... a właściwie kilka. Nie mam pojęcia co robić?
1. Bunt wózkowy. Spacery stały się niemożliwe. Mały ma 13 miesięcy od kilku dni za skarby świata nie daje się posadzić w wózku. Płacze jakby go ze skóry obdzierali, wstaje, nie da się zapiąć w pasy. Tylko na rączki...
2. No właśnie, ostatnio tylko na rękach mu się podoba. O ile potrafi się bawić i nie marudzić, że chce na ręce póki znajduję się na jego poziomie, tj. siedzę na podłodze, o tyle gdy tylko wstanę jest straszny płacz, wyciąganie rąk. Pocieszcie, że to minie i że coś mogę z tym zrobić.
3. Od ok. 8 miesiąca życia niechętnie je. Tzn. woli mleko niż normalne jedzenie. Dotychczas się nie przejmowałam bo nieraz czytałam, że do 1 rż mleko jest podstawą. Ale on nadal próbuje i szczerze wątpię, że najada się tymi porcjami, które zjada. To, co dostanie do rączki najczęściej rozgniata lub wyrzuca. Zupy zje czasem tylko z 4 łyżeczki i więcej nie chce. Jeśli ma zajęte ręce to zje więcej, ale wiem, że to bez sensu zabawiać go podczas jedzenia. Zje jajecznicę z 1 jajka, dziś sukcesem był mały kotlecik. Ogólnie spróbuje naprawdę wszystkiego, ale żeby się tym najeść... Bardzo chętnie je owoce, ostatnio uwielbia borówki amerykańskie i to faktycznie ładnie je. Nie wiem już co myśleć. Martwię się. Mleko dostaje na żądanie, a żąda przynajmniej 6 razy na dobę.
4. Od kilku tygodni wychodzą mu górne jedynki i dwójki, wszystkie na raz. Myślicie, że to może mieć znaczenie?
5. Nadal kiepsko śpi w nocy, nie prześpi ciągiem dłużej niż 3h, więc z 3-4 pobudki mam gwarantowane. Śpimy razem, ale teraz wierci się i kręci, więc mało mam z tego spania ;/
Tak więc... co począć?