Slało się naszym domem rządzi 10 miesięczne niemowle

. Tak do siebie mówiłam : E tam moje będzie grzeczne i będzie się mamy słuchać hehe w marzeniach. Przewijac to trzeba się napocić bo kreci sie i wierci, dodam ze chodzi juz sama jak padnie na kolanka to placz że już nie stoi. Szybko wszystkim się nudzi. Jest baardzo silna jak na niemowle. . Powiem nie wolno dotykać kosza to owszem cofnie czasem raczke ale pozniej i tak dąrzy do tego zeby mamie zrobic na złość i tak jest ze wszystkim. Zabiore jej np. pilota od tv to placz niesamowity. Pewnie pomyslicie wychowalas sama taka marude ale uwierzcie mi robie wszystko zeby temu zapobiec. Odkád zaczela chodzic to przestala tak intensywnie gaworzyc czasem cos tam jej sie wymsknie a tak to tylko yyyy.
Powiedzcie spotkalyscie sié z takim zachowaniem wielkiej przekory i totalnego olewania mamy? Czy to wogole minie czy mam juz sie przestawic na tryb wojownika

?
pozdrawiam wszystkie mamy