xxliithx21
16.10.14, 21:40
hej dziewczyny sytuacja wyglada nastepujaco:
moj 7tygodniowy synek ma malutki problemik wieczorami
rytual wyglada nastepujaco i powtarza sie kazdego dnia:
budzimy sie kolo godz 19, czasami mama da troche piersi a czasami od razu do kapieli w zaleznosci od tego jak bardzo jestesmy glodni
po wspanialej kapieli przychodzi czas na dalsze karmienie piersia ale oczywiscie sie zloscimy i dajemy nakarmic tylko troszke
pozniej maly czlowieczek dostaje butelke i sztucze mleko. sa to male ilosci nie wiecej nic 60ml bo staram sie mm dawac jak najmniej. jeszcze przed podaniem mm bawimy sie i oczywiscie lezymy na brzuszku zeby dziecko sie nie nudzilo.
za kazdym razem podczas kapieli sprawdzam brzuszek i jest sliczny miekki. przy karmieniu wieczornym i po kapaniu i przed zawsze sa bolesci brzucha. nie sa to kolki bo dziecko jest za spokojne. slysze jak mu jezdzi strasznie po jelitach i poplakuje jak mocniej zaboli. przytulam go wtedy i klade reke na brzuszku. dzieje si tak kazdego wieczoru.
sa bole jest placz przy i po karmieniu. podkurcza nozki i placze malenstwo
nie trwa to dlugo ale jest codziennie
rano wychodza wszystkie gazy i sa tak intensywne i smierdzace baczki ze az sie budzi. trwa to mniej wiecej do 12-13 i wtedy ladnie na spokojnie przesypia pare godzinek
dlatego dziewczyny pytam sie czy mam cos robic z tym brzuszkiem? sprobowac jakiejs aptecznej chemii? od razu mowie z gory ze z mm nie zrezygnuje i to nie jest tego wina. w dzien jest ok i daje mm i piers i jem wszystko i w dzien jest ok.
a moze tak teraz pomyslalam nie karmic go od razu po kapieli tylko troche odczekac? moze sa jakies leki na brzuszek maly chociaz zeby troche pomoglo bo czasami boli naprawde mocno..