Dodaj do ulubionych

basenowe wątpliwości

17.12.13, 13:48
Witajcie,
od września chodzę z synkiem na basen (za kilka dni kończy roczek) raz w tygodniu. Dojeżdżamy na zajęcia autobusem (3 minuty na przystanek), jedziemy ok 13 minut. Przy powrocie sprawa wygląda trochę inaczej, bo wiadomo trzeba czekać na autobus, i czasem dojść ok. 15 minut w zależności od tego autobus jakiej linii nam podjedzie. Auto niestety potrzebne tacie na dojazdy do pracy ok. 30 km za nasze miasto, więc nie ma opcji żeby nam zostawił samochód a sam jakoś inaczej dojechał. Zazwyczaj tata nas odbiera, czekamy na niego ok pół godziny. Czasem jednak nie może i tu pytanie w związku z obecną porą roku: w jakich warunkach pogodowych odpuściłybyście sobie zajęcia?
Ja się skłaniam ku temu że tylko przy naprawdę ekstremalnie niesprzyjającej pogodzie można odpuścić. Kiedy szalał Ksawery pewnie bym nie poszła ale akurat tak się zdarzyło że miałam auto do dyspozycji.
No ale mam nad głową dwie babcie, które oczywiście mają jakieś ale:
- moja mam oczywiście twierdzi, że ten cały basen to moja fanaberia i będę jeszcze płakać (bo mi się dziecko zadławi, niedotlenienie itd).
- teściowa niby uważa, że to dobrze, że chodzimy itd, ale chyba by wolała żebyśmy zimą nie chodzili wink
Ja z kolei uważam, że dziecko jest bezpieczne, to tylko dla jego dobra, nauczy się pływać, podbuduje to jego odporność itd no i fajnie spędzamy czas. Dodam, że po zajęciach suszymy się dokładnie i sporo czasu mija zanim wyjdziemy na zewnątrz.
Więc mamy chodzące z malcami na basen:
- kiedy zostajecie w domu?
- jakie ujemne temperatury skłoniłyby Was do zostania w domu?

Tak na marginesie - prędzej ja będę chora niż mój zawinięty w śpiworek jak gołąbek (taki do jedzenia - akurat mam na obiad wink ) syn smile
Obserwuj wątek
    • agncwy Re: basenowe wątpliwości 17.12.13, 14:01
      Chodzę z dziećmi i najmłodszym (ma rok) od pół roku i jak na razie nie odpusciliśmy tego niedzielnego basenu ale jakby trzasneło 20 stopni mrozu w dzień oczywiście to by mi się odechciałosmile wogule wychodzić z domusmile Basen fajna sprawa,nie rezygnuj z powodu gadania babćsmile
    • agata_abbott Re: basenowe wątpliwości 17.12.13, 14:49
      Jeszcze nie było takiej pogody, żebyśmy sobie przez nią odpuścili basensmile Ale my jeździmy w weekendy, a więc mamy do dyspozycji samochód. A w Twojej sytuacji... nie wiem, pewnie jakby był duży mróz albo deszcz + wiatr, to pewnie zaczęłabym się zastanawiać, czy jechać...
    • murwa.kac Re: basenowe wątpliwości 17.12.13, 18:47
      dopoki ja mam ochote wyjsc z domu - ide.
      wiec jak taki ksawery szalal - to za chinskiego bym sie nie ruszyla
    • ti-ri Re: basenowe wątpliwości 17.12.13, 20:28
      Ja chodziłam ze starszą od 4 mca dziś ma 5 lat i pływa już sama więc polecam a co do pogody to jak były mrozy od -8 w górę to nie chodziła bo po mimo ze miałam auto to jednak odśnieżenie i rozgrzanie moim zdaniem za długo trwało. Ale to zdarzyło sie w ciagu tych pięciu lat może 3 razy. Kiedyś nawet pamietam ze byliśmy w basenie tylko w 3 z instruktorem wink bo chyba z uwagi na mróz inni nie dojechali.
      Miłego pływania
    • lidek0 Re: basenowe wątpliwości 17.12.13, 21:46
      Basen bardzo uodparnia dzieci, poza tym jeżeli na miejscu jest miejsce gdzie po basenie możecie odczekać, np. barek lub kawiarnia, to po prostu poczekajcie trochę i tyle.
    • az-82 Re: basenowe wątpliwości 18.12.13, 06:41
      My jeździmy samochodem, więc odpuściłabym tylko w przypadku totalnej szklanki na jezdni, dla bezpieczeństwa.
      Nasuwa mi się taka myśl, że może od następnego semestru moglibyście zmienić termin? Skoro dziecko kończy roczek, to przechodzi do starszej grupy. Może są zajęcia w weekend? Tak żeby mieć auto do dyspozycji?

      A tak poza tym, to uważam, że dziecku nic nie będzie, nie wychodzicie prosto z wody na dwór, autobus to nie pieszy marsz przez Syberię. Zachowałabym standardowe ograniczenia na spacery z małymi dziećmi, czyli do -10 idę, a jak chłodniej to zostaję w domu.
    • mikams75 Re: basenowe wątpliwości 18.12.13, 19:43
      chodzilam z corka od niemowlaka, zaliczylysmy juz pare zim i ani razu nie odpuscilam zajec z powodu pogody a tez maszeruje kawalek na piechote.
      Zazwyczaj wieczorem po basenie zakladalam dodatkowo kaptur. Zanim wysuszylam i ubralam i siebie i dziecko to mijalo spokojnie 30 min, wg mnie to wystarczajaco.
      • nagako Re: basenowe wątpliwości 18.12.13, 20:03
        Dziękuję za odpowiedzi smile
        Zazwyczaj trochę czasu spędzamy w budynku zanim wyjdzemy więc przynajmniej Młody jest dobrze wysuszony. Ubieram go ciepło i jak do tej pory wszystko ok.
        Raczej nie przeniesiemy się na weekend bo często wyjeżdżamy a nie chciałabym opuszczać zajęć. Nasze zajęcia mają przewagę taką że jest dużo spokojnej niż na weekendowych (byliśmy odrabiać).
        Prawda że to świetny sposób na spędzanie czasu z maluchem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka