Na fali watkow o spaniu ja tez chcialam zapytac - o Wasz sposob na drzemki.
Moj 4-miesieczny berbeć od 1,5 tygodnia praktycznie w ogole nie chce spac w dzien (w nocy spi ladnie - odpukac - od ok 19 do okolic 6-7 z jedna pobudka na jedzenie), natomiast w dzien ktoregos pieknego dnia odmowila zasniecia na przedwieczorna drzemke i tak juz zostalo.
Czasem daje sie uspic rano ok 8-8.30, ale rzadko. Spi na spacerach (czasem pada od razu po wlozeniu do gondolki), ale to tylko przed poludniem, bo potem wiadomo - ciemno zimno, nie wychodze juz.
Jest przez to (tak podejrzewam) oblednie wrzaskliwa w dzien, widze ze jest zmeczona, ale kada proba chocby polozenia w poziomie, nie daj Boze w lozeczku, powoduje *ryk*. Z tego wszystkiego zasypia na piersi po poludniu, ale to tez na nic, bo jakikolwiek moj ruch ja wybudza a i bez tego budzi sie po kwadransie.
Probowalam stosowac schemat babybump, ale mala zwyczajnie nie chce zasnac obojetnie czy usypiam 15 min wte czy we wte. Nie moge usypiac w wozku, bo mieszkam za wysoko by wnosic rame z kolami. Noszenie nie usypia, tylko na troche uspokaja...
Jak Wy usypiacie Wasze szkraby w dzien?
Pomozcie, bo po prostu rece i uszy mi odpadaja, kregoslup rzęzi, dziecko wymeczone, sasiedzi nas chyba nienawidza a w mieszkaniu prawdziwy sajgon...