Dodaj do ulubionych

Lek separacyjny?

08.02.15, 19:39
Witam wszystkich, pewnie to pytanie padało juz wiele razy jednak nie spotkałam sie z opisem sytuacji dokładnie takiej jak nasza. Moja córeczka w przyszłym tygodniu bedzie miała 10 miesięcy, jest bardzo pogodna i roześmiana dziewczynka, jest zdrowa i rozwija sie prawidłowo. Od kilku dni, gdy wychodzę z pokoju wpada w straszny ryk. Oczywiście, wyglada to na lek separacyjny, jednak gdy ktos inny jest w pokoju, np. tata albo znajomi albo pani, ktora u nas sprząta - jest ok. Nie ma problemu. Gdy prowadzę samochód od wczoraj jest dramat (fotelik ma wciąż na tylnym siedzeniu tyłem do jazdy) okropnie płacze, dzis nawet zwymiotowała z tego stresu w samochodzie. Od zawsze była samodzielna, gdy była niemobilna zostawala czesto na kilka minut sama w pokoju, gdy szlam do łazienki, czy na chwilke do kuchni, leżała na brzuszku, bawiła sie zabawkami wszystko było ok. Lek separacyjny ponoć zaczyna sie w 8 miesiącu, nic takiego nie zauważyłam, moze lekkie niezadowolenie jak wychodziłam z pokoju i ktos inny z nia był, ale po chwili było ok. Teraz jest płacz od którego najpierw pęka serce a potem nerwy wink
Spędzam z nia cały czas, póki co nie planuje wracać do pracy, maz praktycznie cały dzien jest poza domem i wraca około 18:00...od kilku miesięcy śpi z nami, ze względu na nocne karmienia piersią, w dzien duzo sie przytulamy, bawimy, "pomaga" mi w kuchni...itd...
Dlaczego przy innych juz sie nie obawia, ze "mnie straci"? Czy możliwe, ze po prostu boi sie byc kompletnie sama w pokoju? Dodam, ze jej siostra przyrodnia (córka męża) do 6 roku życia bała sie zostać sama w pokoju, czy możliwe ze w tej sytuacji to sa geny i dziewczyny tak po prostu maja? (Starsza ma teraz prawie 10 lat i wciąż nie lubi byc sama w pokoju, jak kiedys rozwiazywalysmy pewien quiz odpowiedziała ze jej największy strach w życiu to strach przed byciem sama w pomieszczeniu).
Jak sobie z tym radzić? Co zrobic z jazdami samochodem? Najbezpieczniejsza pozycja to taka tyłem do kierunku jazdy,,,a będąc tyle godzin sama musimy jeździć w rożne miejsca same....
Bede bardzo wdzięczna za wszelkie podpowiedzi....
Obserwuj wątek
    • kjut Re: Lek separacyjny? 08.02.15, 21:22
      To czy to będzie 8, 10 czy 12 miesiąc to kwestia indywidualna. Ale to typowy czas na taki lęk. I może być tak, że jeśli zostaje z kimś z kim czuje się bezpiecznie to sobie z tym lekiem lepiej radzi.

      W samochodzie możesz ja posadzic na przednim siedzeniu po wyłączeniu poduszki powietrznej - wciąż tyłem.

      Tak jaj napisałam w innym wątku - problemy że snem w tym okresie też są normalne niestety.
      • veroavci Re: Lek separacyjny? 08.02.15, 22:15
        Rownież dzięki za odpowiedz tutaj, a w takim razie jeszcze zapytam troche w desperacji kiedy ten okres mniej wiecej sie ma skończyć? Bo te nocki to od 4 miesiąca życia zarywa...a niewyspana mama to mniej fajna mama...
        • kjut Re: Lek separacyjny? 08.02.15, 23:03
          Na to Ci niestety nie odpowiem, przykro mi.

          Mój syn też z tych nieśpiących. Tyle że nigdy nie miał okresu spania. Wszystko odbija się na snie właśnie. Zęby, infekcja, nadmiar wrażeń, sok rozwojowy, lek separacyjny, zawsze jest coś. Na każde kilka dni niezłe przespanych (co nie oznacza "całkiem przespanych" niestety, zaledwie przyzwoitych) mamy dwa-trzy tygodnie beznadziejnych. Próbowałam odkładać do łóżeczka, odstawić w nocy, daje syropy przeciwbolowe (przy zębach pomaga trochę, ale też nie likwiduje pobudek całkiem) - niestety, trzeba przeczekać. Że swojej strony polecam spanie z dzieckiem, podawanie piersi przez sen i spadnie w dzień w czasie drzemek latorosli. Przykro mi, nic innego nie pomogę.
          • veroavci Re: Lek separacyjny? 08.02.15, 23:49
            To wszystko robie (oprócz drzemki w dzien, nie jestem w stanie, musiałabym byc chora albo w ciazy zeby spać w dzien...) ale to tylko troche niweluje oznaki zmęczenia...
            Obawiam sie jednego, ze jak jej wszystko juz przejdzie, wszystkie bóle, gazy, strachy to zostanie przyzwyczajenie...
            Trzymaj sie i miejmy nadzieje, ze nasze maleństwa przespia wkrotce cała noc!
            • kjut Re: Lek separacyjny? 09.02.15, 08:54
              Myślę, że pewne przyzwyczajenie zostanie. Ale po pierwsze nie będzie to tyle pobudek co teraz, a po drugie łatwiej się pozbyć ich wtedy, gdy będą tylko nawykiem a nie realną potrzebą.

              Na pocieszenie powiem, że ja widzę zmiany. Syn postanowił sam zasypiać w łóżeczku, coraz częściej zasypia bez ssania również w nocy (jeszcze miesiąc temu nie do pomyślenia) a gdy na dobry dzień i nic go nie gnębi to z maksymalnie jedną, krótką pobudka śpi do 4, a potem dopiero przy cycku dosypia.

              Będzie dobrze! smile
              • veroavci Re: Lek separacyjny? 09.02.15, 21:49
                Kjut, Ciesze sie, ze u Was pozytywne zmiany. U nas mała praktycznie od początku jest w stanie zasnąć w swoim łóżeczku przy kołysance lub szeptanej bajce i potem jako tako śpi miedzy 19:00 a 22:00 az położę sie spać, potem nie wiem kurczę, czy czuje moja obecność w pokoju (łóżeczko ma u nas w sypialni) ale jak tylko sie położę zaczyna sie maratonik i jedyne rozwiazanie to spać z nia bo wtedy w sumie chyba budzi sie mniej i wygodniej z karmieniem....
                Czakam tylko az znow prześpi chociaż 6 godzin ciurkiem. U nas sie taka noc od 6 miesięcy nie zdarzyła, a o spaniu bez ssania piersi do 4 rano to juz w ogóle nie mam co marzyć...W tym wieku juz mogłaby...musimy chyba odbyć poważna damska rozmowę...wink
                • kjut Re: Lek separacyjny? 09.02.15, 22:51
                  Ale mój jest 5 miesięcy starszy! W wieku Twojego to nie miał w życiu ani razu przespane 4 godziny ciurkiem. Nigdy nie zasnął inaczej niż przy piersi i nie dodał w łóżeczku ani razu.

                  Głową do góry, w tym wieku dzieciom zmienia się z miesiąca na miesiąc.
      • boo-boo A w życiu.... 09.02.15, 08:58
        "W samochodzie możesz ja posadzic na przednim siedzeniu po wyłączeniu poduszki powietrznej - wciąż tyłem."

        I co to zmieni ?
        Wiesz na jakiej zasadzie działa poduszka powietrzna ?
        Wiesz, że jakiś niespodziewany błąd w komputerze samochodu i nawet taka wyłączona może wystrzelić ?- były takie przypadki i to śmiertelne niestety.
        Na przednim siedzeniu dziecko przewozi się tylko wtedy gdy nie ma możliwości poprawnego zamontowania fotelika na tylnej kanpie samochodu- a i wtedy z duszą na ramieniu.
        • kjut Re: A w życiu.... 09.02.15, 09:04
          Wiesz, że wystarczy jeden duren na ulicy, który przywali Ci w bok samochodu, żeby to, że maluch siedział z tylu nie miało znaczenia? Dlatego dzieci przewozimy samochodami tylko gdy nie ma innej możliwości, a i wtedy z duszą na ramieniu.

