Dodaj do ulubionych

problem z zasypianiem.

10.07.14, 22:42
Córka ma 7 miesięcy, karmiona piersią, jest baaardzo żywym dzieckiem. Mąż pracuje tak, że w zasadzie widujemy go w weekendy tylko, a zdarza się też nie w każdy.
Do tej pory mała zasypiała głównie przy piersi, ewentualnie na rękach, nie potrafi się sama wyciszyć. To wg wszelkich znanych mi danych typowe HNB... Dzień wyglądał tak, że o godzinie 20 kąpiel, cyc i spanie, o północy posiłek i dalej śpi. Od dwóch tygodni wszystko się zmieniło, a mnie brakuje sił i cierpliwości. Wstaje nieco wcześniej niż zazwyczaj, drzemki w dzień są zupełnie nieprzewidywalne i jedyne co jest pewne to to, że po kąpieli o 20 owszem, jest kp, po wyjściu z wody już dzioba otwiera, ale nie uśnie. Trze oczy, jest wyraźnie śpiąca, ale nie usypia i nic nie pomaga. Nie ma mowy o zajęciu jej czymkolwiek, tylko ręce i marudzenie, szczypanie i ciągnięcie za włosy mnie albo siebie... Tak jest do około 22, kiedy po prostu marudząc, pada. O północy znów jedzenie. Nocne spanie odkąd skończyła trzy miesiące to klika pobudek.
W dzień uczy się wstawać, więc też ciężko jest o spuszczenie jej nawet na moment z oczu, bo ciągle się przewraca. A najlepiej idzie jej wstawianie trzymając się mojej nogi, żeby ją wziąć na ręce. Nawet jak mój mąż czy rodzice chcą się nią chwilę zająć to dobrze się bawi tylko wtedy, kiedy mnie nie widzi i nie słyszy. Jak tylko się pojawię, błyskawicznie płacze i wyciąga rączki, żeby ją podnieść.

Chwilami mam dosyć... W zasadzie wszystko u niej jest na nie. Zwariuję. Macie jakiś pomysł co zrobić? Zwłaszcza z tym usypianiem. Któraś z was też to przechodziła? Jak to sobie tłumaczyć?
Obserwuj wątek
    • malaidka Re: problem z zasypianiem. 10.07.14, 22:53
      I wiecie co? Muszę się wyżalić! Wpadam w błędne koło. Chciałabym pomocy, ale mam dosyć komentarzy, że przyzwyczaiłam dziecko do noszenia, do siebie, że mam teraz efekty, że nie słuchałam jak radzili. Więc o pomoc nie proszę. Nawet mój mąż ma do mnie pretensje, że dziecko ciągle marudzi, że to moja wina.
      Czasem mam ochotę płakać. Wiem, że nie mają racji. Wiem, że dziecko potrzebuje przecież matki, bliskości, noszenia. I wiem też, że nawet jeśli by tak nie było, to jakim trzeba być potworem, żeby nie podnieść płaczącego dziecka, przytulić, tylko zostawić, bo się przyzwyczai...? A na początku ona więcej płakała niż nie płakała. Teraz i tak jest o niebo lepiej. Wtedy zastanawiałam się gdzie te noworodki co tylko śpią i jedzą. Chciałam mieć dziecko, było planowane, miałam z cudzymi dziećmi już jakieś doświadczenie. Ale nawet w najśmielszych snach nie przypuszczałam, że to może tak wyglądać. I myślę sobie, że drugiego mieć nie będę.
      • dorotek83 Re: problem z zasypianiem. 11.07.14, 00:06
        U nas jak córka zaczęła siadać samodzielnie i raczkować, to wieczorem był koszmar z zasypianiem uncertain, a w nocy było sporo pobudek. Do tego wtedy mąż miał miesiąc wyjazdowy więc byłam praktycznie sama. Trzymałam się wersji, że pojawiają się nowe umiejętności i córka w ten sposób odreagowuje. Po jakimś czasie, nawet nie pamiętam kiedy, przeszło.
        Wtedy nauczyłam się też, że jak córka minutkę popłacze, to nic się nie stanie. Brzmi brutalnie, ale byłam sama, i czasem musiałam coś zjeść i iść do łazienki. Bo jeśli brałam ją cały czas od razu jak zapłakała, to czasem śniadanie jadłam o 12 uncertain
        Ale generalnie ten miesiąc do tej pory wspominam koszmarnie.
    • giba116 Re: problem z zasypianiem. 10.07.14, 22:54
      Malaidka:"W dzień uczy się wstawać"

      No to ja bym tu obstawiala przyczyne problemow. Dziecko przy okazji zdobywania nowych umiejetnosci czesto odreagowuje. Jak dla mnie to typowy skok rozwojowy.

      "Nawet jak mój mąż czy rodzice chcą się nią chwilę zająć to dobrze się bawi tylko wtedy, kiedy mnie nie widzi i nie słyszy. Jak tylko się pojawię, błyskawicznie płacze i wyciąga rączki, żeby ją podniesć.

      Normalne.
    • kjut Re: problem z zasypianiem. 10.07.14, 22:58
      Mój ma 8.5 miesiąca. I to samo. Pytałam nawet swoją mamę - jest psychologiem. Norma. Dzieci zaczynają wstawać, więcej się ruszać, oddalać od mam. Do tego lęk separacyjny. Już to wystarczy, a u nas do tego idą zęby... drugie półrocze podobno jest najgorsze pod względem zssypiania i snu, trzeba przeczekać.
      Łączę się w bólu.
      Acha - i nie, to nie od noszenia wink noszenie za to może pomóc - w nosidle czy chuście może Ci być łatwiej layotośl wyciszyć a przez to dalej położyć spać.
    • missgiggles Re: problem z zasypianiem. 10.07.14, 23:21
      Nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale moja Mała ma 3,5 miesiąca i w ciągu dnia śpi tylko na moich rękach. Odłożona do łóżeczka natychmiast się wybudza. Wieczorem też mam problem z jej wyciszeniem - kąpiemy ją, czytam jej trochę, śpiewam - tak, jak radzą wszyscy mądrzy eksperci. A i tak usypianie potrafi trwać do 2 godzin, bo Mała się złości, zamiast wyciszaćwink I też mam wrażenie, że kiedy ja pojawiam się na horyzoncie, to chce na ręce, a kiedy zabawia ją ktoś inny - to już niekonieczniewink W przyszłym tygodniu jedziemy po nosidło - może coś to dawink
      • dolce_bacio Re: problem z zasypianiem. 11.07.14, 13:05
        Malaidka, jakbym czytala o sobie....u mnie podobnie- maz duuuzo pracuje, ja zajmuje sie dzieckiem wlasciwie 24h na dobe, jak wraca to niby chwile z nia posiedzi, ja czasem gdzies wyskocze zeby odreagowac ale i tak szybko wracam- bo mala bez cyca nie usnie, marudzi, maz jej tak nie nosi, wkalda do kojca a ona placze i mi jej zal. usypia czy cycu lub noszenie a ma rok...masakra. w dzien wstaje, czesto u mojej nogi, boje sie ze sie przewroci i biore na rece, jak nie wezme-placz, jak siade przy laptopie itd- podchodzi, wspina na noge- jak nie wezme=placz. maz tez mowi ze to moja wina bo na kazdy placz reagowalam, bralam na rece, ale ona miala kolki w 1 mscu i przyzwyczailam ja do noszenia. jest dzieckime zywym, ciekawskim, absobujacym, jak nie spi nic nie moge zrobic w domu. jak patrze na dzieci kolezanek- ktore godz leza w bujaczku lub bawia jedna zabawka to sie nadziwic nie moge, moja ma fulll zabwek i sie nudzi non stop nimi. sama tez sie dlugo nie pobawi. mysle ze to temperamet dziecka, bo niektore siedza w kojcu i bawia sie godzine a inne- ryk, tez mam czasem dosc jestem przemeczon,a zestresowana, znerwicowana, bo nikt tego nie rozumie. to przeciez tylko 1 dziecko a inni maja troje, ale dzicko a dziecko to roznica , sa dzieci latwe i... trudniejsze w opiece.jak zostaje z mezem czsaem bawi sie ladnie nie marudzi, czasem nawet maz wlozy ja do kojca i tez poplacze troche ale wie ze u meza wiele placz nie zdziala wiec daje za wygrana i bawi sie. a jak tylko wroce -placz , raczki do gory, wymusza noszenie, weszla mi chyba na glowe i wie ze matke da sie urobic, ehhh. szkoda gadac nie wiem jak postepowac, nie umiem zostawic jej ryczacej i nie zwracac uwagi sad(((
    • tlenek.molibdenu Re: problem z zasypianiem. 11.07.14, 15:33
      Napisałaś o mojej rocznej córce smile Ja mam o tyle lepiej, że w moim otoczeniu nikt mnie nie raczy dobrymi radami i pretensjami, ale moim kuzynkom, z którymi mam codzienny kontakt, urodziły się bardzo spokojne dzieci, więc trudno mi nie porównywać.
      Musisz sobie zaufać, bo działasz instynktownie i jak najlepiej zaspokajasz potrzeby dziecka. Ja sobie nie wyobrażam nie dawać dziecku bliskości. A uważam, że im córka bardziej mobilna, tym jest lepiej, chociaż oczywiście są gorsze okresy, skoki itp. W każdym razie nie jesteś sama. smile
      • dorotek83 Re: problem z zasypianiem. 11.07.14, 15:39
        tlenek.molibdenu napisała:

        A uważam, że
        > im córka bardziej mobilna, tym jest lepiej, chociaż oczywiście są gorsze okresy
        > , skoki itp. W każdym razie nie jesteś sama. smile

        Miej tylko nadzieję, że nie zacznie się wspinać big_grin. Cieszyłam się, że córka raczkuje i staje przy meblach, jest zdecydowanie bardziej kontaktowa.
        Ale przeklinam dzień, w którym zaczęła się wspinać, bo teraz ciężko ją upilnować. smile
    • semi-dolce Re: problem z zasypianiem. 11.07.14, 16:18
      Mój sposób na to to zapakowanie dziecka w chustę i olanie (jeśli nie ryczy okrutnie). Robię swoje, jedyne wymaganie to by poczatkowo być w ruchu. Młody wycisza się bardzo szybko i prędzej czy później spokojnie usypia (zazwyczaj prędzej). Kiedy dobrze uśnie odkładam i przykrywam chustą.
    • malaidka Re: problem z zasypianiem. 11.07.14, 23:53
      Dzięki, dzięki, dzięki!
      Mega efekt terapeutyczny. Teraz wiem, że nie jestem sama. Dobrze wiedzieć.

      Życzę więc i wam, i sobie, żeby nasze dzieci już niedługo dały nam trochę wytchnienia. smile Trzymajcie się!
      • mala-dziewczynka Re: problem z zasypianiem. 17.07.14, 12:25
        MAm identycznie z 9miesięcznym Synkiem, też przez pierwsze miesiące jak nie spał to non stop płakał więc nosiłam i nosiłam i nosiłam, i też teraz słysze, że przyzwyczaiłam, rozpuściłam itp ale mam to głęboko gdzieśsmile potrzebował tego to mu to dawałam i też czasem mi ciężko, są dni kiedy Synek marudzi od rana do wieczora (teraz idą nam kolejne zęby) czasem mam ochotę wyjść i trzasnąć drzwiami ale wiem, że to kiedyś minie i zrobi się lżejsmile myślę, że masz podobny problem do mojego tzn jesteś z dzieckiem non stop, mój mąż co prawda sporo jest w domu ale nie ma mowy żebym ja wyszła na kilka godzin i zostawiła go z dzieckiem, nie chce sam zostać z Małym a mi brakuje czasu tylko dla siebie, zadbania o siebie, pójścia do kina, na spokojną kawę....z drugiej strony za 3 miesiące wracam do pracy i na myśl o zostawieniu Małego (nie wiem jeszcze czy w żłobku czy z Nianią) płakać mi się chce....czasem myślę że mam coś z głowąwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka