Dodaj do ulubionych

2msc dzieciatko na wesele?

13.08.11, 20:09
czy takie dziecko brac na wesele wypada?wyjazdowe,cała noc -nocleg w hotelu
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: 2msc dzieciatko na wesele? 13.08.11, 20:18
      Nie wiem, czy wypada, ale niezależnie od "wypadania" to idiotyczny pomysł. Wesele nie jest miejscem dla dzieci, szczególnie dla niemal noworodków.
      • klara-poisencja Re: 2msc dzieciatko na wesele? 13.08.11, 20:27
        wypadać wypada ale o głowy by mi nie przyszedł idiotyczny pomysł targania niemal noworodka na wesele uncertain
    • illegal.alien Re: 2msc dzieciatko na wesele? 13.08.11, 20:29
      Zalezy czyje wesele i czy para mloda sie zgodzi.
      Moje dziecko jest starsze (8 miesiecy) i rozwiazalam to bardzo prosto - dziecko poszlo spac tuz przed Msza (ciotki mogly sie pozachwycac nad spiacym dzieckiem - zero problemu, mala spala, cala Msze rowniez, ku zdziwieniu rodziny, bo jak dali z organow, to nawet dorosli podskoczyli, a mala nic). Potem (jak mala sie juz obudzila) w drodze do miejsca, gdzie odbywalo sie wesele nakarmilam mala (goscie jechali autobusem, ja samochodem, wiec mialam wiecej czasu i nie narazalam nikogo na ewentualne 'widoki'), na miejscu mala miala opiekunke (w kosciele tez, ale poniewaz spala, to opiekunka stala z boku na 'w razie czego'), ktora zabrala ja na spacer w czasie obiadu. Potem ja wstalam i zajelam sie mala, kto chcial podejsc i zagadac to mogl, kogo dziecko nie interesowalo mogl nie podchodzic - generalnie trzymalam sie na uboczu i staralam sie nie przeszkadzac. Kolo 9 mala poszla spac (slub byl o 16, wesele zaczelo sie po 18) i spala sobie w pokoju hotelowym nad sala weselna z opiekunka dopoki ja sie nie skonczylam bawic.
      Mysle, ze z dwumiesiecznym dzieckiem mozna rozwiazac sprawe podobnie smile
      • 1mzeta No spoko............. 14.08.11, 15:03
        "Zalezy czyje wesele i czy para mloda sie zgodzi. "

        Jak by mi para młoda się nie zgodziła na przyjście z dzieckiem, które np. musi być przy mnie bo KP na żądanie to bym im podziękowała za zaproszenie i niech się sami bawią.
        • mama_kotula Re: No spoko............. 14.08.11, 15:06
          Cytat
          Jak by mi para młoda się nie zgodziła na przyjście z dzieckiem, które np. musi być przy mnie bo KP na żądanie to bym im podziękowała za zaproszenie i niech się sami bawią.


          Dokładnie tak. To para młoda decyduje, kogo chce mieć na swoim weselu. I ma pełne prawo nie życzyć sobie dzieci smile
          • 1mzeta Re: No spoko............. 14.08.11, 15:57
            No to fajni mi gospodarze- para młoda. Z reguły gości obowiązują jakieś zasady- u goszczących ale jednak jak się już kogoś zaprasza to zaproszony powinien "czuć się jak u siebie w domu".
            W jaki sposób dziecko miałoby przeszkadzać w zabawie weselnej ?
            Rozumiem jak ktoś robi domową potańcówkę, wieczór panieński to może zasugerować by mama dzieci ze sobą nie przywlokła- to nawet oczywiste- ale bez przesady- nie na wesele. Najpierw sobie ktoś dzieci nie życzy, potem wyskoczy,że stare dziadki też nie są mile widziani bo im zdjęcia i nagrania video weselne popsują- bo się nie będą komponowali z wyidealizowanym obrazem ślubno-weselnym.....
            Nie wyobrażam sobie komuś w zaproszeniu zakomunikować,że może do mnie na wesele przyjść ale bez dzieci.
            • illegal.alien Re: No spoko............. 14.08.11, 17:42
              No widzisz, a ja sobie nie wyobrazam zabierania dziecka na wesele, gdyby nie wiele udogodnien, jakie zapewnil mi moj brat - m.in. osobny pokoj dla mnie i dla dziecka, transport samochodem a nie autobusem, opiekunka (tu wspolnie organizowalismy), etc. Gdyby para mloda byla mi zupelnie obca, to bym im tym wszystkim gitary nie zawracala, ale nie wiem, czy zabralabym ze soba dziecko - w koncu nikt chyba nie chce, zeby noworodek mu plakal w czasie przysiegi czy w czasie obiadu weselnego. A co to za frajda spedzic pol wesela poza sala?
            • mama_kotula Re: No spoko............. 14.08.11, 20:20
              Cytat
              Z reguły gości obowiązują jakieś zasady- u goszczących ale jednak jak się już kogoś zaprasza to zaproszony powinien "czuć się jak u siebie w domu".


              No ale to TY jesteś zaproszona, a nie twoje dziecko. Jeśli nie jesteś w stanie czuć się "jak u siebie w domu" bez dziecka, to jest twój problem, a nie zapraszających.

              Czy jeśli ja czuję się jak u siebie w domu wyłącznie w piżamie, z chomikiem w rękawie i kotem na kolanach, to znaczy, że mam zwierzęta zabrać na wesele, aby mieć dobre samopoczucie?

              Cytat
              No to fajni mi gospodarze- para młoda. (...)
              W jaki sposób dziecko miałoby przeszkadzać w zabawie weselnej?


              Jak widać, niektórym przeszkadza. Plus, niektórzy - wg mnie słusznie - uważają, że impreza gdzie większość doroslych jest pod wpływem alkoholu i czuje się dość "swobodnie" (nie, nie mówię tu o ludziach spitych w sztok, wystarczy lekki rausz i zmiana tematu rozmów przy stole) - nie jest fajną imprezą dla małego dziecka. Plus kolejna rzecz - aspekt finansowy - za starsze dziecko (nie mówię tu o niemowlęciu) przeważnie się płaci. Jeśli mam do wyboru zaprosić daleką kuzynkę z jej trójką dzieci i kuzynkę oraz trzy inne znajome, wybieram towarzystwo dorosłych, które jest dla mnie atrakcyjne. Kopalni pieniędzy nie mam, sorry, biegający pod nogami gości trzylatek ma dla mnie mniejszy priorytet niż znajoma, z którą moge porozmawiać.

              I nic mi do tego, dlaczego młodym dziecko przeszkadza, to jest ICH wesele i oni ustalają zasady. Nie ma obowiązku przychodzenia na wesele, prawda?
              Ja nie jestem zrośnięta z moim dzieckiem. Ok, jeśli mówimy o niemowlęciu karmionym piersią - wtedy *bez focha* odpuszczam sobie imprezę. Jeśli mowa o dziecku starszym, idę bez dziecka i się swobodnie bawię, dziecko zostawiając z opiekunką/babcią/kimkolwiek. No ale ja w ogóle uważam, że impreza weselna nie jest miejscem dla dzieci. W żadnym wieku.

              Cytat
              Najpierw sobie ktoś dzieci nie życzy, potem wyskoczy,że stare dzi
              > adki też nie są mile widziani bo im zdjęcia i nagrania video weselne popsują-
              > bo się nie będą komponowali z wyidealizowanym obrazem ślubno-weselnym.....


              I tez ma do tego pełne prawo, wiesz o tym? Once again: to jest ICH, młodych, wesele, ich zabawa - i ich zasady. Nie ma obowiązku przychodzenia. Koleżanka na wesele w klubie zapraszała tylko +/- rówieśników, dla rodziny - młodszej, starszej itp - był wczesniej obiad w restauracji. Jakoś żadne z dziadków/babć nie czuło się urażone.

              Cytat
              Nie wyobrażam sobie komuś w zaproszeniu zakomunikować, że może do mnie na wesele przyjść ale bez dzieci.


              To ty sobie nie wyobrażasz. Ale pozwól innym robić tak, jak oni chcą. Ludzie mają milion powodów aby nie chcieć dzieci na swoim weselu. To, że ty tych powodów nie rozumiesz, nie znaczy, że ci ludzie są "niefajni" czy "niekulturalni".
              • 1mzeta O jezu....... 15.08.11, 09:54
                No tak- ty z tych co nie rozumieją,że jak ktoś ma małe dziecko to się go zaprasza z dzieckiem albo w ogóle. Ty pewnie z powodu finansów zapraszasz tylko po jednej osobie- żony albo mężów bo przecież tak taniej wychodzi.

                I po co te wywody beznadziejne klepiesz skoro sama stwierdzasz- jeśli mówimy o dziecku niemowlaku- jeszcze żeś tego nie doczytała w pierwszym poście kobito ?
                • mama_kotula Re: O jezu....... 15.08.11, 10:42
                  1mzeta napisała:
                  > No tak - ty z tych co nie rozumieją, że jak ktoś ma małe dziecko to się go zapras
                  > za z dzieckiem albo w ogóle.

                  ??? Wydawało mi się, że rodzic i dziecko to dwa odrebne byty, niezrośnięte (poza okresem karmienia piersią na żądanie).
                  I cholera, wiesz, tak myśli też większość moich znajomych, którzy mają dzieci. Że można zaprosić kogoś bez dziecka. I że ten ktoś nie odwali z tego powodu spektakularnego focha, po prostu przyjdzie albo nie przyjdzie, w zależności od swoich możliwości.

                  Mogę odbić piłeczkę i stwierdzić, że ty "z tych" co nie rozumieją, że niektórzy nie potrzebują towarzystwa twojego dziecka do szczęścia i chcą spędzić czas z tobą, a nie z pakietem ty + dziecko. I zapewniam cię - zapraszając cię na wesele bez dziecka biorą pod uwagę, że możesz po prostu nie przyjść, bo możesz, nie podając powodu.

                  Natomiast traktowanie zaproszenia na wesele bez dziecka jako osobistej obrazy jest wg mnie trochę niedojrzałe. Ale co ja tam wiem, nieprawdaż.

                  Cytat
                  Ty pewnie z powodu finansów zapraszasz tylko po jednej osobie- żony albo mężów bo przecież tak taniej wychodzi.


