Pare dni temu maly stwor odkryl jak sie wdrapac i oprzec na niskim stolku/pudle i teraz non stop podraczkowuje, wspina sie, po czym zamiast usiasc kleka sobie i tak siedzi zadowolona na pietach i sprawdza, w ktora strone sie przewrocic

. Czasem rozprostowuje nogi i tak stoi pod katem 45st.
No i teraz: uczynny internet straszne rzeczy pisze o klekaniu: ze koslawe biodra, kolana, ze kostki i jeszcze nie wiadomo co... Co robic?
Mala siada na razie tylko z podporem z boku, wiec czy jakos ja oduczac tego kleczenia? I jak niby? Jest z tego kleku mocno zadowolona...
Macie jakies doswiadczenia?