          Serwisuj samochód, prawdopodobieństwo usterki zmaleje.

          Swoją droga uważam, że większe prawdopodobieństwo, że mama zmęczona i rozkojarzona głośnym płaczem na tylnym siedzeniu spowoduje wypadek niż że poduszka wystrzeli sama z siebie. Ale że dziecko zachłystnie się wymiocinami.

          Z przodu maluch mamę widzi, ta muzę szybciej na niego zareagować, coś do niego powiedzieć. Nie popadajmy w paranoję.
      • sruba_rzymska Re: Lek separacyjny? 09.02.15, 09:00
        Z tyłu jednak najbezpieczniej, można za to spróbować zamontować lusterko do obserwacji dziecka, tak, żeby widziało rodzica.
        • veroavci Re: Lek separacyjny? 09.02.15, 21:40
          W sumie to juz wkrótce bedziemy wymieniać fotelik na większy, bo wagowo jeszcze niby ok do tego co mamy ale jakos sie ostatnio panna wydłużyła i nóżki wystają sporo, wiec kolejny juz chyba przodem do jazdy, mniej bezpiecznie niestety, bede po prostu robić krótkie trasy, i moze jej przejdzie. Był czas ze mogłyśmy spokojnie jechać prawie godzinę, ona spokojnie zasypiala i był luz. Najmniej ważny jest moj stres podczas jazdy, boje sie wlasnie zeby sie nie zachlysnela bo juz dwa razy zdarzyło jej sie zwymiotowac plus uważam ze narazanie jej na taki stres to zwykła tortura...
          • kjut Re: Lek separacyjny? 09.02.15, 22:48
            Twój stres podczas jazdy wcale nie jest "najmniej ważny" bo wypływa na koncentrację, a co za tym idzie Wasze bezpieczeństwo na drodze.

            W domu stresu się do woli. Za kółkiem powinnaś być spokojna, opanowana i skoncentrowana na drodze. A nie na dziecku, jego stanie, zdrowiu i do tego zmęczona hałasem (nie oszukujmy się, taki głośny płacz męczy nie tylko dziecko ale również otoczenie).