                  Zrozum kobieto, że o ile towarzystwo osób dorosłych jest mi miłe, o tyle towarzystwo dzieci na weselu mi zwisa i powiewa, albo wręcz przeszkadza. Więc nie, nie zapraszam po jednej osobie "aby było taniej", natomiast redukuję koszty tam, gdzie mogę. I jak sobie hipotetycznie ze względu na koszty wymyślę wesele bez dzieci, bo dzieci na weselu mają dla mnie mniejszy priorytet niż dorośli, to moja i tylko moja sprawa oraz moje pełne prawo do takiego założenia.


                  Oraz, taki hint na forumową przyszłość - to, że ktoś ma inne zdanie niż ty, to nie znaczy, że produkuje "beznadziejne wywody" kiss
            • ania-wa79 Re: No spoko............. 16.08.11, 09:24
              Ja akurat jestem za tym, że wesele nie jest miejscem dla dzieci. Jak 2 lata temu bralam ślub również prosiłam o przybycie bez dzieci(mamy liczną rodzine i gdybyśmy tak chcieli zapraszać gości z dziećmi to mielibyśmy nie wesele, lecz przedszkole bo np moja kuzynka ma 4 dzieci, jej siostra 3..a gdzie reszta dzieci)
        • mia_siochi Re: No spoko............. 14.08.11, 17:45
          Ja bez focha MUSIAŁABYM podziękować, bo dziecko biustowe i nie miałabym co z nim zrobić.
    • mc1505 Re: 2msc dzieciatko na wesele? 13.08.11, 20:56
      Byłam z moim 9 miesięcznym wtedy synkiem na weselu. Powiem tak, pomysł brania małego dziecka jest kiepski, dziecko po pierwsze było w stresie bo dużo ludzi, po drugie było głośno, tak głośno, że mały po prostu bal się muzyki i płakał, po trzecie był potwornie umęczony po tej imprezie, mimo że wyszliśmy z wesela ok godziny 11.
      Przemyśl to dobrze, jeśli niemowlak kiepsko to zniósł, to jak będzie się czuł noworodek, który powinien mieć zapewniony spokój, ciszę i stały rytm dnia.
    • mama_zofki Re: 2msc dzieciatko na wesele? 13.08.11, 21:24
      To nie kwestia, czy wypada, tylko komfortu maleństwa.
      Głośno, tłum ludzi, rozwalony cały dzień... Ja przez pierwsze jakieś 2 miesiące nie chodziłam nawet na urodziny bliskich odprawiane w domu. Udręka dla dziecka i rodziców.
    • ewekub Re: 2msc dzieciatko na wesele? 13.08.11, 21:28
      Konkretnie na wesele nigdy w życiu!
      Miałam identyczną sytuację. Mój synek miał 2 miesiące, kiedy w rodzinie miał odbyć się ślub bardzo bliskiej osoby.
      Zorganizowałam to tak, że syn był w pokoju hotelowym z osobą, która nie była zaproszona.
      Ciocia dzwoniła do mnie, kiedy mały się budził, a że tej nocy był dla mnie bardzo łaskawy, to teoretycznie mogłabym fajnie się bawić.

      W rzeczywistości było tak, że byłam zmęczona, rozdrażniona i wszyscy mnie denerwowali wink
      Wcześnie rano musiałam wstać do wyspanego po całej nocy dziecka i wtedy byłam jeszcze bardziej wkurzona wink

      Dla mnie gra nie warta świeczki.

      Dziecku nic się nie działo, spało sobie spokojnie w dobrych warunkach, ale ja nie miałam z tego żadnej radości (pomijając taką, że uczestniczyłam w ważnej chwili bliskich osób).
    • gazeta_mi_placi Re: 2msc dzieciatko na wesele? 13.08.11, 21:55
      A co na to ludzie najważniejsi w tym dniu czyli Państwo Młodzi????
    • lidek0 Po co? 13.08.11, 22:43
      Jak dla mnie pomysł kompeltenie bez sensu, dziecku potrzebne jest poczucie bezpieczeństwa czyli stały rytm dnia, tam gdzie będziecie bedzie głośno, tłum ludzi chcących zobaczyć maluszka i opinia młodych nie ma tu żadnego znaczenia.
      • mruwa9 Re: Po co? 13.08.11, 23:02
        dla dziecka meczarnia, dla jego rodzicow takoz, ale czasem po prostu inaczej sie nie da- jak w naszym przypadku, gdy zenil sie moj jedyny brat, trudno bylo zbojkotowac jego slub, potencjalni opiekunowie sami byli goscmi weselnymi, a przyjecie nie bylo w hotelu, wiec nie bylo osobnego pokoju na podoredziu (choc trzeba oddac organizatorom sprawiedliwosc, ze starali sie znalezc jakies odosobnione, ciche pomieszczenie, gdzie w spokoju mozna bylo podac dziecku piers i uspic je).
        Nie chcialabym tego powtarzac, ale dac- dalo sie.
        • illegal.alien Re: Po co? 13.08.11, 23:10
          No wlasnie, ale wszystko zalezy od lokalizacji wesela i od logistyki - wesele, na ktorym bylysmy z moja corka rowniez bylo weselem mojego brata, wiec rowniez nie mialam nikogo, z kim zostawilabym corke dalej niz 10 metrow ode mnie, kto nie byl gosciem weselnym.
          Na szczescie wokol obiektu byl olbrzymi park,gdzie mala poszla z opiekunka na spacer podczas obiadu (zeby nie robic w razie czego nerwowej atmosfery i nie meczyc sie w tlumie), a potem ja z nia bylam na dworze i moglam sie trzymac na uboczu calej imprezy.
        • lidek0 Re: Po co? 14.08.11, 14:11
          W każdej sytuacji jest rozwiązania, wszystko zależy od tego co jest najważniejsze, można być na weselu brata i nie zabierać dziecka, chciałaś to wzięłaś, poza tym nie sądzę, żeby Twój brat strzelił focha gybyś nie była na weselu /bo na ślub można spokojnie do kościoła zabrać dziecko/, no chyba że strasznie obrażaliski jest, poza tym istnieje jeszcze coś takiego jak butelka.
          • mruwa9 Re: Po co? 14.08.11, 15:03
            zbojkotowalabys wesele wlasnego brata? Moje dzieci byly bezbutelkowe, a poza tym i tak nie mialby kto dziecku tej butelki podac, bo wszyscy potencjalni opiekunowie i tak byli obecni na weselu. Poniewaz to MY bylismy przyjezdni, to w jaki niby sposob mielibysmy nagle,z dnia na dzien,w obcym miescie, znalezc opieke do wymagajacego niemowlaka? Dziecko to nie rybka w akwarium, ktore mozna dowolnie przestawiac z miejsca na miejsce, wbrew pozorom nie jest dziecku (ani mnie, rodzicowi) wszystko jedno, kto sie dzieckiem opiekuje, czy opiekun zna i rozumie niemowle. Przywiezienie wlasnej opiekunki tez nie wchodzilo w rachube, bo sami nocowalismy goscinnie, u krewnych, wiec gdzie tam jeszcze pakowac komus do domu obca osobe?
            No i brat- focha by nie strzelil, bo to nie ten prymitywny gatunek czlowieka, ale byloby nam wszystkim po prostu bardzo przykro.
            Nie mowiac o tym, ze mnie, jako matce karmiacej, biust by przez tyle godzin chyba rozerwalo.
            I nie mowiac o tym, ze moje dziecko, jako czlonek bliskiej rodziny, rowniez zostalo zaproszone tongue_out
            • lidek0 Re: Po co? 14.08.11, 17:01
              Dziecka to akurat nie musiałabyś z dnia na dzień zostawiać obcej osobie bo ślub i wesele planuje się na długo wcześniej i pewne wiedziałaś o nim jeszcze zanim urodziłaś. I nie o bojkotownaie czegokolwiek tu chodzi, tylko o dobro dziecka, prawie noworodka. Moja siostra by zrozumiała moją nieobecność i przykro by jej nie było. I faktycznie dziecku nie jest wszystko jedno jak wygląda jego rytm dnia i gdzie śpi.
              • illegal.alien Re: Po co? 14.08.11, 17:46
                Lidek, ale wyobraz sobie, ze mieszkasz gdzies zupelnie indziej niz brat i wszystkie osoby, ktore moglabys zatrudnic do opieki nad dzieckiem sa zaproszone na wesele - jak znajdziesz opiekunke na odleglosc? To nie jest takie proste.
                Jezeli twojej siostrze nie byloby przykro, ze ciebie z nia nie ma w tym dniu, to ja sie dziwie - mi byloby przykro, gdyby z powodu takiej glupoty jak opieka nad dzieckiem moj brat zrezygnowal z uczestniczenia w moim weselu i vice versa - dlatego dolozyl wszelkich staran, zeby mi to umozliwic. Mi bylo bardzo milo, ze moglam z nim swietowac i on sie cieszyl, ze z nimi bylam w tym dniu - a ze kosztowalo nas to oboje wiele trudu (i wbrew pozorom opieka nad dzieckiem i fakt, ze dziecko posiadam bylo tutaj najmniejszym problemem) to tym bardziej docenilismy ile dla siebie znaczymy. Ja stanelabym na rzesach, zeby tam byc a i moj brat pewnie zrobi wszystko, zeby kiedys byc na moim weselu.
                • lidek0 Re: Po co? 15.08.11, 17:59
                  Jeżeli dla Ciebie opieka nad dzieckiem to głupota....... no cóż dla mnie nie, a jak już napisałam o ślubie i weselu wie się na kilka miesięcy wcześniej i można wszystko sensowanie zaplanować zamiast zabierać dziecko w takie miejsce. Tam gdzie mieszkasz nie masz żadnej koleżanki, zaufanej sąsiadki, mieszkasz na pustyni, nie znasz nikogo? No cóż w takiej sytuacji ja bym jednak została w domu z dzieckiem. Poza tym odpuście sobie, nie ja zaczynałam tę dyskusję, wyraziłam tylko swoje zdaie i nie czepiam się innych.
                  • illegal.alien Re: Po co? 15.08.11, 18:13
                    Mieszkam w Wielkiej Brytanii, slub i wesele byly w Polsce. Wybacz, ale osmiomiesiecznego dziecka nie zostawie z nikim tak daleko od siebie.
                    Koniec koncow dziecko zostalo z kims, kogo znala moja rodzina, ale ja nie - poniewaz caly czas bylam nie wiecej niz 50 m od dziecka, to bylo to mozliwe smile
                    Mysle, ze gdybym nie pojawila sie na weselu brata, bo 'nie mam z kim dziecka zostawic' to byloby mu przykro - dlatego sam sie zaangazowal w szukanie opieki i inne udogodnienia organizacyjne.
                  • mruwa9 Re: Po co? 15.08.11, 21:36
                    czy ty jestes az tak pozbawiona wyobrazni, czy zamiast dziecka masz chomika, ktoremu wszystko jedno, gdzie sie znajduje? Powtorze DRUKOWANYMI LITERAMI dla lepszego zrozumienia: DZIECKO TO NIE RYBKA W AKWARIUM. Nie mozna tak znienacka zostawic malego, uzaleznionego od piersi niemowlecia z zupelnie obca osoba (dziecku obca), osoba, ktora nie zna dziecka, ani dziecko nie zna jej.
          • mia_siochi Re: Po co? 14.08.11, 17:52
            lidek0 napisała:

            > W każdej sytuacji jest rozwiązania, wszystko zależy od tego co jest najważniejs
            > ze, można być na weselu brata i nie zabierać dziecka,

            Nie wiem jak koleżanka, ale u mnie nie ma opcji "nie zabieram dziecka".

            >chciałaś to wzięłaś,

            No, ja bym musiała, podejrzewam, że tu było podobnie tongue_out

            > poza
            > tym nie sądzę, żeby Twój brat strzelił focha gybyś nie była na weselu /bo na ś
            > lub można spokojnie do kościoła zabrać dziecko/, no chyba że strasznie obrażali
            > ski jest,

            ?? Trudno to nawet skomentować wink

            >poza tym istnieje jeszcze coś takiego jak butelka.

            Może i istnieje, ale nie każde dziecko pije z butelki.
            A jak matka karmi piersią, to by jej biust chyba eksplodował.
      • mia_siochi Re: Po co? 14.08.11, 17:48
        lidek0 napisała:

        > Jak dla mnie pomysł kompeltenie bez sensu, dziecku potrzebne jest poczucie bezp
        > ieczeństwa czyli stały rytm dnia, tam gdzie będziecie bedzie głośno, tłum ludzi
        > chcących zobaczyć maluszka i opinia młodych nie ma tu żadnego znaczenia.

        Nie przesadzaj. Moje dziecko ma etap "im więcej ludzi do mnie mówi tym lepiej, a najlepiej, żeby to były ładne blondynki" i był zachwycony.
        A do tego, żeby zasnąć nie potrzebuje jakichś rytuałów, jest zmęczony, jest noc- wiec śpi.
        • illegal.alien Re: Po co? 14.08.11, 17:57
          Moje dziecko jak nie ma 'widowni' to zaczyna wszystkie sztuczki jakie umie smile Dlatego na czas slubu zostala uspiona, a na czas jedzenia wyprowadzona - nie wszyscy musza sie zachwycac niemowleciem, ktore piszczy niczym nazgul tongue_out
          • mia_siochi Re: Po co? 14.08.11, 18:33
            Żeby mój chciał spać w takich momentach... wink
            Usiadłam specjalnie na końcu, żeby wyjść jakby co, ale młody był zafascynowany kościołem (witraaaaaże!!!! muzyyyyyyka!!! luuuudzieeee!!!) wink Potem wesele (muuuzyyyka!!! luuudzie! nowa ciocia!) i najlepsze: wszyscy z nim rozmawiają! Co za cudowna chwila wink
            To jedyne dziecko w rodzinie, nikt nas ze sztuczkami nie pogonił wink
            • illegal.alien Re: Po co? 14.08.11, 18:35
              Moja w najblizszej tez jedyna i wszystkie ciotki byly zachwycone, ale ja dla wlasnej wygody wolalam, zeby zachwycaly sie spiaca krolewna, a nie ksiezniczka na ziarnku grochu wink
      • 3-mamuska Re: Po co? 15.08.11, 02:11
        lidek0 napisała:

        > Jak dla mnie pomysł kompeltenie bez sensu, dziecku potrzebne jest poczucie bezp
        > ieczeństwa czyli stały rytm dnia, tam gdzie będziecie bedzie głośno, tłum ludzi
        > chcących zobaczyć maluszka i opinia młodych nie ma tu żadnego znaczenia.
        Po to ze matka tez czlowiek,a jak karmi piersia i jest to daleko od domu to nie ma wyjscia .
        DO tego dziecko nie straci poczucia bezpieczenstwa jak 2 dni spedzi inaczej niz zwykle,gorzej by bylo gdyby karmioca mama na te 2 dni zostawila z obca osoba i na butli.
    • matka_karmiaca Re: 2msc dzieciatko na wesele? 14.08.11, 00:07
      Na weselu znajomych była para z dzieckiem 3-tygodniowym! Dziecko żyje i ma się dobrze. W zasadzie cały czas spało. Nocleg był w tym samym budynku co impreza, więc rodzice po prostu wymieniali się w czuwaniu w pokoju tudzież brali ze sobą dziecię na salę, spało totalnie olewając gwar i muzykę.

      Jeśli już z dzieckiem, to lepiej z takim maluszkiem niż z kilkumiesięczniakiem, który się umęczy, bo nie wytrzyma tyle w wózku.
    • mia_siochi Re: 2msc dzieciatko na wesele? 14.08.11, 08:40
      TYdz temu byłam na weselu siostry z dzieckiem, tyle że mój ma 5,5 mcy (tak gazeta, siostra go zaprosiła).
      Młody zachwycony, bo on towarzyska bestia, a tam wszyscy do niego gadali wink
      Klasycznie, ok 19 zachciało mu się spać, więc został położony w pokoju w tym samym budynku, wyznaczone były dużury pilnowania, a ja, poniewaz wesel nie lubię, miałam pretekst żeby się urywać smile Wszyscy zadowoleni.
      Tyle, że moje dziecko ma gdzieś rytuały kąpielowo-zasypianiowe wink
      • gazeta_mi_placi Re: 2msc dzieciatko na wesele? 14.08.11, 19:12
        A ile dał w kopertę?
        • mia_siochi Re: 2msc dzieciatko na wesele? 14.08.11, 19:15
          Tyle, ile wyniósł koszt jego jedzenia ;P
    • latosie Re: 2msc dzieciatko na wesele? 14.08.11, 09:40
      raz byłam z dzieckiem - 6 miesięcy i powiem tak !! nigdy więcej !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! hałas, gwar a ja zamiast się bawić ciągle przy małej... za dwa tyg idę na wesele - znów mam 6 miesięczniaka- zostaje z dziadkami ...
      • paniluna Re: 2msc dzieciatko na wesele? 14.08.11, 10:02
        Ja byłam na weselu z 3miesięczniakiem. Młody cały czas spał w pokoju z moją siostrzenicą, która pojechała z nami żeby się nim zajmować. 2 razy poszłam go nakarmić. Nie narzekałam. Pozdrawiam.
        • latosie Re: 2msc dzieciatko na wesele? 14.08.11, 19:47
          ciekawe jak bawiła się siostrzenica ... jazda z dzieckiem na wesele i niańką to nie to samo co jazda na wesele z dzieckiem i bycie z nim cały czas
    • 1mzeta Re: 2msc dzieciatko na wesele? 14.08.11, 15:00
      Wypada czy nie wypada- rzecz względna. Mnie by się nie chciało i siebie męczyć i dziecka.
    • noin20 Re: 2msc dzieciatko na wesele? 14.08.11, 15:22
      Byłam na weselu z córką 11miesięczną. Ona, straszny wstydniś, nieśmiałek i niedotykalskie dziecko, latała za goścmi jak zaczarowana. Kimała na sali jadalnej (sala podzielona szklaną ścianą na jadalną i taneczną), nie przeszkadzała jej muzyka itp (w jakim halasie zaśnie w takim będzie sapła bez problemu). Wszystko na spokojnie i bez stresów to i dziecko się nie denerwuje.
      2msc prawie tylko śpi, więc jesli nie przeszkadza mu hałas, nie boi się ludzi to problemu nie widze. Ale to ja zabralam moje dziecko pod namiot więc moze się nie liczy moje zdanie wink
      • mama_kotula Re: 2msc dzieciatko na wesele? 14.08.11, 20:30
        Cytat
        Ona, straszny wstydniś, nieśmiałek i niedotykalskie dziecko, latała za goścmi jak zaczarowana.


        Pytanie tylko, czy goście byli z tego towarzystwa zadowoleni na dłuższą metę, czy tylko mamusia pękała z dumy, jaka to jej pociecha towarzyska i urocza.

        Cytat
        Ale to ja zabralam moje dziecko pod namiot więc moze się nie liczy moje zdanie wink


        Ale zapewne zdajesz sobie sprawę, że biwak pod namiotem jest bardziej naturalnym środowiskiem dla dziecka niż wesele, prawda? smile
        • dagmara-k Re: 2msc dzieciatko na wesele? 15.08.11, 20:12
          > Pytanie tylko, czy goście byli z tego towarzystwa zadowoleni na dłuższą metę, c
          > zy tylko mamusia pękała z dumy, jaka to jej pociecha towarzyska i urocza.

          niemowleta maja to do siebie ze jak nie moga z jakiejs sytuacji uciec to zasypiaja w dziwnych sytuacjach. nie cieszylabym sie tak tym pobudzeniem dziecka. mojego mi bylo szkoda mimo ze wygladalo jakby sie super bawilo
    • mama_aleksandra2011 Re: 2msc dzieciatko na wesele? 14.08.11, 17:00
      co za tendencyjne odpowiedzi
      a dlaczego dziecko mialoby sie umeczyc?
      my bylismy z synkiem na weselu kiedy nie mial skonczonych 2msc
      wesele odbywalo sie w wielkim ogrodzie
      prawie cale przespal smile
      i ma sie swietnie smile
      • mal-sia Re: 2msc dzieciatko na wesele? 14.08.11, 17:40
        400 km w jedna strone ,potem to wesele i potem znowu 400 km
        • mama_kotula Re: 2msc dzieciatko na wesele? 14.08.11, 20:35
          mal-sia napisała:
          > 400 km w jedna strone ,potem to wesele i potem znowu 400 km

          400km? o.O Niezależnie od mojej niechęci do wesel z dziećmi, w ogóle bym się nie zastanawiała.

          Taaak, wiem, zaraz się pojawi 150 postów w stylu "ja to z noworodkiem 1000km rowerem zrobiłam i przeżył, ma się świetnie" tongue_out
        • kamelia04.08.2007 po co ci to? 14.08.11, 23:45
          mal-sia napisała:

          > 400 km w jedna strone ,potem to wesele i potem znowu 400 km



          i po co ci to wesele z takim dojazdem?
          nie pobawisz sie, ani nie odpoczniesz.....
      • gazeta_mi_placi Re: 2msc dzieciatko na wesele? 14.08.11, 19:10
        Wszystko zależy od Państwa Młodych, czy życzą sobie wrzaskuna na weselu czy nie.
      • mama_kotula Re: 2msc dzieciatko na wesele? 14.08.11, 20:27
        Cytat
        a dlaczego dziecko mialoby sie umeczyc?
        my bylismy z synkiem na weselu kiedy nie mial skonczonych 2msc
        wesele odbywalo sie w wielkim ogrodzie


        Wesele w plenerze to zupełnie inna rzecz. Dwumiesięczniaka pakuje się w wózek i stawia pod drzewem z dala od muzyki i tłumów. W sumie jak całodniowy piknik w parku. Sama bym tak chciała wink

        Wesele w sali to
        a) duchota - stłoczone 80 osób + alkohol robi po kilku godzinach dość ciekawy "mikroklimat"; z kolei kilka-kilkanascie godzin w klimatyzowanym pomieszczeniu też nie jest zbyt fajne dla dziecka
        b) głośna muzyka w zamkniętym pomieszczeniu - ciężko uciec, trzeba się ewakuować poza salę.
        Mało komfortowe warunki dla niemowlaka plus z reguły za dużo bodźców.
    • gazeta_mi_placi Re: 2msc dzieciatko na wesele? 14.08.11, 19:15
      Wszystko zależy od PM.
      Ja nie zaprosiłabym na własne wesele nikogo poniżej 5 lat.
      Wesele to nie kinderbal.
      Jeżeli zaproszenie zawierało magiczny dodatek "wraz z dziećmi" to wszystko w porządku, natomiast jeśli nie to nie bierze się intruza na wesele.
      To akurat dzień gdzie PM jest najważniejsza a nie Wasz bachor.
      Z poważaniem dla normalnych matek!
      • eps Re: 2msc dzieciatko na wesele? 14.08.11, 21:01
        Ja mam trio małych dzieci i jak byliśmy zapraszani na slub to zawsze mówiłam że chyba nie bo my potrafimy niezłego "bydła" na slubie narobić. Zależnie od reakcji Państwa Młodych na tą informację na slub szliśmy albo nie. i to tez jeśli juz byliśmy to zaraz przy wyjściu aby szybko się ewakuować w razie jakiegoś "wrzasku".
        C odo wesel to zawsze odmawiamy. nie mamy z kom zostawić dzieci a ganianie za starszakami po sali i uspokajanie młodszej na imprezie nie nalezy do przyjemności.
        Ludzie przychodzą na wesele a nie do cyrku gdzie atrakcją są "moje małpy" wink
        Gdyby sie udało z osobnym pokojem hotelowym to moze ale też raczej nie bo rano wstają wypoczęte dzieci i chcą uwagi a ja bym najchętniej pospała.
        Tak wiec jeśli autorka postu ma możliwość zostawienie dziecka z jakąś opiekunką w osobnym pomieszczeniu i doglądania go co jakiś czas to można by sie teoretycznie wybrać. przy założeniu że dziecko jest cały czas na sali to bardzo, bardzo kiepski pomysł.
      • 3-mamuska Re: 2msc dzieciatko na wesele? 15.08.11, 02:21
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Wszystko zależy od PM.
        > Ja nie zaprosiłabym na własne wesele nikogo poniżej 5 lat.
        > Wesele to nie kinderbal.

        Z 5-latkami gorzej niz z 2 miesiecznym dzieckiem,bo 5 latek lata pod nogami a malucha stawiasz w wozku i spokoj.
        Wesele to nie kinderbal, bo doroslych jest o wiele wiecej niz dzieci, a na kinderbalu odwrotnie wiec nie myl pojec ,albo sprawdzaj znaczenie slow.
    • kamelia04.08.2007 po to żeby umordować dziecko? 14.08.11, 23:43
      nie pojechałabym, bo nie wypada meczyc siebie i dziecka taka imprezą.

      Byłam na weselu z czteromiesieczną i z dwui pól latka i sie umeczyłam, a wesele nie było takie jak w PL, tylko miała spokojniejszy fason. Odmówic sie nie dało, bo pan maz i pan młody "jak bracia", tylko, ze użeranie sie z marudzacymi dziećmi było dla mnie (czego nie omieszkałam wykrzyczeć panu meżowi)
      • gazeta_mi_placi Re: po to żeby umordować dziecko? 15.08.11, 00:29
        Współczuję, że krzykami i marudzącymi bachorami zepsułaś wesele innej osoby.
        • 3-mamuska Re: po to żeby umordować dziecko? 15.08.11, 02:09
          Ja bym zabrala,jesli miala bym pokoj,jade wlasnym autem i opiekunka do dziecka w pokoju hotelowym.
          Na mszy moze opiekunka pochodzic pod kosciolem,a poczatek wesela objad i 1-2 godziny dziecko z wami a potem na spacer,mycie i spanie ,a opiekunka wola na karmienie jesli mlode zachce jesc.
          Mysle ze taki maluch nie przeszkadza wcale,problem moze byc z roczniakiem ,albo raczkujacym malcem.
          Nie przejmuj sie opiniami innych, jesli chcesz byc na weselu, a nie jest to blisko zeby mozna dziecko w domu zostawic to brac malucha ze soba i swietnie sie bawic.
          • mruwa9 Re: po to żeby umordować dziecko? 15.08.11, 07:19
            Ja bym zabrala tylko w przypadku wesela w najblizszej rodzinie (np. rodzenstwo). Gdyby chodzilo o wesele kolezanki czy kuzynki widywanej raz na kilka lat, to darowalabym sobie taka wyprawe, zwlaszcza, ze nie chodzi o wesele w tym samym miescie, tylko o wyprawe kilkusetkilometrowa. W najlepszym razie wyslalabym meza samego.
            • zuzannapiaseczno Re: po to żeby umordować dziecko? 15.08.11, 08:41
              Ja uważam że dwu miesięczne dzieciątko jest za małe,poszłabym tylko do kościoła,na weselu jest głośno,jak moja córcia miała dwa miesiące to przyjechali do nas znajomi z dziećmi w domu było głośno dzieci ich były niegrzeczne i przez to moja córcia była nie spokojna i płakała ,denerwowała się (na co dzień jest aniołkiem i nie płacze bez powodu,wiadomo dzieci są różne),gdybym zabrała ją na wesele gdzie jest zamieszanie głośno itp wiem że żle by to zniosła.pozdrawiam
    • azomim Re: 2msc dzieciatko na wesele? 15.08.11, 09:34
      Gdy moja przyjaciółka brała ślub, nasze dzieci miały- nasz 1,5 m-ca, jej 2,5 m-ca.
      Miałyśmy przygotowane pokoje, żeby spokojnie nakarmić albo położyć dziecko. Doglądała ich z własnej inicjatywy mama panny młodej. Dobrze się bawiliśmy, a maluchy funkcjonowały jak zwykle- z wyjątkiem kąpieli (był tam tylko prysznic).
      Moim zdaniem tak małemu dziecku łatwiej jest zapewnić odpowiednie warunki w takim miejscu, niż starszym- raczkującym, uczącym się chodzić itp. Jeśli Twoje, tak jak moje wtedy, póki co tylko je i śpi, to bierzwink
      • czarodziejka000 Re: 2msc dzieciatko na wesele? 15.08.11, 16:36
        Sami mamy zaproszenie na slub i wesele na 10 wrzesnia,to zaproszenie od dalszej rodziny.
        Wszyscy czyli ja,maz i dwoje dzieci w wieku niecale 3 lata i 7 mies idziemy na slub na godzine 19-ta ale na wesele wybiera sie tylko maz i starsza corka,o godzinie o ktorej zacznie sie "impreza" maly ma w zwyczaju juz spac,wiec nie zamierzam tego zmieniac.Przypuszczam tez ze i starsza w pewnym momencie "padnie" a wtedy maz wraca z nia do domu.
    • dagmara-k Re: 2msc dzieciatko na wesele? 15.08.11, 20:05
      nie wiem czy wypada, ale moje dziecko bylo na weselu w wieku jakos 14 czy 15 miesiecy. halas i duzo sie dzieje. po 2 godzinach pojechala do domu, bo mala byla nadpobudliwa, rozkojarzona, nie dala rady nic zjesc przy stole, tylko w cichy w samochodzie. bawila sie super, ale widac bylo po niej, ze to za duza atrakcja, za glosna. pamietasz ten huk w glowie jak sie zasypia o 3.30 po dyskotece? pewnie tak sie czuje male dziecko na welesu i po nim. a dla 2 miesiecznego decybele moga byc niebezpieczne dla sluchu.
      • jombusiowa Re: 2msc dzieciatko na wesele? 16.08.11, 09:54
        My jedziemy z synem za 2 tygodnie (będzie miał 15 miesięcy).- i o zgrozo-przez całą Polskę-tyle,że na kilka dni.Wszytskim bardzo zależy na naszej obecności. Na sali mały będzie krótko-tak myślę-zeby nie miał zbyt wielu atrakcji, dodatkowo ma specjalne nauszniki chroniące słuch. Potem będzie spał w pokoju obok-ktoś tam z nim zawsze będzie a że nadal piersiowy to ja telefon przy sobie i będę na zawołaniesmile
        Jak mały był malutki też byliśmy na weselu-został z teściową w pokoju, szłam go karmić, nie było żadnych problemów. Myslę,ze taki niemowlak lepiej to zniesie, niż taki bardziej kumający.
    • olik81 Re: 2msc dzieciatko na wesele? 16.08.11, 10:26
      dziecku nic nie bedzie,
      jestes matka wiec pewnie zadbasz o jego zdrowy sens,rutyne itd
      pytanie tylko - czy ci sie chce,bo pobawic sie nie pobawisz za wiele,rano pobudka wiec bedziesz napewno lekko rozczarowana
      ja jezdze z dziecmi na wesela jak sa daleko i nie moge z np dziadkami zostawic
      ale wtedy umawiam sie ze np jeden dzien ja pilnuje,drugi tata aby kazde mialo troche luzu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka