malaidka
17.09.14, 23:22
Córka ma 9 miesięcy, chodzimy na rehabilitację, gdzie zawsze jest jakaś nowa, nieznana nam jeszcze zabawka, żeby zainteresować dziecko. Podczas ostatniej wizyty u fizjoterapeutki była to konsola z jajami dinozaurów, gdzie przy odpowiedniej kombinacji jajko pękało i wyskakiwał dinozaur. Trzeba było przesunąć prostokąt, wcisnąć koło, obrócić gwiazdkę itp. Popatrzyła jak ja to robię i tyle z zainteresowania. Została mi zwrócona uwaga, że dziecko w tym wieku powinno już sobie poradzić po pokazaniu i że nie potrafi się na niczym skoncentrować. A moje dziecko interesują tylko takie przedmioty, które dobrze się gryzie i nad nimi potrafi się skupić dłużej. Nawet pianinko w domu i inne grajki poszły w odstawkę. Zaniepokoiły mogę słowa rehabilitantki. Z tą koncentracją się nie zgodzę, po prostu córka nie lubi zajęć, żadna zabawka nie jest w stanie wynagrodzić jej "cierpień". Ale z tym logicznym myśleniem? Co wy o tym sądzicie?