Zapytam też tutaj

Ciekawi mnie czy za umiejętność pokazywania palcem (tak ważną przecież i tak często - a raczej jej brak- kojarzoną z autyzmem) można uznać fakt, że dziecię samo pokazuje małe elementy oraz większe rzeczy, czy też siebie w lustrze

palcem wskazującym czy dopiero jak pokaże coś na polecenie?
Od ok 3 tygodni mały pokazuje wszystko paluszkiem, ostatnio to jego obsesja, nawet własne palce pokazuje wskazującym, jak zawołam "lampa świeci" to też pokaże lampę palcem, pokazuje oko, nos, usta itp., ale jak poproszę "pokaż oko, gdzie mama ma oko" itp. to się tylko patrzy i śmieje.
Jak pytam "gdzie jest lampa" itp to tylko patrzy w tym kierunku. Palcem pokazuje tylko sam z siebie.
Jak to u was jest?