Kochane Mamy...mam ciagłe kryzysy laktacyjne...mimo,że piję jak smok, nie mam stresów...no może jestem zmęczona ale jak tu być wypoczętym..

Problem w tym, że mój już prawie 4 miesieczny synek nie chce żadnego mleka zastepczego...wscieka sie na kazda butelke...a nawet jak posciagałam swoje mleko wlasnie siedze i z nim walcze-zeby z butli wypil chociaz troche. Jak widac...nie chodzi tu o bunt na mleko zastepcze ale o forme podania...i co tu robic?? Mały jest tak uparty na piers...ze woli prawie nic nie jesc....po kropelce niz dostac ciepla...pełna butle

NO I PORADZCIE...co robic zeby w koncu bylo troche spokojnego karminia/....pije bardzo duzo, karmie w dzien co 2.5h, w nocy co max 3-3.5, Synek chetnie i sporo je... a tu ciagle takie wahania....

co wyjdziemy na prosta...po kilku dniach...czasami 1-2 tyg i od poczatku bryndza

jest jakis ratunek????