,5-3h przetrzymywac, ale wrzask niemilosierny, stresuje sie biedak, a smoczka za nic nie chce, nawet jak sie mu przytrzymuje. Czy ktos byl w takiej sytuacji, co robic?
Bo ja rozumiem argumenty dr- ma juz tyle faldek, ze w upaly faktycznie ciezko bedzie pilnowac, by sie nie poodpazal.
Help