Dziewczyny od kilkunastu dni, mój synek przejawia takie zachowania:
W ciagu dnia bardzo czesto robiąc cos, bawiąc sie zaczyna bardzo płakać, poklada sie na podłodze, uderza w nią rekami i wyglada to troche dramatycznie. Np. bawi sie bawi, lub idzie sobie a nagle w płacz i leci do mnie czy do taty, wyciąga ręce, zeby go podnieść, na rękach nie przestaje płakać, ciagnie w dół na podłogę, odpycha sie od nas, jak go odlozymy to zaczyna jeszcze bardziej płakać, siedzi, spuszcza głowę w dół i płacze

jest w tym wszystkim taki bezradny. Nie mam pojęcia o co tak naprawde chodzi. Na początku tłumaczyłam to sobie intensywnym rozwojem emocjonalnym, lekiem separacyjnym, bo jak do niedawna byl super samodzielny, tak teraz nie pozwoli mi odejsc na chwile od siebie. Wyglada to tak, jakby naprawde cierpiał. Możliwe, ze wyzynanie sie zęba aż tak go boli? Dzisiaj pojawiła sie "górka" przy drugiej jedynce dolnej. Pierwsza jedynka pojawiła sie późno, na kilka dni przed rokiem.
Nie wiem jak mam to interpretować, jak myślicie?