Dziewczyny, mam taki dylemat.. może poradzicie. Mam 1,5-miesięczną córeczkę, którą zjada pomiędzy 750-900 ml mleka dziennie. Odciągam 5 razy dziennie i mam ok. 1300 ml. Już nie mam gdzie tego mrozić

Z jednej strony od przybytku głowa nie boli, ale z drugiej mam wrażenie, że wszystko, co dobre przechodzi do mleka, a mnie już nic nie zostaje tzn. włosy lecą garściami, skóra masakrycznie sucha ( do tego choruję na atopowe zapalenie skóry, więc cierpię podwójnie), blada, a ja jestem słaba. Odżywiam się zdrowo, jem dużo, b. dużo piję. Wiecie może, ile mleka można odciągać bez nadmiernego obciążenia organizmu mamy? Może moje problemy zdrowotne nie są związane z laktacją? Jak myślicie? Co zrobić? Zejść do 4 odciągań, nic nie zmieniać, bo mała zaraz zacznie jeść więcej, czy może jeszcze inny pomysł?
pozdr