Mojemu 5 miesięcznemu synkowi dawałam przez 4 dni po 3 łyżeczki marchewki.
Na początku musieliśmy dłużej ni zwykle czekać na kupkę i była gęsta. Ale teraz to już całkiem mam masakrę. Dziecko pręży się, pierdzi jak stary chłop i to go chyba wręcz boli, napina się i cierpi

w nocy budził się sto razy z płaczem i jestem dzisiaj jak zombie

Dodam że nie jadłam nic nowego ani nigdy takie sensacje u mojego dziecka nie występowały, więc nie widzę innych winnych poza marchewką

co robić? odczekać jeszcze? czy się przyzwyczai? Pomocy