            Ja bym jednak posadziła z przodu.
            • kremka2014 Re: Lek separacyjny? 09.02.15, 23:21
              Ja również posadzilabym z przodu. A Mala nie jest mobilna? Moj starszak mial tez ok.10 miesięcy,ale po prostu za mna łaził. Płakał tylko, jak Np.gdzieś się szykowałam i szybko zmieniałam pomieszczenia i on biedak nie nadążał. Próbujesz jej mówić,ze zaraz przyjdziesz, żeby poczekala itp. ? Dziecko w tym wieku uczy się rozróżniać słowa oraz zaczyna kąpać Twoją mowę ciała - jeśli to mówisz spokojnie i z uśmiechem to ona czuje,że Twoje zniknięcie za chwile to nic takiego. Poza tym bierz ją gdzie popadnie ze sobą 😊
              • veroavci Re: Lek separacyjny? 11.02.15, 14:07
                Oczywiście, ze z nia rozmawiam smile i jest mobilna ale jakos dziwnie nie raczkuje za mna z pokoju do pokoju. W sumie to te płacze w pokoju sie skończyły juz, dosłownie z dnia na dzien. Cos musiało ja gryźć, moze zeby, nie wiem sama...w samochodzie tez jakby lepiej było wczoraj! ale trasa dosłownie 5 minutowa...
            • ashraf Re: Lek separacyjny? 10.02.15, 13:13
              Kjut, nie zgadzam sie. Nie chodzi tylko o poduszke powietrzna, ale o to, ze miejsce pasazera kolo kierowcy jest najbardziej niebezpieczne w calym samochodzie. Jezeli dochodzi do wypadku ze zderzeniem czolowym, to kierowca automatycznie skreca tak, zeby oslonic siebie, przez co na uderzenie narazony jest pasazer. I dotyczy to nawet najbardziej uwaznych i rozwaznych kierowcow. Kombinacja tych czynnikow jest dla mnie decydujaca. A zmeczona i zestresowana mama nie powinna w ogole jezdzic, bo moze spowodowac wypadek. Pytanie tylko, czy placz dziecka powinien byc az tak stresujacy, jesli wiemy, ze obiektywnie nie dzieje mu sie zadna krzywda, tylko jest niezadowolone, a zeby je zadowolic, trzeba narazic je na niebezpieczenstwo. Bez przesady, po miescie nie jezdzi sie godzinami, a na dluzsze trasy po prostu bierze sie towarzystwo, ktore siedzi z tylu i zabawia mlodziez.
              • kjut Re: Lek separacyjny? 10.02.15, 14:59
                Ashraf, co ciekawe z tych statystyk wyłamują się matki z dziećmi właśnie. Instynkt każe nam je chronić bardziej niż siebie.
                • kjut Re: Lek separacyjny? 10.02.15, 15:05
                  A głośny płacz męczy nie tylko dlatego, że się nim martwimy, ale przede wszystkim dlatego, że p prostu jest bardzo głośny. To nie zależy ani od naszego nastawienia ani obiektywnej przyczyny płaczu. Nawet kilka-kilkanaście minut w takim hasłasie bardzo meczy. Nie mówiąc o tym ze hałas dekoncentruje. Włącz sobie mocne techno na cały regulator i spróbuj rozwiązać krzyżówkę.

                  Uparcie twierdzę, że w takim wypadku bezpieczniej dla wszystkich jest gdy dziecko siedzi z przodu.
                  • ashraf Re: Lek separacyjny? 10.02.15, 17:53
                    W skrajnych przypadkach lepiej nie jezdzic, niz narazac dziecko. A co w przypadku, gdyby placz wywolywal sam fotelik, obojetnie od miejsca w aucie? Tez trzebaby jakos jezdzic, a wozenia na kolanach jakos nikt nie poleca wink
                    • kjut Re: Lek separacyjny? 10.02.15, 18:09
                      Nie trzeba. Są pociągi tramwaje autobusy. Da się nie jeździć samochodem.

                      I wierz mi,wiem co mówię.
                      • ashraf Re: Lek separacyjny? 10.02.15, 18:17
                        Ale ja wlasnie o tym pisze smile
                      • veroavci Re: Lek separacyjny? 11.02.15, 14:14
                        Generalnie sie zgadzam, da sie nie jeździć jesli sie mieszka w sporym mieście. Mieszkamy na Wegrzech, w małej mieścinie pod Budapesztem, komunikacja miejska nie jest rozbudowana i nie dojadę wszędzie. A latac po mrozie z wózkiem po kilka kilometrów po drogach gdzie czasem nie ma chodnika to wątpliwie dobry pomysł. Wczoraj np. jechalysmy na basen, 5 minut max, cos około 2 km, autobus tam nie jedzie żaden, na zewnątrz mróz i wiatr. Mogłabym pójść z wózkiem, ale wracać po zajęciach z pływania z maluchem ktory tez nurkuje (czy zawsze dobrze usunę wodę z uszu?) to tez nie jest dobre rozwiazanie. Akurat nie płakała, śpiewalam jej piosenki.
                        Gdybyśmy mieszkali w Budapeszcie to bym sie nie pierniczyla z samochodem nigdzie, bo tam wszędzie sie dojedzie metrem czy autobusem....
                • ashraf Re: Lek separacyjny? 10.02.15, 17:48
                  Czytalam sporo opracowan, przygotowywanych wlasnie pod katem bezpieczenstwa niemowlat. To nie jest kwestia instynktu, tylko odruchow...
          • ela.dzi Re: Lek separacyjny? 10.02.15, 05:36
            Wystające nóżki nie są powodem do przesadzenia do następnego fotelika. Liczy się tylko waga i wystawanie głowy poza fotelik. Następny tez powinien być montowany tyłem. Córka może drzeć się z wielu powodów, przejdzie jej, a jej bezpieczeństwio to priorytet.
            • veroavci Re: Lek separacyjny? 11.02.15, 14:26
              Oczywiście ze to jest priorytet. Wazy 8,700 wiec wagowo absolutnie ok na pierwszy fotelik, głowa nie wystaje tylko nogi wink. Oglądaliśmy następne i nie mowię ze kupujemy teraz natychmiast ale myślimy o tym, oczywiście chcemy zeby w pierwszym jezdzila jak najdłużej ale mamy wrazenie ze od jakiegos czasu jakas taka jakby wciśnięta-ściśnięta (paski poprawione, dopasowane), zaczyna troche wyglądać jak guliwer w swiecie krasnoludków na tym foteliku. Długie nogi ma.
              Generalnie płacze jak jest tam sama teraz. W innych przypadkach praktycznie nie płacze (marudzi gdy głodna albo nr 2 w pieluszce ale to łatwo "naprawić").
              Jeżdzę jak najrzadziej z nia sama, bedzie latwiej jak bedzie cieplo, wtedy juz w ogole bede mogla chodzic w wiecej miejsc, np na ten nieszczęsny basen.
          • babybump Re: Lek separacyjny? 10.02.15, 18:38
            A dlaczego przodem do jazdy? My mamy już fotelik większy (czyli nie kubełkowy) i nadal jest tyłem do jazdy. Może być tyłem do jazdy dopóki dziecko nie osiągnie 18kg.
            • veroavci Re: Lek separacyjny? 11.02.15, 14:32
              No ja nie jestem jeszcze dobrze zorientowana w temacie fotelikow późniejszych, a właściwie to nie mam o nich żadnego pojęcia, wiec wyobrazilam sobie, ze musi byc przodem. Ale jesli tyłem to dobrze wiedzieć, Moj maź ma hopla na punkcie bezpieczeństwa w samochodzie (i nie tylko) wiec na pewno zainstalujemy taki ktory na wszystkich atestach bedzie miał wysokie noty i tylko na tylnym siedzeniu...
    • ela.dzi Re: Lek separacyjny? 10.02.15, 05:28
      Taki wiek, minie, jak wszystko w przypadku dzieci. Broń boże nie przesadzaj jej jeszcze do fotelika montowanego przodem.
      • veroavci Re: Lek separacyjny? 11.02.15, 14:36
        No juz prawie minelo, tzn raz płacze raz nie, ale to bardziej marudzenie teraz jest. Wczoraj bylo ok, zobaczymy co bedzie jutro mamy spotkanie z mamami i bobasami, nic tam nie dojeżdża...
        • bieniewicka Re: Lek separacyjny? 16.02.15, 14:24
          Wraz ze skonczeniem 8m moje niezależne i mobilne dziecko cofnęlo się do noworodkowosci. Tzn ma takie dłuższe momenty. Do tej pory nie pozwalala się nawet nosić, tak ja gnalo na podłogę żeby lobuzowac. A tu nagle całymi dniami "yyyyyyyyyyyyhyyyyyyy" i "mammmmmmmmma". Plus nagle wybuchy płaczu, co się w ogóle nie wydarzyło wczesniej. I nie szkodzi ze stoję obok i stale mnie widzi. Musimy się średnio co 10min wyprzytulac i wycalowac. No i zdarza się ze przez kwadrans, pol godziny z rak zejść nie chce. A zaczęło się od tego ze strasznie się rozplakala babci na spacerze. Od tamtej pory, prawie juz miesiac, sama nie może z nią wychodzić. A jak ktoś z rodziny jest i się malutka zajmuje a ja jestem w sypialni to i tak co chwile ja przynoszą na " widzenia" wink tak u nas wygląda lek separacyjny o którym do tej pory tylko czytałam i w sumie nie wierzylam ze weźmie moja little miss independent wink a jednak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka